-
Posts
20356 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
a ja myślałam, że tak dobrze gotuję.... ;):evil_lol: te 8 to w domu, a jeszcze trójka na podwórku - też raz dziennie gotowane jedzonko wcinają i widać, że to najbardziej im smakuje.... codziennie gotuje 2 duże gary i znika to w mgnieniu oka.... a Tiarusia przed chwilką przez kilka sekund bawiła się z Misiem..... już drugi raz to jej się zdarzyło - zaczyna "normalnieć"
-
Maleńka, śliczna Pola ma dom - DT adoptował Polę
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='zenobiusz flores']Uuuaaaa. czy to ta organizacja , ktora wspolpracowala z panem G . przeciw ktoremu toczy sie sledztwo o mordowanie psow ? ? :crazyeye: No ladnie . Something was fishy from the beginning . Oborniki Slaskie - Przeczytajcie tu - [URL]http://tvp.info/informacje/polska/weterynarz-mordowal-psy/4479502[/URL][/QUOTE] i tu: [URL]http://www.nowagazeta.pl/wszystkie-artykuy/5082/5082.html[/URL] [URL]http://www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/402086,weterynarz-spod-wroclawia-mordowal-psy,id,t.html[/URL] [URL="http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/oborniki-slaskie-weterynarz-zabijal-i-katowal-bezpanski******_184612.html"]http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-...**_184612.html[/URL] [URL="http://www.mmwroclaw.pl/370889/2011/5/11/weterynarz-z-obornik-slaskich-zabijal-psy?category=news"]http://www.mmwroclaw.pl/370889/2011/...?category=news[/URL] [URL="http://trzebnica.naszemiasto.pl/artykul/901491,trzebnica-weterynarz-z-gminy-oborniki-slaskie-mordowal-psy,id,t.html"]http://trzebnica.naszemiasto.pl/arty...-psy,id,t.html[/URL] [URL="http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Tajemnicze-znikniecia-psow-Winny-weterynarz,wid,13396163,wiadomosc.html?ticaid=6c490"]http://nasygnale.pl/kat,1025343,titl...l?ticaid=6c490[/URL] to właśnie Stowarzyszenie Help Animals złożyło zawiadomienie do Prokuratury.... -
[quote name='Iljova']Co słychać u Tiary ??? z każdym dniem lepiej - jeśli chodzi o psychikę: szczeka już nawet na "obcych" czyli np. mojego syna;) i innych wchodzących do domu, radośnie wita mnie merdając podniesionym do góry ogonem i wogóle nie chodzi już tak skulona niestety - oprócz kupek w domu Tiaruśka ma jeszcze inną "śmierdzącą" cechę...... od kiedy biega luzem - już dwa razy wrócił umazana czymś o "niezwyklej" woni..... muszę zlokalizować -co to i gdzie, żeby "unieszkodliwić" całkowicie odmawia jedzenia Renala, zjada gotowany ryż z mięskiem (to wspaniały widok, kiedy tak w domu 8 psów jednocześnie ze smakiem wyjada z 8 misek..... smakuje im moja kuchnia! :) zdrowotnie niestety zmian na lepsze nie widać no i zdecydowanie nie lubi fotografowania u góry - koleżanki dwie czyli Bruna i Tiara, niżej - z Kilerkiem (kochany słodziak jest niestety chory na padaczkę)
-
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='kazik132']O kurcze! Te wiadomości są takie, no, jakby rzec, nie "za ciekawe";) Dianka! Aleś się rozbestwiła.[/QUOTE] dzisiaj przyjechał pan z sąsiedztwa (nie po psa ;)) ale..... baaaaaaaaaaaaaardzo mu się Diana spodobała..... do momentu, w którym podszedł bliżej i usłyszał ryk skaczącej na ogrodzenie ślicznotki.... -
