-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Daję kiełki - akurat nie przenicy ale lucerny i słonecznika - tez zdrowe :) Ale kiełki są mało zielone a mnie się wydaje, że tu chodzi o zawartość takich typowo zielonych warzyw. Ciemnozielone warzywa liściaste są bogate w wapń - podobno (i chyba w luteinę). Ale jak szpinak i kapusta w ograniczonych ilościach, to skąd te liście? Na sałatę chyba trzeba poczekać.
-
Tak czytam różne strony, na których są różne informacje o barfie i tak - na jednej piszą, że podstawą papek powinny być warzywa zielone. Na innej, że szpinak trzeba dawać w niewielkich ilościach bo hamuje przyswajanie wapnia z jedzenia i że kapusta w większych ilościach może być toksyczna, więc zielony brokuł też trzeba dawkować. Gdzieś piszą o karczochu, no ale sorry - gdyby mi się udało upolować w naszych sklepach świeży karczoch to sama bym go zjadła i nie oddała nikomu ;) Więc z czego właściwie robić te zielone papki?
-
[quote name='yuki']w ogóle jak poczytałam ile jedza Wasze psy to mam wrażenie , że swoją sucz głodzę!!! Moja kaczki też nie ruszy :roll:[/QUOTE] Jak nie chudnie, to nie głodzisz. U mojego od razu żebra wyłażą na wierzch jak za mało dostaje. *** Mojemu dałam któregoś dnia karmę na śniadanie i też nic się nie stało. Na urlopie w górach jadł razem z nami kanapki i inne "ludzkie" jedzenie i też było ok. To o tyle zastanawiające, że w pierwszym miesiącach barfowania jego przewód pokarmowy zdecydowanie reagował na takie eksperymenta i przeskoki kulinarne. Może na barfie, z czasem żołądek się przyzwyczaja do takiej różnorodności?
-
czym nawilżyć sierść pudelka? czym zwalczyć łupież i suchą skóre?
filodendron replied to pati's topic in Pielęgnacja
[quote name='Bura']Dokładnie tak, nie ma takiej jednostki chorobowej, to jest "worek" do którego weci wrzucają wszystko, czego wyjaśniać im się nie chce. Raczej alergia najczęściej na kurczaka, lub zbyt jednostronne żywienie prowadzace do niedoborów.[/QUOTE] Dokładnie tak jest - problem był poruszany na wątku barfowym z tym samym wnioskiem :) A z kurczakiem czasem bywa tak, że z jednego sklepu szkodzi, a z drugiego już nie... -
Jak pytałam o to parę miesięcy temu :) to mi powiedziano, że są dwie szkoły - jedna preferuje bilans dzienny, druga w dłuższym okresie - nawet do 2-3 tygodni. Ta druga szkoła lepiej się sprawdza w przypadku psów o wrażliwszym przewodzie pokarmowym, bo nie każdy pies przyswoi taką mieszankę różnych produktów w ciągu jednego dnia (no i jest wygodniejsza, bo nie trzeba codziennie wszystkiego kupować/odmierzać)
-
Ja gdzieś czytałam, że przy łapczywcach lepiej na początku karmić trzymając w ręku - czyli jakąś szyję indyka czy inną kostkę - właśnie po to, żeby zmusić psa do powolnego dziamlania a nie połykania w całości. Choć z drugiej strony korpus rzeczywiście jest miękki - w takim bez skrzydeł są dwie większe i twardsze kostki, które ja zawsze przecinam nożycami na części - no ale skoro da się je przeciąć nożycami do drobiu, to znaczy że bardzo twarde nie są. Ktoś uprosiłby Martens, żeby przerwała swój urlop od dogo i wróciła chociaż na wątek barfowy, to byłoby więcej danych...
-
[B]Joaha[/B], Nie powinno się dawać podrobów wieprzowych ze względu na ryzyko obecności wirusa wścieklizny rzekomej - podobno u nas mięso nie jest badane pod tym kątem, ponieważ wirus nie zagraża człowiekowi. [B]Panbazyl[/B], małe krwiożercze labradorki Ci rosną, w dodatku czarne - jak sobie poradzisz z krajanami skłonnymi do mitologicznego myślenia? ;)
-
[quote name='Bura']Tak, kantarek jest dość dobry, jeszcze tylko dopracuję technikę posługiwania się nim i będzie git. Na pewno pies go nie ściąga i on mu nie przeszkadza.[/QUOTE] Z tym nieściąganiem to tak na 90% - jak się zaweźmie i przy "szczęśliwym" ułożeniu głowy, to zdejmie. Przynajmniej mojemu się udało.
