Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. to sobie powspółczuwajmy razem. Niby tłumaczę sobie jakos to, ale i tak koncówka wydaje mi sie nieralna (do dziś zmieniam wode w kociej misce....), ale znam osobe, co już kilka lat nie jest w stanie rozsypac prochów po kocie.... Więc różnie to bywa. Ostatnio oglądałam na tv religia coś o zwierzakach , chyba Hołownia to prowadził, ze jednak zwierzaki pójda do nieba a nawet moze juz tam są i czekają na nas.
  2. za duzo mięska, za malo gnatów.... pańcia za dobra a tu trzeba pancernie
  3. [quote name='evel']Soku, widziałaś jakieś odcinki z nowego sezonu? Bo ja nadal w szoku jestem. Zmiana bardzo na plus.[/QUOTE] no tak dziewczyny, już dawno pisałam, z efacet sie zmienia, za co mnie co raz ktos oblewal wiadrem wody. On ewoluował. Musiał, nie mial innego wyjścia :diabloti: a z tym rytualnym spaleniem pierwszych sezonow to dobry pomysł. (chyba że to dogofaszyzmem zajeżdża)
  4. oj szczególy - dużo by pisać. Gdzies na wątku (tak kilka kartek pod koniec) jak reagujecie na chamstwo psiarzy było wałkowane mocno, i to z mojej winy lub mojej zasługi - zależy od strony. Zaczęło sie koszmarnie - bo mojego kochanego 10 letniego persa [*] dokładnie tydzien temu zadusił pies znajomych co do nas z nim przyjechali. Jak dla mnie rozpacz i koszmar. Więc napisalam na kocim forum mainkunowym, że szukam do adopcji mainecoona (marzę od dawna o takim wielkim kocurze), bo i tak kiedys planowalam kupic, ale moze ktos ma do adopcji. I się tam zaczęło - ze jestem koszmarna bo pozwalam byc obcym psom u siebie, bo puszczalam kota na podworko (kurcze - całe życie ył wychodzącym kotem bez jaj i wszyscy go tu doskonale znali i nikt mu krzywdy nigdy nie zrobił), bo jestem tępa że nie chce woliery, no firmnek w domu nie mam, więc tu się nie czepiali, ale są kwiaty na parapecie (parapety dośc małe, więc nie weim czy to żle czy dobrze) i leciało jeszcze masę "dobrych rad" i różnych obelg pod moim adresem. Więc mniej więcej streszczałam to na swojej dogogalerii i na tym wątku o chamstwie, po czym się pojawiło określenie "dogofaszyzm" czyli jak zniechęcić do adopcji zbytnia nadgorliwością i szukaniem dziury w całym. dało to do myslenia mam nadzieję kilku osobom. jedyne co dla mnei bylo dobre w tym poszukiwaniu na kocim forum to to, że szybko od wielkiej żałości przeszlam do złości ale nie na sytuacje co spotkała mojego Ziutka [*] a na pustostan ciotek adoptujacych, bo ich zachowanie czesto gorsze od faszyzmu (nie wrzucam wszystkich do jednego worka, ale kilka takich typesek potrafi zepsuc reputację innych - vide hodowle zarejestrowane w ZK - wszystkich jednym się mierzy - ze maja syf i mnoża psy dla czerpania zysków....) ot i dogofaszyzm. Bo z człowiekiem nalezy porozmawiać, cos sie dowiedziec a nie z góry od razu skerślać bo coś tam coś.... (z reszta chyba nie jestem jeszcze gotowa na nowego kocura) Kizaniki dla pieknych zwierzaków! a dla Eli taka fota z wczoraj (to czarne gdzies tam to mój młody Panbazyl) [IMG]http://i39.tinypic.com/1ixyde.jpg[/IMG]
  5. a to z wczoraj, gdzieś tam jest nawet jakiś czarnuch. [IMG]http://i39.tinypic.com/1ixyde.jpg[/IMG]
