Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. I ja też polubiłam tego szarego miśka, radość rosła w sercu, jak z uśmiechniętym pycholem szalał z Wami na spacerach. Miejmy nadzieję, że on ich jednak mimo wszystko nadal kocha, a oni...
  2. U nas straszny niedoczas, bo oprócz spiętrzeń w pracy zawodowej dosżła matura córki, na którą trzeba ją dowozić, bo ma trzy dni z rzędu i nie bardzo ma czas na cztery godziny dojeżdżania środkami komunikacji, a auto jedno na 6 osób wymagających dojazdów. Jak się ogarnę, zrobię też bazarek. A za ten Nikaragui bardzo dziękuję. Wrzucę jutro skany rachunków od weta, dziś wracam ok. 22:00 do domu, więc nie wejdę nawet na kompa. Nie byłam w stanie w tej sytuacji pojechać do weta pokazać, czy Bajka się nadaje do sterylki. Moim zdaniem tak. W przysżłym tygodniu ją raczej na pewno ciachniemy. Co do badań słuchu u dr Wrzoska, to mnie kuszą, ale to 250-300 zł, z tego co poczytałam, więc na razie tę sprawę zostawiam. Rodzina ze Śląska czeka tylko na Bajkę, Kama piękna, ale Bajka łudząco podobna do ich poprzedniej suni, więc tylko ją chcą. A ja wciąż się waham, czy oddać im Bajeczkę.
  3. Wydawałoby się, że starsi ludzie, którzy mają już kawałek życia za sobą, powinni zachowywać się bardziej stabilnie. Ale ja też miałam niedawno przygodę z szukaniem pinczerka dla pewnej starszej pani, która od zupełnego braku wymagań co do wieku, płci, koloru itp. przeszła po paru tygodniach samą siebie w wybrzydzaniu, a przy okazji odsłoniła kulisy zajowania się swoim dotychczasowym psem, co przesądziło sprawę. Widać niektórzy tak mają, że nie liczą się z nikim i tylko szukają dla siebie gwiazdki z nieba, nie zależy to od wieku. Biedny psiak, narobił sobie nadziei.
  4. [quote name='Poker']Nie bardzo rozumiem tę wypowiedź weta."[B] Ale to nie powinno być przeciwskazaniem do narkozy. Raczej odwrotnie, po osłabieniu zabiegiem może mocniej kaszleć.[/B]" [/QUOTE] Ja też nie rozumiałam, ale wytłumaczył mi, że nawet jak teraz ma mniej już namnożonych tych nie wiadomo czego (chlamydia? inne paskudztwo?), to sterylka osłabi ją na tyle, że mogą się szybko namnożyć, bo osłabiony organizam tak ma. Po sterylce i tak podaje się antybiotyk, więc albo zrobić wymaz z tchawicy i po zdiagnozowaniu, co tam siedzi podać taki, który przy okazji zabije to coś, albo po prostu zmienić antybiotyk na ślepo i nieco dłużej potrzymać niż standardowe 3 razy po sterylce i może utrafi się i zlikwiduje to, co ona ma w tej tchawicy. Tak mi tłumaczył, co nie znaczy, że zaraz pobiegnę i chorego psa dam pod narkozę. Na pewno zastosuję się do tego, co piszecie i radzicie. Tak samo o tym myślę.
  5. Ja rozmawiałam nie z "moim" wetem (oni pracują na zmianę i trafiłam na tę drugą zmianę). Mówiąc, że się będę umawiała miałam na myśli, że pojadę do "mojego" weta po niedzieli żeby ją dokładnie obejrzał i jak on uzna, że można, to mu zaufam, bo wiele psów moich i znajomych wyprowadził z trudnych sytuacji i zawsze najważniejsze dla niego jest dobro psa. Co do tego nie mam wątpliwości. Bajka dziś np. wcale nie kaszlała, bo nie miała powodów - spacer spokojny, jedzonko, leżenie na ogrodzie pod drzewkiem. Ona kaszle przy zmianach - temperatury, po łapczywym piciu, po podduszeniu, jak pociągnie mocno na smyczy, bo coś zobaczy. Sama z siebie nie. Jak zacznie kaszleć, to długo ją trzyma, ale zaczyna bardzo rzadko - dziś nie słyszałam ani razu! Będę ją obserwować, bo do końca majówki jeszcze kilka dni. Zobaczymy. Mi wcale nie zależy, żeby ją szybko wysterylizować, bo wtedy musiałabym ją oddać (czeka na nią rodzina ze Śląska), a nie wiem, czy chcę ją tam oddawać. Chyba tej rodzince pokażę Kamę i jak ją zechcą i przejdą pomyślnie wizytę pa, to wolę na razie z Bajką się wstrzymać.
