[quote name='
[email protected]'] Nie poznaję jej, to nie ta sama, ruchliwa, wesoła, gotowa w każdym momencie do zabawy psinka. Bardzo ją kocham i czuję się winna, chciałam pomóc jednej psinie, przez co chyba skrzywdziłam drugiego psiaczka.[/quote]
Pani Jolu,
niech sie Pani nie martwi, najważniejsze, żeby Imbirka nie gryzła Malutkiej.
Reszta się ułoży. Dodi wróci dobry humor i tak się zżyje z Imbirką, że nie będzie chciała się bez niej ruszyć.
Przeżywałam dokładnie to samo co Pani, kiedy wzięlismy połamanego bezdomniaka. A nasza Hexi była zazdrosna i smutna. Tym bardziej, że on był bardzo chory, miał poważną operację i był wpół dziki. Dlatego wymagał więcej zabiegów i opieki, niż zdrowa Hexi.
Serce mi pękało, jak widziałam ją smutną, bo przedtem była jedyną i najważniejszą, rozpieszczoną królewną.
Jednak wszystko wróciło do normy po pewnym czasie.
Warto było - znajda uratowany, a Hexi się już z nim zżyła i nawet odgania od niego inne psy.
Trzymam dalej kciuki.