  6. no jeszcze 20 minut. kciuki trzymamy :)
  7. mnie się tez to latające podoba :)
  8. to szczęśliwej drogi zyczymy Felerowi :)
  9. [quote name='Martina']Wiem, że nie są to wielkie koszty dla ludzi pracujących , ale powiedz to emerytkom, które na co dzień karmią swojego pieska rarytasem Puffi , albo skrajnie nieodpowiedzialnym osobom, które miałyby środki na kastrację a jednak z jakiegoś powodu szkoda im wydać pieniądze na ten cel :/ . Niestety tak też bywa.[/QUOTE] wiesz co - emerytki nie karmia swoich zwierząt takimi rzeczami z oszczędności, bo akurat w naszym spoleczenstwie emeryci to ludzie ze stalymi (!) dochodami (na wsiach jak jest emeryt w domu to luksus, bo za jego emeryture oplacaja inne nalezności). Emerytki są wychowane w innych czasach i dla nich takie puffi to szczyt luksusu, cos najlepszego na świecie. One zazwyczaj gotują coś zwierzakom, noszą im jedzenie a to przysłowiowe pufi to taka wisienka na tort. Poza tym gdyby emetyci tylko dla siebie mieli swoje emerytury to mieli by duzo lepiej i spokojniej, a oni mają je tylko chwile dla siebie a zaraz potem dają dzieciom/wnukom na inne wydatki i sobie zostawiają niewiele. Oczywiście nie bronię emerytów, każdy ma prawo rządzić swoim portfelem. Ale uważam, ze jak się chce to mozna zaoszczędzić albo jak pisała Sybel - jest dużo innych mozliwości. Ale trzeba chcieć. Nic więcej.
  10. sabusia - to napisz za jakiś czas co tam z tym karmieniem. czy coś do przodu poszło. Gryf - szkoda, ze nie ma teraz żadnej wystawy w Lbl, bo można zawsze jakieś próbki od dystrybutorow dostać. Kiedyś przedstawiciele josery bywali ze stoiskiem na lubleskiej, ale czy sa nadal - nie wiem.... Jakoś nie pamietam aby byli na ostatniej. na pewno w Świdniku byli jak tam byla lubelska wystawa.
  11. mafia polecialą dalej straszyć. nasiona podrzuce w najbliższym czasie do Lblna - do uzgodnienia wszystko. na razie pedzę na busa szkolnego po małolaty.
  12. kastracja/sterylizacja to nie az tak wielkie koszty. Można odlożyć, zaoszczędzić. I się uda. zamiast cukierkow/chipsów/piwa do skarpety i za jakiś czas będzie na zabieg.
  13. oj tam od razu kochana - czarownica jestem w dodatku wredna. Byle Misio dom znalazł!!!! teraz zima i śnieg podobno ma być (dziś soc padało) to py do sanek - mają szelki - i same sobie zapasy przywiozą :)
  14. [quote name='ladySwallow'][B]Powiedziałam wyraźnie negatywnie, [/B]ale pies był zaszokowany, że ktoś tak może do niego mówić :evil_lol: Jednak spodziewany efekt odniosło ;) No JRT zwykle wyglądają jak szczyle, szczególnie jak otwór paszczowy mają otwarty i zieją ;)[/QUOTE] oj niedobrze, trzeba będzie psa na terapie jakąś wyslać.... niedobrze :diabloti: a tak swoja drogą - ludzie trzymajcie wlasne psy na smyczach. I o ile mniej by było problemów....
  15. bo ja się od tygodnia wykłócam na innych watkach dlatego tu cicho. Dogofaszyzm tępię.
  16. evel - dzieki za ten poglądowy rysunek :) bardzo obrazowy. Żeby nie powiedzieć dołujący (skojarzyło mi się od razu z panią co wypuścila parkę szczurów pod podloge.... Tylko wtedy trzeba by mocno powiększyć to drzewko.....)
