-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
[quote name='hecia13']Drapieżne pudle... Bardzo cenny widok :D Wrzućcie więcej, dziewczyny![/QUOTE] Tyle zostało ze świnki ;) [IMG]http://i47.tinypic.com/2aj1kbp.jpg[/IMG]
-
[quote name='betty_labrador']cos tam znalazłam. czy to był ten Twoj robaczek? :)[/QUOTE] Mój na pewno był taki, tylko z racji tego, że trup mniej świeży - był też bardziej sflaczały, bielszy i mniej przejrzysty :) No i nie był na swoim miejscu tak dokładnie, bo się wyciągnął.
-
[quote name='panbazyl']Wiecie co - ja kiedyś też zrobiłam akje robal.... [/QUOTE] :) No właśnie ja też to przechodziłam :) Identycznie jak Mada, dlatego doskonale to rozumiem - za pierwszym razem jak zobaczyłam tę tchawicę, to mi korpus wyleciał z rąk na podłogę :D
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pinesk@']Atkaaaa zabrała sie za zrobienie strony internetowej 'pudle do adopcji'. Na razie ogólny projekt, wszystko będzie jeszcze dopracowywała. Na chwilę obecną pyta czy nie wstawić jakichś pudliszonów do adopcji na stronę i prosi o link do udanych adopcji pudli. [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://pudledoadopcji.prv.pl/[/url][/U][/FONT][/COLOR][/QUOTE] Bardzo fajna ta strona, super się zapowiada - podoba mi się ten "kolaż" zdjęć w nagłówku. Tylko ja już jestem trochę starszej niż Atkaaaa daty, oczy nie te i trochę ciężko się czyta teksty umieszczone na całkiem czarnym tle, ale to przeszkadza tylko przy dłuższych i drobnych tekstach. Za to krótkie są bardzo energetyczne :) Potencjalnie szalenie pozytywny jest dział "w nowym domu" - Fibi robi niesamowite wrażenie. Dzięki takim zdjęciom ludziom łatwiej byłoby sobie wyobrazić, co można zrobić z takiej biedy wyciągniętej zza krat. -
[quote name='bonsai_88']Studiuję zootechnikę, robaków narysowałam się co nie miara... i nigdy w życiu nie słyszałam o robaku który by tak wyglądał, a na dodatek był by w szyi... Jakiej wielkości [w porównaniu do szyi] był "robak"?[/QUOTE] Bonsai, to dawaj rysunek tchawicy :) Myślę, że to było to, tylko druga ekspedientka okazała się ciut nadgorliwa w próbie kupienia sobie stałego klienta (nie ma to jak obrzydzić konkurencję) ;)
-
Piękne :) Miałam ochotę amatorsko i laicko zerknąć na pudle w Rzeszowie, myślałam, że zobaczę Igora i Akirę (oczywiście z tymi rozetami) ale mi się nie poukładało - w weekend będę w zupełnie innych rejonach Polski.
-
O, to dla nas bardzo szacowne towarzystwo :loveu: Podziwiam, że Kuba radzi sobie jeszcze z kośćmi wieprzowymi (bo to świnka chyba?) - tylko zazdrościć takiej kondycji.
