Jump to content
Dogomania

PapryczkaChili

Members
  • Posts

    1398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PapryczkaChili

  1. zgadzam sie z Wami i już wcześniej o tym myślałam, ale w kategorii 'to ja się tym zajmę... jutro....' no i teraz chyba jutro nadeszło ;) interesuje mnie ubezpieczenie, które będzie ważne za granicą (szykuje mi się wyjazd), ale żeby obejmowało też koszty leczenia. jakby się coś stało w drodze, chocby zwykła choroba, to żebym sama swoich eurasów nie musiała wydawac ;) coś takiego istnieje?
  2. jejeku... :( biedactwo straszne :( szczęście w nieszczęściu, że trafiła na Was Osa, bo to oznacza koniec złego i początek dobrego :) wymiziaj ją od nas tak jak lubi ;)
  3. a ja mam pytanie, bo dr Uznańska z białobrzeskiej już tam nie przyjmuje, bo się wyprowadziła ze stolycy, ale podobno ma jakieś dyżury. strasznie mi zależy na operowaniu suni pod jej obecnośc, bo ona mi ostatnio moją niunię reanimowała jak miała zejście w czasie narkozy. a teraz chciałam drugą ciachac... mam do dr Uznańskiej ogromne zaufanie i strasznie mi szkoda, że jej nie ma :( czy ktoś coś wie o tych dyżurach?
  4. a ja się właśnie dowiedziałam, że moja ulubiona Pani doktor Uznańska z kliniki na Białobrzeskiej, odeszła i wyprowadziła się z Warszawy.... :( Reanimowała moją sunię podczas sterylizacji i mam do niej ogromne zaufanie. Teraz chciałam sterylizować drugą niuńkę a tu taka wiadomość... :(
  5. a ja się właśnie dowiedziałam, że moja ulubiona Pani doktor Uznańska z kliniki na Białobrzeskiej, odeszła i wyprowadziła się z Warszawy.... :( Reanimowała moją sunię podczas sterylizacji i mam do niej ogromne zaufanie. Teraz chciałam sterylizować drugą niuńkę a tu taka wiadomość... :(
  6. i czytaj na forach i pytaj, bo nie zawsze hodowla z osiągnięciami to dobra hodowla ;) ale nikt nic otwarcie nie powie, musisz się zorientowac kto skąd ma psiaki i jakie są ;) to dośc mozolne szukanie psiaka, ale warto się pomęczyc, bo fajnie socjalizowany szczeniaczek to później zrównoważony fajny psiak :)
  7. To nie tak, że jest zła. Kiedyś RC było lepsze, teraz trochę się popsuło... można karmic lepszymi karmami. RC to ta sama firma co Pedigree czy Whiskas ;) chociaz pewnie to nie są te same linie produkcyjne ;) RC jest napewno drogą karmą, a można znaleźc takie, w których proporcja ceny do jakości jest lepsza :) szukając karm poprostu patrz na skład. Im mniej zapychaczy - tak bardzo ogólnie mówiąc - tj. zboża czy produkty pochodzenia zwierzęcego, tym lepiej ;) Ja zmieniłam RC już dawno temu, ale też moje psiaki jakoś chętnie go nie jadły.
  8. ja mam psiaka 'na kolanka' bo otwarcie mówiłam hodowcom, szukając psiaka, że nie mam ambicji wystawowych i chce tylko rodowodowego shih - a więc psiaka z wszystkimi cechami rasy :D, ale do domu :) nie mam wpisanego w metryczce 'nie do hodowli', chociaż mam podpisaną umowę z hodowcą, że nie będę wystawiać psiaka. ja się na psiakach nie znam, moja sunia na dole ma 5 zębów (w sumie to nie wiem, czy to dyskwalifikuje), jest drobniutka i tyle. zdrowa, wesoła, kochana :D nie jestem w stanie ocenić, jakie miałaby szanse na wystawie - więc się nie wypowiem :)
  9. jednak nie sądziłam, że taką wiadomośc tutaj przeczytam... naprawdę bardzo mi przykro, trzymaj się dzielnie.
  10. [']........ potwornie mi przykro :( myślałam, ze jak jest poprawa, to będzie lepiej.... cieszę się i jestem wdzięczna, że mała odeszła w ciepłym łóżku przy kimś, kto się nią opiekował....... a nie w schronie :( faktycznie, tam teraz toczy się pewnie dramat innych psiaków :( nie smuć się, zrobiłaś wszystko, co mogłaś. Sunia teraz jest szczęśliwa i nie cierpli, a to dzięki Tobie... jest jeszcze wiele takich psiaków, nie wszystkie historie kończą się szczęśliwie w naszym ludzkim pojęciu, ale przecież to, że mała odeszła kochana i przy kimś, dla kogo była ważna, to jest szczęśliwe zakończenie.... czy nie?
  11. grrr... cudnie tak :D ja uwielbiam takie momenty w ciągu dnia :)
  12. ja mocno trzymam.... szczególnie lubię takie kudłate maleństwa... wszystko będzie dobrze :)
  13. niepodobne ;) ale czasem ciężko rozróżnić rasy, zwł. jak psiak jest 'w typie'...