  6. Mam rodzinę ze Śląska bardzo zainteresowaną moją tymczaską Bajką. Już kilka razy telefonowali, mailowali, dopytują. A Bajka jeszcze przed sterylką jest, sterylka się opóźnia z powodu zapalenia tchawicy. No i chcemy jej zdiagnozować słuch, bo chyba słabo słyszy. Tak, że ludzie mogą się niecierpliwić, a Kama podobna jest bardzo, też piękna i włochata, więc może im przypadnie do gustu. Pokazać im ją?
  7. Niestety przy tym tempie życia, 11 godzinach wyjętych z powodu pracy zawodowej Bajka i inne nasze psy nie mają tu u nas raju. Choć dla mnie są bardzo ważne i staram się im zapewnić minimum spacerów i możliwie dużo głasków, to jednak o wiele za mało w moim odczuciu. Byliśmy dziś u weta. To zgrubienie na boku to na 90% odczyn po zastrzykach i nie wymaga interwencji, może się nawet wchłonie. Co do głuchoty, to po długim weekendzie będziemy chcieli umówić się z dr Wrzoskiem na badanie audiometryczne. A później, z zależności od tego, co się da zrobić próbować polepszyć słuch Bajki. No i umawiamy zaraz po niedzieli sterylkę, choć nadal kaszle niemiłosiernie. Wszystko to jednak za sprawą tchawicy, oskrzela i płuca są zdrowe. Jak wet popukał w tchawicę, to rozkaszlała się, jak zwykle w domu rano i po wysiłkach. Ale to nie powinno być przeciwskazaniem do narkozy. Raczej odwrotnie, po osłabieniu zabiegiem może mocniej kaszleć. Tyle powiedział wet po jej zbadaniu. Uszy nadal mam zakrapiać przeciw grzybom, mimo, że już wyglądają na czyste. No ale jak mus, to mus, choć tego nie lubimy obie (Grace i Honda też, a też muszę im to robić). 3 pary uszu do zakropienia, wyczyszczenia i wpuszczenia leku to naprawdę dużo jak dla mnie, zwłaszcza, że sunie tego okropnie nie lubią.
  8. I z moimi szalonymi dziewczynami (Grace i Hondą): [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9176/minibajbaj5.jpg[/IMG] Z Tajgą: /jak ktoś nie wie, to ze schroniska sunia kochana - nie znosiła wody, bo się jej bała przez 2 lata, a teraz szaleje i się moczy w stawie zawsze jak tam jesteśmy/ [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/1092/minibajbaj6.jpg[/IMG] No i z Hondą (a leży w tle Grace): [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3509/minibajbaj4.jpg[/IMG]
  9. Bajuszka już ma się lepiej. Jeszcze od czasu do czasu kaszle lub dziwnie oddycha, jakby się dusiła, a nawet dziś mi centralnie na stopę odkaszlnęła flegmę. Ale jest znaczna poprawa. Jutro do weta: - sprawdzić uszy i spytać, co można zrobić z jej słuchem, bo grzyb wygląda na wyleczony, a nie ma poprawy w słyszeniu (chyba nie słyszy, albo bardzo słabo, od dawna to podejrzewamy, ale już teraz na 90% jestem pewna). /Costę np. naświetają lampami i podobno zaczęła lepiej słyszeć - reaguje na różne sygnały, na które nie reagowała wcześniej/ - osłuchać klatę, czy wszystko OK, umówić sterylkę - pokazać zgrubienie po prawej stronie na boku, przy żebrach, duże, miękkie, słabo wyodrębnione coś, przesuwalne w małym zakresie. Podobne, mniejsze ma pod okiem. Może przy okazji sterylki trzeba będzie to wyciąć. Bajeczka jest przekochana. Rodzina ze Śląska wciąż o nią pyta. Ale jak pisałam boję się dawać ją do małych dzieci, teraz jeszcze bardziej po tym, jak utwierdziłam się, że słabo słyszy. Foty z dzisiejszego spaceru: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/2474/minibajbaj1.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6585/minibajbaj2.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/3153/minibajbaj3.jpg[/IMG]
  10. [quote name='malawaszka']ja się całymi dniami zastanawiam, ale serce to jedno, a czasem trzeba posłuchać rozumu jednak :([/QUOTE] Mam to samo z Bajką - chyba jakiś czar na mnie rzuciła. [a z tamtą myślą, co przemknęła, to mnie przejrzałaś, haha]
  11. [quote name='malawaszka']- nie czas [B]teraz [/B]na kolejnego [B]i to dużego [/B]psa[/QUOTE] Jakoś mi tak przemknęła pewna myśl ... Mylę się?