-
Robaki, które rozwijają się na zepsutym mięsie wyglądają inaczej niż tchawice. A te tchawice zdarzają się w korpusach od czasu do czasu - niektóre korpusy są widać dokładniej oczyszczone, w innych można nawet i serce znaleźć. Nigdy nie widziałam robaka w mięsie kupionym w normalnym "ludzkim" sklepie, a kupuję mięso od bardzo dawna. Pies wprawdzie jest na barfie tylko od października, ale rodzinę mam od lat dwudziestu, więc te korpusy już zdarzało mi się kupować wielokrotnie :)
-
[quote name='yuki']hmmmm, przed chwilą kroiłam ogroooooooooomną szyję indyczą :D[/QUOTE] No właśnie czasem mam wrażenie, że to z pterodaktyli a nie indyków :/
-
A czy nie jest tak, że obowiązkowym elementem fryzury "na lwa" jest długa grzywa - zaplatana w celu ochrony przed kołtunami w przeróżne kucyki, francuskie warkocze? No nie mówcie, że to jest super łatwe - to by wątek o pielęgnacji przed wystawami tak nie spuchł ;) Albo mówcie - może kiedyś psa zapuszczę (w sensie długości włosow) dla fanu :)
-
Gdyby był kotem, to by mruczał ;) [IMG]http://i47.tinypic.com/rkoj1j.jpg[/IMG]
-
Wydaje mi się, że to są jakby dwie zupełnie inne sprawy. Postulowanie poszerzenia puli genetycznej w wielu rasach wynika stąd, że niektóre hodowle trochę zabrnęły w ślepy zaułek (wszyscy znamy te filmy o chorobach psów rasowych, stanowisko BBC wobec Crufts itp.). To chyba nijak się ma do australijskich labradoodli, które ponoć od dłuższego już czasu są hodowane bez dolewki krwi ras składowych, więc to też chyba idzie w kierunku chowu wsobnego. (Oczywiście mam na myśli TE tajemnicze labradoodle a nie labradoodle made in garaż ze skradzionego laba i wypożyczonego pudla).
-
[quote name='Mada:)']A ja miałam dziś ogromnie nieprzyjemną sytuację. Rano wyciągam wczoraj kupioną porcję kurczaka, żeby odciąc szyjkę dla psów i co widzę...?! Ogromna, biała, długa, prążkowana... glista? [/QUOTE] Prążkowana? A nie był to przypadkiem przełyk czy też może tchawica? W każdym razie ja też widuję przy szyi ogromne (jak na glistę ;), długie i prążkowane - uznałam to za element anatomii. (Jak się przekraja szyję, to czasem wyciąga się toto w całości)
-
Czytałam gdzieś, że świeżo ugotowany ziemniak sam w sobie nie jest dla psa szczególnie wartościowy ale stanowi naturalny probiotyk - pożywkę, na której świetnie się mają "dobre" bakterie jelitowe psa. Może i odrobina surowego tak działa?
-
KrzysiekM, to znaczy masz na myśli taki schemat, że miot jest poniekąd na zamówienie konkretnych osób niepełnosprawnych, które z góry deklarują kupno szczeniaka wraz z jego szkoleniem dedykowanym do stopnia ich niepełnosprawności/potrzeb? Bo jakoś nie bardzo sobie wyobrażam dobieranie już wyszkolonego "na sucho" psa do konkretnej osoby, ale może się mylę. Nie wiem, jak jest w USA ale u nas to wszystko jeszcze w powijakach - w sumie dopiero od niedawna niepełnosprawni mają zagwarantowane prawo do wejścia z psem do sklepów, urzędów itp.
-
Panbazyl, śliczne te maluszki - ja tam preferuję czerń :)
-
Gdzieś czytałam, że koszt wyszkolenia asistanta to około 12 tysięcy złotych. I GPooLCLD ma rację - taki pies bez licencji to "półprodukt". Co do fryzury to moim zdaniem z pudlem są tylko dwie opcje - albo czesanie albo kołtuny i to też sprawia, że mam wątpliwości co do użytkowości tych psów w odniesieniu do niepełnosprawnych (zależy jaka niepełnosprawność). Ten wystawowy federał wcale nie jest aż tak krótki, żeby można było zrezygnować z czesania. A całkiem krótkie fryzury dla właściciela na pewno są bardzo wygodne, ale pudel króciutko obcięty latem się przegrzewa a zimą marznie - to dobre wyjście na tzw. "pory przejściowe".