Maleńka, śliczna Pola ma dom - DT adoptował Polę
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='zenobiusz flores']Tez zawiadomimy organizacje zwierzece , ze chcesz poddawac narkozie psa, ktory u ciebie tydzien temu nie mogl sie utrzymac na nogach .[/QUOTE] myślę, że o tym, czy i kiedy poddać Polę narkozie i wysterylizować to zadecyduje lekarz u Tattoi a organizacja prozwierzęca może udostępnić konto do wpłat na koszty sterylizacji Poli (jeśli nie ma innych propozycji ) _______________________________ edytuję i wycofuję powyższą propozycję pomocy -
Maleńka, śliczna Pola ma dom - DT adoptował Polę
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='zenobiusz flores']Jutro nas nie ma . Psa mozna odebrac w poniedzialek . ] Skoro transport jest załatwiony na jutro i ktoś może jechać właśnie jutro ( w poniedziałek pewnie pracuje) to może da się jakoś to uzgodnić i załatwić. Dla dobra Poli - bo to ono jest dla wszystkich najważniejsze - można się przecież dogadać i umówić tak, żeby planów to nikomu nie krzyżowało -
Roczna Bruna - dla niej tylko człowiek się liczy-ma kochający dom
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='strix']nie dawaj jej do myśliwego. bo jak się nie sprawdzi, to najprawdopodobniej pan mysliwy ją odda do schroniska. poza tym, przynajmniej w Norwegii myśliwi nie traktują psów za fajnie, więc pewnie w PL jest podobnie.[/QUOTE] myśliwy...... bo myśli, że jest panem życia i śmierci zwierząt - i tych dzikich, i swoich psów..... jest tu w okolicy paru myśliwych..... o, nie, Bruny nie dam myśliwemu! dzisiaj trochę pracowałam w ogródku, a moja psia sfora z Bruna na czele towarzyszyła mi biegając po podwórku, pożytek z tego jeden wielki - Diana w końcu spokojnie patrzyła na biegające (lub człapiące ;)) psy, szczekała dopiero, jak blisko do niej podchodziły... Bruna bardzo spodobała się paru osobom.... ale to tacy ludzie, którzy lubią zwierzęta, a więc i mają w domu conajmniej 1 psa... Bruna to idealny pies do domu z ogrodem - szczeka przy płocie, obszczekuje wchodzących, ale bez agresji, a po chwili radośnie prosi o pieszczoty ;) staram się konsekwentnie oduczać ją skakania na człowieka, pieszczoty otrzymuje tylko wtedy, kiedy grzecznie siedzi, skakanie ignoruję.... jak ona na mnie wtedy patrzy......ech, "stanowcza inaczej"..... -
Roczna Bruna - dla niej tylko człowiek się liczy-ma kochający dom
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='strix']A po co zamykasz drzwi? To normalne,że pies przybiega,żeby sprawdzić, gdzie jest przewodnik! Naprawdę, chciałabyś,żeby pies Cię olewał i skupiał się na tym,co za płotem? Takie psy sprawiają największe problemy, bo mają silny instynkt terytorialny. Suczka ma silną więź z Tobą i być może nie czuje się jeszcze pewnie, więc chce być w pobliżu Ciebie, bo czuje się bezpiecznie. Nic na siłę. Takie zamykanie drzwi może nasilić lęk separacyjny. Niewazne czy suki są sterylizowane czy nie. To jest instynkt i brak macicy na niego nie wpływa. Nie wszystkie psy mają takie samo rozłożenie instynktów, ale niektóre są bardziej terytorialne niż inne. Suka nie przestanie być agresywna w stosunku do innych suk tylko dlatego,że jest wysterylizowana. Z opisu wynika,że to całkiem fajna submisywna sunia. Potrzebuje łagodnego domu, oczywiście konsekwentnego, ale szkolenia na K9 raczej nie są dna niej ;) Młode psy zawsze będą zaczepiały starsze i trzeba im komunikować, że nie powinny. Starszy pies może się sam obronić, ale nie każdy potrafi. Ogólnie wychodzę z założenia, że trzymanie razem psów bardzo młodych i bardzo starych to zły pomysł. Bo jak niby osiemdziesięciopięcioletnia babcia ma dzielić pokój z osiemnastolatkiem? Myślę, że powinnaś trochę poczytać o zachowaniach psów i o tym,jak psy widzą rzeczywistość, bo martwisz się rzeczami, które niekoniecznie są same z siebie niepokojące. Jednocześnie widzę, że dość sporo jest w tym stadzie chaosu, a wtedy psy zaczynają ustalać własne zasady... . Zainwestuj w coś Cesara Millana. Dobrze się czyta (nie wiem jak polskie tłumaczenie, ale angielska wersja jest b. przystępna) i są to książki 'o życiu' bez popadania w naukowy żargon.[/QUOTE] staram się czytać, mam parę książek, internet też czasem do tego celu wykorzystuje, tylko z wolnym czasem u mnie krucho... drzwi domu zamknęłam przypadkiem, nie zauważyłam, że Bruna została, zawsze wszystkie swoje "dzieci" wołam do domu, kiedy zamykam drzwi (kiedy jestem w domu - są otwarte, psiaki mają swobodę, jedne wolą z wewnętrznej, inne z zewnętrznej strony drzwi obserwować świat :) ale takich chwil jest mało, ja pracuję niestety, a przy tej ilości tak rożnych psów powinnam być z nimi, żeby zadbać "o ciało i ducha" właściwie... co do chaosu i mieszkania razem staruszków z młodymi - całkowicie się zgadzam, dlatego dotąd młode pieski na "tymczasie" czyli z ulicy trafiały do ogrodu..... Bruna tam nie zostanie, chyba, że i ja z nią tam zamieszkam :) kiedyś miałyśmy w tyskim schronisku dwa nierozłączne psy - dzwoniłyśmy, prosiłyśmy, by mogły być razem - nie! kwarantanna, przepisy - taka była odpowiedź.... a psy same wywalczyły wspólny boks, tak wyły - do skutku..... i Bruna też miejsce w domu wywalczyła... ona jest wzięta prosto z ulicy, około 3 tygodnie biegała po niedalekiej wsi... a mój dom to zbieranka rożnych psich nieszczęść wczoraj był u mnie pan, który szkoli psy (buł u Diany) bardzo mu się Bruna spodobała, mówi, że to posokowiec (mix), ze potrzebuje myśliwego i lasu do biegania z tym myśliwym to nie bardzo mi się podoba.....nie spotkałam czułego myśliwego, a ona tak bardzo chce był tulona, głaskana... ona jest kochana, nawet te jej chwilowe zachowania "dominujące" są bez agresji, no i coraz rzadsze, na obcych ludzi też szczeka bez agresji, wczoraj naszczekała na pana szkoleniowca, a potem wciąż do niego przybiegała domagając się pieszczot ona jest kochana, gdyby nie moje staruszki, pewnie nie szukałabym jej domu... była bita - kuli się, odskakuje przy każdym schyleniu się czy innym gwałtowniejszym ruchu, choć ja jej nie uderzyłam przecież nigdy... najbardziej mnie wzrusza jej spojrzenie i bezruch, kiedy ja przytulam...... łzy mi od razu stają w oczach.... młodość, żywioł, energia..... a tak długo tkwi nieruchomo, jak długo ja tulę... -
GALERIA PSÓW ze schroniska w UCIECHOWIE -nowe zdjęcia
mari23 replied to rotek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Ingrid44']Chcialabym pomoc wiecej ale ostatnio za duzo zyciowych zawirowan sie porobilo. :( Trudno powiedziec czy Kruszynka czuje sie lepiej , chyba nie trafili z diagnoza . To juz nie pierwszy raz jak specjalista bawi sie w zgadywanke . Rece i nogi sie uginaja . Myslalam ze weci po to sie tyle ucza zeby leczyc zwierzeta a nie zgadywac. No coz, chyba sie na tym nie znam .[/QUOTE] ja mam to samo z Tiarą...... serce pęka...... :( -
Młody,mały Azor z ok.Pułtuska - już w DS
mari23 replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
[quote name='PACZEK']Havanko druga Azor jest u nas od wczoraj od godziny 7 z minutami jest znacznie mniej wystraszony niż Pola. My jesteśmy podłamani bo teraz widzimy że prosta sprawa jest nie do załatwienia.Będziemy sobie radzić sami.Może jutro zadzwonię to Ci powiem bo nie chce mi się już pisać.[/QUOTE] mam nadzieję, że w stolicy znajdzie się ktoś do pomocy w dostarczeniu Azorka do Tattoi... takie ogromne miasto, tyle ludzi....a jednak problem......:-( -
Maleńka, śliczna Pola ma dom - DT adoptował Polę
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='PACZEK']80km od Warszawy na wschód lub zachód nie pamiętam:ices_bla: Wieczorem jak zadzwoni to napiszę dokładnie bo wiecie Cioteczki wizyta PA i te inne szykany obowiązkowe.[/QUOTE] niestety nie znam nikogo z okolic Sokołowa Podlaskiego.... :( cioteczki - POMOCY !!!!!!! Pola czeka, domek czeka..... a mogłoby być: "żyli długo i szczęśliwie".... tylko ta wizyta...... -
Stare, niepotrzebne - a jednak:):):)3 ma domy:)Tylko jeden za TM:(
mari23 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']W takim razie ja podsumuję - sunia ma na koncie [B]1 484,75 pln :)[/B][/QUOTE] 45,- kolejna wpłata od moca35 - za maj (12.05.) tak więc suma wpłat to kwota 1.529,74 -
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Marysiu w sumie dobrze sie zachowuje .Tylko zawsze musimy czuwac ,nie puszcze małej i jego aby biegali bez nadzoru ,,,,,Jak Reks jest w poblizu to zawsze któreś z nas obserwuje jego bacznie ....Męczy mnie to troche bo nie wiem co bedzie jak się odwrócę ... Dobrze ,ze Maja nie ma do niego urazu wielkiego . Obserwujemy i mamy nadzieję .,ze bedzie ok. Sabunia daje się małej całować ,przytulać i mała moze koło niej skakac i machać ręakami jak zechce .Przy Reksie nie ma tego komfortu...[/QUOTE] znam ten lęk.... wczoraj miałam wizytę szkoleniowca u Diany - sunia bardzo źle reaguje na dzieci, a to "kawał psa":-( moja 2-letnia Kasia też się nie zraża zachowaniem Dianki a dla Saby wpłynęło: 20,- LADYMONIA0610 (11.05.) -
[quote name='ranias']kurcze jak fajnie, tylko ręce w dół :cool3::lol:[/QUOTE] moja sąsiadka często mówi, że "nie tylko ręce opadają, ale i piersi"..... :evil_lol: a naszemu Marcelkowi brzuszek chyba opada, skoro wcięcie w talii się pojawiło?:diabloti: ale stan konta idzie w górę! ;) 40,- zachary za maj (10.05.) 100,- Leyla za 2 miesiące (10.05.) 60,- Kasia S. PN (11.05.) 10,- LADYMONIA0610 (11.05.)
