Jump to content
Dogomania

PapryczkaChili

Members
  • Posts

    1398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PapryczkaChili

  1. [quote name='Papryczka']bo takie wąsiska to się wiąże :D a wodę psiaki długowłose piją z poidełek - takich jak dla gryzoni, tylko dużych. mogą być też specjalne dla psiaków, ale ciężko je dostać u nas. strasznie ułatwia to pracę, bo wąsy i broda nie są wiecznie mokre ;) a jedzeniem też uważam - sucha karma + coś, co nie jest maziaste. serek biały i inne tego typu mocno brodo-brudzące specyfiki, tylko przed kąpielą czyli w weekend, bo ja co tydzień kąpię swoje mrówki ;) a mam dwa shih tzu, wiec roboty z włosami nie mało ;) to tak gwoli podpowiedzenia napisałam ;) bo faktycznie białe włosy wymagają wyjątkowej dbałości ;) A Perełka wygląda ślicznie, bo ona jest piękna i już ;) ale nie obcinaj jej tak krótko ani na westa, westy nie mają takiej wspaniałej szaty (chyba się narażam wielbicielom westów ;) - u maltanków to cała ozdoba :loveu:ja uwielbiam długie zadbane włoski u psiaków ;) wstawiłabym zdjecia, ale nie wiem jak :oops::roll:[/QUOTE] nie wiem, czy to mi wycięło tekst, wiec w razie czego wklejam cytat ;) i zdjęcie poidełka na moim przykładzie :) Moja starsza sunia nie umiała z niego korzystać, ale bardzo szybko załapała o co chodzi (niestety jak piła z miski kilka razy strasznie się zachłysnęła i bałam się, żeby to się źle nie skończyło - bo moje psiaki mają płaskie mordki ;) [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/1820/uzrodla.jpg[/IMG]
  2. bo takie wąsiska to się wiąże :D a wodę psiaki długowłose piją z poidełek - takich jak dla gryzoni, tylko dużych. mogą być też specjalne dla psiaków, ale ciężko je dostać u nas. strasznie ułatwia to pracę, bo wąsy i broda nie są wiecznie mokre ;) a jedzeniem też uważam - sucha karma + coś, co nie jest maziaste. serek biały i inne tego typu mocno brodo-brudzące specyfiki, tylko przed kąpielą czyli w weekend, bo ja co tydzień kąpię swoje mrówki ;) a mam dwa shih tzu, wiec roboty z włosami nie mało ;) to tak gwoli podpowiedzenia napisałam ;) bo faktycznie białe włosy wymagają wyjątkowej dbałości ;) A Perełka wygląda ślicznie, bo ona jest piękna i już ;) ale nie obcinaj jej tak krótko ani na westa, westy nie mają takiej wspaniałej szaty (chyba się narażam wielbicielom westów ;) - u maltanków to cała ozdoba :loveu:ja uwielbiam długie zadbane włoski u psiaków ;) wstawiłabym zdjecia, ale nie wiem jak :oops::roll:
  3. my tez mamy majtki, kupiłam takie dla dzieci - są luźne, więc sunia może się wylizać jak sie odpowiednio ułoży, a poza tym ja ją podmywam codziennie. nie wyobrażam sobie, żeby chodziła bez majtek - miałabym pół mieszkania w plamach, które niestety wcale łatwo nie schodzą :angryy: i tak przez to, ze majtki są luźne, przepuszczają tu i ówdzie i już kilka strat mam, bo np. prześcieradło wcale nie chce się doprać, a mam wrażenie, że moja starsza sunia ma dość obfite plamienia. na szczęscie mamy przez sobą już ostatnią cieczkę, później strylka, a młodsza sunia też po pierwszej cieczce będzie sterylizowana. ps. moja starsza sunia bardzo cierpi jak ma cieczkę, przechodzimy przez to razem, ma humory, boli ją brzuszek, więc jej masuję i widać, że przynosi jej to ulgę :) eh te kobiety ;)
  4. niestety, to jest nie do zniesienia. i ja naprawde rozumiem ludzi, którzy nie mają psiaków, a muszą w takiej rzeczywistości egzystować - chociaż to nei wina psów tylko ludzi :angryy: jako posiadaczka 2 psów często czuję się 'na celowniku' bo na moim osiedlu jest całe mnóstwo psów więc i kup pewnie kilka ton... dlatego ostentacyjnie zbieram psie kupy, kląc na innych - jak tylko jest okazja. ale przyznam szczerze, że nie narażam życia i nie zwracam innym właścicielom psów uwagi...