-
PanBazyl, cudne te kluseczki :) * Robiłam kiedyś pieskowe zakupy na mięsnym ustawszy się wczesniej w długiej kolejce i tak brałam te świństewka - korpusy, łapy, żołądki, serca, wątroby i nagle słyszę takie niezbyt głośne: "o, zakupy na weekend?" - odwracam się, a za mną w kolejce matka koleżanki córki ze szkoły z oczami wielkimi jak spodki i miną nietęgą :D * [B]Monia[/B], ja się trochę boję dawać pomidory o tej porze roku - jakoś tak staram się trzymać warzyw tradycyjnie przechowywanych przez zimę. Ze smakołyków przywiezionych z Hiszpanii to chyba tylko brokuła daję. Za to z burakiem też wczoraj spróbowałam ale na razie malutko, bo ponoć niektóre psy burak może przeczyszczać. [B]Madziarsi[/B], z tą wieprzowiną to jest taki "wywiad rzeka" na barfowych wątkach. Niektórzy nie dają świni wcale z obawy przed wirusem wścieklizny rzekomej. Inni twierdzą, że w Polsce praktycznie nie notuje się przypadków tej choroby u psów (no ale też wciąż stosunkowo mało psów jest karmionych surowizną a wirus ginie podczas obróbki termicznej). Jeszcze inni uważają, że kości są bezpieczne. Podroby wieprzowe na pewno są pod tym względem dużo bardziej ryzykowne, więc chyba większość osób tutaj daje kości ale nie daje podrobów wieprzowych. Nawiasem mówiąc, czy psu wystarczą podroby z kurczaka (serca, wątroba, żołądki)? U mnie wołowe są nie do zdobycia.
-
Wpadłam zobaczyć maluchy piesków Panbazyla, ale widzę, że technologicznie sprawa nie jest jeszcze rozwiązana - to sobie chociaż zasubskrybuję, żeby nie przegapić. Panbazyl - gratulacje raz jeszcze!
-
Chyba fajnie mieć takiego potencjalnie solidnego właściciela :) Idę zerknąć na porodówkę - może tam jesteście :)
-
[quote name='panbazyl']Moja Pirania co właśnie się oszczeniła przed porodem ze 2 dni odmowa jedzenia ogólna, teraz po porodzie też nie bardzo cokolwiek chce jeść. Za to dumny tatusiek zajada podwójne porcje miecha z gnatami.... jak to z tatuśkami bywa.... ;)[/QUOTE] To wielkie gratulacje! Czekam na relację z reakcji przyszłych właścicieli, którzy dostaną barf w wyprawce :)
-
[quote name='KrzysiekM']Trudno mi zrozumieć dlaczego sędzia ZKWP nie może ocenić mojego pieska poza wystawą. Mój sprzeciw bierze się z czysto praktycznych pobudek, po prostu bardzo często pracuję w sobotę i niedzielę, co bardzo utrudnia mi branie udziału w wystawach :-([/QUOTE] Wystawa ma na celu także wybór najlepszego z najlepszych - z całej stawki. Trudno to zrobić nie mając porównania - co wtedy znaczyłyby wszystkie BOB-y i BIS-y.
-
Nie no, ten trocik wymiata :) Chyba było szkoda jeść.
-
[B]Madziarsi[/B], u nas też dość długo było takie marudzenie - to nie, tamto nie, nagle to tak, ale tamto co kiedyś było tak, to teraz absolutnie nie. Na samym początku to w ogóle jadł TYLKO kości schabowe - wszystko inne było fuj. Było zakopywanie, obchodzenie łukiem. Z czasem to się wszystko unormowało, choć nadal są rzeczy, ktorych po prostu nie zje (cielęcina, biały ser). Przez pierwsze tygodnie mieliśmy brzydkie koopy - okazało się, że to od łączenia papek z kośćmi w jednym dniu. Odstawiłam papki, koopy się unormowały, potem wprowadzałam papki stopniowo. Teraz może jeść jednego dnia i nic się nie dzieje. Na początku wątroba wywoływała u niego natychmiastową rewolucję, teraz zjada coraz większe porcje i jest ok. Na pewno na początku barfowania trzeba sporo cierpliwości. Z drugiej strony nic na siłę - to Twój pies, obserwujesz go, jeśli Cię coś niepokoi, to zawsze można na trochę przestać, spróbować później. Sama też mam takie dylematy, bo niepokoi mnie strzykanie w stawach, ktorego na karmie nigdy nie było. Z trzeciej ;) strony - na karmie nigdy nie było takich ładnych zębów i uszu. [B]Amigo1[/B], gdzieś czytałam że psy na barfie zaliczają czasem takiego "doła" po pierwszej ekscytacji nowym pożywieniem. Jeśli to pies dorosły to przegłodzenie nie powinno mu zaszkodzić.