Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Trochę dziwna historia - pies był zabrany ze schroniska w Zielonej Górze - tam też nie zgłoszono zaginięcia? Daleko do Gubina z miejsca poprzedniego zamieszkania psa?
  2. filodendron

    Barf

    [quote name='filodendron']Używamy ten olej z łososia od miesiąca. No rewelacja to może nie, ale jakoś łatwiej psa się rozczesuje - nie tworzą się kołtuny, sierść nie jest przesuszona. Dla sierściuchów długowłosych jest ok.[/QUOTE] Co tu tak cicho się zrobiło. Zacytuję sama siebie, bo obiecałam kiedyś tam zdać relację w sprawie oleju z łososia. Stosuję od maja do teraz mniej więcej 5 razy w tygodniu, z 3-tygodniową przerwą, i jestem baaaaardzo zadowolona. Po pierwszym miesiącu nie było widać aż takich efektów a teraz i owszem. Przez trzy tygodnie byliśmy na urlopie w różnych okolicznościach przyrody - pies biegał po błocie, po deszczu, po leśnym runie (gałązki ostrężyn, szyszki, patyczki), kąpał się w rzekach, buszował po plaży, tarzał się w piasku. Przez te trzy tygodnie przeczesałam go tylko raz i to mocno z grubsza. Teraz już nadrobiliśmy zaległości - piesio cały rozczesany, nie było ani jednego kołtuna, straty sierści na grzebieniu - minimalne i na dodatek wcale nie robi wrażenia brudnego, nawet go jeszcze od powrotu nie wykąpałam. W końcu muszę to zrobić, ale dlatego, że trzeba go ostrzyc - nie z powodu brudu.
  3. I....? Nie będzie żadnego wyjaśnienia okoliczności, w jakich pies znalazł się na ulicy? Ewelynkaa? Tayga? Mam tylko nadzieję, że to nie jedna z tych sytuacji, w których pies posyła kogoś na szycie i ląduje na ulicy, bo tak najprościej pozbyć się problemu :roll:
  4. No właśnie - bawidamki - tak mi się właśnie wydawało, że mniejsze odmiany musiały wziąć się stąd i z pewnością jest to proces, którego początków źródła już nie obejmują. A pudle duże? Bo pierwotnie pudel był chyba taki, jak teraz średniak? Nie ma jakiejś literatury na ten temat - jakiejś historii polskiej kynologii, gdzie można by prześledzić w którym momencie zgłaszano pudle już w różnych kategoriach wielkościowych? Ktoś z hodowców, kto wystawia najdłużej albo i z pokolenia na pokolenie, może pamięta, jak to się działo - kiedy na polskich ringach pojawiły się toye na przykład. Znalazłam tylko tyle, że po wojnie ZK został ponownie członkiem FCI w 1957 roku - czy FCI miało już wtedy podział na kategorie wielkościowe?
  5. A mnie się najbardziej podoba kolaż z różami :)
  6. [quote name='zerduszko']Też chcę nad morze :-( Macie jakieś kontakty gdzie przyjmują z psami :razz:[/QUOTE] Trzeba dzwonić - jedni przyjmują z psami, inni nie. Ci co nie - czasem poza sezonem zmieniają zdanie ;)
  7. Poznałam taki typ psa - oszałamiająca inteligencja, samodzielność w podejmowaniu decyzji, spryt i całkowita niechęć do podporządkowania się normom innego gatunku ;) Jeździł po całym mieście - autobusami. Do stajni też przyjeżdżał - zawsze autobusem nr 11. Miał co najmniej kilku wybranych przez siebie właścicieli a każdemu z nich wydawało się, że jest tym "jedynym" i każdy próbował go zatrzymać, bo to był piękny pies. Potrafił przyjść i zamieszkać na kilka tygodni, odżywić się, wyspać a potem któregoś dnia znikał w sobie tylko znany sposób. Zimą wędrował od domu do domu zmieniając zakwaterowanie, wikt i opierunek; latem - Bóg jeden i Gapa wiedzą. Po prostu miał duszę wędrownika. Konia z rzędem temu, kto by go nakłonił do zmiany trybu życia - on chyba po prostu kochał niezależność a do ludzi miał stosunek cokolwiek instrumentalny ;). Wiem, to mało pocieszające, ale rzeczywiście nudą nie da się wytłumaczyć wszystkich przypadków uciekinierów. To było dawno - wtedy jeszcze nie kastrowano psów tak z marszu w każdej niemal przychodni, więc był pełnojajeczny. Może kastracja pomoże Kolesiowi, może mu się będzie mniej chciało. Trzymam kciuki.
  8. No tak, to już kawał mężczyzny. Ale korzystajcie, póki można, bo potem to już się żyje według dzwonków - ostatni dzwonek i cała Polska rusza zdeptać te plaże ;)
  9. No właśnie - i jak tu teraz wrócić do roboty...
  10. No przepiękne. Ja chcę wakacje! To maleństwo, to synek? To były piękne czasy, kiedy można było się gdzieś wyrwać bez oglądania się na szkołę...
  11. Oooo, jakie piękne morze, eh... Te kładki tam są świetne, no w ogóle pięknie:loveu: . My byliśmy w tym roku w Sobieszewie [url]http://i53.tinypic.com/2wn4qi0.jpg[/url] - też było pięknie, ale może za rok uda się nad pełne morze a nie tam nad zatoką siedzieć.
  12. Uff, dobrze przeczytać, że psisko dochodzi do siebie :) Co do antybiotyków - na psach się nie znam - ale córka po operacji dostawała antybiotyk dożylnie przez 5 dni w szpitalu, potem jeszcze doustnie właśnie przez dwa tygodnie. Zdrówka życzymy
  13. Nikt mi nie odpowie, kiedy podzielono pudle na kategorie wielkościowe, zaczęto je osobno oceniać i z jakich powodów? Był trend na miniaturyzację, bo przestały być psami pracującymi, czy coś innego?
  14. To znaczy, jaka pogoda to dla nich idealne warunki? Jak leje i wszędzie mokro to bardziej atakują?
  15. filodendron

