Jump to content
Dogomania

marra

Members
  • Posts

    5037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marra

  1. Potworność to raz ale ten smród musiał być nie do zniesienia ! Fuj... Jak ja to zawsze mówię...ludzie ludziom.
  2. Mój piesek niestety ma bardzo sprawny jęzorek i idealnie potrafi wylizać to co nadaje się do zjedzenia a co nie :) Potrafi z miski jedzenia wyczaić półcentymetrową ość i zostawić ją na dnie miski IDEALNIE wylizaną, czyściutką i nienaruszoną :) a papki z ananasem nie ruszy, nie ma co! Cwana bestia z niej, pozostają tabletki z którymi też mam nie mało zachodu. Miałam problem na początku z proszkiem na stawy w jedzeniu bo mi nie chciała jeść, diablica jedna!
  3. MOże dziwucha się wkońcu ocknęła, trzymam kciuki i czekam na relację :)
  4. Cudaśnie:loveu: Cykorku kochamy Cię:loveu:
  5. Straszenie kosztami to też dobry pomysł, aczkolwiek wszyscy wiedzą że ja nawet na żebry pójdę żeby zapłacić za leki (w kryzysie choroby nie miałam jeszcze pracy i chodziłam sprzątać klatki schodowe i chodniki przy 10-cio stopniowym mrozie żeby mieć za co leczyć psa) ale masz rację, jeżelli coś się stanie pojadę im ostro po kieszeni. Sachma ciekawy też pomysł z tym zatruciem, można wmówić im coś czego nie zrobili żeby ich postraszyć:evil_lol: to jest to ! Pozatym mój psiur nie piszczy ani nie skomle jak jest zamykany w pokoju, poprostu leży pod drzwiami i czeka :) to grzeczny pies, czasami mam wrażenie że ma więcej rozumu niż ludzie coniektórzy...
  6. To sie chwali :)
  7. Witajcie ciotki, wpraszam się na wątek. Śliczne stareńkie kluseczki. Trzymam kciuki za ich adopcję a tą babę jakbym dorwała:mad::mad::angryy:...!!!
  8. Zgadzam się z Toba absolutnie Kaludus. Wydawanie psów na akcji jest bezsensowne tym bardziej że zabierając psa czy kota od ręki, potencjalny własciciel nie ma ani smyczy ani obroży ani legowiska ani czasami nawet psiego czy kociego jedzenia.Te rzeczy też kosztuja i zaczynają się schody, szczeniak zaczyna popiskiwać w nocy, dorosły pies ze schroniska sika a kot zaczyna czepiać się firanek, więc jakie wyjście ? wywalić a co ! Nie wiem czy to tutaj wypowiadałam się jak to ludzie są nie doinformowani, umowa adopcyjna ich przeraża a wizyta przedadopcyjna odstrasza, to tak w skrócie. Filipek trzymaj się !
  9. Mentalność ludzka...musi się coś stać żeby ktoś inny otworzył oczy.
  10. Dziękuję za odpowiedź. Domownicy są świadomi, widzeli przecież co się dzieje, moja mama z przejęciem opowiadała przez tel jak to nasz pies choruje. Teraz jak jej tłumaczę to mówi że ona nie ma czasu ciągle patrzeć na Bobka(taki ma przydomek) i pilnować żeby nie biegała. Dobry pomysł z tym wetem, 9 na wizytę może uda mi się wyciągnąć moją mamę chociaż...bo to najgorszy chyba przypadek.
  11. Witajcie, bardzo fajny temat. Osobiście nie mieszkam na wsi ale znam przypadki "łańcuchowych psów". Jeżdżę konno i dojeżdżam na wieś do stadniny a tam:shake: co drugi dom to pies na łańcuchu ale to jeszcze nic. Pierwszy raz jak jechałam tam w teren do lasu patrzę a na środku wielgachnego pola buda, a przy niej pies na łańcuchu który oczywiście ledwo sięga do budy. Sam, całe życie macie pojęcie ? Okruszek ledwo sięgał mi to połowy łydki, wdzięczny taki że szok, spragniony człowieka, wogóle jakiegkolowiek towarzystwa. Kawałek dalej na polu znowu to samo, pytam się znajomych czemu służą tam te psy ? do odstraszania dzików:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Albo ja jestem szalona albo Ci ludzie. Na szczęście już nie ma tam tych psów,ale są inne, owczarek w miniaturowym kojcu z mini budą do której ledwo się mieści, obok kundelek na łańcuchu(podobno wypuszczany wieczorami,nigdy nie widziałam)sama wyciągałam sunię z mini kojca, wśród własnych odchodów spędzała całe życie patrząc w dal...ryczeć się chce nic więcej. Rok temu byłam w Szczawnicy, nie mogłam uwierzyć że żyje w 21 wieku bo to było średniowiecze, psy na łańcuchach i dodatkowo na tych poziomych linach umieszczonych nad psami, nie wiem czy kiedykolwiek widziałyście coś takiego, normalnie to już jest zabronione i nie legalne ale nie w tym kraju...:shake::shake:
