-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gonia66
-
[quote name='Basia1968'][B]ivette[/B] rozumiem, że podjęłaś jakies kroki prawne w celu wyjasnienia tej sprawy? Jets to bulwersujące, wręcz ciągnie na wymioty takie postępowanie takich [B]podludzi!!![/B] Na dogo są świetni prawnicy. [B]Ivette masz jakieś plakaty z Partyzantem?[/B][/QUOTE] Basiu..na dogo oprócz świetnych prawników, jest sporo oszustów i osób, które pod płaszczykiem "miłosci do zwierząt" są w stanie zrobić bardzo bardzo dużo- najpierw dobrego- żeby wzbudzić zaufanie ludzi , a potem...potem potrafia zabić niewinnego psa w imię..??Nikt nie wie dlaczego...Filipek do końca czekał na ratunek, miał wszystko przygotowane do tego, by godnie żyć i godnie umrzeć...Niestey głowna winowajczyni nie poczuwa sie do ,morderstwa- udziela sie dalej- udaje siostre miłosierdzia, aby dalej można było ja wielbić...tu pomaga a tam ...zabija...:(:( To jest najsmutniejsze doświadcznie ostatnich lat mojego życia....:(:( FILIPKU....NIE ZAPOMNIMY O TOBIE.... [*] [*] [*]
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
gonia66 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='marysia55'] . [FONT=Comic Sans MS]Kochany Filipku...do końca czekałeś na ratunek..ale ratunek nie nadszedł...nadszedł tylko kat,w zasadzie kaci..Foksia i Dżekuś, Camara, Ank@.. Tobie brutalnie i bez mrugnięcia okiem-zabrały nadzieję a nam zabrały Ciebie..:([/FONT]:(:( -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
gonia66 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie ma Filipka...:(:(:( DZiś, właśnie przed chwilą, dowiedziałam się, że ten sponiewierany przez życie i przez niektórych wolonatariuszy krakowskich- PIES...do tego stopnia ich nie interesował, ze osoba adoptująca psa- CAMARA- pomyliła datę Jego śmierci informująć KTOZ...:(:( Niechcący aż o tydzień... Dzień zabicia Filipka to nie data 26.02- jak podała wstepnie, przed dostarczeniem dokumentów... Filipek został zabity w dniu 19.02..... taka data widnieje na domkumencie o EUTANAZJI..:(:(:( Ile jeszcze kłamstw zobaczymy..???Ile jeszcze pomyłek odkryjemy..??? Filipku- zostałeś oddany tym, co Cie nie kochali..dla których byłeś starym, slepym i głuchym oraz smierdzącym psem... ZOstałeś oddany tym ,którzy nawet nie mieli zamiaru dac Ci domku na ostatnie dni Twojego życia...umarłeś w samotności....w lecznicy, bo nie stac było Camary na gest miłości... Ci, którzy Cie kochali, którzy mieli dla Ciebie wszystko, co najlepsze- dziś po Tobie płaczą... Zostałeś nam ukradziony...wyrwany, obdarty z nadziei na życie..na dom...na człowieka...na ciepła rękę, która pogłaszcze..która przytuli Cię w tej ostatniej dla Ciebie chwili... Nie ma Filipka...ale my jesteśmy...i zawsze bedziemy o NIm pamietać.... -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
KOCHANIE MOJE...FILIPEK JUŻ Z WAMI PEWNIE BIEGA...A JA CIĄGLE PŁACZĘ...TERAZ JUŻ POTRÓJNIE:(:( tĘKSNIĘ tAK BARDZO:(:( DLA CIEBIE... -
cO SIĘ STAŁO Z poRTEM??dLACZEGO TRAGICZNIE..?? Znalazłam Go w dzale za TM..ale tu nic nie ma o Jego smierci....:(
-
Jurasek jest ogromnym, przeogromnym szczęsciarzem....ma Was Brygido- ma więc wszystko.... Filipek mgł też mieć..ale "miłośniczki zwierzat" odebrały mu szansę na domi na miłość...:(... Sama wiec widzisz, że cokolwiek się nie stanie....w wypadku Juraska otoczonego Miłością i bezpieczeństwem- może byc tylko dobrze.... Jestem taka szczesliwa, że mam okazje poznawac tu na dogo prawdziwych przyjaciól zwierząt...Jesteś dla mnie Brygido wzorem i przykładem....
-
[quote name='dorobella']ivette3 chyba nie wierzysz, że ich obchodzi los Partyzanta, gdyby tak było poruszyłyby niebo i ziemię, żeby go odnaleźć.... tak samo z rozliczeniami, regulamin sobie, a one sobie..... Ale los potrafi oddać, jak to mówią odpłacić pięknym za nadobne.... a Partyzant :( pewnie za TM Bo ivette3 jedni pomagają z potrzeby serca, [B]a inni dla poklasku[/B].[/QUOTE]Gdyby to tylko o sam poklask chcodziło...byłoby to mało szkodliwe..niestey obawiam się, że prawdziwe motywy działania tych osob sa o wiele poważniejsze i głębsze...skoro uciekają się nawet do zastraszania...to juz chyba mówi samo- za siebie...
-
Sochaczew - ŁATEK- ratujemy psa obdartego ze skóry JUŻ W DOMU
gonia66 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57']Mały zaczał jeść, zrobił też qoopkę, co nas ogromnie podekscytowało, a doktor sie dziwił, choć wie doskonale, że z braku tejże można umrzeć. Jeszcze jest na kroplówkach, bo taki ogromny ubytek skóry zagraża jego zyciu, zakłóca funkcje zyciowe. Mały jest ulubionym pacjentem kliniki:)[/QUOTE] jEJOOOOOOO...NO NIE DZIWIĘ sie w ogole , że taki ślicznotek jest ulubieńcem..taki dzielny chłopak...i taki kochany....A o Jego uszkach to można poemat napisac:p -
Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie..
-
Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie..
-
Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie..
-
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
gonia66 replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Balbinka jest taka sliczna..jak wyzdrowieje, domki pewnie będa się o nią biły..ale poki co musi duuużo wody upłynąc w rzece..i dużo kaski spłynąć na konto.. Wierzę, że sie uda i Pani Teresa pojawi się na wątku, aby kiedy juz to bedzie mozlwie, dac maleńkiej DT... -
Bartuś!!! Po śmierci pani! W spadku padaczka i morbital! MA DOM!!!
gonia66 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='DIF']Ma. Przed chwilą wstawiłam do pierwszego postu. Nie wiem co dalej! Dzisiaj jadę do niego porobić mu nowe foty. Najbardziej obawiam się tego, że zostanie oddany w byle jakie ręce i nie daj boże jakichś problemów wyląduje w schronie albo na ulicy! :-([/QUOTE] BOję się tego samego...tym bardziej, ze Bartuś troszke na pewno zdziczał...moze dzis bardziej niż wtedy, ostatnio...więc moze być problematyczny..:(..może "odwalić" jakis numer...a jesli ludzie nieodpowiedzialni, to wyrzucą, przetrącą grzbiet...wiem wiem...roztaczan czarne wizje- ale wszystkie wiemy dlaczego...:( -
..............zdrówka dla Zorrunia:)
-
Ja myślę, że w niczym sie nie mylisz Brugido....jestes bardzo madra i ciepłą osobą...i cokolwiek robisz- robisz z miłością i z miłości..a tu nie mozna sie mylic...nikt nie kocha JUraska tak jak TY..wieć Ty najlepiej wiesz co jest dla niego dobre i cokolwiek zrobisz- bedzie zawsze dobre...Powodzenia...jestem z Wami...
