Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Pięknie wyglądają! Czy Igor się trochę opalił? :)
  2. [quote name='Pinesk@']Czy Koko był tu zgłaszany? [url]http://images24.fotosik.pl/17/cb3ee10dee60b1b0med.jpg[/url][/QUOTE] Jaki śliczny pies! Z tą krawatką spokojne zarośnie sobie na eleganckiego portugalskiego psa dowodnego :)
  3. My upychamy w kong mięso z puszki (psiej - Animonda), a jak nie ma, to kawałki gotowanego kurczaka albo plasterki kiełbasy - takie trochu rozciapane, bo kong w zasadzie jest przeznaczony do miękkiego jedzenia. Na suchą karmę lepsze są "kule - smakule" - coś w tym stylu, koniecznie z "labiryntem", który opóźnia wypadanie karmy [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne/pilki_ze_smakolykami/62486[/url]
  4. [quote name='Gośka']Filodendron nad morzem upał nie przeszkadza, nawet pies w temp 36 stopni kwitł. [/QUOTE] No tak, dobij człowieka, który musi godzinami gapić się w monitor, a jedyna morska bryza to od wentylatora ;) ;)
  5. Takie zdjęcia to cios prosto w serce, jak trzeba jeszcze ponad dwa tygodnie czekać na urlop ;). Pozostaje pocieszać się, że do tego czasu te upały się już przewalą i będzie lepiej niż teraz :)
  6. Ja to raczej siwieję od tego upału... i mózg mi się lasuje... Energy, jak Twoje całkiem czarne dziewczyny radzą sobie w tej temperaturze? Bo my, to kicamy od plamy cienia do plamy cienia.
  7. filodendron

    Jajka

    Rozdrobnić - pokruszyć. Fajne są przepiórcze - mają taką delikatniejszą, elastyczną skorupkę.
  8. Też daję buraki dość regularnie. I całą rodziną kochamy takie "spagetti" z cukini, pomidorów i śmietany - pies też je kocha :)
  9. O, jaki grzeczny piesek - kiełbasa na stole, a on przy pańci leży :)
  10. O rety, Fisher i Fennell wiecznie żywi. Z całej tej wypowiedzi, moim zdaniem, jedynie PT jest do wzięcia. Reszta to strata czasu. Nie mówiąc o tym, że proponowanie aby tak poważnie pogryziona osoba wzięła na siebie obowiązek karmienia psa, który ją pogryzł, jest trochę mało empatyczne... Aż trudno uwierzyć, że w okolicach ZG nie ma żadnego szkoleniowca, którego warto polecić? To nie musi być od razu behawiorysta - wystarczy doświadczony szkoleniowiec. Jednak diagnoza 'na miejscu' jest nie do przecenienia i internet jej nie zastąpi.
  11. Marra, a to jest pewne, że to zapalenie stawów było od polewania wodą? Nie chcę dyskutować, bo nie znam się na psach, zwłaszcza na ich zdrowiu, pytam, bo pamiętam, że jak jeździłam konno, to w ciepłe dni po powrocie z terenu, zlewanie chłodną wodą, zwłaszcza pęcin (właśnie ze względu na stawy), to był nasz pieski obowiązek.
  12. Czyli jak się sam pakuje do jeziora, to jest ok?
  13. [quote name='drmonka'] zauważyłam że Bambo uwielbia zabawę w ganianego, czyli ja udaję ze go gonię a on wtedy nakręca się totalnie na uciekanie, bieganie dosłownie jak torpeda. [/QUOTE] Zabawa jest fajna, ale dobrze mieć na nią jakąś "komendę". Ja wołam "gonić Fila" klaszcząc w dłonie - i wtedy wiadomo, że jest zabawa i wolno uciekać. Tak na wszelki wielki wypadek uprzedzam, żebyście sobie niechcący nie wypracowali odruchu ucieczki, gdy właściciel zmierza do psa szybkim krokiem ;)
  14. Ewelynkaa, czy schronisko poinformowało kuzyna, że pies wrócił z adopcji, bo ugryzł dziecko? Pytam, bo zajrzałam na ten wątek zielonogórskiego schroniska i doczytałam, że Wykrywka była zaskoczona informacją, że pies ugryzł drugi raz. Skąd wiadomo, że ugryzł dziecko i że z tego powodu wrócił z adopcji? Schronisko uprzedziło kuzyna przy adopcji, czy sprawa wyszła później, już po wypadku Jego dziewczyny?
  15. [quote name='marra']Radzę zrezygnować z takich chłodnych pryszniców,też tak robiłam i dziś moja suka ma takie zapalenie stawów że ledwo ją z tego wyciągnęłam,funkcjonuje tylko dzięki lekowi Trocoxil ale to już inna bajka,w każdym razie nie polecam !! Wręcz odradzam.[/QUOTE] Czy to znaczy, że gdy upalny dzień spędza się nad wodą, to nie powinno się psu pozwolić, żeby do niej wchodził? Toyota, mam nadzieję, że takie pytania nie sprawiają Ci przykrości, bo wątek powstał m.in. po to, żeby ostrzegać innych. Upał jest okrutny - jest kogo i przed czym ostrzegać. Bardzo Ci współczuję - trzeba odczekać - to trochę potrwa, ale minie, choć teraz niełatwo w to uwierzyć.
  16. Ok - funkcjonariusze spękali, byli nie doszkoleni i źle wyszło. To zrozumiałam. A czy w obecnej ustawie jest mowa o owym wspomnianym "stanie wyższej konieczności", z którego to zapisu mógłby w razie problemów skorzystać ten pan od spalonego kota? Czy to dopiero adwokat musiałby udowadniać? (Oczywiście zdaję sobie sprawę, że teoretyzuję w stopniu bliskim abstrakcji, jednak chodzi mi o zasadę.)
  17. [quote name='Karmi']W ramach aktualnie istniejących zapisów w wyjątkowych wypadkach (np takich jak wymienione) dopuszczalne jest zabicie zwierzęcia. Mówiąc w dużym skrócie: stan wyższej konieczności wyłącza winę. Powiem obrazowo. Nie ma więc potrzeby otwierania bramy na całą szerokośc. Wystarczy taka furtka. ;)[/QUOTE] Ja się nie znam, naprawdę. Na chłopski rozum jakoś tak mi się wydaje, że równie elastycznie albo równie rygorystycznie, można interpretować "stan wyższej konieczności", jak i "konieczność bezzwłocznego uśmiercenia zachodzącą w warunkach uniemożliwiających niezwłoczne przybycie osoby, o której mowa w ust. 4 (...)" (czyli tego, kto ma placet, żeby legalnie zwierzę uśmiercić). Jak dla mnie to jedno i to samo. Chyba :roll: No tyle, że przy łosiu czy sarnie ludzie mają większego stresa niż przy kocie - jak już ta wyższa konieczność zaistnieje - więc łoś i sarna dłużej się nacierpiały (łoś i sarna z tego drugiego wątku dot. nowelizacji).
  18. Zapytaj. Ja naprawdę nie wiem, ale teoretycznie - jak jest stan zapalny i jest wydzielina - to zrobienie posiewu nie powinno być problemem. I daj znać, co powiedzieli :)
  19. Mnie się kiedyś oberwały "fochy" za to, że nie pozwoliłam psu bawić się z większą od niego suką w odwróconej kolczatce. Nie pozwoliłam, bo na moim "spacerniaku" były już dwa wypadki w trakcie, w sumie niewinnej, ale żywiołowej zabawy psów - naderwane ucho i przebita skóra między palcami - właśnie odwróconymi kolcami. Zagrożenia życia nie było, no ale chlustało.
  20. Ale ona ma takie fajne, łagodne spojrzenie. I jęzorek śliczny :) Z komarami to chyba zależy, czym się zabezpiecza przeciwkleszczowo. Jeśli repelentem, to pewnie działa i na komary, ale jak my np. stosujemy Fiprex, czyli działa dopiero po wkłuciu się pasożyta, to na komary nie za bardzo... Tzn. nie wiem - może i one sobie potem umierają, jak pokosztują krwi przez taką zafiprexowaną skórę - ale odstraszać na pewno nie odstrasza.
  21. filodendron

