Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Wysmażyłam rano maila do p. Wioli, wysłałam wszystkie "przemocowe" foty. Prosiłam o uczulenie Igorka. I to jedyne, co mogłam zrobić. Mail z rana od niej był optymistyczny - Bajeczka spała grzecznie całą noc, rano przywitała ją merdającym ogonkiem,poszła na krótkie siku. Później p. Wiola pojechała do pracy. Teraz Bajka jest z panem. O 13:30 zostanie sama do 16:30. Myślę, że z panem pójdzie/poszła na dłuższy spacerek. Ale i tak czuję się beznadziejnie. Czekam na dalsze relacje.
  2. Może i oparłam się zbieractwu, ale jak na razie mocno tego żałuję. Mam deprechę i nie mogłam w nocy spać. Przed oczami mam obraz Bajeczki z tych wszystkich fot, na których była nieszczęśliwa (większości nie zamieszczałam, bo to trochę trwa przy moim słabym łączu). Jakby te Żory były bliżej, to już byłaby u mnie z powrotem, nawet jakbym miała ją wykraść podstępem. Serce mi pęka z tęsknoty - ona mi tak ufała, taka tu była szczęśliwa, ogonek zawsze w górze. Małe dzieci to jednak dla rodziców ogromne zaangażowanie czasowe i Pani Wiola może nie podołać zadaniu, by zapewnić Bajeczce poczucie bezpieczeństwa, którego ona tak potrzebuje. Jest wciąż rozpraszana. Wszystko dzieje się szybko i trudno nadążyć. To delikatna sunia i potrzebuje oparcia człowieka, któremu ufa.
  3. Dzieciak jest pozytywny, nie robi tego jakoś złośliwie, tylko bezmyślnie. Nie zdaje sobie sprawy, że pies się zapiera, że się boi, że bardzo tego nie chce. On tego nie po prostu nie zauważa, nie ma tej wrażliwości, empatii. Pokażę wszystkie te foty p. Wioli i uczulę. To pierwszy dzień Bajki i może pogłębić jej lęki.
  4. Mama reaguje pięknie, ale nie zauważa (=zauważa rzadko), drugi mały wciąż ją absorbuje, w ogóle jak jest dwójka małych dzieci, trzeba zająć się domem, to trudno wszystko widzieć. Ja tak naprawdę też nie zauważyłam wszystkich razy od początku (tego na wyżej zamieszczonej fotce np. nie, dopiero oglądając foty). A na samych fotkach mam kilka sytuacji (wysłałam te zdjęcia mailem). W ogóle martwi mnie, że ona tak zareagowała na obcych, tu spotykała różnych ludzi, część po raz pierwszy i była ufna, nie bała się. Ale wiem, miała mnie przy sobie, a nas darzyła zaufaniem. Też nie wiem, czy nie będzie miała na okrągło jedzenia i się nie roztyje. Radziłam, żeby dawać w określonych porach, ale nie wiem, czy się zastosują. Na pewno będzie miała wiele ciepła, ale myślę, że też chaosu, a to bardzo wrażliwa sunia i lepiej byłoby, gdyby miała bardziej poukładany dom.
  5. [quote name='malawaszka']Powodzenia Bajeczko!!!!!! Marako gratuluję :) też udało Ci się oprzeć zbieractwu ;)[/QUOTE] Było to nadzwyczaj trudne. Ryczałam dziś cały dzień. Honda mi starała się pomóc - ukończyła championat Polski, ale niewiele to dało. Teraz martwię się, że chłopak (jenakowoż miły) będzie jednak ją szarpał, a Bajeczka później będzie strachliwa albo go w końcu ugryzie. To tylko jedna fota z cyklu "szarpanie". Mam ich kilka. U nas nie sikała ze strachu, nie bała się po prostu. Tam aż dwa razy.
