-
Posts
1398 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PapryczkaChili
-
a ja filcaka nie stosuję, bo bardzo rwie i niszczy włos (shih tzu), ale rozcinam. jednak nie kąpię nie wyczesanych włosów, bo później kołtuny są nie do ruszenia... najwięcej działam pudlówką i sprayem all system [url]http://apruittperfectedge.com/1AS%20pet%20products/C275MoistSprayCoatPro8-5ozLg.jpg[/url] i oczywiście nigdy nie czeszę na sucho, tylko albo woda z odżywką albo z jedwabiem :) ja jest jakiś mega straszliwy kołtun to obcinam ;) żeby się i psiaków nie męczyc, ale to rzadko - na szczęście nie wystawiam psiaków, więc nie muszę aż tak dbac o długość włosa.
-
[quote name='andzia69']boshe :( tak właśnie się hycle zachowują - dla nich pies to przedmiot, który nie ma uczuć:( my kiedyś próbowałyśmy złapać benię...nie udało się - pierwszy był hycel z naszego schronu - sunia długo nie mogła się otrząsnąć po tej "łapance":([/QUOTE] biedne zwierzę... niewiele mam w sumie do czynienia z psami obcymi, ale ze swoimi postępuję tak, żeby nic na siłę... a tu potrącony psiak piszczy z bólu... strach ich wogóle wzywac, ale często ludzie uważają, że schronisko to dobre rozwiązanie... ja bym im tego psa nie dała...
-
[quote name='Asior']dziewczyny.. nie wiem gdzie to wrzucić.. CZY KTOŚ wie, czy na dogo jest wątek schroniska w EŁKU??? Jestem zszokowana tym co zrobili z tym psiakiem... kudłaczem między innymi: [url]http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091206/REG30/297670788[/url] a tu filmik [video=youtube;CQyFil1WdYo]http://www.youtube.com/watch?v=CQyFil1WdYo&feature=player_embedded[/video][/QUOTE] o matko.... :( sadysta!!!!!!!!!!!!!!! płakać się chce... pewnie dalsze losy psiaka tez pozostawiają wiele do życzenia. strasznie smutno i ta potworna bezsilność :(
-
jestem :) po chorobie dopiero ogarniam ;) śliczna jest :) i świetnie się bawią sznurkiem!!! ja moje musiałam tego uczyć i to sprytem, bo starsza ogólnie woli bawić się ze mną niż z młodą... kurcze, u mnie wprowadzenie nowego psa przy charakterze starszej suni to była mordęga... podkradanie z misek to najmniejszy z problemów, ale ja nauczyłam gdzie czyja miska stoi i konsekwentnie tego przestrzegałam i dzisiaj nie ma z tym problemów, mimo przeprowadzki ;) czasem już po jedzeniu sprawdzą, czy aby napewno w drugiej misce nic nie zostało ;) a z tymi szwami to powiem Wam szczerze, że moje psiaki już po 4 dniu to się powoli bawiły, ale byłam praktycznie codziennie u weta i on jakoś nie oponował, a mam dobrego zaufanego weta. miała się nie przemęczać, na początku nie chciała chodzić na spacery tylko króciutkie, ale jak już się lepiej czuła to nawet się ze sobą trochę ganiały... uspokajałam je, ale było ciężko bo się chciały bawić... przy następnej będę bardziej stanowcza...