  12. Witajcie! Nie wiem czy dobrze umieściłam temat.Chciałabym prosić Was o jakąkolwiek radę która dotrze do moich rodziców oraz brata. Moja suka ma okropne zapalenie stawów, było z nią bardzo źle, nie chodziła, nie jadła, nie robiła kupy ani siku. Teraz stanęła na nogi dzięki nowemu lekowi, znowu peztrosko się bawi, szaleje i jest wszystko dobrze. Jednak gdy przesadzi z bieganiem poprostu ma problemy ze wstawaniem, chodzi jak "sztywniak" poprostu ją boli. Nie potrafię wytłumaczyć moim domownikom żeby ograniczali jej czas spędzany na dworze (co chwilę schodzi i wchodzi po schodach, uwielbia biegać do bramy żeby szczekać) gdybym była w domu nie byłoby problemy, jednak trzeba chodzic do pracy i te 8 godzin suka spędza na bieganiu tam i spowrotem. Proszę, błagam i nawet grożę żeby zamykali psa w domu chociaż na 2-3 godziny, nie pomaga NIC. Z kolei kiedy ja wracam, chciałabym spędzić z nią trochę czasu np. na ogródku to nie mogę, bo muszę ją zamykać żeby chociaż trochę odpoczęła, zaczyna kojarzyć moje przyjście do domu z siedzeniem w pokoju:( ja ją zamykam za 5 min. ktoś ją wypuszcza "bo chce", ja znowu dylam po nią na podwórko, zamykam, 5 min później jest na dworze. Nie mam słów, nie mam cierpliwości, od kilku dni gotuje się we mnie tak że krzycze po wszystkich:angryy: a dziś znowu moja psinka ledwo co wstała z łóżka. Jeżeli jej organizm "uodporni" się na te jedyne tabletki które jej pomagają znowu będzie w takim stanie a wtedy ja oszaleje, nie wytrzymam tego!! Pomórzcie !!!
  13. o kurcze !! tak szybko ??:multi::multi::multi::multi::multi: SUPER:loveu:
  14. Nieciekawa sytuacja, postawilabym jednak na tę oparację tylko gdzie malucha umieścić ? Akurat dziś będę też dzwonić do TOZu w sprawie wyrzucenia psa przez okno...paranoja jakaś !!!
  15. W takim razie każdy musi mieć swojego psa :D:D
  16. AlfaLS normalnie wzruszyłam się czytając Twoje posty, dobrze że nikt nie wszedł bo w pracy jestem, jeszcze by pomyśleli że głupia do monitora ryczy :P ale uspokoiłam się po Twoich wypowiedziach. Czekamy na przemianę Cykusia, będziemy cierpliwi, oby szybko doczekał tych błogich chwil :)
  17. Podnoszę Jokera z rana, całuję i trzymam kciuki, może dziś znajdzie się TEN dom :) Mysza masz ślicznego psa na avatarze...to tak apropo owczarków :)
  18. Koszmaria powiedz moim psom żeby zjadły ananas, życze powodzenia:evil_lol: ale o te tablety to trzeba zapytać weta, może to dobry pomysł. Moja sucz też wpierdziela wszystko, jakieś stare kości które sobie zakopała 100 lat temu "na później" , potem tylko widzę jej nos czarny caly od ziemi to już wiem, ostatnio ją przyłapałam jak niosła kość większą od swojej głowy, jakies resztki od kur. Możecie mi napisać gdzie kupuje się takie śmierdzielstwa ?:eviltong:
  19. Wcale się nie dziwię,dobrze że tak się skończyło. Tak jak wcześniej pisałam mój pies zapolował na szczura i go rozszarpał.Nie wiedziałam o tym, poszłam na ogród i patrzę pełno krwi, pytam co tu się stało ? a tata "nic nic, coś mi się wylało" ale inni się wygadali. Obrzydlistwo !!!!
  20. Może tak roboczo nazwijmy go Joker co Wy na to ? :)
  21. [quote name='evl']Moja suka mnie zadziwia... "Hm, nie mogę jeść kup, ale nic nie mówiła chyba o mysich wnętrznościach?" aaaaaaa :mdleje:[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::angryy: chyba musisz zainwestowac w tabletki odrobaczające w ilościach dużych :shake:Oby tylko ta mysz była zdrowa, niczym nie zatruta:shake: Mój pies kiedyś rozszarpał szczura...
  22. Jak miło że natrafiłam na gówniany temat:razz: Też mam w domu kupomaniaka i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mamy kury, żadnych innych kup moja suka nie ruszy tylko od kur. Jak widzę to gonię, albo wypluje i podkuli ogon bo bardzo dobrze wie że źle robi albo jak bardzo jej samkuje to szybko połyka zanim zdąrze podbiec. Trochę spokorniała jak zaczęłam stosować kary "do domu natychmiast" skojarzyła fakty ze skutkiem. Tylko co ona robi jak ja nie widzę ?:shake: Mogę to stwierdzić po smrodku z pyska...nie rzuca się na kupy jak Wasze całe szczęście ale to też uciążliwe:roll: Pozatym cała reszta mojej rodziny jej na to pozwala...są w typie " a co tam jak jej smakuje to czemu ma sobie nie zjeść?" Czasami zastanawiam się kto myśli bardziej intensywnie...ludzie czy psy.
  23. Moja suka rówież ma problem z tymi gruczołami,nie oczyszczają się niestety. Raz na jakiś czas przy wizytach u weterynarza je wyciskamy tylko ona strasznie to przeżywa, piszczy okrutnie, w tym więcej strachu niż bólu. W domu czasami saneczkuje ale wet nigdy nie zaproponował mi jakichś antybiotyków na to czy zastrzyków. Widocznie nie ma stanu zapalnego. Tylko trzeba dylac na wyciskanie. z kolei ONek nie ma wogóle z tym problemów.
×
×
  • Create New...