-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
irysek replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to ty jeszcze do tosia nie zajechalas!!! o ty malpiszonie. o niedzielskim ci mowilam, ciekawe jakie ty masz powody, ale to juz na telefon raczej. tos boski, jedz do niego czym predzej i pros o rade. czlowiek zloto. zloty chlopak. -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
irysek replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
widze, ze rozgorzala decyzja i to bardzo goraca. upieram sie przy wysylkach in postem, bo jest taniej, poczty polskiej nie trawie. a to, ze nie wplacilam na konto agus za bazarek dg32 to zwykle niechlujstwo. za pozniejsze kase przelewalam. a tutaj cisza. ani zapytania czy przelalam pieniadze, ani nic. nie mowiac o tym, ze dopiero teraz sie dowiedzialam, ze paczka zostala wyslana w czerwcu. prawde powiedziawszy nie wiem czemu nie przelalam kasy, moze dlatego, ze mnie dziewczyny nie pogonily tylko milczaly. a to, ze ktos wyslal rzeczy przed przelewem, to przepraszam bardzo, ale ja o to nie prosilam. zawsze najpierw przelewam a potem dostaje. i tak tu jest chyba od poczatku. bo na slowo honoru wysylac nie ma co. jesli ktos sie boi, ze nie wplace pieniedzy moge na jego bazarku nie licytowac. i tyle. a jakbym przesylke odebrala (bodziulko) to byloby to odnotowane. bo musialabym sie podpisac przy odbiorze!!! co jak co, ale ja nie klamie. przyznalam sie, ze nie zaplacilam. a przesylki na oczy nie widzialam. sprawdze w 2 pkt. bo z jednym tym blizej mnie, z ktorego korzystalam zerwali umowe, a teraz moja ulice obsluguje drugi. spytam w obu, moze cos wiedza. pisac na pw jesli mam sie wycofac z licytacji (kolia, bounty, itd...) -
trzeba w tytule zmienic na potrzebna pomoc w okolicy poznania. bo ja nie mam jak dojezdzac z wroclawia i pomagac. niestety. pani wanda mowila, ze jest pare dziewczyn, ktore przyjezdzaja, robia zdjecia, pomagaja w adopcjach. no, ale wiadomo, ze przydaloby sie wiecej. ja moge opisac majkela i wkleic jego fotki. szuka domu z ogrodem, zeby mogl za pilka biegac i taplac sie w wodzie :)
-
Przemyśl - Pani Roma i jej 30 psów potrzebuja pomocy i DT! -Aktualizacja
irysek replied to gagata's topic in Już w nowym domu
moze faktycznie zalozcie inny wtake, bo z watku pani romy zrobil sie jakis inny i nie mozna sie polapac o co chodzi... :) -
ja o potrzebie pomocy wiem od dawna, tylko o istnieniu przytuliska i o pani wandzie nie wiedzialam. zawiozlam jej sporo rzeczy teraz, ode mnie i od mamy, szykuje kolejny transport :) i licze na pomoc tych, ktorzy na watku majkela byli chetni do pomocy. pani wanda to zlota osoba, pomoge jak tylko bede mogla, szkoda, ze mieszkam kawalek drogi od niej, chociaz raz w tygodniu bym jezdzila jej pomagac przy psach i nie tylko.
-
a ja czekam na zdjecia majkela, kudlacza, ktorego wczoraj do pani wandy zawiozlam. serce mi sie kraje, ale przynajmniej uniknal uspienia... szykuje akcje na pomoc pani wandzie. zagrzewam ludzi do pomocy, oby sie udalo i bylo z tego duzo dobrego. w zamian za to prosze tylko o zdjecia majkela... (bialo czarnego pona). po powrocie oczywiscie.