-
[quote name='NusiaiJa']właśnie miała pisać do Ciebie czy zapomniałaś o nas........:oops::oops::oops: podaj Ani telefon, jak za pierwszym razem..... Aniu przyszykuj się na telefony i zapisj te najlepsze bo dwa województwa dalej to może nie był by problrem......[/QUOTE] nie zapomniałam, tylko grypa mnie złapała i naprawdę byłam bez świadomości przez prawie 2 tygodnie... paskudztwo nie choroba! a do tego w pracy sajgon, ale już nadrabiam po kolei :)
-
[quote name='magdola']Czy ona jest podobna do tego: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/zdjecie/1826962_1.html albo tego: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/zdjecie/2011990_1.html Kolory są dopuszczalne różne. Czy jakieś info bardziej szczgółowe by było o niej? Bo można by jej zrobić wątek i napewno szybko znalazła by nowy dom, bo na 100% ma w sobie rasową grzywkę :) Nie chcę robić zamieszania, ale może warto.... ja tez od razu miałam takie skojarzenie :) nawet ma pyszczek przycięty
-
Różne "szkoły" dotyczące żywienia psów
PapryczkaChili replied to agrafka111's topic in Domowe jedzenie
u mnie w domu karma sucha leży cały dzien, ale wydzielam tak, jak jest na opakowaniu podane. po pracy, jak wracam, psiaki dostają gotowane. i tu daję naprawdę różnie: ryż + mięso wołowe/kurczach/czasem serduszka kurze itd, zamiast marchewki albo dodatkowo daję groszek, kalafior, szpinak, zamiast ryżu makaron albo kaszę... tak naprawdę co mi do glowy przyjdzie, żeby psiaki miały zróżnicowane pożywienie. karmienie psa tylko gotowanym to trudna sztuka, ponieważ trzeba tak urozmaicac pożywienie żeby psiak dostawał wszystkie potrzebne wartości odżywcze, więc często trzeba podawac dodatkowo suplementy diet np. witaminy. Karmy Brit nie znam i sama nie używam, ale na opakowaniu patrz ile jest % mięsa. w Pedigree jest ok. 4%, w dobrych karmach - nawet 70 - 90%... i takie trzeba wybierac :) ja nie zabieram psu jedzenia ponieważ nie mam problemów z tym, ze ono sobie stoi. psiaki albo zjadają od razu albo później sobie podjedzą. nie mam problemów z grymasami, bo tez są wszystkożerne. a co do ilości to patrzysz, jaką dzienną dawkę karmy powinnaś dawac psu, dajesz mniej - a zamiast tego podajesz gotowane. 14 kg psa to chyba niewiele więc nie może to byc jakas wielka porcja, żeby się nie przejadał :) -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
PapryczkaChili replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
haha przepiękne zdjęcia :) Albin taki zadomowiony ;) świetnie razem wyglądają ;) -
dziewczyny, dajcie mi namiary do kogo mam kierowac ludzi, zrobię jej ogłoszenie!
-
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
PapryczkaChili replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='...::Basia::...']Owszem artukuły spożywcze nie leżą na podłodze ale jakoś też niby parapet na podłodze nie leży a kurz na nim jest :p więc w okresie lnienia jak taki wielki i włochaty pies wejdzie do spozywczaka i zacznie sie drapać to przecież sierść będzie wszedzie fruwac! Ja np. jak bym poprosiła w spożywczarku o jakiś owoc a on by był cały w sierści to bym tego nie brała! A co do knajpek, kawiarni itp to jeszcze ok:) ale co do spożywczaków to moim zdaniem psy stanowczo NIE!!!!!!! A co do wiązania psa przed sklepem to ja moją Nike zawsze zostawiam przed sklepem daje jej jakiś psi smakołyk i mówie ze ma siedzieć grzecznie to dostanie drugi i siedzi - to labek wiec dla jedzenia zrobi wszystko:p[/QUOTE] z tym zostawianiem psa to skojarzyło mi się z psami pod Tesco... siedzą uwiązane, niespokojne, szczekają... wolę nie wziąc psa niż takie atrakcje mu fundowac. ja niestety swoich musze pilnowac, żeby nóg nie dostały, więc nie zostawiam psiaków. niemniej jednak na poprzednim osiedlu miałam sklepik, gdzie mogłam wejśc z psem i wchodziłam i w nim tylko robiłam zakupy. fajnie by było, jakby to właściciele byli na tyle rozsądni, ze nie braliby problematycznych, chocby ze względu na linienie, psów do sklepu. ale wiadomo, jak to jest... -
Skarbuś odszedł za tęczowy most...
