Luca była dziś u weta, na łapkę dalej utyka, ale jest trochę lepiej
wet raz jeszcze przeanalizował zdjęcia i jej reakcję na kręcenie łapką, i nadal uważa, że nie ma podstaw do ingerencji chirurgicznej,
powiedział, że ten problem z łapką mogła mieć już dawno, bo mięśnie są w stanie zanikowym, a to nie dzieje się przez kilka dni, tylko tygodnie
być może ten śrut urażał nerw, dlatego oszczędzała łapkę
Luca jeszcze przez 6 dni będzie dostawała leki, za tydzień się okaże co dalej.
Dziś miała usg jamy brzusznej - w brzuszku wszystko ok, szczeniąt brak :)
Po zakończeniu kuracji lekami wet określi termin sterylizacji i usunięcia śrutu z łapki.
Maleńka nie wykazała cienia agresji podczas badania, chociaż to wszystko się jej nie podobało.
Jest taka śliczna! Jak będzie wykąpana i wyczesana, to będzie z niej prawdziwa piękność :loveu:
Jest czarna, a oczki ma koloru piwnego - pięknie to wygląda