-
zbiorka jak najbardziej, jesli ktos jest z okolic wroclawia to moze rzeczy podrzucic mi, a ja podam kurierem. jesli gdzies dalej mieszka to na wlasna reke niech probuje pomagac. w tym przytulisku pani wanda ma 160 psow, co 2 dzien jezdzi 200km do drugiego karmic pozostale psy, tylko w stresie zapomnialam ile tam jest pieskow. potrzebne wszystko, mozna takze podac kawe herbate, cos dla samej pani wandy. przywiozlam 20 misek, ale to kropla w morzu...
-
wiedzialam, ze jak podejme sie odwiezienia majkela to skonczy sie to placzem. no i oczywiscie tak sie stalo. przypomina mi troche iryska z wygladu, zostawilabym go gdybym miala dom z ogrodem, a tak w mieszkaniu to tylko meczarnia dla niego. racja, po wysiadce z auta, zjadl 2 bulki z szynka (pomidor i cebulka niezbyt go interesowaly). chodzil za mna jak cien. co rusz chcial wskoczyc do auta... lubi autem jezdzic. do przyborowka byl juz grzeczny. boks ma spory, ale co z tego jak nie jest jedynym psem. myslalam, ze to przytulisko mniejsze, a tam jest 160 psow. wiec bedzie jednym z wielu. trzeba mu szukac jak najszybciej odpowiedzialnego domu i to najlepiej z ogrodem, takiego jaki mial u bianki. tam byl szczesliwy (w kanciapie nie byl). plakal za mna a ja za nim. ale wierze, ze pani wanda dobrze sie nim tymczasowo zajmie. kocha zwierzeta i jest cudowna. szkoda, ze nie ma 4 rak. mialaby wiecej czasu dla majkela i siebie... zaplacilam 150zl za jego pobyt miesieczny czyli kolejny termin, oby do niego nie doszlo, platnosci to 8 wrzesnia. planuje tez zrobic bazarki na pomocpani wandzie. ma tam ogromne potrzeby. serce ogromne, tylko finansow brak. chociaz bardzo dobrze maja tam zwierzaki. jutro wstawie zdjecia majkusia smierdziusia. oj znowu placze za nim. jakies te ostatnie dni do bani sa. a pan tato niech zaluje, bo pies cudo, tylko trzeba umiec do niego podejsc. jutro juz szykuje powoli paczke dla majkela (smakolyki, piszczaca zabawke itd.) moze ktos zechce cos dorzucic. planuje nakupic troche rzeczy dla innych psow i podac kurierem, pomoc mile widziana w darach :) pani wanda bedzie zapewne wdzieczna. dobranoc kochany kudlaczku (dla mnie to jednak nie majkel a irysek)
-
a tutaj czaczka jeszcze w szczeniakarni, pare dni przed wybraniem, ciotka irysek zlitowala sie i wziela mala na przechadzke :) [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/2254/p7300497gp7.jpg[/IMG] [B] sliczna jak laleczka[/B] [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/3398/p7300498fs7.jpg[/IMG] [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/1927/p7300499nn6.jpg[/IMG] [B] szeleczki rozmiaru kociego sa na nia za duze[/B] [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/7508/p7300500ve8.jpg[/IMG] [B] chudzinka niesamowita[/B]
-
no transport srednio sie udal, majkel odrzucony, ksantek tez, jedynie co to onka ma swoj kochajacy dom we wrocku. [B]a ta sprawa z pania, wetem "juz" na urlopie, zawalem i diagnoza psiaka jest grubymi nicmi szyta!!![/B]
-
mi ta sprawa cos smierdzi. z tego co mialam kontakt z psiakiem to raczej byl delikatny itd. nie wierze, ze mogl pocagnac tak mocno, zeby wyrwac to gruba smycz z reki, dobrze lezala w rece i mi by sie nigdy nie wyrwal. a z drugiej strony, czemu pani za nim nie pobiegla? nie wygladala na leciwa... nie chce jej osadzac, ale wydaje mi sie, ze tak jej bylo wygodnie. po tym jak sie dowiedziala o chorobie.a najlepsze jest to, ze wet ocenil psiaka tak bez badan itd. zagadkowe!?