  5. [quote name='olekg89']Plastikowa torebka nie ulega rozpuszczeniu ,a psiego gówna już po kilku dniach nie ma.Mi tam obesrane trawniki nie przeszkadzają.Więc nie sprzątam i nie będę.[/QUOTE] jejku, jak ja nie lubię takiego egoistycznego podejścia. ja rozumiem, ze można sobie takie tłumaczenie stosować we własnym ogródku, ale przestrzeń publiczna jest PUBLICZNA. i to, ze TObie nie przeszkadza, to nie znaczy, że każdy ma taką perspektywę. Mi bardzo przeszkadza, jak moje psiaki nie mają nawet jak po trawie pobiegać, bo wszędzie kupy i przeszkadza mi, jak później muszę wymywać z moich psiaków te ukochane przez włascicieli kupy ich pupilków :angryy: trawa czy chodniki to nie jest toaleta - jak ktoś chce to niech mu się psiak w domu załatwia, a wychodzą na publiczny teren dobrą zasadą jest: żyj i daj żyć innym...
  6. och i dorcia44 się pojawiła :) przy wątku jej maltanki nie jedną łzę wylałam :oops: mam nadzieję, że temu psiaczkowi też się uda :loveu: a w międzyczasie czekam na konto.
  7. trzymam mocno kciuki. domkiem nie pomogę niestety, ale jakby potrzebne było wsparcie finansowe, to dajcie znać na pw.
  8. [quote name='betty_labrador']moze masz racje. ze przyjada i wezma, przynajmniej mam taka nadzieje. :( tamte zdjecia ze strony ktora podalas sa okropne :( pies chyba chcial warczec z bezsilnosci, i tak zastygl dusząc się. Osoba znecająca sie nad psem musiala byc w amoku jakims zeby takie cos zrobic... przy trzezwych zmyslach chyba rzadko kto potrafi wymyslic tak straszna rzecz...ale oczywiscie nie usprawiedliwiam jej, bo przeciez tak silne emocje mozna opanowac i to calkiem dobrze. No i to wlasnie robią ludzkie oczekiwanie wobec innych-czy to ludzi czy zwierzat...powoduja narastanie emocjonalnej złości, tłumienie jej, a gdy dojdzie co do czego, nastepuje nagly wybuch z bezsilnosci, ze nie potrafia sie te oczekiwania ziścić. No i czlowiek robi wtedy to co robi- przestaje logicznie myślec i robi co mu ręce nakażą... :-( to jest dziwny mechanizm lecz prawdziwy...[/QUOTE] niby tak, ale nie każdy sfrustrowany rodzic katuje swoje dziecko, tak samo właściciel psa... zwierzęta też potrafią być sfrustrowane, ale nie robią takich rzeczy sobie na wzajem.... do tej pory zupełnie nie interesowałam się myśliwymi ani tym, co robią. a teraz coraz szerzej otwieram oczy ze zdziwienia i przerażenia... co za głupie prawo... a na policję zadzwoń - ja nie wiem, czy to nie podlega pod znęcanie się nad zwierzętami, chociaż prawo myśliwskie jest tak sformułowane, że chyba im wszystko wolno... ale ja bym zawiadomiła nie tylko policję, ale też media, choćby lokalne. tylko w ten sposób można cokolwiek wywalczyć, choćby nie od razu...