-
[quote name='bonsai_88'][B]Filodendron [/B]nie przejmuj się ;). W tej chwili mój 1 pies [Birma, poniżej 20 kg] je dziennie minimum 1 kurczaka [i nie o korpusie tutaj piszę ;)], a drugi [znajda - husky Bolek, na oko 30 kg] je dziennie jedno udko z kurczaka :D. Razem wychodzą mi 2 normalnie jedzące psy :)[/QUOTE] Tak, ale Twoja Birma to spotsmenka (sportsdoginka), a mój to pół-kanapowiec - godzina latania za piłką dziennie, trochę ćwiczeń umysłowych i tyle. Chyba, że go kąpiele, suszenie i strzyżenie tak wyczerpują ;)
-
[quote name='gops']sporo je ;D moja na barfie przytyla ale to akurat jej sie przydalo i ma sporo wiecej energi co mnie cieszy[/QUOTE] No właśnie sporo. I zupełnie nie wiem, z czego to wynika. M.in dlatego robiłam badania kupska trzy razy z rzędu - wyszły tam jakieś pojedyncze jajeczka nicieni (sztuk trzy), wet mówi, że to norma w miejskich warunkach (ale został odrobaczony) - w każdym razie żadnego życia wewnętrznego, które by z niego podczerpywało te korpusy i inne, nie ma. Nie znaleźli żadnych segmentów tasiemca czy coś w tym stylu. Zresztą ja sprzątam po psie, to widzę co tam w koopsku ma i nigdy żadnych robali nie widziałam. Nie wiem - może on ma takie bogate życie umysłowe, że mu te kalorie są potrzebne ;)
-
[quote name='gops']mojej nie wystraczy 1 korpus na dzien ;/ jak zje korpus to musi byc jescze conajmeij jogurt :) ale wychodzi sporo taniej niz sucha[/QUOTE] Mój waży 9,5 i jeden korpus na dzień to jest taka minimalka. Chętnie zjadłby więcej. W ostatnim miesiącu zeszłam do porcji 3% masy ciała dziennie (tak mi wyszło z podsumowujących obliczeń), nie licząc smakołyków, przygodnych kęsów i podkarmiania przez tatę w czasie naszej tygodniowej u niego wizyty ;) i pies mi schudł.
-
[quote name='NiJaSe']sprzatam, sprzatam ...chcoiaz ostatnio zaczynam watpic w sens swojej pracy bo jak sie przejdzie chodnikiem to kupa na kupe , rece opadaja [/QUOTE] No opadają i codziennie człowieka ogarnia zwątpienie. Jak tak zbieram tę kupę wykonawszy najpierw kilka ćwiczeń gimnastycznych, żeby do niej dojść nie wdeptując w piętnaście innych kup, to wiem, że wyglądam jak ostatnia idiotka i przestaje mi się chcieć. Wtedy przypominam sobie, jakie emocje mną targały, gdy nie miałam psa ale miałam małe dziecko - jak chciałam wszystkich psiarzy powywieszać na latarniach - i od razu lepiej mi się sprząta ;)
-
My mamy chyba taki sam kantarek (albo bardzo podobny) - trochę kudli pod uszami, ale co nie kudli?
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Jak można wyrzucić psa z pociągu i umieć potem spojrzeć na siebie w lustrze?! Trzeba mieć mocne nerwy do tej pracy, dziewczyny :shake: -
Zaczęłam zapisywać "wydatki" na jedzenie psa 10 lutego i do teraz wydałam 25 zł i 19 groszy :D (pies 9,5 kg, który je, jakby miał z 15 kg). Nie wliczam w to warzyw, bo to trudno policzyć - warzywa kupuje się dla całej rodziny. Zsumowałam sobie też jego jedzonko z ostatniego miesiąca i wyszło mi, że powinnam dawać trochę więcej warzyw kosztem kości, bo mamy 68% kości, 14 % warzyw, 8 % podrobów i 10% innych dodatków. Chyba za mało mamy wołowiny no i cielęciny ale tej ostatniej to on po prostu nie chce.
