-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Z własnego doświadczenia powiem Ci, że chowanie głowy w piasek nie daje nic, a najbardziej przekonywujące argumenty to zagrożenie dla zasobności portfela. Czy się to nam podoba, czy nie - tak już jest.
-
pies staje się agresywny podczas czesania. Pomóżcie
filodendron replied to xkasiax7's topic in Czesanie
W sprawie odwrażliwiania dodam tylko, że warto w miarę możliwości zmienić okoliczności - jeśli czesałaś na stole, przenieś się na dywan, jeśli czesałaś na stojąco, spróbuj na leżąco. Upewnij się, czy szczotka jest właściwa - czy nie drapie psa. No i dużo, dużo cierpliwości i świadomości, że 'co nagle, to po diable'. (I dużo kurczaka, czy co on tam lubi - a pies na głodniaka do takich zabiegów. Jak przez cały dzień nic nie dostanie do jedzenia, to wieczorem będzie może chętniejszy do współpracy ;)) Powodzenia :) Mnie się udało wyciągnąć psa z poważnego urazu po pokaleczeniu maszynką - żaden groomer nie chciał go strzyc bez głupiego jasia - a teraz luzik o taki: [url]http://i46.tinypic.com/2s61obo.jpg[/url]- 22 replies
-
Monias, w oparciu o listę ras agresywnych nie zdziałasz nic. Jedyna metoda to zebrać dowody na to, że suńka została pogryziona i wzywać policję za każdym razem, gdy widzisz, że pies jest bez smyczy. Są dowody, że to pies agresywny, więc musi być na smyczy i w kagańcu choćby był jamnikiem. Zazwyczaj w prawie gminnym jest taki zapis - smycz i kaganiec dla psów z listy [B]oraz[/B] dla psów agresywnych - sprawdź.
-
Wiele psów atakuje bez ostrzeżenia. Nie wiem, czy trzeba doszukiwać się drugiego dna. Cały ten repertuar sygnałów ostrzegających jest przecież po to, żeby gryzienia w miarę możliwości uniknąć - czy się uda, to już zależy od rozwoju wypadków. A jak pies z definicji CHCE zaatakować/ugryźć, bo coś jest na rzeczy, to nie ostrzega, bo po co? Żeby "ofiara" mu nawiała? Co oczywiście nie znaczy, że tego drugiego dna nie ma. Mogą być i zaburzenia neurologiczne, może być i guz - tylko co to zmienia w tej sytuacji?
-
Pudle, które odeszły...na zawsze w naszych sercach.
filodendron replied to Chefrenek's topic in Pudel
Wyrazy współczucia [*] -
Kuleje w różnym natężeniu, łapka nie boli, co to może być?
filodendron replied to Mada:)'s topic in Ortopedia
To może być bardzo wiele różnych rzeczy i dlatego najlepiej byłoby od razu do weterynarza-ortopedy. Gdy nie chodzi o 'oczywistą oczywistość' typu rana łapy, to diagnozowanie kulawizn u weta bez ortopedycznego doświadczenia, to czasem jak prowadził ślepy kulawego. -
[quote name='Monia85'] i że musi na Lagune uważać, dlatego przy mnie głaszcze ją tylko po karku i grzbiecie i daje jej smakołyki.[/QUOTE] Odważna z Ciebie kobieta :roll: Nie wiem, co powiedzieć. Trzymam kciuki, żeby Lagunie nie odwidziało się głaskanie po karku.
-
Ciesz się, że dziecko ma nos, uszy, wargi, bo różnie bywa. Osobiście skłaniałabym się do uśpienia. Wydaje mi się, że nie ma warunków, żeby go zostawić - mama po urazie i nie dość silna, Ty z dzieckiem, które pewnie zaliczy w przyszłości psychologa - zostać dwa razy pogryzionym przez tego samego psa to spore obciążenie dla takiego małego człowieczka. Szkoleniowiec nie chce go przyjąć na szkolenie. Oddać takiego psa to zbrodnia wobec jego następnych właścicieli.