  14. [quote name='Madallena']Dziewczyny, widze tam dwa kudlacze :(:(:( tragedia! Czy znacie kogos stamtad???? [FONT=Times New Roman]http://www.boz.org.pl/ll/lukow/relacje.htm[/FONT] matko jedyna... ;(
  15. sprawiedliwie :D fajnie, ze tak śpi pod kołderką, u mnie Mimi to czasem praktykuje, najczęściej przed snem i z samego rana, ale ogólnie śpi u siebie ;) ale Luśka z Albinem to chyba życiowa para - normalnie tak miało byc i psiaki były sobie pisane ;) ja kiedyś marzyłam o exo, czytalam, szukałam w hodowlach... ale może kiedyś ;)
  16. ale z drugiej strony: moje psy potrafią wpadać na siebie z impetem rozpędzone, albo tłukąc się w bok albo skacząc nad sobą ;) potrafiła też wpaść rozpędzone w szybę okienną albo zderzyć się z murem :D zdarzyło się Fanie wyskoczyć jak z procy np. z wysokiego krawężnika czy murku i zapomnieć wyprostować nóżki, po czym spadała na chodnik jak długa i zdziwiona, że podłoże się nie wysunęło... zdarzyło się wpaść do wody - w tym lodowatej i urządzić sobie krótkie pływanko. Mimi to jest taka zdolniacha, że wskoczyła do sztucznego jeziorka, w sekundzie bo jej było gorąco, z tym, że nie pomyślała, że brzeg jest betonowy na około metr i nie miała jak wyjść więc pańcia musiała za nią lecieć...:) za to Fana poszła się napić do kanałku, przechyliła się i wpadła. W wodzie widziałam tylko jedną wielką plamę kłaków i mimo natychmiastowej reakcji miałam moment zawahania - gdzie jest ta cześć ciała, za którą mam łapać bo przód i tył psa wyglądały tak samo ;) naprawdę trzeba mieć kilka par oczu więcej, myśleć zanim psiak pomyśli :D
  17. słuchajcie to są śmichy chichy, ale ja już raz wylądowałam na chodniku łapiąc zająca jak długa... wstydziłam się wstać ;) a potknęłam się o Mimi, która stwierdziła, że wpadnie mi pod nogi ;) zdarzyło mi się noga przestawić psa, znokałtowac go łokciem itd ;) na szczęście ofiar w psach/ludziach nie było ufff... ;) ale jak siadam, to najpierw patrzę pod pupę ;) coby czegoś na nasiąść... na schodach uważam, bo obie damy wykombinowały, ze najfajniej się schodzi ze schodów dokładnie tą ścieżką, którą ja idę i już kilka razu musiałam sfrunąc z kilku schodów bo się okazało, że inaczej ktoś zostanie rozdeptany. historii o Yorku nie słyszałam, ale wyobrażam sobie, zwł. w dobie malusieńkich piesków ;) Osa, byłam przed chwilą na stronie Kociego Azylu i oglądałam płaskie kociaki - moje raczej nieosiągalne marzenie, ale są przepiękne!!!!!!!! i persy i exo :D cudo!!!!
  18. hahaha muszę też tych praktyk spróbowac ;) hahaha no wesołe masz z nimi zycie, wesołe.... ;)
  19. hehe to się nazywa [B]kaszel wsteczny[/B] ;) z rok czasu pytałam lekarzy, którzy stawiali najgorsze diagnozy. nie przesadzam, że około 10 lekarzy to diagonozowało... aż wreszcie poszłam do dr Niziołka, który nie dośc, ze jest autorytetem to jeszcze działa nie tylko w granicach naszego kraju i się zna ;) takie ksztuszenie się to może byc objaw zapadniętej tchawicy, złej budowy pyszczka, chorób serca, albo poprostu kaszel wsteczny. pisałam o tym na innym forum. ja zrobiłam badania, które wykluczyły inne choroby, wszystko było ok ze zdrowiem psiaka. [url]http://www.youtube.com/watch?v=rf-nKPSjZns[/url] czy to wygląda jak na tym filmiku??? u mojej te ataki były bardziej przerażające, głośniejsze, silniejsze, ona się rozpłaszczała na podłodze i sama była przerażona nie mogąc złapac powietrza... metoda na to jest super prosta: zatkac psu nos przykładają palec do niego. pies się wtedy 'odtyka' i jest ok. można udrażniac przyciskając język albo podniebienie, ale to trudniejsze i mniej wygodne dla zwierzaka, lepiej przyłożyc palce do nosa, zatykając go i będzie ok. chodzi o to, ze psiak, który dużo i intensywnie niuch, wącha albo który jest jakoś tam bardziej wrażliwy na pyłki - zatyka się, żeby te niepożądane rzeczy nie weszły mu głębiej przez nos i stąd ten atak. spróbuj i daj znac jak będzie :) kiedyś te ataki były nawet 3-4 razy w tygoniu, dzisiaj zdarzają się 1-2 na miesiąc najczęściej. Powodzenia :) aha, nie dmuchajcie w pyszczki... ;) to nie pomaga. można jeszcze zdrobic takie 'sztuczne oddychanie" przez nos, wdmuchując powietrze - ale naprawdę zakrycie nosa palcem pomaga w 100%.