  9. [quote name='goska i zwierzyniec']Witam, u nas tez zima, nie wiedziałam tego i jak wypuszczałam pusie o 4 rano wystawiłam tez perełkę, ....no i szał, bieganie, skakanie... a ja tylko chciałam żeby siku zrobiła....zmarzłam na potęgę. Ale za to rozpaliłam w piecu :) co do chodzenia, to już tu padałam na kolana przed Tobą, za dzielność, cierpliwość i wytrwałość, że jej to załatwiłaś. :modla::calus::Rose::Dog_run: filmik z żurawiami w tle, ale sie trzeba bardzo skupić zeby je usłuszeć, wogóle to lepiej na żywo :p, usłyszeć i powąchać. [url=http://www.fotosik.pl/video/2c761473ac0a5ef1.html]Wideo-0003.mp4 | everka | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] Wczoraj pracowałam w ogródku, perła była ze mna, i inne psy i koty,( pusia i tytan,zocha, mała zocha,cleo, tygrys i mieciek) biegała sobie luzem. Niestety przyszedł terrorysta- zerwała sie suka sasiadów, wieksza od Tytana o połowe, przybiegła na nasze podwórko i pogoniła perełkę na ulice ( przez krzaki- perła dołem przeszła, suke zatrzymały- jestem zwolennikiem żywopłotów, i sadze nowy w tym roku, jednak stary musze zagęscić.). Pierwszy raz pomyślałam, zeby jednak kupić wiatrówke. TA suka terroryzuje nas już długo, poszarpała Ewie kurtkę, wywróciła. I co, ja nie dałam im psa - jak miałam do adopcji- to im inni dali, efekt jest taki, że trzeba bedzie strzelać, zeby sie suka oduczyła podchodzić. Na ludzi nie ma siły, ręce opadają.[/QUOTE] hej, a może spróbuj z jakimś pieprzem w sprayu czy gazem??? to moje rozwiązanie, od jakiegoś czasu noszę się już z zamiarem kupienia takiego cuda, bo sama nie raz chodzę nocą (chociaż niby tam, gdzie mieszkam, jest bezpiecznie), ale mam swoje dwa małe skarby, więc w razie jakiegoś natarczywego dużego psa - psiknę, pomoże a i krzywda się nie stanie... :roll: a przy okazji przesyłam pewien wątek, który mi wpadł w oko, bardzo podobna sytuacja: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/lolek-ma-zlamany-kregoslup-zbieramy-na-operacje-pilnie-dt-wroclaw-132968/[/url]
  10. to ja bardzo poproszę numer konta na pw... strasznie mi go szkoda, mam takie dwa małe kudłatki w domu, więc strasznie mi tego maluszka żal, ale przyglądam się wątkowi maltanki, która też nie trzymała siusiu i znalazła kochający domek i jest bardzo szczęśliwa :) cuda się zdarzają :) a jak z tą operacją - wczoraj przeczytałam wątek i jak rozumiem czekamy na jakiś dt, żeby można było ją przeprowadzić???
  11. słuchajcie, co się dzieje z małą - jakoś mało informacji :( słodkie maleństwo - mam nadzieję, że wszystko dobrze :)
  12. matko, jaka maskotka :( mam straszną słabość do małych kudłatków, a tu takie biedactwo :( nie mam czasu czytać całego wątku, jeśli mógłby ktoś napisać, co jest potrzebne, oprócz kochającego domku :oops: - pieniądze ??? (pewnie tak), bo nie wiem, co z tą operacją ani jak sytuacja wygląda... będę wdzięczna. wstawię jego zdjęcie na naszą klasę - zawsze to jacyś znajomi zobaczą...
  13. A więc, postaram Ci sie pomóc. Nie wiem, jakiej rasy jest szczeniaczek, ale 7 tygodni to mało, to chyba minimalny wiek kiedy można odłączyć szczeniaczka od mamusi (u shih tzu nie wskazane jest wcześniej niż 8 tydzień, a i tak często hodowcy przeciągają to do 10 tygodnia). Niby to żadna różnica, ale w tym pierwszym okresie szczeniaczek w ekspresowym tempie uczy się, jak to jest być pieskiem. za wcześnie odbierane szczeniaki mogą być strachliwe, lękliwe... Poniżej harmonogram szczepień * 6 tyg - Nobivac Puppy DP * 8 tyg - Nobivac DH, Nobivac DHP lub Nobivac DHPPi * 12 tyg - Nobivac DHP lub Nobivac DHPPi * kolo 14 tyg. dodatkowe szczepionki na wściekliznę itp. Już to komuś pisałam, ze to jest harmonogram, jaki dostałam od hodowcy shih tzu, ale raczej dotyczy to wszystkich szczeniaków ;) Więc piesek powinien być już zaszczepiony i nie zapomnij o odrboaczeniu - niestety nie pamiętam kiedy się to robi. ja od hodowcy brałam już psiaka po szczepieniach, kwarantannie i odrobaczeniach w wieku 3,5 miesiąca. Kwarantanna trwa 2 tygodnie