  6. [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5059/bajka8a.jpg[/IMG] Bajeczka nie lubi rozwiązań siłowych (tego trochę się obawiam w wykonaniu dzieci): [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/986/bajka6a.jpg[/IMG]
  7. Na spacerku: [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/2261/bajka3a.jpg[/IMG] [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/7574/bajka4a.jpg[/IMG] Na ogródku przydomowym: [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/2361/bajka5a.jpg[/IMG] A tu po przyjściu dziadka Bajka wychyla łeb za próg i szczeka (akurat ma japkę zamkniętą): [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/6365/bajka2ap.jpg[/IMG]
  8. Może i pomysł z tych względów niedobry, ale nie było aż tak źle. To rozstanie wcale nie wyglądało na traumę - ona wskoczyła do ich auta, jak do swojego. A przynajmniej po wystawie na spokojnie mogłyśmy z Panią Wiolą parę rzeczy omówić (bo zobaczyłam jak w praktyce będzie wyglądało życie Bajeczki), dać parę wskazówek dotyczących np. jedzenia, spacerów, miejsca położenia legowiska itp. Przed wystawą naprawdę nie było zbyt wiele czasu, bo przecież nie mogłam umawiać się na nie wiadomo jak wczesną godzinę, bo mieliśmy tam 2,5 godziny dojazdu. Bajka miała dziś tyle wrażeń, że nie wiedziała jak to ogarnąć. Jak dojechała, obwąchała wszystko dokładnie, zaznajomiła się z dzieckiem i je polizała. Pojadła, ułożyła się na kanapie i zanęła. Później niestety dwa razy posikała się ze strachu. Raz na podwórku, jak zajrzał sąsiad i spytał o "nowego, wyczekanego pieska". Drugi raz, już przy nas, jak przyszedł dziadek dzieci, stanął w progu pokoju, Bajka go oszczekała ale jednocześnie sporo popuściła ba podłogę. Tam wszystko jest w małej skali - blisko siebie, malutki pokój, maluteńki ogródeczek, rozmowy sąsiadów słychać dokładnie, jak ktoś wchodzi to jest tuż obok, ona przyzwyczajona jest do dużego dystansu, kiedy może z daleka oceniać i ustosunkowywać się do nowości. Musi się tej małej skali nauczyć. Nas przywitała jak gospodarz domu wita miłych gości. Poczuliśmy, że jej się tam podoba. Byliśmy na spacerze. Jak odjeżdżaliśmy rzeczywiście myślała, że ją zabierzemy, ale nie pchała się, a z telefonu wiem, że trochę węszyła i szukała, ale szybko się uspokoiła i poszła spać. Później byli na spacerze, pojadła, zsnęła. Będę miała wieści, jak dalej sobie radzi. Pani obiecała słać maile. Zaraz wrzucę parę fot z nowego miejsca, ale muszę zgrać z aparatu i wrzucić na imageshack'a.
  9. Dzięki. A jak była, to jak tym ludziom udokumentować? (w przypadku, gdyby to było potrzebne, bo każdy pies powinien mieć zaświadczenie). W ogóle jak to robiłaś, że akurat znalazłaś się tu dziś, jak Cię potrzebowałam (znalazłam nawet na wątku sznaucerowym Twój telefon, ale nie chciałam tak późno dzwonić, bo może nie wypada). Chyba jesteś jasnowidzem.
  10. Jedziemy z Hondą do Raciborza na wystawę. Liczymy, że w końcu skończy championat, bo ma już wiele CWC z wystaw i krajowych i międzynarodowych, ale wszystkie w okresie 3 miesięcy w ubiegłym roku, a wymagany jest odstęp 6 mies. Niestety zrobiona jest przeze mnie, więc kiepsko. Ale może będzie OK. Umówiliśmy się, że przed wystawą Państwo podjadą po Bajkę do Raciborza, bo mają bardzo blisko. Po wystawie, my podjedziemy do nich. Tak najlepiej, bo będzie dłużej z nimi w niedzielę, a wszystko na spokojnie omówimy po południu, bo przed wystawą byłoby byle jak, bo na szybko. No i nie będzie się nudziła kilka godzin w tłumie psów. (Hondzie byłoby raźniej co prawda).
  11. Ręki nie musi ucinać, mam tę książeczkę zdrowia, ale tam nie ma wpisu o szczepieniu. Jest chip, wpięta wizytówka lekarza wet., odrobaczanie 2.04 (więc chyba jeszcze ze schronu).
  12. Mam pewien problem. Jako bałaganiara dopiero teraz zabrałam się do szykowania dokumentów na jutro (a wyjeżdżamy o 5:30!), a nigdzie nie ma śladu, że Bajka jest zaszczepiona na wściekliznę. Mam przekonanie, że jest, bo w schroniskach szczepią rutynowo, ale zupełnie nie ma tego na umowie otrzymanej w dniu przejęcia jej (z marszu, na stacji paliw w Wielką Sobotę). Nie ma też w książeczce zdrowia. Jeśli jest nieszczepiona, to mały problem, bo Państwo zaszczepią. Ale druga z rzędu szczepionka byłaby niewskazana, jeśli jedną dostała w schronie. Jak mam dowiedzieć się na cito, czy Bajka była szczepiona? Zaraz zacznę poszukiwania na wątku sznaucerów, żeby odnaleźć namiar na osobę z tamtego schronu, ale późno jest i niekoniecznie się skontaktuję (tel. nie mam, bo wymieniałam komórkę i mi przepadły).