-
[quote name='gops'] moja suka jest uczulona na sporo rzeczy w suchej to sa np zboza, tylko nie wiem czemu w barfie alergia wyszla tak pozno ,bo barfujemy juz ponad 2 miesiace , niby ciagle daje te same rzeczy na pzremian , nie mam pojecia co ja uczulilo i nie mam pojecia jak to zidentyfikowac[/QUOTE] To może wycofuj po kolei składniki na około tydzień i patrz, czy się nie poprawia? Jeśli się nie poprawia, to znowu dawać a wycofać coś innego - taka dieta eliminacyjna tylko odwrotnie ;) W sumie to tez zależy od proporcji. Mojego jeśli karmić przez trzy dni z rzędu kurczakiem to zaczyna się trochę drapać, a jeśli go dawać co trzy dni, to nic się nie dzieje. Czy jakaś dobra dusza i doświadczona w barfie zechciałaby odebrać na pv podsumowanie naszego miesięcznego jadłospisu i go ocenić, gdzie błędy i jak je naprawić? Właśnie robię zestawienie i tak coś mi się wydaje, że mi za mało papek wyjdzie.
-
Bajer - taki miód z kwiatów pomarańczy :) Mój bandyta miodu nie lubi. Myślałam, że skorzystam z Waszych pomysłów i dosmaczę miodkiem twarożek albo jogurt, ale nie podziałało mu na zmysły. Sam miód też nie, o samym twarogu nie wspominając. Już miał taki okres, że zaczął jeść jogurty a teraz znowu kompletny zastój - nie spojrzy nawet na ser czy jogurt. Próbowałam z miodem, próbowałam z kozim jogurtem, w akcie desperacji pomieszałam biały twaróg z makrelą z puszki w proporcji 1:1 i też dziad nie ruszył. Już z ciekawości zmieszałam biały ser z drobno pokrojonym salami - i nic! Nawet nie próbował powyciągać tego salami. Twarda sztuka.
-
O matko, jakie słodkości!!! Ja chcę takiego szczylka czarnego!
-
Fajna sztuczka, tylko trzeba uważać, żeby sobie jej nie zgeneralizowała na wszystkie szuflady, bo jak tak urządzi poszukiwania smaczków w całym domu... ;)
-
[quote name='gops']sama jestem ciekawa wkoncu miod jest bardzo slodki a psy nie powinny jesc slodkiego ;D[/QUOTE] A jakby tak wilk w lesie znalazł plaster miodu porzucony przez misia to myślicie, żeby pogardził nim? :)
-
Ja nie mogę - jakie owieczki :)
-
Energy, jakie piękne hiacynty! I one tak wzięły i urosły z ziemi? ;) Ja to mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o roślinki. Tylko kaktusy mają u mnie szanse na przetrwanie. Chyba że chodzi o sałatki z roślinek - w tym jestem dobra :) A my się wczoraj wiosennie próbowaliśmy doprowadzić do porządku. Ale wyszedł mi volkswagen garbus a nie pudel :D Widok z góry: [url]http://i45.tinypic.com/2i20s9j.jpg[/url]
-
No nie wiem, czy ta fryzjerka tylko o czuprynie zapomniała - a te wygolenia? Jakoś jej tak lekką ręką maszynka leciała - pies miał wygolone podgardle tyle że pod uchem :) Ale w sumie dobrze się stało, bo mnie to zmobilizowało do kupienia maszynki. Może nie jest to bardzo fachowa robota ale zawsze mam to zdjęcie, to sobie mogę porównać, o ile może być gorzej ;)
-
[quote name='EFMAN']Chociaż uważam ,że uroda pudelka obroni się nawet z niezbyt udaną fryzurą;)[/QUOTE] No ja nie wiem. A co powiesz na to: [IMG]http://i45.tinypic.com/2ltrlvn.jpg[/IMG] Chciałam krótką, domową fryzurkę. Salon fryzjerski przy sporej klinice weterynaryjnej. Skasowali mnie za to na stówkę :) Między innymi dlatego zaczęłam sama strzyc (ze względu na efekt, nie na stówkę). Na psich fryzjerów trzeba bardzo uważać - większość potrafi jakoś tam, po domowemu, zrobić yorka ale pudli jest tak mało, że niektórzy najwyraźniej nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Mameczka, skorzystaj z propozycji Cheritki - nie ma to jak osoba znająca się na rasie.
-
Słodziak :) Ale te fotki to przed czy po fryzjerze? :oops: