Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. tez pomyślałam, że Dropsik jak księżniczka na ziarnku grochu, bo to jego mięciutkie legowisko znajduje się nie na podłodze, a na łóżku! i dzisiaj dałam mu jeszcze do środka taką małą polarową podusię - wtulił się i śpi :) a Puszek.... pół nocy nie spałam i chyba mój wygląd oraz jak zwykle moje straszne obawy sprawiły, że jednak pani Ola zdecydowała o odłożeniu zabiegu. Puszek najpierw dostanie antybiotyki przez tydzień, bo łapka dzisiaj krwawiła i znów mocniej opuchnięta. Poczekamy, aż stan zapalny się wycofa i opuchlizna zejdzie. Co do znieczulenia - miejscowe oczywiście, ale to dość głęboko jest i nie do końca da się znieczulić. Poza tym Puszek jest nerwowy, dzisiaj kłapał zębami, gdy pani Ola oglądała mu zęby i dziąsła, nie dał sobie ściągnąć kamienia choćby tylko z kłów... Jeśli po antybiotykach narośl się zmniejszy - może nie trzeba będzie jej usuwać, ale umiejscowienie jest takie, że przy chodzeniu Puszek wciąż to uszkadza, więc usunąć raczej trzeba. Wetka skonsultuje się jeszcze co do lekkiej premedykacji Puszka, bo przy jego temperamencie tak zupełnie "na trzeźwo" chyba się jednak nie da, nie wiadomo, co bardziej mu zaszkodzi - stres czy lekka narkoza.... na dokonanie wyboru jest około tygodnia, o tyle się zabieg "odwlecze". Ogłaszam też wielki sukces Puszka.... ;) no, może nie taki wielki, ale jednak..... Puszek schudł z 14 kg na 13,8 kg :)
  2. tyle propozycji wysłałam pani.... przywieźli jej sunię z Kielc, właśnie dostałam zdjęcia - z wyglądu - właściwie nie podobna, ale dobrze jej z oczu patrzy.... może i lepiej, że to nie kopia Klusi.... a ja "wzbogaciłam się" znów :( dwie sierotki po zmarłej pani musiałam wziąć, inaczej do Raciborza by pojechały - dwa psiaki, jeden mały czarny, drugi średni, biszkoptowy
  3. wiem, jak to jest, kiedy zaginie pies - to straszne, chyba nie ma słów, które opiszą, co wtedy czuje kochający tego psa człowiek... przeszłam przez to niedawno z Czarną, która w nowym domku uciekła przy wysiadaniu z samochodu... wszystko dobrze się skończyło i tego z całego serca życzę Koniczce !!! a u mnie - piesków dużo, chorują, prawie każdemu coś dolega, bo to w większości staruszki - np. jutro Puszek będzie miał bez narkozy usuwaną brzydką narośl - bardzo się jutrzejszego dnia boję :( u mnie dzień bez weta nieczęsto się zdarza....
  4. wprawdzie jutro już Popielec, a u nas dzisiaj.... były Mikołajki... tak dwie kochane Mikołajki przywiozły dary dla piesków - dużo karmy, kocyki, posłanka, zabawki, ciasteczka.... [attachment=9787:Zdjęcie1992.jpg][attachment=9788:Zdjęcie1995.jpg][attachment=9791:Zdjęcie1997.jpg] właśnie zmęczony zabawą Pikuś zasnął obok piszczącej kości, Dropsik i Misio zajęli mięciutkie posłanka a Kicia obwąchuje zabawkę na sprężynie :) [attachment=9789:Zdjęcie1993.jpg] większego nie mieli ? - pytające spojrzenie Pirata ;) [attachment=9790:Zdjęcie1994.jpg] Miłeczka też wypróbowała nowe posłanko i nawet gruby "kawałeczek" Puszka się zmieścił ;) Mati prawie dzisiaj znalazł dom - pan, który już raz go widział przyjechał dzisiaj w asyście rodziny po psa.... na razie psa nie dostał - muszę sprawdzić czy i kiedy zrobi dla psa wybieg ogrodzony, pan bardzo sympatyczny i rodzina też, nie zrażali się, kiedy Mati na nich szczekał, ale jednak o tego psa boję się, jak o Czarną - która choć cudowny domek znalazła - bez problemów się nie obyło. Dlatego muszę mieć 200% pewności, że Mati nie ucieknie, gdyby się czegoś przestraszył. A wogóle to nie wiem, czy ja go do adopcji mogę oddać - w końcu prokuratura prowadzi dochodzenie w jego sprawie, pies jest więc dowodem chyba..... sama nie wiem..... bardzo się boję jutrzejszego dnia i jutro o 14-tej proszę Was o "zdrowaśkę" za Pusia - będzie miał to świństwo usuwane.... bez narkozy oczywiście, bo serduszko chore :(
  5. taki właśnie jest Muniuś u Kasi - szczęśliwy! :) czy jakieś leki potrzebne dla maluszka?