  17. [quote name='ladySwallow']Dziewczyny, nie ma co tłumaczyć - z pustego i Salomon nie naleje :diabloti: Poza tym, do takich dyskusji jest masa wątków, a tutaj się zrobił wieeeelki OT. A wracając do tematu wątku - spotkaliśmy przed chwilą znów tego samego psa, który znów rzucił się na mojego... Tym razem była przygotowana i na moje głoooośne "kuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrr*aaaaaaaaaaaaaa" pies się zatrzymał, a pan doszedł za kilka minut i stwierdził do niego "wariacie, na psie dziecko się rzucasz?!". No i to tyle reakcji.[/QUOTE] no ale mam nadzieję, że ten przecinek slowny powiedzialas z odcieniem pozytywnym, bo panu pies się zbiesi jeszcze..... (a tak przy okazji JRT wygladają właśnie jak wieczne szczylki, zwłaszcza te szorstkowłose)
  18. [quote name='sabusia']u nas josera jest tylko taka: festival,optiness,kids,no i taka z jagnieciną[/QUOTE] no to właśnie te z linii emotion. Popatrz sobie w krakwecie albo u lokalnego dystrybutora gdzie taniej, sprawdź ilw waży Twój pies i dostosuj ilość karmy do wagi. I pamietaj o podawaniu wody. To jest w miare dobra karma za rozsądne pieniądze. ja mialam od nich wyprawki dla moich szczeniąt i bardzo sobie chwalilam to (ode mnie prywatnie maluchy dostawaly jeszcze mrozonego mięsa na tydzień).
  19. [quote name='zaba14']Ja akurat polsat przywiozłam z Polski, wiec talerza nie brałam bo nie miałam gdzie, ale telewizje polską można kupić już w Irlandii, więc troche głupio byłoby nie wziąć talerza który jest w pakiecie, a kupić nowy w sklepie za 50e... ;] a talerz odbiera tak samo... zależy gdzie mieszkasz, w poprzednim domu miałam zwykły talerz kupiony tutaj, super odbierał, teraz musiałam kupić na nowe mieszkanie siatkowaną satelite bo za bardzo tu wieje i sygnał się gubił.. nie bardzo rozumie Twoją aluzje do talerzy ;) nikt ich z Polski nie sprowadza bo się nie opłaca, a kupując tutaj to za 50e mam worek karmy dla psa... a białe skarpetki to spotykane w starszym pokoleniu, bo młodzi ludzie tak nie robią ;) nie wiem gdzie mogłaś to zauważyć.. ja mam tylko jedną zasadę, nie ufam polakowi którego znam jako "cześć" i to wszystko ;) bo nasz naród absolutnie razem się nie trzyma, rusek za ruskie pójdzie w ogień, polak polaka w niego wrzuci ;] a co do kasjerek w sklepach, niestety ja tą różnice widzę gdy przyjeżdżam do Polski, tutaj panie się uśmiechają, doradzą, nikt się nie denerwuje że utnie się pogawędkę przy kasie, że kasjerka przyniesie Ci towar, wymieni go..to czasem trwa, ale Irlandczycy to spokojny naród, nie będą przewracać oczami ;) a w Polsce robiąc zakupy czasem mam dość, ale cóż nic na to człowiek nie poradzi ;) trzeba się przyzwyczaić i do życia w Polsce, jak i w Irlandii, lub gdziekolwiek indziej ;)[/QUOTE] tu nie ma co rozumiec bo tu żadnej aluzji nie bylo - ot zwykle spostrzeżenia - na talerzu napisy z logo Polsat. Ot i wszystko. A co do bialych skarpetek - to jest taki plac w centrum Madrytu gdzie stoją ludzie szukający pracy. też tylko spostrzeżenie. Badań nie prowadzilam zadnych w tym kierunku. Aj temat sie rozwinął..... Znaczy się sterylki/kastracje.
  20. no żesz - znów zaczęłam temat..... upsss....
  21. panbazyl

    Barf

    moje kaczki nie chca, nie wiem czemu, królika pewnie by zjadly, ale ja tego nie ruszę, więc u nas bezkaczo i bezkróliczo.