-
[quote name='sugarr']Kolega jest wykastrowany. Nie zwazylismy Lusi, bala sie wagi, ma byc zwazona przy wsciekliznie, wet powiedzial zebysmy nie stresowali jej przy pierwszej wizycie, bo jego zdaniem wyglada dobrze I nie powinna przytyc. Lusia rowniez nie tyle chudnie - co schudla gdy zaczela dostawac mniej razy dziennie, bo tak jak wam pisalam robila sie grubiutka, a przeciez to nie jest zdrowe. Lusia jak na onka jest drobna. Nie twierdze ze skoro weterynarz cos mowi, jest to bezwzgledna prawda, ale na moje oko Lusia wygladala dobrze, tylko dla upewnienia zapytalam lekarza. Trzeba tez wziac pod uwage, ze Lusia ma znacznie wiecej ruchu. Nie chodzi na dwu godzinny jogging, ale rzecz jasna, ze rusza sie wiecej niz wtedy gdy do mnie przyjechala, jeszcze dlugo po tym oostawala sporo jedzenia, a ruchu niewiele Dostawala karme RC Intestinal, ktora owszem jest kaloryczna, jest to zaznaczone na opakowaniu jak I napisane w opisie producenta. "Karma o wysokim poziomie energii " Cieczki dostala 22.02 czyli na dzien dzisiejszy trwa 16 dni, o ile wiem to nie ma sie czym martwic jeszcze przez jakies 5 dni. Jezeli dalej sa watpliwosci, to podejde jutro Lusie zwazyc, moge wziac to na pismie I wkleic. Jestem jednak za tym, jezeli Biafra da rade - zebysmy pojechaly na kontrole tam gdzie Lusia byla leczona. Zeby ja zwazyc, moze przeswietlic, wiedziec na 100%. Moim zdaniem Lusia jest w swietnej formie, ale tak jak wy chcecie miec pewnosc, tak I ja wolalabym wiedziec to dokladnie - z opinii dobrego weterynarza[/QUOTE]NO to dobrze się chyba składa....zadzwonie jutro do Biafry i zapytam- moze moglaby przyjechac na wizytę i rozmowę z Tobą a potem zabrać was do kliniki...no tak sobie po cichu mysle oczywiscie, bo nie wiem kompletnie czy to da redę dograć czasowo i opcjonalnie:) MOim zdaniem poki co- najwazniejsza bylaby teraz wizyta i rozmowa...wtedy podejmiecie decyzje i bedziemy ukladac dalszy plan dzialan:) Ok..??
-
[quote name='Biafra']Czy ten pies- kolega nie interesuje się Lusią w cieczce :crazyeye: ? Tak sobie spokojnie Lusia na nim siedzi ? Bez majtek :roll: Ile waży Lusia, jeśli zeszczuplała i wet uważa, że ta waga jest prawidłowa? I dlaczego chudnie ? Lusia nigdy nie dostawała karmy wysokokalorycznej, tylko oszczędzającą jelita- która jest bardzo uboga...:roll: I jak długo trwa już ta cieczka ? Może Lusia ma jakiś stan zapalny i dlatego plami ? To też wet uznał, że jest prawidłowe ? Może zeszczuplała bo ma infekcję dróg rodnych ?[/QUOTE]O Matko.....:(..to się wystraszyłam teraz:( KUrcze..a może Sugar powinna jednak przyjechac na wizytę kontrolna do tej kliniki, gdzie była leczona... Sugar...dałabyś radę ją zawieźć..??? Biafra- byłaby mozliwa taka wizyta..???
-
JA oczywiscie z tym "stanem konta" przejaskrawial, dlatego napislaam to w cudzysłowie:) Moim zdaniem nie ma co tutaj dyskutować, bo faktycznie- ilu ludzi tyle pomysow i sama widzisz Sugar, ze na dogo ludzie sa podejrzliwi- ale to juz taka nasza natura....dogomania nas "wychowala"...:(..myslę, że wzmozona czujnośc jest niestey konieczna, zwlaszcza w przypadku takim, jak my jestesmy- oddalone od siebie tyle km..nie znamy sie parktycznie....zeby zapadla decyzja wszystko musi byc jasne, pewne i klarowne... Rowniez i w kwestii "specjalnej troski" musi byc rozmowa...bo teraz jest ok..ale co bedzie jesli za rok...pol roku Lusi łapki "siadą"...Jej miednica byla powaznie uszkodzona....stad musisz i Ty i my byc pewni, ze dasz rade finansowo udźwignąć choćby leczenie Lusi, bo jak pies jest na DS to nawet na dogo kasy nie mozna na niego zbierac:( Lusia juz zawsze bedzie "troszkę nasza" i bedziemy o nia drzaly:):) DLatego nie wdawajmy sie w dyskusje i uważam, ze powinnismy tu konkretnie sie umowic na wizyte i na rozmowę:) PRZez neta mozesz SUgar cos źle odebrac, a ostatnia rzeczą, jaka bym chciała, to jest sorawic CI przykrość..., bo pomimo wszystkich niepewności czy jak ktos woli watpliwosci- uważam , ze nie zaslugujesz na zle traktowanie z naszej strony...pomoglaś nam i Lusi- jakby na to nie patrzyc... Prosze więc, żebys nas tu wszystkie dobrze zrozumiala....nie odbieraj proszę niczego jako ataku czy napadu na Ciebie-nawet, jeśli moze to tak wygladać- bo na 100% nie to jest naszym celem:) Odpoiwada CI wekend..?? SObota..??? W jakich godzinach najlepiej by CI pasowało..??? Prosze o konkrety, zebym mogla znaleźc osoby, ktore Cię odwiedza:)