-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='Soko']Hanako, od każdego może lekko zajeżdżać dogofaszyzmem, sztuka się do tego przyznać a nie zagłębić się w to jeszcze mocniej.[/QUOTE] otóż i to. W całej całości. Mylic sie jest ludzkim odruchem, ale potrafić sie przyznac do tego to już sztuka.
-
[quote name='Daniela']A ja uwazam ze ustawa powinna precyzowac do ilu mozna miec psow w hodowli,bo to nic nie zalatwi.Beda rejestrowac stowarzyszenia /tak jak zwiazek kynologiczny jest tez stowarzyszeniem/ i dalej beda fabryki psie.[/QUOTE] i znow pulapka - w ten sposób pol rodziny bedzie miec hodowle - ciocie, wujkowie, każdy na siebie po te 10 psów..... a psom sie przez to nie polepszy byt....
-
[quote name='ladySwallow'] Tylko że miałaś do czynienia z może 10% osób zajmujących się adopcjami i na tej podstawie wystawiłaś opinię.[/QUOTE] nie wiem z iloma osobami mialam do czynienia robiacymi adopcje, nie prowadzę statystyk. ja sama też uczestniczylam w adopcjach szukalam ludzi dla psów, sporo kasy na psy przeznaczylam - kurcze który hodowca sie dobrowolnie "opodatkowuje" i z każdego miotu - no mialam aż jeden, czy z krycia daje co najmniej 10 % na pwp??? - robie to sama, bo wiem, ze powinnam, to moj obowiązek względem tych co nie maja co jeść. Ale nigdy na nikogo nie skakalam jak te osoby - być moze jest to 10%populacji ludzi co robi adopcje - ale te 10% robi 90% złej energii i złej reklamy i potafi zrazić sobie wiele osób do pięknej akcji adopcyjnej. to tyle z moich osobistych doświadczeń adopcyjnych. nie są pozytywne. A szkoda.
-
[quote name='engelina_88']No dokładnie to samo pomyślałam. Ja nie siedzę w adopcjach jakoś bardzo głęboko, ale obserwuję ludzi, którzy robią faktycznie dużo i to skutecznie, żeby znojdory miały domy. Jak najbardziej należy im się szacun, ja je wręcz podziwiam. Wierzcie mi, ze ludzie nie robią problemów z wizyt przedadopcyjnych i nie uznają tego za płaszczenie się przed kimś. Mam wrażenie, że za chwilę dojdziecie do tego, że nie wolno zapytać o weta, o karmę o pracę o wakacje- bo nie daj bosz ktoś się obrazi i kupi u pseuducha, albo sprowadzi zza granicy. Nikt nie będzie wydawał psów na siłę, tylko dlatego, ze kilka osób uważa, że wizyty i umowy uwłaczają jego godności. Jest tyle psów po cieżkich przejściach, za duże ryzyko powrotu z adopcji- nie chcecie, nie adoptujcie, ale obrażanie się na wszystkich, którzy się tym zajmują i jeszcze zniechęcanie do adopcji (bo na pewno się trafi na jakiego idiotę- terrorystę), to taki sam brak szacunku do czyjejś pracy jak dyskusja o zawodzie woźnego.[/QUOTE] ja nigdzie nie pisałam, ze umowy czy wizyty sa be - szkoda, ze nie wiem jak wkeic z innego forum tej rozmowy - tam w pierwszym poscie się przedstawilam (zalogowlam sie tym samym loginem co tu aby ludzie mieli mozliwośc mnie znaleźć i popytac kim jestem - czy ktoś co ma coś do ukrycia tak robi???). Tam napisłam od razu, ze akceptuje wszelkie umowy, wizyty. bez problemu. problem się zaczął, bo się przyznalam co sie stalo mojemu kotu - że zagryzł go pies znajomych. i tu sie zaczęło wylewanie pomyj na mnie. Że puszczam na dwór kota, ze nie pilnuję psa (kurza morda, pies byl znajomych to ich zasikany obowiązek pilnowac ich psa!) i tym podobne złote rady. A żebym mogla adoptowac to muszę spełnic wianuszek zasad - woliera dla kota, dom bez firanek, bez dzieci, bez kwiatów i parapetów albo parapetów i kwiatów i wiele innych równie ważnych. I co byście zrobily? Ja wiem kim jestem i co potrafię i szanuje siebie, ale nie lubie jak ze mnie robią idiotkę. że to niby dla dobra zwierzaka. No to niech tam bedzie dla tego dobra zwierzaka, ale niech sobie trzymaja te zwierzaki w złotych wolierach bez firanek.