i w tym czasie piesek nie powinien wychodzić. CHodzi o to, zeby nie miał kontaktu z miejscami, gdzie przebywają inne psiaki od których może się zarazić chorobami. Możesz też takowe przynieść do domu na butach, więc trzeba uważać. Po szczepieniu spada odporność maluszka, ponieważ wytwarza on przeciwciała (standardowe działanie szczepionki, jak u ludzi), dlatego trzeba uważać, zeby się nie przeziębił i takie tam :) Czyli wychodzisz z psiakiem 2 tygodnie po 3 szczepieniu. Wszystkie te rzeczy skonsultuj z weterynarzem, on Ci powie co i jak. w zasadzie Twój psiaczek powinien być już zaszczepiony, bo do 6 tygodnia działają przeciwciała przekazywane z mlekiem matki więc musisz go jak najszybciej zaszczepić i odrobaczyć - ale to wszystko w konsultacji z wetem. a co do szmatki - to nie żaden zabobon :) poprostu szczeniaczek jest wyrwany z tego znanego mu miejsca, w całkiem nieznane. maluszki czasem tęsknią za mamą, płaczą jak nikt się nimi nie zajmuje (np. w nocy), bo sie boją. powiem szczerze, że ani w przypadku pierwszego ani drugiego psiaka nie brałam szmatki, pierwszy psiaczek płakał (bo pierwsza osoba ciągle nosiła go na rękach), a w drugim zupełnie nie - to był wesoły maluszek, który merdał ogonkiem wystarczyło, ze się na niego patrzyło, a w nocy jak się go głaskało, to przez sen merdał ogonkiem. psiaki są różne, na początku z pewnością musisz się zajmować maluszkiem, żęby się nie bał, ale też nei przyzwyczajaj go do nadmiernego kontaktu - bo później psiak nie będzie umiał być sam ze sobą jak np. wychodzisz. Poza tym zaopatrz się w maty SENI - takie podkłady dla psiaków, w czasie kwarantanny, jak jeszcze nie będzie mogł wychodzić, naucz go załatwiać się na nie. TRzymają zapach i psiak nie będzie Ci załatwiał się gdzie popadnie (o tej nauce poczytaj sobie na forach)
  14. Nie jestem wetem, a Ty nie podałaś info o tym, w jakim wieku jest piesek, wnioskuję, ze to maleństwo skoro tylko jedno szczepienie miało, a jak na maleństwo trzecie już odrobaczenie to raczej za dużo...! ja odrobaczam moje psiaki co pół roku, bo weci sami odradzają częstsze - chyba, ze w domu jest małe dziecko. odrobaczanie to zawsze trochę zatruwanie organizmu. z maluszkiem trzeba ostrożnie, nie rób nic bez kontroli weterynarza, bo możesz zaszkodzić maluszkowi:( Poniżej harmonogram szczepień * 6 tyg - Nobivac Puppy DP * 8 tyg - Nobivac DH, Nobivac DHP lub Nobivac DHPPi * 12 tyg - Nobivac DHP lub Nobivac DHPPi * kolo 14 tyg. dodatkowe szczepionki na wściekliznę itp. - częśto weci zalecają szczepienie wieku około 6 miesięcy. Później szczepienia trzeba powtarzać (z reguły co rok - weterynarz wszystko Ci powie) Mam shih tzu, ale myślę, że inne szczeniaczki bardzo podobnie się szczepi. Koniecznie pamiętaj o kwarantannie po szczepieniach - piesek nie może wychodzić na dwór (chodzi o to, zeby nei miał kontaktu z miejscami, gdzie są inne psiaki, aby szczeniaczek nie zaraził się od nich chorobami, ponieważ nie ma jeszcze odporności, jaką dają szczepionki).
  15. uważam, że taki kontakt dzieci ze zwierzętami to wspaniałe doświadczenie, które uczy ich wyjątkowej wrażliwości, tolerancji i otwartości. żadne tłumaczenie nie da tyle, ile właśnie codzienne przebywanie ze zwierzakami. a dzieci na zdjęciach wyglądają na baaardzo zadowolone :cool3::loveu: ja swoje również tak będę wychowywać, póki co mam dwa psiaki, na razie na więcej nie mogę sobie pozwolić, ale myśl o tym, że kiedyś wyniosę się z miasta do nadmorskiej wsi - bezcenne :cool3::multi: a faktycznie Gosiu, masz bardzo fajny sposób pisania - bardzo lubię Cię czytać :)
  16. ten wątek ma wielu ukrytych wiernych fanów :roll: ja się tak bardzo cieszę, że się Perełce udało :loveu: ma wspaniały charakter, niesamowity pies. i cudownie, że znalazła taki wyjątkowy domek - cuda się zdarzają :multi::loveu: [SIZE="1"]oby jak najwięcej takich cudów, bo często czytanie o tym, jak ludzie okrutnie traktują zwierzęta aż fizycznie boli... :-([/SIZE]
  17. chciałabym mieć te wszystkie potrzebne domy...