-
Hihi, widzę że suńki, tak jak mój, też lubią dupki usadzić na czymś cieplejszym niż terakota, np. na wycieraczkach :D Ślicznoty :loveu:
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
filodendron replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Mam skalę porównawczą, bo na co dzień mieszkam w bloku, a dwa-trzy razy do roku wyjeżdżam do domu z ogrodem. I przyznam się bez bicia, że taki ogród straaaaasznie rozleniwia - rano tylko drzwi uchylić i z głowy ;) A w bloku nie ma przeproś - trzeba się ruszyć z psem. -
pies staje się agresywny podczas czesania. Pomóżcie
filodendron replied to xkasiax7's topic in Czesanie
Trochę to dziwnie wygląda zważywszy, że mowa o hawańczyku utrzymywanym w wystawowej szacie, czesanym i kąpanym regularnie co tydzień. Przy "wystawowym" trybie życia, czesanie to jego chleb powszedni - powinien być przyzwyczajony i niemal ignorować takie zabiegi. Może jednak coś się stało? Może groomer go skrzywdził? Mojego psa groomerka pocięła tak, że wylądował na antybiotyku. Uraz miał okrutny. Odkręcenie tego kosztowało sporo czasu i parę kurczaków. Może spróbuj wymienić szczotkę na grzebień i od razu jakoś przyjemnie go uwarunkować?- 22 replies
-
Może wyszukaj w internecie trochę artykułów o specyfice schorzenia, o konieczności ograniczania ruchu, o konsekwencjach - nadrukowałabym trochę tego i niby przypadkiem zostawiała nie doczytane. Niech się walają po domu, zwłaszcza gdy jesteś w pracy - może poczytają, przemyślą. Takie niezbyt długie, do przeczytania między jedną a drugą kanapką - możesz powyjmować tylko te najważniejsze dla danej sytuacji fragmenty. Jest takie powiedzenie - nikt nie może być prorokiem we własnym kraju. Trzeba poszukać innych, zewnętrznych autorytetów ;) Zabranie do weta na rozmowę to też dobry pomysł. Można by weta uprzedzić o sytuacji, żeby wczuł się w rolę.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='sachma']ale ogólne pozwolenie na wprowadzanie psów w różne miejsca będzie kłopotliwe - bo jak wiemy idiotów w Polsce nie brakuje ;)[/QUOTE] Też tak sądzę - na dzień dzisiejszy byłaby to kolejna sprawa, co do której teoria kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się praktyka ;) Może najpierw takie obowiązki jak w Szwecji - czyli szkolenie czy się chce, czy nie chce, a potem dopiero przywileje. Mnie obecność psa na cmentarzu nie przeszkadza, jednak biorąc pod uwagę, że "po sąsiedzku" może być pochowana rodzina kogoś, kto uważa, że miejsce psa jest przy budzie, a cmentarz to ziemia poświęcona, to - choć nie zgadzam się z jego światopoglądem - trudno mi narażać kogoś na takie niemile widziane spotkanie przy grobach, bo wiem, że go to dotknie. Zdarzało mi się zabierać psa na cmentarz, na groby bliskich - ale późnym wieczorem/nocą. W dzień jakoś nie mam sumienia epatować zwierzakiem tych wszystkich zbolałych ludzi, bo nie wiem, co im w głowach siedzi. Inna sprawa, że na cmentarzu, na którym leżą moi bliscy, ponoć regularnie bywa malutki piesek (chyba jeszcze bywa, nie wiem). Opowiadał mi o nim grabarz - to psina nastoletniej dziewczyny, która zmarła ze trzy lata temu. Jej rodzina mieszka tuż obok cmentarza. Pies przekrada się przez ogrodzenie i podobno przychodzi 'posiedzieć' przy grobie. Jest płochliwy - jak próbowaliśmy podejść, to się ewakuował do domu. Pewnie przyzwyczaił się do częstych odwiedzić wraz z rodziną dziewczyny albo ma jakieś inne swoje powody, ale brzmi romantycznie, nie? Nawet pan grabarz mówił o psiaku z rozczuleniem :) -
Mnie się na razie udało wygooglać tyle: [I]E 310 Syntetycznie produkowany przeciwutleniacz. Istnieje podejrzenie, że substancja ta utrudnia wchłanianie żelazo. Wszystkie galusany podejrzewane są o możliwość wywoływania alergii. Uważany za nieszkodliwy. Uwaga alergicy. [/I] Oraz: [I]Efekty uboczne: Degradowany w jelicie cienkim do propanolu i kwasu galusowego. Kwas galusowy może powodować egzemę, problemy z żołądkiem oraz hiperaktywność.[/I] Na mojej torbie Biomilu nie wymieniono tego antyutleniacza w składzie. Jest tylko słowo-wytrych: "przeciwutleniacze zgodne z EEC" Na temat Biomillu krążą wyjątkowo rozbieżne opinie. Żałuję, że nie mogę sobie wyrobić własnego zdania na temat tej karmy - pies całkowicie ją ingoruje.