-
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta0731']A nad tym Mari myślałaś? Może jej za dużo pozwalasz, i się rozbestwiła:evil_lol:;)[/QUOTE] i pewnie tak jest, Diana na mój widok piszczy i skacze z radości, domaga się pieszczot, robi takie oczka, że serce się rozpływa, jak czekolada w słońcu.... ale na widok psa, dziecka, człowieka obcego...... przywiera do ziemi, przymruża oczy i czai się do skoku... jak "ofiara" podejdzie bliżej - Diana z rykiem skacze na ogrodzenie..... wygląda to bardzo groźnie :( kto ją adoptuje, jak ona każdego tak "przywita" ???:shake: nawet do Kasi stojącej obok mnie tak "ryczy" :( :( :( był wczoraj (dzięki czerdzie) pan, który szkoli psy (gównie policyjne) powitanie było - jak zawsze czyli z "lwim rykiem", długo i z różnych stron próbował ją do siebie przekonać - bez efektu :( mówi, że ona poczuła się tu u mnie bezpiecznie, uważa to za swoje terytorium i broni... co przeszła na działce i w schronisku - trudno powiedzieć... na pewno była pogryziona przez psy, ale mogła też być bita, drażniona przez dzieci i dorosłych (żuli na przykład) na tych działkach... nie znamy jej przeszłości, trudno więc poznać przyczynę jej zachowania, ale... 2 metody oduczania agresji: szybsza, ale ostra ("kij") i dłuższa, łagodna ("marchewka") wybrałam oczywiście "marchewkę"..... osoby przychodzące (tylko te, które uznam za warte sympatii Diany:eviltong:) będą podawać jej smakołyki, żeby zobaczyła, że obcy nie zrobi jej krzywdy, a nawet da coś dobrego - nie jest to na 100% skuteczne, ale poprawi może trochę jej zachowanie... do dzieci - absolutnie! nawet, jeśli chwilowo przestanie się tak zachowywać - dziecko bywa nieprzewidywalne - przypadkowe machniecie ręką, zabawką, nawet potknięcie się - nagły ruch - Diana poczuje się zagrożona i nieszczęście gotowe... opiekun dorosły i zdecydowany (ona wyczuwa moją słabość do niej i wogóle mój uległy charakter) super do stróżowania - w nowym miejscu na początku będzie tak, jak u mnie i wcześniej w schronisku - przerażona, schowa się w budzie, a potem.... no tak właśnie, jak teraz - będzie strzegła opiekuna i posesji (ale bez dzieci!) oczka Diany, jak się "czai" są aż przekrwione.... to chyba wszystko, co zapamiętałam z wizyty pana Mirosława... spodobała mu się Bruna, mówił, że to prawie posokowiec, powinna mieć myśliwego i las do biegania..... oj, nie "kocham" myśliwych.... -
Młody,mały Azor z ok.Pułtuska - już w DS
mari23 replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
[quote name='PACZEK'][COLOR=black][SIZE=5]AZOR złapany!!:lol:[/SIZE][/COLOR][/QUOTE] Azorek nasz w niewolę popadł !!! ;) Koniec tułaczki, złapały go PACZKI ;) tak się cieszę! -
Maleńka, śliczna Pola ma dom - DT adoptował Polę
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='PACZEK']Pani była uprzejma zadzwonić ale my bez tel.na łące i [COLOR=magenta]AZOR ZŁAPANY[/COLOR]![/QUOTE] Hurrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!! Azorek złapany :) a co do domu - na ten jeden, jedyny, cudowny "moja" Misia czekała długo, parę miesięcy, ale WARTO BYŁO ! domek ma być dobry, nie pierwszy chętny, w dodatku conajmniej dziwny -
Roczna Bruna - dla niej tylko człowiek się liczy-ma kochający dom