  20. przepiękny ;) no i tyle, nic dodac nic ując. bardzo mi się jego ubarwienie podoba :)
  21. możliwe :) szczeniaki nie mają ceny ;) to nie model telwizora czy samochodu ;) Już pomijam, że może hodowca wcale nie chciał CI sprzedac szczeniaka z jakiś względów i dał Ci cenę zaporową, to cena zależy od krycia, od konkretnego szczeniaka od planów hodowcy, jakie się z nim wiąże :)
  22. jak to nie ma dobrych karm? ja właśnie acanę polecam ;) stosujemy ją już ponad rok czasu jak nie dłużej i moje obie pannice się nią zajadają. nie ukrywam, że nie stosuję tylko tych dla małych ras, ale zmieniam smaki. bez problemu radzą sobie z gryzieniem, bo kawałki nie sa duże (nie używam tylko tych dla dużych ras ani dla seniorów). wcześniej byłam na royalu i innych i był problem z jedzeniem karmy, a jak się przerzuciłam na acanę to miski puste i co najfajniejsze widac było, jak się jej pięknie mięśnie kształtują, bo ta karma jest wysokobiałkowa (czyli to, czego psy potrzebują) i ładnie spalana przez psiaki. zresztą skład jest bardzo dobry i mnie przekonuje, chociaż cena znacząco wzrosła w ostatnich 2 latach ;) a z dodatków daję to, co powyżej, tylko winogrona od wielkiego dzwonu, bo podobno nie służą psiakom. nawet orzechy włoskie daję i sobie rozłupują i wyjadają sam środek ;)
  23. hehe to już rozumiem ;) wspaniały świat artystów ;) moje też mycia pyszczków nienawidzą... oczy rzadko przemywam, bo nic się im nie dzieje, zazwyczaj przy kąpielach. ale muszę coś znaleźc, co wybiela wąsy bo Fanie zaróżowiały :(
  24. ja uważam, że po pierwszej cieczce lepiej sterylizowac, chociaż tendencje sa różne. jak mi mój zaufany lekarz tłumaczył w stanach masowo sterylizowano przed pierwszą cieczką, a wtedy ryzyko nietrzymania moczu jest bardzo wysokie. najlepiej, moim zdaniem i po moim zagłębianiu tematu, po pierwszej cieczce. czytałam, że wtedy ryzyko zachorowania jest najmniejsze i bardzo wzrasta po drugiej a zwłaszcza po kolejnych cieczkach. Ale inne źródła podają, że sterylizacja przez 2gą cieczką niweluje to ryzyko praktycznie do 100%. ja osobiście stwierdziłam, że suka musi osiągnąc dojrzałośc płuciową, hormony muszą zrobic swoje, a później ją sterylizuję. a co do Soni to śliczna panienka, szybko znajdzie dom. nie wiem, skąd mogła się wziąc na ulicy ale masz rację, pewnie ktoś kupił u jakiegoś pseudo a później się okazało, że to nie taki york jak z obrazka... życzę małej dużo zdrowia i szczęścia i najlepszego domku pod słońcem :)
  25. Bardzo fajny wątek. Sama kiedyś o ubezpieczeniu myślalam, ale doszłam do wniosku, że moje psy do ras agresywnych się nie zaliczają, nigdy nie było nawet cienia niebezpiecznej sytuacji, więc póki co sobie darowałam. Jeśli byłoby ubezpieczenie od ludzkiej głupoty - wtedy bym skorzystała, bo o ile moje psy ludziom nie grożą, o tyle ludzie są dla nich zagrożeniem. Jednak z drugiej strony ubezpieczenie leczenia moich psiaków - to rzecz bezcenna. Wiadomo, że nie zważając na koszty robiłabym co w mojej mocy, więc napewno zainteresuję się takim ubezpieczeniem - poczytam dokładnie wątek. Także jeszcze raz dziękuję za zwrócenie uwagi na tą kwestię :) Ale nie byłabym sobą, gdybym nie napisała jednego: takie ubezpieczenie to dobra rzecz. Naprawdę tak uważam. Ale mając psa, zwł. dużego, agresywnego, nad którym nie zawsze mamy kontrolę, bierzemy za niego odpowiedzialność. Widzę właścicieli psów tzw. agresywnych, którzy dbają o to, żeby nie zagrażały innym stosując zasadę ograniczonego zaufania. Bardzo to doceniam. Bo już kilka razy naprawdę bałam się innego psa, bo właściciel głęboko wierzył (niestety tylko wierzył), że jego pies nikomu nic nie zrobi i nie reagował na agresywne zachowania swojego pupila. Wiem, nie o tym wątek, więc nie robię off topicu :) przeczytam później wszystko dokładnie
×
×
  • Create New...