-
O, pozdrowienia dla "moich" ukochanych Beskidów! Już za tydzień tam będziemy :)
-
Łoo matko, po psie w ogóle nie było widać, że to jest bolesne - a to nie jest jakiś super twardziel - nic z tych rzeczy :roll: W międzyczasie trochę wygooglałam o ew. bolesności zastrzyków domięśniowych. Może podskórnie jest inaczej?
-
To się rodzina musi przyzwyczaić :D Ja pytam córki - chcesz odżywkę? Bo psu nie pasuje... ;)
-
Muszę to przemyśleć. Chwilowo czuję się rozstrzelana znacznie cięższą artylerią niż się spodziewałam. Pies jest po dwóch iniekcjach - temat wpisałam, ponieważ chciałam wyjaśnić rozbieżność pomiędzy stanowiskiem weterynarza (którego skądinąd szanuję za podejście i pomoc - to wieloletni "klinik") a zapisem w ulotce. Sądziłam, że jeśli coś będzie, to raczej bardziej błahego niż ryzyko wstrząsu anafilaktycznego. Pies ma przyjąć jeszcze trzy ampułki. I jestem w kropce. Nie wiem, co z tym dalej zrobić. W każdym razie - bardzo Ci dziękuję za informację i link.
-
A co ze sportowcami i "pakerami", którzy piją po kilka surowych jaj dziennie? Marnie skończą? ;)
-
Wet przepisał nam biostyminę - receptę realizowałam w "normalnej" aptece i dostałam ampułki na których jest napisane "nie wstrzykiwać". Zarówno wet, jak i farmaceutka twierdzą, że mimo to można je podawać podskórnie. Mają rację?
-
No tak - ze swojego niezbyt długiego doświadczenia z barfem (6 miesięcy) też mogę powiedzieć, że ta dieta mocno ogranicza zainteresowanie znaleziskami wszelakimi.
-
Mnie jakoś trudno uwierzyć w aż tak demoniczne działanie awidyny - no chyba, że ktoś podaje psu surowe jaja codziennie. Barf to Barf - ma być niby jak u wilka - z gniazd nie wypadają jajka na miękko, a podejrzewam, że wilk nimi nie pogardzi. Może całe surowe wolno podawać tylko na wiosnę :D Gdzieś czytałam o dwóch sprawach w związku z awidyną i biotyną. Pierwsza dotyczyła ilości biotyny w żółtku, która jest wystarczajaco duża, żeby jednak nie doszło do niedoborów. Druga informacja mówiła coś o znaczeniu skorupek - że jednak jajo całe to nie to samo, co żółtko i białko bez skorupy - i że ze skorupą jakoś się to równoważy. Ale gdzie to czytałam - nie pamiętam - na pewno na jakichś stronach "barfowych". Może komuś coś to podpowie i będzie mógł zweryfikować i uzupełnić te szczątkowe informacje.
-
Biedactwo :( No, niestety z witaniem się z innymi psami trzeba bardzo uważać. Nie wszystkie chcą się witać.
-
Śliczności - nie tylko wypiękniała ale i odmłodniała :) No i to zainteresowanie światem w oczkach i uszkach.
-
Mój kiedyś ciemną i cichą nocą wpakował się niechcący wprost na doga, który wychynął z krzaków zupełnie znienacka niczym zjawa (różnica w kubaturze psów dość potężna ;)) W całkowitym milczeniu spiernicz** jak rakieta i wtedy też mu się gruczoły "oczyściły" samoistnie. Ale to tylko raz się zdarzyło - chyba zareagował jak skunks ;)