  13. Bajka właśnie przegryzła drugi kabelek od zasilacza (na szczęście nie był pod napięciem). Wczoraj poszedł pierwszy (myśleliśmy, że to Tajga, bo ją nakryliśmy z kabelkiem na legowisku, a ten wczorajszy też na pewno Bajeczka, tyle, że Tajga sobie go przechwyciła). Więc nie jest taka idealna - moje suki nie niszczyły niczego!
  14. Wiem, co czujesz. Miałaś Mrówkę bardzo długo. Ja jeszcze Bajki nie oddałam, a też serce płacze. Dziś szalałyśmy razem w ogrodzie, rzucałam jej zabawkę, obie próbowałyśmy się przechytrzyć, która ją pierwsza podejmie z ziemi, mnóstwo galopad, skoków, radości. Trochę też Honda próbowała się z nią bawić, ale Bajka woli z ludźmi. Później odpoczywałyśmy razem na posadzce tarasu - wyłożyła mi się na nogach, przytulała się. Ze wszystkich psów, jakie miałam, ona jest najmilsza i najbardziej pocieszna (a jednocześnie ma charakter). Moje rezydentki poobrażałyby się to słysząc, ale prawda jest taka, że każda z nich ma jakąś dokuczliwą przypadłość (Honda - świr, Grace uparciuch, Tajga - morderca), a Bajeczka na razie jest fantastyczna, a poza tym piękna! No i wciąż okazuje radość i szczęśliwość, że jest jak jest, a moje uważają, że im się wszystko należy - dwóm z urodzenia, a trzeciej, bo ma władzę. Chyba tak miłego psa jak Bajka nigdy nie będę już miała. No, pomarudziłam, a teraz idę ustalać szczegóły jej przekazania.
  15. Bajeczka ma czasem do czynienia z naszym wnukiem (5,5 roku). Ale on raczej zajmuje się czymś innym (klocki, komputer, rower), a najbardziej z psów lubi Grace (rzuca jej patyki), Bajce nie poświęcił zbyt wiele uwagi. A Bajka - też zastanawiam się, jak potraktuje dzieci - zagrożenie? zakłócenie spokoju? Czy właśnie dobrych partnerów do zabawy? Niestety mam obawy, że to pierwsze. Ona poza tym, że na wyprawach poza posesję szaleje, biega, węszy, na posesji stróżuje, to w mieszkaniu głównie leży (śpi). Jak dzieci będą namolnie jej przeszkadzać w odpoczynku, to nie wiem, czy będzie szczęśliwa. Dużo zależy od pierwszych dni, zanim je zaakceptuje jako członków nowego stada, czy nie dadzą jej w kość. My w niedzielę będziemy w Raciborzu z Hondą. Oni mają do Raciborza około 40 km. Jeśli zależy im na tym, by spędzić całą niedzielę z Bajką, to podjadą rano przed wystawą po nią. Jeśli nie, to my podjedziemy po wystawie.
  16. To wygląda na to, że będziemy się z Bajeczką żegnać w niedzielę. Płot szczelny, państwo rowerowi, Bajka potęskni kilka dni i pokocha na nowo. Rozpieszczana na pewno będzie tam bardziej niż u nas, bo u nas byłaby jednym z 4 psów do głaskania. Do dzieci się przyzwyczai, może nawet polubi, nauczy się bawić z nimi (ostatnio podjęła pierwsze próby zabawy ze mną, przez pierwsze 2 miesiące nie umiała się bawić). Serce mam ciężkie, gardło ściśnięte, jak patrzę na małą, to oczy się szklą. Ale może jej tam będzie docelowo lepiej, niż u nas, nas w końcu nie ma w domu bardzo długo, teraz wyjątkowo syn nie ma pracy, więc mieszka z nami, jest też córka, ale niedługo się wyprowadzą, psy będą miały długie okresy bez ludzi w domu. Grace ma 8 lat, a to sporo jak na olbrzyma, Tajga też niemłoda, trzeba mysleć o zapewnieniu im dobrej opieki na starość. Honda z kolei też wymaga nakładów, bo to wyjątkowa dziewczyna. Wszystko więc przemawia za tym, by Bajkę przekazać w dobre ręce.
  17. Wpuszczam, wpuszczam, bo to wielka przyjemność poleżeć/posiedzieć z psiurą blisko, a nie przepadam za leżeniem w legowisku (choć i to mi się zdarza). I wcale moje psy nie są przez to mniej karne, są też nadzwyczaj dobroduszne, co widać np. w ich stosunku do tymczasów. Tyko od czasu do czasu w różnych sytuacjach przypominam im, kto ma decydujący głos w najważniejszych sprawach i to wystarcza.