PapryczkaChili replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
spryciarz ;) oby tak było... -
raczej nie... jeśli to ma byc dobry domek to chyba nie ma znaczenia gdzie ;) tyle tylko, że Dira musiałaby się nauczyć szprechać ;) hahaha sprawdź dobrze Panią, żeby było wszystko ok, wypytaj o tego psiaka, którego ma - bo docelowego domku nie sprawdzimy. Dira będzie ciachnięta więc chyba nie powinno się miec względem jej złych zamiarów... chociaż jak się okazuje na dogo wszystko jest możliwe...
-
[quote name='kizimizi']NA 18 jade do Pani na wizytę, porozmawiać i dowiedziec sie wszystkiego. Z rozmowy tel. Pani bardzo miła i odpowiedzialna.[/QUOTE] trzymam mocno kciuki i czekam na wieści... :)
-
Skarbuś odszedł za tęczowy most...
PapryczkaChili replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to może zgodnie z zaleceniami z 'Zapomnianego języka psów' (swoją droga polecam tą pozycję do czytania) - niech pozoruje jedzenie (dla ustalenia hierarchii), niech po powrocie do domu nie wita się z nim a nagradza dopiero jak go zawoła i on przyjdzie. to w mega skrócie. bo może on w ten sposób własnie wykombinował sobie, że będzie wszystkimi rządził... jeśli nic go nie powinno bolec to trzeba w tym kierunku myślec. poprostu ustawic go w hierarchii. jak piszczy - ignorowac, nawet może bez zamykania go. powinien szybko zrozumiec, że takie zachowanie nie przynosi efektów i z niego zrezygnuje. ja mam psiaki po szkoleniu i ogólnie nie miałam z nimi problemów, chociaż starsza sunia też tak piszczała, marudziła - ciągle chciała zwracac uwagę. kilka dni stosowania tego, co wyczytałam w tej książce i są super efekty więc polecam. naprawdę widzę i czuję, że lepiej się teraz rozumiemy :) -
Skarbuś odszedł za tęczowy most...
PapryczkaChili replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
strasznie trudna sytuacja. bardzo dobrze to rozumiem, bo miałam taki okres z moją sunią, że zwiedzałam nocą Warszawę, bo spacery były kilka razy w nocy. Ja po miesiącu takiego życia ledwo żyłam... podawałam ryż (nierozgotowany) z tymi papkami dla dzieci i do tego duuuużo siemienia lnianego. Lepiej to działało, niż RC, a specyfiki od lekarza działały doraźnie... podobno miała zespół drażliwego jelita i 3 lekarzy mi mówiło (na podstawie postawionej diagnozy), że już do końca życia będę musiała trzymać sunię na specjalistycznej karmie. a po tej mojej 'kuracji' (później też był indyk z ryżem i siemieniem lnianym rozgotowanym) wszystko wróciło szybko do normy. dzisiaj psiak jest zdrowy bez problemów. może też tak byc, że to próba zwrócenia na siebie uwagi - może delikatnie z nim popracowac - nie wiem, jak Ci doradzic, bo pewnie już wielu rzeczy próbowałaś... może termoforem go czasem nagrzewac, masowac brzuch - może to pomoże (ja tak swoim robię, ale nigdy nie był to taki stan, jak opisujesz, bo nawet jak przy cieczce piszczała z bólu to masaże pomagały) -
[quote name='kizimizi']A ja moge jeszcze poradzić żebys uważała z tymi orzechami. Tzn o ile psiaki je gryza a nie tylko bawia sie nimi. Mam niedużą suczkę, która zdawało mi sie, ma normalne ząbki a okazało sie, ze są bardzo kruche i sobie mocno je stępiła na tych orzeszkowych zabawach:roll: No ale ona je przegryzała.:shake:[/QUOTE] moja też gryzie - starsza, bo młodsza właśnie nie daje rady. i bardzo to lubi, mimo że czytąłam, że orzechy nie są zdrowe więc mocno to ograniczam bo ona sama podchodzi do miejsca gdzie one są i prosi, zeby jej dac. zawsze gryzie je pod moim okiem, ale też mam mieszane uczucia. ale tak jej się to spodobało...