-
[quote name='Ewa&Duffel']A ja muszę przyznać, że jestem w lekkim szoku :) Przestawiłam psa na barf w zasadzie z marszu w poniedziałek-zaryzykowałam. Nie podawałam na razie żołądków, bo na razie nigdzie nie można ich dostać, zamówiłam z Primexu, ale będą dopiero za jakieś 1,5-2 tygodnie. Więc pies dostał 'normalną' surowiznę: podudzie z kurczaka,szyję z indyka,surowego śledzia,serduszka drobiowe. I mój dotychczas wąchający surowe z obrzydzeniem pies, wcina aż miło :loveu: Jakichkolwiek sensacji żołądkowych brak, kupki piękne :lol: A z jaką radością je...suchą wciągał w minutę i tyle, żadnej przyjemności z jedzenia. A gnata obgryza powoli, delektuje się ;) A papka warzywno-owocowa to w ogóle jest hitem, uwielbia, szczególnie, jak dodam jeszcze suszoną żurawinę, jogurcik, jajko :cool3: Dawno nie miał takiego zachwytu w oczach przy misce :)[/QUOTE] no brawo :) udalo się jednak :) Nie przejmuj się, jak któregos dnia po prostu zwróci jedzenie i zaraz je pożre - tak zapewnebedzie. I na żolądkach mur-beton też. U mnie każdy z psów po razie sobie zwrócil i szybko zjadl (bo inne juz czekały na ten smakolyk)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
poszperaj moze na bazarkach jakas ciotka robi za mala kase na psy banerki - ja tak zamawiałam. -
[quote name='Sybel']Ja na 6 psów mojego życia 1 wzięłam z adopcji, reszta sama przyszła, wiec mam gdzieś umowy i tym podobne wobec mnie. I tak spełniam wymagania, ale nie będę się płaszczyć. Jeśli będe chciała zaadoptować, psa, owszem, zaporszę na wszelkie wizyty dotychczasowego opiekuna, podpiszę wszystko, byle było rozsądne. Mi chodzi o psa, nie o czyjąś dumę czy inny element osoby :P[/QUOTE] no dokladnie. ja tez sie plaszczyć przed kims nie mam zamiaru. Też wiekszośc psów w moim życiu to byly znajdy, podrzutki, jeden ze schronu i labki - prezent od przyjaciołki (no tak - zwierząt sie nie powinno dawać... patologia na wskroś). A co do wymagan - żebys sie nie zdziwila.
-
[quote name='Sybel']Brezyl, a nie wpadłaś na to, że może człowiek chce dac szanse bezdomnemu psu zamiast kupić? Ja np. marzę o berneńczyku lub goldenie, ewentualnie dalmatyńczyku lub bokserze i jak tylko będę miała możliwość, postaram się adoptować, nie kupić. Jestem może snobem, ale mi się te psy podobaja i wolę adoptować. A tu problemem jest zawód pani i fakt, że ma wnuczkę. Powinna być samotną dobrze zarabiającą osobą w średnim wieku - wtedy by miała szansę na cokolwiek. Weź też pod uwagę, ze w ostatnim czasie zlikwidowano conajmniej trzy pseudohodowle, w sumie ponad 100 zwierząt szukało lub szuka domu, w tym championy z rodowodem z dosc drogiej rasy, jaką są grzywacze. I co? Jak teraz ktoś by chciał, to niech będzie snobem w pełni i kupi zamiast adoptowac?[/QUOTE] buchachacha!!!! To nie z Ciebie a z tego, ze wierzysz w dobroczynność adopcji.... Wiesz ja od jakiegoś czasu jestem na nie i to bardzo - na nie dogofaszymowi w róznych przejawach (psy, koty, konie, fretki, szczury, myszki itp). Jak nie przedstawisz harmonogramu zajęc, planu pracy i oddzielnego konta w banku to fora ze dwora. A - jeszcze nianka do zwierzaczka adoptowanego, bo inaczej byc nie może. I oddzielne łózko z masażem. Jak bedziesz chiała psa z adopcji mocno sie zastanów czy na pewno z Pl. O wile taniej wychodzi z USA uratowac psa przed zastrzykiem śmierci (tam nie trzymają wieki w schronach jak u nas) niz tu na miejscu sie użerać z dziwnymi ludźmi.