  18. Bajeczka, anioł, wzór łagodności, jak już uznała sofę za swoją, w pewnym dniu też próbowała nie pozwolić nikomu usiąść, warczała i próbowała zęby puścić w ruch. (inne tymczasy też miały takie zagrania, a i mojej "pierworodnej" Grace w pewnym dniu się coś ubzdurało, że nie przesunie się na drugi koniec łóżka, żebym ja się mogła położyć, początkowo stawiała bierny opór, a jak próbowałam przesunąć to się ostro postawiła). W takiej sytuacji stanowcze rozwiązanie siłowe okazało się najlepsze (na szczęście z Grace wystarczyło stanięcie nad nią na łóżku, kikukrotnie powtórzony surowy ton i pokazanie legowiska, bo nie wiem, czy siłowe bym wygrała). Może Frydze da coś to do myślenia, że jej Pani jednak nie jest mięczakiem.
  19. Ta o której pisałam wyżej właśnie pod wpływem trymowania zrobiła się bardziej szara, niż była. Rok temu sugerowano, żeby pani wystąpiła o przekwalifikowanie na czarną. Po roku starannego rollingu suczka już jest o wiele jaśniejsza. Przecież łap się nie trymuje, a Bajka ma zupełnie szare. Wiadomo, że wiele czarnych miniatur jest farbowanych, bo nie są do końca czarne, może i Bajeczka mogłaby zrobić się czarna w ten sposób. Trymowanie zlikwiduje lekkie przesianie, ale nie aż takie obfite, zwłaszcza na łapach.
  20. Szukałam staranie, bo też wydaje mi się piękna w każdym calu. Ale nie ma tatuażu. Jest za mało czarna jak na czarną, a za czarna jak na pieprz i sól. Ale np. u nas w oddziale po 2 czarnych miniaturach urodziły się 3 czarne i 1 pieprz i sól właśnie taka ciemna. Matka choć czarna sama była po czarnym ojcu i czarno-srebrnej suczce. Teraz właścicielka ma zagwozdkę, bo chce ją kryć, a nie wie, czy czarnym, czy pis. (powiedziałam jej zresztą szczerze, że ja bym nie kryła, bo po co mnożyć bez potrzeby nie mając pewności, co do efektu, a ona na to, że po to kupiła ze znanej hodowli, żeby rozmnażać). Bajka właśnie to taki niedorobiony pis tyle, że średniaczka.
  21. A w pracy Pani z Żor(-ów) poprosiła o fotkę z jakimś człowiekiem. Znaczy boją się, że Bajka będzie za duża, większa od ich poprzedniej suni (wcześniej też wspominali, że wygląda na większą od tamtej. To dla mnie znak, że targają nimi jakieś wątpliwości. Oby była za duża!!! Zrobiłam foty z Kasią, która jest najmmiejsza u nas w domu. Łudzę się, że jednak nie będą gotowi na tak dużą sunię! (haha, przecież mikrus z niej, prawda?). [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/9176/minibajbaj5.jpg[/IMG]
  22. Dziś wracam z pracy, a tu wita mnie jakiś łysol. Kasia zrobiła mi niespodziankę i obcięła Bajeczkę. [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/3153/minibajbaj3.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6605/minibajbaj1a.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6585/minibajbaj2.jpg[/IMG]
  23. Miło się czyta i wspomina malutką Vesper i Aleski. Widziałam, że Furla będzie się wystawiała w Krakowie. My też się wybieraliśmy (w klasie otwartej, więc znów byśmy się spotkały, jak rok temu), rozważałam też asystowanie zamiast wystawiania. Ale jednak odpuściliśmy ten wyjazd, bo z niczym ostatnio nie wyrabiam. Teraz mam dylemat za kogo trzymać kciuki, bo w pośredniej jest Tina. To chyba będę trzymała za obie czarnule.
  24. Ja na ogłoszenia Heidi wyadoptowałam Costę i Bravę - może Maniek przyniesie szczęście też innej psince, tylko trzeba utrafić z kimś podobnym.
  25. To na pocieszenie wrzucę jeszcze parę Bajek (a oprócz Bajek moją kwitnącą krzewuszkę, piekna, co? No i perukowiec. Szkoda, że nie w pełnej rozdzielczości foty.) Bajorek zaczął lubić się z Hondą (wcześniej była głównie zazdrość po obu stronach). A Mrówka - u Ciebie zmieniła się nie do poznania, jest śliczna, wesoła i tak już zostanie, bo na pewno domek będzie też o nią dbał. Ale pierwsze dni są okropne. Tęsknimy chyba nawet bardziej niż one (pocieszam się, że tak jest...). [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/6315/minibajorek4.jpg[/IMG] [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/6770/minibajorek5.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...