  6. słodkie, śliczne fotki :) kochany pies z tego Reksia ! czy potrzebne jakieś leki dla Reksia? Kreon jeszcze jest ?
  7. oj, on się "rozkręca" niestety :( rozważam przeniesienie go z powrotem na tył ogrodu, bo sąsiedzi w końcu jakąś skargę wniosą na to ujadanie :( żal mi go, tu ma stały kontakt i ze mną, i z psami, które mieszkają w domu, a tam dużo mniej "kontaktów towarzyskich"... poczekam jeszcze, póki zimno i okna zamknięte - może sąsiedzi jakoś to zniosą a Mati znajdzie domek pilnie potrzebujący czujnie ( i hałaśliwie!) stróżującego psa Puszek z Azorkiem dostali w sobotę Advocate, szczególnie chudziutki Puszek jest bowiem "podejrzany" o zarobaczenie, pieski coraz śmielsze i weselsze, w sobotę panicznie uciekały od dziecka - oczywiście Kasia szybko je przekonała, że zabawa z dzieckiem to sama radość :) i już wiemy, że czarny Azorek uwielbia bawić się piłeczką, pędzi ile sił w krótkich łapkach i przynosi, przy oddawaniu jednak straszliwie warczy, Kasia się bała zabierać mu piłeczkę, więc ja odbierałam - oddaje, ale okropnie przy tym warczy - pocieszny jest :) niestety - to na tyle z dobrych wieści, są i gorsze niestety :( w sobotę Pirat miał znów czyszczone ucho, źle jest, dostaje tylko zastrzyki p.bólowe i w piątek wymaz pobierzemy, bo to za długo już i za często ma z tym uchem problemy :( Łatuś znów po kolejnym zastrzyku serii "przypominania odczulania" ma koopkę-galaretkę :( Misio kochany już czuje się lepiej, jeśli w jego przypadku lepiej być może - wetka ma jedną diagnozę - starość :( Dropsik znów wygryza sobie łapkę, już nie wiem, co z tym robić :( najbardziej jednak martwi mnie Puszek - oprócz tej niedoczynności tarczycy i chorego serduszka pod brodawką, którą jakiś czas już miał ,urosła mu jakaś brzydka narośl - okropnie to wygląda, jutro idziemy do wetki [attachment=9778:Zdjęcie1984.jpg][attachment=9779:Zdjęcie1985.jpg]
  8. ech :( serce mi się łamie :( psiaków mi znów przybyło - musiałam dwie sierotki ratować od wywózki do Raciborza i moje staruszki chorować znów zaczęły :(
  9. Reksio ne jest aż tak bardzo stary, tylko chory właśnie kilka dni temu zabierałam dwa pieski z klatki od weta - tego, co to Reksia na eutanazje chciał skazać.... przypomniał mi się biedny, zamknięty w ciasnym kojcu, ledwie chodzący Reksio.... a teraz - żyje, jak królewicz :) Dziękuję, Kasiu !!!!!! <3
  10. Walentynka dla Was: i wieści: Misio dzisiaj radosny i zdrów ( jeśli w jego wieku o zdrowiu można mówić) Matiś miał dzisiaj ściągane szwy - niestety brzydko w jednym miejscu to wygląda, dostał więc zastrzyki jakieś i w poniedziałek do kontroli. Brzydko nie tylko szwy wyglądały, Matiś też - bardzo się chyba do tych szwów przywiązał, bo chciał gryźć i wetkę, i jej asystentkę przy ściaganiu ;) łobuz za chwilę idziemy z Piratem u ucho nadal chore pomimo zakrapiania, po zakończeniu leczenia będziemy robić wymaz. Najgorsze jest to, że wczoraj uszko drapała Miłeczka i Maksio... ale dzisiaj ok, może to przypadkowe tylko, po powrocie z mroźnego spaceru a Puszek i Azorek - słodziaki kochane :) biegają już sobie swobodnie ( ja w tym czasie sprzątałam ich "apartament", szybko same wracają do siebie. Z tym szczekaniem to jest chyba tak, że jeden z nich ma taki "wyjcowy szczek" po prostu - tak mi się wydaje, podejrzewam Azorka, może przez to ma takie ubytki w uzębieniu :( mam śmieszny widok z okna - na placu przy zakręcie stoi radiowóz, a jadące z góry auta właśnie na wysokości mojego okna gwałtownie hamują jadąc dalej zapewne 40-ttką, bo tyle tu obowiązuje. Bardzo się panowie policjanci Matisiowi nie podobają.... oj, ujada na nich, choć to po drugiej stronie ulicy i z 50 m dalej ;)
  11. ha ha :) za kotem to każdy piesio sprawny i zdrów ;) pańcia musi więcej kotków sobie sprawić - Bulbo odmłodnieje w kilka sekund ;) :)
  12. na konto stowarzyszenia wpłynęło 10 złotych od Anny S. z Puław (11.02.)
  13. najbardziej podobał mi się nochalek w farbie umazany :) przekazuję pozdrowienia i podziękowania za miłą niespodziankę dla Wiosny i Duszka - w imieniu swoim i dwunastki psiaków
  14. już lecę do Aronka :) klikając w czyjś banerek Arona trafiałam ciągle tutaj....