-
[quote name='gryf80']ja chcialam nabyc josere,ale trudno zdobyc małe opakowanie "na mieście".panbazyl-a może wiesz gdzie w lublinie mozna dostac josere dla niejadków[/QUOTE] zamów sobie z ich strony albo od przedstawiciela - dowioza pod drzwi. A o 'próbki" pytaj lubelaków - moze akurat ktoś ma - kiedyś ja swoje karmilam przez chwilę tą karmą, dawno temu - chwalę sobie to. Ale barfa nic nie przeskoczy! a chyba też mieli mniejsze opakowania, kiedyś przysyłali mi nawet cenniki, ale ze nie zamawiam juz od dawna to chyba mnie wykreślili z bazy danych.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
dobrze że jesteś :) -
[quote name='Sybel']Ja się spotkałam z oburzeniem pewnej pani. Skarżyła mi się, ze wezwie policję na jednego gościa, bo pastwi się nad psem. Otóż facet miał jakies TTB (nie wiem dokładnie, co, pitt albo ast, ale ja ciemna w tej kwestii jestem) i podwieszał mu na drzewie opone, za którą pies szarpał wisząc nad ziemią. Pies to uwielbiał, wracał do domu z jęzorem po pas, a pani myslała, że ten gość psa chce zamęczyć. Na nic się zdały moje i tego człowieka tłumaczenia, wyzwała go od najgorszych i poszła do domu zadzwonić na policję.[/QUOTE] nic, tylko dogofaszystka
-
ja znam osobe co uczyla mówić kawkę..... (takie ptaszysko). kawka juz potrafila mówić "aaaaa".... a świnki morskie to chyba się piecze, przynajmniej w Mexyku tak podobno robią.... (pewnie CM sie tym żywi a potem takie rzeczy wygaduje) ech. dodoam tylko, ze w kennelu przyszly na swiat moje szczeniaki. Co prwda był otwarty, ale jednak kennel.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
bardzo fajne psie smycze-obroże robi też Taks - tu na dogo. ceny tez bardzo ok. Za 2 duze ozobne obroże i 3 smycze z mocnymi karabinkami zaplacilam jakoś ponad 60 zl, ale niewiele. -
aj wiecie co zatailam na tym kocim forum, ale przez przypadek czysty a nie, że specjalnie - to, ze żywię swoje psy barfem. pewnie by od razu się pytały, czy to kot na obiad dla psów.... Co do kenneli - to cudowne urządzenie, sprzęt dla ludzi z głowa a nie dla pustakow. Ja mam 2 metalowe takie spore labradorówy. Jeden jest non stop w domu - sluży jako psia buda - jest non stop otwarty. jak mam potzrebe to tam zamykam psa lub nawet dwa - spokojnie się mieszczą - jak do mnie ktoś pzryjdzie a nie chcę aby ten ktoś miał kontakt zpsem, lub co jest częstrze - ja nie chce aby moje psy miały z tym kimś kontakt. To wspaniały element mieszkania każdego psiarza.
-
sabusia - jak chcesz juz suchym to moze nie dawaj zarobic koncernowi pedigree - rojal też jest ich. Jest całkiem możliwa karma - poszukaj na necie - nazywa się Josera - ale tylko szukaj z linii emotion. Inne to szit jak marketowki. Tylko zobacz ile się tego daje na wage psa. I sie dostosuj.
-
bo z tego co wiem (moge się mylić) sa jakby 2 szkoly barfowania - jedna tylko oparta na mięsie/gnatach/podrobach itp a druga na tym samym plus nabial, warzywa/owoce. To chyba by tak z grubsza bylo. Czyba, ze sa jakieś "nowości"?