  12. [quote name='malawaszka']dostałam fakturę za Corsy zabieg więc przelewam Ci 250 zł - piszę tu bo nie mogę znaleźć tamtego wątku, a chora jestem i nie mogę wysiedziec przy kompie[/QUOTE] Dzięki, pieniążki już na koncie. Co do Bajki, to leczenie się przeciąga - ona nadal kaszle, a dziś ostatno dzień antybiotyku. Ale apetyt ma, a kaszel chyba mniej uporczywy. W wolne dni, czyli po poniedziałku chcę powystawiać parę rzeczy na bazarku, żeby jakoś pokryć koszty (jak bedę u weta do kontroli, to poproszę o wydruk tego, co brała, żeby policzyć, ale już na pewno stówę przewyższyło to leczenie od niedzieli ostatniej, a o wcześniejszym grzybie w uszach i biegunce po odrobaczaniu nie mówię).
  13. [quote name='malawaszka']- i to wszystko takie kochane psy.... a ludzie wyrzucają na starość :( [/QUOTE] Nie wiem, ale aż prosi się, żeby uregulowania prawne były takie, że odpowiedzialność za zwierzaka pozostaje do końca życia, a jak się nie podoba, to odpowiedzialność finansowa (coś w rodzaju alimentów). Nawet głupiego auta nie można się pozbyć tak sobie, choć to kawałek blachy. Kable od kosiarki ważniejsze od zwierzaka!
  14. A jak Nika na kaczki reaguje? Chce łapać?
  15. Wnusia ma świetny kontakt z Kamą i wzajemnie. Aż miło popatrzeć na tę zabawę. Cudowna sunia! (wnusia też)
  16. Od jutra antybiotyk już w tabletkach + syrop wykrztuśny. Ja wiele razy tak miałam ze sobą, że kaszel pojawiał się przy emocjach (jak się mi ciepło robiło, to natychmiast atak kaszlu), a głównie rano po nocy nieskończone odkrztuszanie odchodziło. To chyba normalne przy zapaleniu krtani/tchawicy. A pies nie umie porządnie odkrztusić wydzieliny. Wet osłuchiwał ją doładnie w niedzielę. Ale poza tym, to dziś Bajka zadziwiła mnie wieczorem wspaniałym apetytem. Więc tak źle z nią nie jest. A rano, jak pakowałam do bagażnika plecaki, to w pewnym momencie ona niepostrzeżenie wskoczyła. Ja chcę zatrzasnąć bagażnik, a tam coś w nim tłucze się - chłopaki myślały, że silnik stuka, bo już pracował, a to Bajuchna ogonem waliła po bagażniku. Cudzik pojechał z nami na stację PKP, bo czasu nie było z nią walczyć, tak się zapierała, jak chciałam ją wyjąć, a pociąg za chwilę. Kochamy ją wszyscy - jej nie da się nie kochać. (mniej kochamy rachunki za weta tudzież paliwo, ale jak się ogarnę, to coś powystawiam na bazarku. Na razie w pracy mam tak, że wyjeżdżam o 6:00, wracam o 21:00 już od kilku dni, a w nocy dodatkowo 4-5 godzin zarywam, żeby skończyć w terminie pewien ważny dokument). Reszta stada już nareszcie klocki zaczęła stawiać. Uff. I w domu czysto (nie licząc ton piachu i ziemi, bo właśnie zaorali wszystko dokoła). Ale i tak nie nadążam, żeby porządnie poczyścić codziennie uszy i wlać maść - aż 6 sztuk uszu, bo okazało się, że Honda i Grace też zadrożdżowane, a nie tylko Bajka. Na Hondzie kołtuny, bo ona szybko zarasta i nieczesana wygląda okropnie. Ja wszystko tak aby, aby, byle do piątku!
  17. Bajeczka kaszle upiornie nadal przy zmianach położenia ciała i temperatury. Bardzo mi jej żal, jak tak się krztusi. Dziś znowu na 3 zastrzyki. Okropna z niej panikara - trzymają ją dwie osoby a ona wrzeszczy i piszczy, miota się i usiłuje gryźć na oślep. Po ukłuciach jeszcze przez 2 minuty wije się i gryzie miejsce po zastrzyku.
  18. Dołączam się do gratulacji! Wspaniały pies, od początku był taki, rozwija się rewelacyjnie. Miło, że właściciele połknęli bakcyla i wystawiają go. Myślę, że i na światówce zaszaleje, bardzo mu tego życzę. Vesperce zresztą też. (Honda zarosła jak niedźwiedź i nie wiem, jak i kiedy ją przygotuję, bo już późno na mocne skubanie, a czas mam dopiero w długim weekendzie).