  15. nie wiedziałam, że wujek Maciek777 jest aż tak przystojny :D
  16. czy Aron ma odrębny watek? bo nie wiem, gdzie podać wpłatę dla niego: 40,- Barbara M. z Łodzi (11.02.) tytuł wpłaty: dla Arona z gronkowcem
  17. wpłynęło dla Aresa: 200,- od Beta1 i Marta (02.09.)
  18. no to teraz.... cała ja ! ;) czyli wpłaty! :) 10,- dorota1 (09.02.) 40,- zachary (09.02.)
  19. na dłużej, a plus rośnie ;) 10,- dorota1 (09.02.) 40,- zachary (09.02.)
  20. wpłaty dla Kseni: 100,- Paweł Piotr W. (09.02.) 5,- Madziak 25 (09.02.)
  21. jestem, składam "sprawozdanie", wczoraj brakło już i czasu, i sił... Misio niestety od wczoraj coś chory - posmutniał, ale jadł, dzisiaj zwymiotował i zrobił kupkę z dużą ilością krwi :( i Pirat znów ma chore ucho ( to całe, nie to obcięte), w nocy wstawałam mu zakrapiać, bo drapiąc je pojękiwał z bólu aż, dzisiaj trochę lepiej, Maksiowa łapka też już lepiej, mniej kuleje a sierotki... Puszek i Azorek to bardzo kochane i poczciwe psiaki, już zabrane stamtąd do samochodu Elizy z zalęknionych i wycofanych przeobraziły się w radosne przytulanki - co dla kierowcy było nawet lekkim problemem ;) a już u mnie - ech, "rozkręciły się" na dobre, do tego stopnia, że gdy poszłam posmarować nosek i zakropić oczy Azorkowi wzięłam go na kolana - obserwujący to Puszek wskoczył na kolana i też podstawił głowę - a, że miał lekko zaropiałe jedno oczko - żartem spróbowałam mu zakropić - stał grzecznie, że trzymać nie trzeba było i dał sobie zakropić oczka ( a co! nie chciał być "gorszy" od Azorka ;)) apetyt mają wilczy, kupki jeszcze brzydkie, luźne, Puszek jest dość chudy, Azorek ma niskopodwoziową budowę i kosteczki mu nie sterczą tak, jak smukłemu Puszkowi (to imię na pewno nie pasuje do psiaka, u którego puszystości ani w sierści, ani w wyglądzie nie widać ;)) [attachment=9605:IMAG2005.jpg] najsłodsze ze zdjęć [attachment=9606:IMAG2002.jpg][attachment=9607:PIC_0240.JPG][attachment=9608:PIC_0230.JPG] zdjęcia jeszcze te zrobione u weta, u mnie sama nie dam rady pstryknąć - one tak bardzo chcą do człowieka, że tylko noski są na fotkach :) dzisiaj biegały już luzem po posesji ( boją się bardzo smyczy), nawet za dom popędziły już za drugim razem, ale grzecznie wracają "do siebie".... czyli do michy ;) problem natomiast mam teraz z Matiśkiem - otóż z "ozdobnego" teriera przeobraził się w nadzwyczaj czujnego stróża, bo zamieszkał z Łatusiem, więc obszczekuje nawet spacerujących nad Odrą... ech, muszę szybko zasłonić mu widok za płot, bo mnie sąsiedzi w końcu przegonią, on bardzo donośnie szczeka i chyba za punkt honoru obrał sobie wypatrzenie w każdej minucie czegoś do ostrego obszczekania ( cały czas go słyszę! :( ) słyszy go też Maksio w domu... i się przyłącza, a czasem wtóruje mu reszta :( nie chce go przenosić na tyły ogrodu, żeby znów nie stał się "wycofany", ale to jego ujadanie.... źle się dla mnie skończy :( na dodatek Azorek z Puszkiem od czasu do czasu podnoszą jakiś dziwny lament - jeden szczeka, drugi wyje... przestałam na to reagować pójściem do nich, bo chyba właśnie w tym celu to robią i straaaasznie się łobuzy cieszą, gdy do nich idę...
  22. suczki mają zdjęte szwy, czują się znakomicie, a pani wet udało się wreszcie znaleźć czas na wystawienie faktur :) księżniczka Nesia na poduchach w domku, już adoptowana i bardzo kochana ( nic dziwnego! ) natomiast Sonia i jej towarzysz mają szansę na domek w znajdującej sie tam stajni - konie, kucyki.... może i dla nich miejsce sie znajdzie - oby!
  23. "słowo się rzekło, kobyłka u płota"..... a pieski już u mnie....
  24. oj, nie.... mój "niełatwy przypadek" zakończył się happy endem, więc i Filonkowi się uda - musi !!!
  25. cudowna wiadomość ! wszystkiego, co najlepsze Loczce i wszystkim domownikom z serca życzę !!!!!!
×
×
  • Create New...