  22. no kennelowa, jak nic :diabloti: Kiedys też spotkalam taka wetke co miala misje wykastrowac wszelkie psy-samce (być moze i facetów, nie wiem, ale mówila o tym z takim entuzjazmem, że gdybym miala jaja to bym dala je sobie wyciąć :cool3: )
  23. panbazyl

    Barf

    [quote name='Ewa&Duffel']Ano udało się :) Domownicy w lekkim szoku-bo jak to tak karmić psa surowym ? Lepiej ugotować przecież :diabloti: Surowe to takie niebezpieczne...I pies się agresywny robi, o ! :diabloti: Jakie to dziwne, że Duffo sam mi przynosi gnata, zebym potrzymała, bo tak mu wygodniej jeść :lol: Albo po prostu się chwali, jakie to dobroci dostał :evil_lol: Korpus z kurczaka, po początkowym zdziwieniu cóż to może być, schrupany ze smakiem :)[/QUOTE] no to ja mam 3 strasznie agresywne labradory. A najgorszy jest młody, bo on od urodzenia na surowym, masakra po prostu!!!!! Ech te bajki i przesądy.... Jakos przez tyle lat psy nikogo nie pozarły, nie zjadly mi dzieci a mój kot [*] padł ofiarą psa co jest na gotowanym..... (nie mój pies, żeby nie bylo, że mam morderców w domu).
  24. [quote name='motyleqq']nie masz gwarancji. większe prawdopodobieństwo-owszem. ale pisałaś sugerując, że właśnie to, że pies ma rodowód, to znaczy że zajdzie daleko, a to guzik prawda i to właśnie było śmieszne ;)[/QUOTE] to tak samo jak kupowanie psa po super utytułowanych rodzicach. Gwarancje masz na to że rodzice maja tytuły i tyle. To co wyrosnie ze szczeniaka to czas pokaże. moze być rownie piekny jak rodzice, piekniejszy nawet albo całkiem normalnie przeciętny lub nawet paskudny.
  25. [quote name='zaba14']a to nie wiesz, że polak z reguły chce dorównać innym narodowością? niedługo będzie tak, że nie będziesz mogła pracować na pełen etat w pracy bo pies nie może siedzieć w domu 8h sam, toż to męczarnia dla zwierzaka.. ;] ;] w IRL tak jest, gdyby małżeństwo chciało adoptować psa a oboje pracują na pełen etat to psa nie dostaną ;] śmieszne, ale prawdziwe... tak wyczytałam kiedyś, a jak jest w praktyce to nie wiem ;) bo moja znajoma ktora wzieła suke z schroniska mogła ją wziąć od razu, wizyte adopcyjną miała po tygodniu ;) kazano jej lepiej zabezpieczyć ogródek, chociaż nawet potem tego nie sprawdzili ;)[/QUOTE] no cos tam troche wiem.... Tylko szkoda, że tak po łebkach i powierzchownie. Bo to właśnie inne narody mogly by sie uczyc od Polaków jak adoptowac fajnie i godnie psy/koty/fretki/myszy. Ale teraz wszystko idzie w stronę taką, że to my "gonimy" Europę unijną w ich pokręconych zasadach ktorych oni sami mają dość. Ja mam to szczęście, ze jeżdżę czasem po świecie i mam jako taki ogląd sytuacji i jestem szczęśliwa z wolnego rynku :) i tego że wybieram to co mi pasuje. I wole inwestowac w zdrowe zasady a nie dziwnie pokręcone bo cos komus w życiu nie wyszło i teraz odgrywa sie na innych. a tak na marginesie - Polacy za granica to mój ulubiony obrazek :) Wiecie jak poznac Polaka w Madrycie? Po białych skarpetkach i sandałach (w pakiecie oczywiście, nawet do japonek białe skarpetki.... ). Na Wyspach trochę trudniej po skarpetkach, bo klimat ciut inny, ale np w Irlandii i w Polnocnej Irl uwielbialam chodzoc po miasteczkach i wiochach i gdzie był talerz cyfry albo polsatu bez pudla wiadomo kto tam mieszka :) no i polskie sklepy na Wyspach - jak chcecie cofnąc się w czasie i zobaczyć zblazowane i niezadowolone sprzedawczynie - taki sklep jest czyms wyjątkowym (no bylam w kilku, może tu generalizuję). I żeby nie było - kocham Polskę :) I tu własnie zarejestrowałam kiedyś tam swoją hodowlę psów :)
×
×
  • Create New...