-
moje pożrą wszystko oprocz kaczki.... (byc może nie po tej myśli politycznej są ). Te 100 kg to na trochę więcej niz miesiąc. T w zalezności ile daję samcom, czy po 1 kg dziennie, czy po 0.75 g na dobę. Pirania stale dostaje 0.5 kg. Łatwo policzyc, ile idzie..... (offf - nasiona mam dla Ciebie oddzielnie)
-
[quote name='sabusia']panbazyl przepraszam cie ale moze na forum gadam glupoty bo czasami najpierw pisze a potem mysle ale potworem dla swoich psow nie jestem!!! chodzi mi o starsza suczke sabe ma 10 lat je royala , czasami pedigree czy cchappi ogolnie zmieniam karmy suche i mokre czesto i nic sie nie dzieje gotowane tez daje od czasu do czasu np gotowana nozke z kury makaron czy ryz... oczywiscie tez np watrobke, czy porcje rosolowe obrane bez kosci z makaronem to tylko czasami, pol miski, raczej wieksze pol zjada ze smakiem a potem wymiotuje karme sucha wsypie pelna miske ona sobie dawkuje tzn je kilka razy dziennie i nic sie nie dzieje[/QUOTE] ja Cie nie oceniam, pzrepraszac nie musisz, ale czasem troszke pomyśl, zeby potem sobie ktos idiotyzmów na twój temet nie myslał. Przemysl to co napisala filodendron. I jak dasz jeśc poczekaj kilka minut, może kilkanaście, co pies nie zje - schowaj. Nie trzymaj mokrego non stop w misce, bo moze się po prostu zepsuc a tego nie zauważysz. I fajnie ze pytasz - bo pewnie znajdzie sie w koncu ten problem. Nikt nieomylny nie jest. Tylko nie wszyscy sie do tego przyznaja. Pozdrawiam.
-
już ogłosilam na reklamach bazarku. No żałuje teraz, ze nei schowałam nasion kasztanowca jadalnego - dzieci mi wyjadly chyba wszystko.... A te nasiona - zapomnialam o tym napisać - wszystkie są z Hiszpanii. kurcze, zaraz mam nalot czarnej mafii. blee
-
[quote name='sleepingbyday']na ego ci weszły i tyle. ludzka rzecz, ale co kot zawinił? i inne ewentualne koty, którym moglibyście dac dom? i co doktorat ma do rzeczy? już raczej znajomość psich spraw etc. i to prawda, że każda z grup ma czasem objawy szajby niezrozumiałe z zewnątrz. dalej nie widzę, jak to może przekreślać - z twojej strony - adopcję. z potencjalnie adoptowanym bezdomnym kotem nie pokłóciłaś się przeca.[/QUOTE] ja się z nikim nie pokłucilam, czytaj prosze ze zrozumieniem. jestem jak najdalej od takich płaskich spraw jak obrażanie. zawodowo się zajmuje dialogiem społecznym, międzysektorowym (jeśli wiesz co to jest to zrozumiesz do czego to sluzy), jestesmy laureatami nagrody Pro Publico Bono - to zobowiązuje do czegoś. Więc szkoda mi czasu i nerwów - jak potrzebuje rozmowy z psychologiem to sobie ide na tapczanik i rozmawiam. Wole pomagac tam gzdie chca dwie strony a nie tylko jednaj zależy na tym a druga szuka dziury w całym. Jak sie druga strona choć troche zmieni i wykaze chęć wspólpracy - zapraszam bardzo, jestem otwarta na dialog - ale jak wiesz dialog polega na obecności czynnej dwóch osób, a nie na monotonnej tyradzie stalych elementów gry. Bo niezmienny jest tylko kolek, choć i tak kiedys korniki go pożrą.
-
[quote name='Aga7777']Wiecie co tak słucham ten Ruch Palikota i choć początkowo sama miałam do nich obiekcje to teraz co raz większą sympatię mam do nich.[/QUOTE] jeszcze wierzycie w to, ze ktos chce tak pomóc bezinteresownie? Znam troche to środowisko, trochę. Milam okazje być na kilku prywatnych spotkaniach. Lepiej się zająć czymś innym [quote name='shila1404']Wydaje mi sie ze jest do troche chore . Rozumiem zakaz sprzedazy szczeniat dzis na ulicy targach giełdach czy rynkach ale jesli ktos nie ma mozliwosci dojechac do mnie ze wzgledu na problem z odległoscia a ja akurat jade w okolice zamieszkania nabywcy i zabieram przy okazji maluszka to chyba nic złego . Wynika z tego , ogłoszenia psow z rodowodem gdzie hodowca dodał zapis iz istnieje możliwosc dowozu szczenięcia powinny byc rozniez kasowane poniewaz są niezgodne z prawem .[/QUOTE] no chore. Masz rację. tak tez masz możliwośc sprawdzic dom szczeniaka gdzie będzie mieszkał. Ale czy prawo jest doskonałe? całe szczęście, ze nie ma u nas kary smierci, bo pomylki by tez byly.