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='strix']To należy jej wtedy stanowczym głosem powiedzieć 'nie wolno' czy co tam ona zna i potem 'na miejsce'. Bo pies dostaje sygnał ,że to Ty jako przewodnik decydujesz, kto się z kim będzie kłócił i kiedy. I że kłótnie nie są w tym stadzie mile widziane. Najlepiej ją skorygować zanim jeszcze warknie. Czasami agresja wobec osobnikow tej samej płci wynika z agresji terytorialnej (chodzi o pulę genetyczną - im więcej samic tym mniejsze szanse na przekazanie swoich genów). Wtedy ciężko z tym walczyć. Ale próbować trzeba.[/QUOTE] z tymi genami to one wszystkie szans nie mają ;) - wysterylizowane ze stanowczym głosem mam "problem", ale staram się bardzo :cool3: a tak serio - własnie tak ją "upominam" i coraz rzadziej to robi, właśnie leżą razem z Tiarą zwinięte w kłębuszek wtulone jedna w drugą - słodki widok Bruna jest posłuszna, ale wykonuje polecenie najwyżej na 2 sekundy... i od nowa ... najgorzej z tym skakaniem, choć też już jest poprawa, ale "dokucza" staruszkom skacząc na nich i zaczepiając do zabawy i coś jeszcze mnie dzisiaj zmartwiło - ona jest w domu, biega luzem po ogrodzie, wraca co chwilkę sprawdzić, czy jestem i znów na podwórko... dzisiaj zamknęłam drzwi, kiedy ona była na zewnątrz - skakała na klamkę, szczekała i wyła, dopóki jej nie wpuściłam... jakiego domu jej szukać????? -
[quote name='Basia1244']Puśka zostaje z nami - i tak nikt inny jej nie chce, w związku z tym można zamknąć wątek :) Dziękujemy za współpracę! :)[/QUOTE] mam takich niechcianych "nieco" więcej ;) fajny tytuł wątku, oby takich jak najwięcej
-
Roczna Bruna - dla niej tylko człowiek się liczy-ma kochający dom
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='strix']Nie wszystkie psy potrzebują takiego samego traktowania. Submisywny pies potrzebuje raczej pozytywnych wzmocnień. Ale ja się głównie zajmuję dominantami chętnymi do bitki i stąd moje rady. Psy o wyraźnej skłonności do dominacji (czyli np. prowokujace atak na spacerze, nie mylić z obszczekiwaniem, obszczekiwacze to najczęściej tchórze) traktuje się inaczej i z większą dozą konsekwencji. I tak np. nie ma niczego złego w tym, że submisywny piesek śpi w łóżku, bo jemu i tak nigdy do głowy nie przyjdzie kwestionować autorytetu swojego Pana/Pani. Ale wpuść do wyra dominanta, a szybko okaże się, że łóżko jest jego a Ty masz się wynosić. Miałam do czynienia z takim jednym wyrośniętym rottkiem, którego państwo wcześniej mieli yoreczka i traktowali rottka jakby był małym słodkim nieszkodliwym pieskiem. Skończyło się tym, że rottek w wieku 3 lat rozstawiał ich po kątach i potrafił ściągnąć faceta zębami z kanapy, bo kanapa była jego. Podobnie jak kuchnia i inne takie. Na spacer jeździli do lasu, bo pies się rzucał na wszystkie psy w okolicy, a oni go nie potrafili kontrolować... . Na szczęście państwo mieli wystarczająco dużo rozumu, żeby zainwestować w behawiorystę raczej niż wydać kasę na morbital... . Pies poznał swoje nowe miejsce w stadzie i na szczęście zaakceptował. Ale w łóżku na wszelki wypadek już nie śpi ;) Dobrze,że nie było w domu dzieci, bo jak nic byłaby tragedia.[/QUOTE] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/856/e29887ee2d3036f4med.jpg[/IMG][/URL] Bruna i Tiara [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/820/d39d62650d4bcef8med.jpg[/IMG][/URL] z chorym na padaczkę Kilerkiem Brunka śpi w łóżku, także z innymi psiakami w pontoniku - ale do innych suń (najpierw tylko do malutkiej Miłeczki, a teraz do Tiary) ma takie dominujące zachowania - staje nad Miłką lub leżącą Tiarą i warczy.... -
FART - 2 tyg z otwartym złamaniem -W KOŃCU W DOMU STAŁYM!!!!