-
Generalnie shih to sa pewne siebie psy, które wysoko się noszą... ale jedyne co to mogą narobic jazgotu, bo to nie sa psiaki, które się rzucaja na inne czy coś takiego...
-
hehe w praktyce nie ;) bo one tylko tak trochę otwierają pyszczek. nie tak bardzo jak normalne kufy. no maksymalnie na wielkość orzecha włoskiego - właśnie dałam takie moim to muszę te mniejsze orzechy wybierac, bo większych nie dadzą rady wziąć w pyszczek. teraz tak sobie myślę, że jak kupuję im piłeczki to te kocie, bo psich nie wsadzą do pyska ;) a poza tym tymi małymi ząbkami to mogą marchewkę chrupac i tyle.
-
[quote name='Dogo07']Przecież podobno buldog czy jakiś inny podobny pies to tak potrafi zacisnąć szczęki jak ugryzie, że nie można mu ich otworzyć. To czemu sobie nie mogą dać rady z innymi psiakami ?[/QUOTE] hmm... nie słyszałam o takich zdolnościach buldogów, więc się nie wypowiem. co do shih to wiem, że one się nie gryzą, bo zwyczajnie nie mają czym. Moje najwyżej podgryzają sobie łapy, ale to raczej w zabawie. One kładą się na przeciwko siebie i szczekają na siebie - nawet się za kark nie podgryzają w zabawie, bo nie mają jak. Szczerze mówiąc, dla mnie to jest tak naturalne - bo ja innych psów nie miałam, że nie przyszło mi do głowy, że to jest problem. Dziewczyny od płaskich mówią, że zawsze oddzielają płaskie od innych - jak psiaki się nei znają, są niesprawdzone. Ostatnio była sytuacja, że w ciągu chwili shih mało oka nie stracił, bo się dorwało dwóch chłopaków wyciągniętych ze schronu, oba byli mali. Generalnie płaskie nie mają jak ugryźc, a normalny psiak ma jak złapac pyskiem... tak wygląda moja młodsza sunia z profilu [IMG]http://photos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc1/hs277.snc1/10422_102158676468606_100000234215400_59193_12449_n.jpg[/IMG] ona nie ma nawet jak się bronic, zresztą mówię - nigdy nie widziałam, żeby się gryzły, jak mają do pogadania to kładą się w pozycji sfinksa naprzeciwko siebie i szczekają jedna przez drugą. ja wogóle bym o tym nie pomyślała, bo nigdy nie miałam (odpukać) sytuacji, żeby mi się psiaki gryzły i zupełnie pominęłam ten fakt. dopiero dziewczyny mi napisały, ze bardzo ryzykuję i że jak chcę to płaskiego na dt, bo była sytuacja, że mało się rezydent na dt życia nie stracił jak się psiaki nie dogadały.
-
dziewczyny, pod wpływem moich rozmów o plaskaczach mam do Was prośbę - jak będzie jakiś z płaskonosy, to dajcie znac. bo dziewczyny od płaskich mają takie doświadczenia, że na wybiegu z psiakami z normalnymi pyskami one nie mają szans, dlatego one jak tylko słyszą o takim od razu starają się reagowac bo shih czy pekińczyki się stawiają, ale nie mają czym bronic... jakbyście o jakiś słyszały - dajcie mi znac, wiem komu przekazac info.
-
[quote name='kora78']trzymamy kciuki papryczka- spoko, rozumiemy :)[/QUOTE] dziękuję :) może się z domkiem uda, a jak nie to szybko zadziałamy!