-
no wiesz, boje się jednak o te myszy, ze coś mi pożrą....
-
[quote name='zaginiona sara']Bardzo dziękuję. Mega bazar się robi. A może byś na reklamy bazarków wrzuciła te fotki i link?[/QUOTE] ok, zaraz to zrobie.
-
[quote name='a_niusia']moja juz na zawsze bedzie niegrzeczna:)))[/QUOTE] nie. uwierz mi, że nie. Tylko niestety - praca, praca....
-
[quote name='strix']Ja tam absolutnie nie neguję potrzeby wizyt przedadopcyjnych i poadopcyjnych. Pracuję z psami i ich właścicielami i widzę, że to, co opisują w mailach i przez telefon naprawdę mocno różni się od rzeczywistości, więc nie sądzę, żeby w przypadku kandydatów do posiadania psa było inaczej. Zwłaszcza, że np. rynek walk psów kwitnie i zawsze dobrze jest pojechać i sprawdzić, czy w ogródku nie stoi jenny albo jakieś stare klatki itp. Innymi słowy, z samą ideą się zgadzam. Natomiast uważam, że rozmaite faszystki i faszyści, bo trudno takie upojenie władzą nazwac inaczej, doprowadzili sprawę do absurdu. Widze po sobie - z Polski, w której bezpańskie psy sa masowo usypiane albo zagryzają się wprzepełnionych schroniskach, nie mogłam adoptować pieska, natomiast w Norwegii, gdzie nawet po bezpańskie psy są póki co kolejki, dostaliśmy go bez problemu. I to młodego szczyla, na którego był spory popyt. Jeśli chodzi o Bruna to zaufała nam najlepsza hodowla ONków w Norwegii, która hoduje psy dla policji. Przypomina mi to zachowanie niektórych 'wyłącznie pozytywnych' trenerów, wg których zdrowego psa lepiej usadzić psychotropami, bo przecież kto to wdział, żeby pokazać psu trochę dyscypliny (co z resztą jest naturalną potrzebą psa jako zwierzęcia społecznego, jedynie nasilenie się różni). W efekcie wylewamy dziecko z kąpielą. Mam po prostu wrażenie, że niektórzy 'pomagacze' leczą w ten sposób własne kompleksy. I tyle. W tym roku zjeżdżam do Polski i mam zamiar być może założyć fundację i świadczyć usług behawiorystyczne dla psów ze schronisk za darmo. No ale nie wiem, czy się zdecyduję, bo zajadłosć niektórych dogofaszystek mnie po prostu przeraża i zwyczajnie boję się publicznego ukamienowania, bo np. ośmieliłam się zasugerować, że pies potrzebuje więcej dyscypliny i jasnych zasad. Już miałam tego typu przejścia, więc wiem, o czym piszę. Powtarza się jakieś półprawdy, np., że psy z człowiekiem nie tworzą stada i za argument podaje się rzekome słowa człowieka (Coppingera), który tak naprawdę jedyne, co powiedział to to, że stara się uniknąć rozbudzania w psach dążenia do hierarchii i co za tym idzie tworzenia z nim stada (bo niby musiałby ciągle bronić swojej pozycji). Łatwo mu to robić, bo gość hoduje psy zaprzęgowe, które nawet nie mieszkają w domu. Problem w tym, że nikt nie czyta tych publikacji w oryginale tylko w jakiś wybiórczych i tendencyjnie tłumaczonych kompilacjach, a potem okazuje się, że psy, które jednak mają silną potrzebę hierarchii lądują na psychotropach. Wk*rwia mnie to po prostu, bo w imię jakiś wydumanych i nieprawdziwych teorii usypia się i faszeruje lekami zupełnie zdrowe psy.[/QUOTE] zgadzam się w całej rozciągłości twierdzenia!!!! Jakbyś miala problemy z założeniem fundacji/stowarzyszenia w Pl - daj znać - od marca zajmujemy sie tym zawodowo (tzn od marca tego co bedzie) co znaczy tyle, że ktos w nas uwierzyli że bedziemy ludziom pomagać w tych sprawach za freee (bo sponsor zaplacił za biuro, pensję itp). najlepiej oczywoście jesli by ono powstało na "naszych" terenach - etedy jest duzo łatwiej starac sie jeszcze o miejscowe dotacje.