mari23 replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
[quote name='xmartix']a dobrze :) Farcik szuka domu, dzisiaj miał kastrację i wszystko poszło dobrze[/QUOTE] mało, że łapkę, to jeszcze i klejnoty stracił..... biedna psina...;) śliczny jest, mam nadzieję, że czeka gdzieś na niego wspaniały, kochający domek - należy mu się za tą gehennę, którą przeszedł... -
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
mari23 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta0731']Zaraz ciocia Kora doradzi, bo ona to specjalistka od alergii... ;):crazyeye: Co z tej Diany za diabełek:diabloti: Może ją za bardzo Mari rozpieszczasz?:evil_lol:[/QUOTE] czekamy na rady cioteczki Kory... a Diana..... wołam ją "Nusia" - skrót od Dianusia..... ona naprawdę "czai się" jak drapieżnik na widok innych psów i.... dzieci.... na obcych też straszliwie szczeka.... a taka słodziutka i kochana, jak bawi się ze mną albo z Łatusiem..... w niej chyba naprawdę dwa psy siedzą ;) -
[quote name='mari23']nie napiszę nic, bo się we mnie gotuje, wkleję tylko "działania" fundacji For Animals : (otrzymane przed chwilą) ten 1% to chyba na humanitarna eutanazję zbierają? oto 2 ich maile do osób bezpośrednio zaangażowanych w pomoc psiakom: (dane osobowe) [CENTER][CENTER][FONT=Arial]Oświadczenie[/FONT][/CENTER][/CENTER] [FONT=Arial]Niniejszym oświadczam iż jestem wolontariuszem Fundacji For Animals. W drugiej połowie roku 2009 bez wiedzy i zgody zarządu Fundacji uczestniczyłam w interwencji w Szydłowcu skąd zadecydowałam samowolnie aby psy trafiły do Kliniki Małych Zwierząt w Lublinie gdzie zleciłam leczenie a także przetrzymanie psów za co klinika pobiera opłaty. Tak samo zachowałam się w sprawie psów z Dobroczynia gdzie zleciłam leczenie psów i hospitalizację bez wiedzy zarządu Fundacji.[/FONT] [FONT=Arial]Działałam w dobrej wierze, zgodnie z statutem Fundacji lecz bez zgody Zarządu na zaciąganie zobowiązań. Nie maiłam takiego pełnomocnictwa. [/FONT] [FONT=Arial]Uzgodniłam iż za zobowiązania powstałe z mojej winy pokryję sama. [/FONT] [FONT=Arial]Zarząd Fundacji For Animals zgodził się na spłatę zobowiązania pokrytego przeze mnie w miarę możliwości finansowych. [/FONT] [FONT=Arial]Za moje poczynania bardzo przepraszam przede wszystkim zwierzęta które mogły ucierpieć przez moje poczynanie ale również lekarzy weterynarii i gabinety weterynaryjne oraz Zarząd Fundacji For Animals. [/FONT] [FONT=Arial]Z poważaniem [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] > > Witam serdecznie > > Niniejszym wyrazam zgode na poddanie Eutanazji psa z niewydolnoscia > > krazenia, ktory męczy sie i humanitarnie nalezy skrócic jego cierpienia. > > w zwiazku z napływającymi do nas niepokojacymi informacjami jakoby > > pracownicy?? lub inne osoby z Pana kliniki wypowiadaja sie na temat naszej > > Fundacji w sposob niepochlebny prosimy o wyjasnianie tej sprawy z nami > > jako Fundacja a nie anagazowanie w to osob postronnych. > > prosze równiez o wiązaca informacje ile w tej chwili przebywa u Pana psów > > i w jakim stanie( ccemy je zabrac by nie narazac sie na dalsze koszty)[/QUOTE] znalazłam........ co do FFA - NIC się nie zmienili, a jeżeli nawet się zmienili, to nie na lepsze :( a co do tego skazanego na "humanitarną eutanazję"..... ma się doskonale!!! nadal jest grubaskiem, ale nie kaszle już (ma Cardiac i Vetmedin) wesolutki i kochany! nawet przytulić go można, nie gryzie ! a jak ciągnie na smyczy...... naprawdę ma dużo siły słodziak tłuściutki ;) dzwoniła dzisiaj do mnie pani od suni bez oczka - malutka ma się doskonale, mam zaproszenie na wizytę (zadzwoniła w związku z "aferą", żeby potwierdzić adopcję, dowiedziała się, że szukamy piesków)