  18. strasznie to przykre, bardzo Ci współczuję, choć słowa w takim momencie to za mało.... ja nie wiem, jak ja to przeżyję, jak kiedyś nadejdzie taki dzień... :-( oby jak najpóźniej...
  19. o rany, ale fajne zdjęcia - tych jeszcze nie widziałam :razz: a wszystkie psiaki - jak zawsze PRZECUDOWNE :loveu:
  20. sunia śliczna :) piękna fryzura :razz: a z jakiej hodowli jest sunia?
  21. Przesyłam wraz z moimi psiakami małe wsparcie na konto - mam nadzieję, ze się przyda, choć to niewiele. I życzymy psiakowi cudownego życia, nawet bez całkowitej sprawności będzie najszczęśliwszy, jeśli będzie miał na kogo czekać w domu :multi: Pozdrawiamy
  22. weszłam na wątek przypadkowo... bo tyle, co mogę, to czytać forum dogomanii, ale ostatnio to już było ponad moje siły.... a teraz ta historia... łzy płyną mi po policzkach, strasznie smutne... naprawdę dobrze, że przez te kilka dni miał kochających i troskliwych ludzi wokoło... jego organizm był bardzo wyniszczony, przecież to trwało sporo czasu, zanim ludzie doprowadzili Jasia do takiego stanu... ale przynajmniej odszedł w ciepłych rękach, a nie w reklamówce gdzieś przy torach... ktoś napisał, że uruchamia się wyobraźnia... to fakt, bo ile zwierząt tak właśnie w samotności i cierpieniu traci życie... jestem Wam wdzięczna, za te ostatnie dni dla Jasia, być może jego najlepsze dni, dziękuję...
  23. to już stary post, ale masakra... swoim działaniem doprowadzić sukę do takiego stanu.... mam nadzieję, że suczka doszła do siebie po tej ekstremalnej zabawie w szczeniaczki... :angryy: jak się nie chce mieć szczeniaków, to się je sterylizuje, a nie kupuje sobie suczkę i samca i się robi zdziwione oczy :shake:
  24. zgadza się, dobrze jest to wiedzieć i samemu mierzyć temperaturę, chociaż moim zdaniem wiele mówi zachowanie psiaka - ospały powinien wzbudzić podejrzenie. ze szczeniakami poszłabym do lekarza, tak dla własnego spokoju, ale małe shih często siąkają, psikają, chrapia i chrumkają, mój jeden z pierwszych wetów przy moim pierwszym shih chyba z 5 razy po takich objawach leczył katarek... a dzisiaj daję rutinoscorbin, tak 2-4 tabletek dziennie i zawsze pomaga, pod warunkiem, że widzę, że kicha częściej niż zwykle i jest to inne kichanie - jak się ma psa pod dachem to łatwo wyczuć, kiedy to zwyczaje apsik, a kiedy psiak się podziębił... dzisiaj dałam 3 rutinoscorbinki mojej suni, która ma 4 miesiące, i od razu lekki katarek zniknął. aha, te rutinoscorbiny to rada mojego zaufanego weta, do tej pory mi pomaga, więc może sie komuś przyda, bo zazwyczaj jak się ląduje u weta z katarkiem, to się kończy na zastrzykach przez kilka dni z adnotacją weterynarza: "tak na wszelki wypadek..."
  25. a ja robię to palcami ;) nie straszę już zwierzaków żadnymi gadżetami, tylko niepostrzeżenie odchylam ucho, zakrapiam tym, czym trzeba i wyrywam włoski. to nic nie boli i te włoski delikatnie same wychodzą - tak mnie hodowca i wet instruował :) wydaje mi się, że nawet moje psy lubią to czyszczenie uszek :cool3:
×
×
  • Create New...