  19. Wczorajszy spacer jak pisałam uleczył Bajkę z pokasływania i krztuszenia się. Niestety w nocy znów zaczęła kaszleć i krztusić się, nie wyglądało to ciekawie. Rano - nasilenie objawów. Jak leżała w jednej pozycji - ustawało. Wystarczyło, że zmieniła pozycję, albo przeszła do pomieszczenia o innej temperaturze - atak kaszlu. Chciała zaszczekać na wroga - atak kaszlu. Pojechaliśmy rano do weta. Dostała 3 zastrzyki, walczyła z synem, mężem i wetem, jak chciał zrobić drugi i trzeci zastrzyk. Co dostała - dowiem się jutro, bo to nie ja byłam z nią (w tym czasie byłam na szkoleniu). Płuca i oskrzela czyste na szczęście. Zapalenie tchawicy. Przyczyna - nieznana - albo osłabienie odporności po biegunce i atak jakichś żyjątek, które wszyscy nosimy, ale tylko czasem się namnożą nadmiernie. Albo po odrobaczaniu reakcja taka, że robale uciekały drogami oddechowymi. Ta druga wersja gorsza, bo larwy zostaną i trudno je z dróg oddechowych usunąć. Jutro znów jedziemy z nią na badanie i leczenie. Na szczęście NIE KASZLE od kilku godzin. Ma dobry humor i dobrze zjadła kolację. Wzystkie suki już poprawiły się w zakresie toalety - jeszcze trochę zielono i miękko robią, ale jest o wiele lepiej i nie tak często.
  20. [quote name='Poker']Śliczna jest i wygląda na potężną dziewczynę.Ile ona ma w kłębie?[/QUOTE] Ma 46 cm, nawet może i 47. Waży dziś 11 kg, ważyła 13 w poniedziałek, ale schudła od środy prawie nie jedząc. Tak na dotyk jest bardzo kruchutka, chudziutka i drobna Nie wiem, czemu na fotach zupełnie nie widać tej chudości, a wręcz przeciwnie, wygląda dość obficie.
  21. Po pierwsze: dziękuję za bazarki! Po drugie: zdrówko zaczęło wracać. Wczoraj było kiepsko, ksztusiła się wciąż, trochę odruchów wymiotnych miała, dziś rano też (myślę, że od wkładanych do gardła tabletek ma podrażniony przełyk, albo jakaś cząstka tabletki wpadła w tchawicę, bo pokasływała). Nie chciała jeść (chciałam, żeby choć trochę rozklejonego ryżu z odrobiną kurczaka zjadła, bo wszystkim 4 ugotowałam na uregulowanie trawienia, ale nie tknęła). Nawet nie machała ogonkiem, jak ktoś wchodził do domu, tylko leżała. Dziś rano odrobinkę zjadła, ale popołudniowy długi spacer uleczył chyba wszystkie te dolegliwości, bo wyszalała się, wybiegała i wieczorem kłębiła się razem ze wszystkimi przy miskach jak podawałam kolację. Oto fotki ze spaceru [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/6511/minibajulka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/7228/minibajulka2.jpg[/IMG] [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/2817/minibalulka3.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/2488/minibajulka4.jpg[/IMG] [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/2987/minibajulka5.jpg[/IMG]
  22. Też doradzałabym noszenie "na okrągło", bo nawet jak sunia nie przejawia zainteresowania, to nie wiadomo kiedy nadejdzie taki moment, że przejawi i wygryzie lub rozliże i się będzie paprało. Warto czasem zdjąć, żeby dochodziło powietrze i się nie zaparzało, ale tylko gdy mozna zapewnić nieustanny nadzór.
  23. [quote name='Anula']Jeszcze zapomniałam napisać,że nasza Kamusia waży 11kg. Uzupełniłam wagę w 1 poście.[/QUOTE] To drobiażdżek z niej! Na fotach wygląda na więcej (zwłaszcza na tych ofutrzonych). Moja aktualna tymczaska ma 13 kg, a chudzinka i maleństwo z niej, Myślałam, że Kama większa jest.
  24. I my też będziemy trzymać kciuki z bardzo, bardzo bliska, bo jak dobrze pójdzie (tzn. jak zdążymy dostać pożyczkę i kupić jakieś jeżdżące auto), to też będziemy w Salzburgu z Hondą. Akurat dobrze się składa, że mam brata w pobliżu, więc będzie pretekst do podróży.
  25. Zaraz sprawdzę, czy mam lakcid lub coś podobnego, może mam, bo Aga (córka) często na antybiotyku jest i dostaje takie rzeczy, a nie zawsze zużywa. Biseptolu nie mam na pewno. Ani nic podobnego. Dzięki za porady.
×
×
  • Create New...