    Rózia

    Ale ona jest śliczna, naprawdę! Lepiej, żeby się nie wysrebrzyły. Są urocze te ciemne uszka i pyszczek - wygląda jak maskotka :)
  22. [quote name='sachma']później wykąpał się w rzece i dziś wygląda tak[/QUOTE] Jest równie ładny. A może nawet ładniejszy :)
  23. Nie mam wątpliwości, co do słuszności tej decyzji w sensie moralnym, frapuje mnie jednak strona prawna. Bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale projekt nowej ustawy dopuszcza takie działanie (no, jeszcze powinien zrobić zdjęcia dokumentujące stan zwierzęcia, ale - zakładając, że miałby do tego głowę - to byłyby kolejne minuty cierpienia) w odróżnieniu od poprzedniej ustawy, w myśl której złamał prawo. Czy tak jest? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam.
  24. [B]Będzie trochę offowo i bardzo drastycznie[/B], ale mnie coś zafrapowało i muszę zapytać. Znam taką sytuację "z życia wziętą": najprawdopodobniej w chłodną noc, na parkingu osiedla obfitującego w bezdomne koty, jakiś biedny kociak wpełzł gdzieś w podwozie rozgrzanego samochodu (nie pytajcie mnie gdzie, bo ja mylę felgi z kołpakami - no gdzieś, w jakieś miejsce przy silniku, które w trakcie jazdy zamienia się w piekło). Pewnie nad ranem samochód był na tyle ciepły, że go to ciepełko skusiło. Czy tam zasnął, czy utknął i nie mógł się wydostać - nie wiadomo. Niczego nieświadomy właściciel wozu wsiadł rano za kierownicę i ruszył w trasę za miasto. Po jakimś czasie zaniepokoił go przykry swąd palonej sierści i ciała, i ku swemu przerażeniu odkrył gdzieś we wnętrznościach samochodu jeszcze żywe kocię, ale spalone w stopniu absolutnie wstrząsającym - żywe, skwierczące mięso. Kot był umierający i bardzo cierpiał, więc ten pan niewiele myśląc podłożył go pod koło samochodu i przejechał tak szybko, jak to tylko było możliwe. Czy dobrze rozumiem, że w myśl poprzedniej wersji ustawy, gdyby ten pan był formalistą, to powinien to wstrząsające znalezisko utrzymać przy życiu mimo tak okrutnego cierpienia i braku szans na przeżycie, i dowieźć do najbliższego weterynarza, bo sam nie posiadał uprawnień, żeby stwierdzić czy zwierzę kwalifikuje się do natychmiastowego uśmiercenia? Tak w kwestii prawnej, jak to wygląda - złamał prawo, tak?
  25. A nie da się zrobić posiewu z tej wydzieliny, żeby trafić z antybiotykiem?
×
×
  • Create New...