    Rózia

    Ale dlaczego? Jest bardzo fajnie. No może pantalonki ciut za wysoko się podciągnęły i gdyby chcieć bardziej pudlowato to trzeba by nasadę ogonka wystrzyc, ale to drobiazgi są przecież. Jest bardzo dobrze - aż by się chciało poprzytulać do tych łapek :) Mordeczka słodka :)
  16. Majqa, jakiej wielkości jest ten piesek (bo na zdjęciu z tą panią trudno ocenić)? Są inne zdjęcia? Link niestety u mnie nie działa. Na pierwszym zdjęciu wygląda jak mix bergamasco.
  17. filodendron

    Rózia

    Ale mój chudziak jest - jakby był z odzysku, to by mi Dogomaniacy zrobili niezłą pralkę ;) ;)
  18. [quote name='ladySwallow']PRzenieście z łaski swojej swoje wymiany zdań na PW ,bo zaśmiecacie wątek.[/QUOTE] To ten wątek da się zaśmiecić? :D ;)
  19. [quote name='jambi_'] Mój tata, cały czas posługuje się kaszubskim. Od małego przywykłam więc do języka. Teraz też często on mówi po kaszubsku, a ja mu odpowiadam po polsku. Rozumiem wszystko, mówię tylko kilka słów, zdań, wyrażeń, ale zdaję sobie sprawę, że dla innych może to brzmieć egzotycznie :lol: Poszukam w domu jakichś fotek znad morza i z Chłapowa ;)[/QUOTE] To trochę tak, jak ja ze śląskim. Tato jest Ślązakiem i pięknie mówi po śląsku. Ale kiedy byłam dzieckiem to były takie czasy, że za ten śląski trochę ścigano, nie był mile widziany, więc tato go w domu nie używał wcale (bo równie sprawnie mówił po polsku). Jeżdżąc z wizytami do rodziny ojca trochę się osłuchałam i rozumiem (choć jako dziecko miałam kłopoty, żeby dogadać się z babcią), ale prawidłowo też potrafię wymówić tylko kilka zwrotów. I bardzo żałuję - bardzo lubię słuchać, jak tato się "przestawia" na śląski rozmawiając z bratem. Jedyne, co mi zostało, to to, że potrafię w skeczach telewizyjnych odróżnić prawdziwego Ślązaka od takiego, co ino fandzoli, że Ślonzok ;) To ja czekam na te fotki :)
  20. To już przecież nie gwara tylko język z własnym kodem wg normy ISO :) Jak się jest tam lipiec-sierpień to miejscowi się przestawiają i nie ma kłopotu z porozumieniem, ale w takim kwietniu na przykład to za każdym razem w sklepie najpierw musiało się wyjaśnić, że my przyjezdni - nic a nic nie rozumiałam :)
  21. Oj, ja też bardzo lubię ten kawałek Polski - konkretnie to do Władysławowa jeździliśmy. Ale ostatnio byłam tam jeszcze w nieupsionych czasach. Poza sezonem można tam super pospacerować - i do Jastrzębiej Góry i w drugą stronę. Najdalej doszliśmy do Jastarni - to dawno było, jeszcze takie siermiężne czasy - cała Jastarnia chyba siedziała akurat na mszy w kościele a w pobliskim barze nie chcieli nam sprzedać piwa póki się msza nie skończy. W barze byli tylko rybacy, którzy czekali aż im ryby uwędzą - częstowali nas szprotami prosto z gazety :D
  22. Znalazłam plaże na drugiej stronie :) - coś znajomo wyglądają - czy to nie przylądek Rozewie w tle?
  23. [quote name='Energy']Jambi ma wilczarza z pasemkami:crazyeye::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] No właśnie - pewnie dlatego mi takie pasemka nie wychodzą, bom nie wilczarz ;)
  24. U nas było to samo, co u Yody - przy przejściu z karmy na barf zdarzały się sporadyczne wymioty. Potem przeszło - żołądek się przystosował. Przy suchej karmie trzeba zachować długi odstęp między posiłkiem złożonym z suchego a surową kością. Bez takiego odstępu może dojść do niestrawności.
  25. Mój chciał zeżreć prawie martwą rybę, którą wyrzuciło na brzeg :) Jambi, na której stronie te plaże? Bo znalazłam tylko cudnego wilczarza (i krótką fryzurkę - qrczę - mnie nie chcą wyjść pasemka w takim kolorze a bardzo bym chciała)
×
×
  • Create New...