-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
ja bede jechala z majkelem z wroclawskiego schronu (bedzie wykapany i wyczesany) przez kielce, zeby zabrac xantusa do wawy. mozliwe, ze do transportu podlaczy sie dea i jeszcze jedna dogo ciotka (koteczka uratowana przed uspieniem i sunka mala). to wszystko jechaloby do wawy ;)
-
telefon wykonalam, pan bardzo mily i rozsadny. zrobi wszystko by majkelowi bylo super. ustallismy, ze kupi mu szelki (bo majkel na smyczy musi sie nauczyc chodzic), bedzie mial super poslanko. zawozac go zobacze jak bedzie mu sie zylo w nowym domu i w jakich warunkach. wkleje oczywiscie pare jego zdjec z akcji i z nowego domu :) (jak "tato" pozwoli, to z nowym wlascicielem hihi). majkel przed wyjazdem zostanie wykapany, wyczesany. jedna noc spedzi chyba u nas. bo nie marzy mi sie wstawac o 6ej, zeby zajechac do schronu, kapac i czesac go na gwalt i jechac na zbity pysk przez cala polske z autem pelnym zwierzakow. dlatego nazajutrz wyruszymy po nowe zyciu dla majkela. mamusiu jak sie ciesze, to nawet sobie nie zdajecie z tego sprawy. a majkel nie wie co sie szykuje. mam nadzieje, ze ladnie jezdzi autem, bo bede jechac sama...
-
edi, wiesz co, nie powinno sie podawac czyjegos nr bez jego zgody. juz jestem. codziennie jestem na dogo. zekije czy twoj tato teraz spi juz? dzisiaj sporo robila, musialam spr dom dla sunki, ktora bede wiozla z wawy do wrocka, obmyslalam trase, by pomoc jak najwiekszej ilosci zwierzakow. i tak przejade przez pol polski... ale zrobie duzo dobrego. a wyspie sie po smierci.
-
brak mi slow!!! dla mnie temat psa jest skonczony. napisalam cos najpierw, ale bylo za dobitnie wiec wszyscy by sie obrazili. napisze delikatniej. jak nie chcesz korzystac z oferowanej ci pomocy to sie zamknij i o nia nie pros na dogo i na forum dla labradorow. bo pomocy nie chcesz z tego co zauwazylam. chyba, ze i w tym przypadku, tak jak w wielu innych dziala koleczko wzajemnej adoracji i pomocy oczekujesz tylko od swoich kolezaneczek, a od obcych nie. zastanow sie nad soba!!! i nie pros o pomoc jesli jej nie potrzebujesz. a to, ze psa naoczy nie widzialam o niczym nie swiadczy. chcecie byc wazne to meeczcie go dalej. pani kierownik mi juz cos na ten temat mowila. zameczcie go nawet na smierc!
-
na pewno nie umre ze smrodu w aucie hehe. a czy smierdzi to nie wiem, bo w schronie niezbyt ladnie pachnie, wiec nie umiem ocenic czy to tez od majkela. mam swoje zajecia, ale psa moge w dowolnej chwili dowiezc :) im szybciej tym lepiej. inne pieski by na tym skorzystaly. a majkel jest boski. tato moze byc pozniej na siebie zly, ze tak dlugo sie zastanwail i majkel stracil w schronie kolejny tydzien hihi. kochana psiulka. ja po zdjeciach go za takiego nie uwazalam. dopiero jak pojechalam do schronu wyszlam z nim, mialam z nim stycznosc. zdjecia to tylko polowa jego zalet, na zywo jest boski.
-
co do kalekich psow, to ja mam teraz takowego pod swoim dachem i mialam takowa kilka mies temu. dalam z siebie co moglam zeby zylo sie jak najlepiej, i tak jak wypadalo posiwecalam im czas. zwierzeta kocham nad zycie i robie dla nich wszystko co tylko moge. jesli nie chcesz go krzywidzic koperek to mu ulzyj. nie ma co go faszerowac przeciwbolwymi. takie jest moje zdanie. czekacie na opinie innych lekarzy, a jak mowie, ze moge jakiegos polecic, to nie bo juz sie wypowiedzieli. no to czekacie na te inne opinie czy nie. matko ja tez chce pomoc, czy wy tego nie widzicie. polecam wam najlepszego moim zdaniem weta, ktory nie wzialby ode mnie kasy za ocene zdjec itd. to co robisz z kasa koperek w ogole mnie nie onteresuje.slowem tego tematu nie poruszylam. tak, jestem za eutanazja. jakby moja mama , ktora kocham nad zycie, umieralaby na raka (tfu tfu tfu) nie pomagalyby jej najsilniejsze dawki morfiny, skercalaby sie z bolu i cierpiala ulzylabym jej. ona pewnie zrobilaby dla mnie to samo. bo to juz nie zycie tylko konanie. ile jest sytuacji, ze ludzie na sile podtrzymuja zycie innych, ktorzy zyc juz nie chca. to jest dla mnie bez serca. a to, dlaczego uspilam te 3 stworzenia wiem tylko ja, wiec gosiu nie wypowiadaj sie na ten temat, bo to nie twoj ukochany pies zycia umieral 1,5 roku na raka, walczac z przerzutami. dodam, ze mlody pies, bo 6 letni. mimo, ze wylam za nim 2 tygodnie non stop, zasypialam z zapuchnietymi oczami i z takimi samymi sie budzilam, mimo ze teraz mi lzy ciekna i za kazdym razem jak o nim pomysle uwazam, ze bylo to sluszne. bo on sie tylko meczyl, a ja dla wlasnego zadowolenia, ze on gdzies tam sobie w kaciku lezal i postekiwal z bolu, nie bede psa meczyc. tak na marginesie irysek tez byl z wroclawskiego schronu. ale ty decydujesz. ja wyrazilam tylko swoje zdanie. jedni by uspili, drudzy dalej meczyli dla wlasnych korzysci i zadowolenia.
-
wyczytalam, na tym drugim forum, ze koperek szukala specjalistow chirurgow i ortopedow, powiedzialam, ze moge sie jednego dobrego spytac o rade (wg mnie najlepszego). zero reakcji! powiedzialam, ze znam weta, ktory jakis czas temu oferowal operacje dysplazji po kosztach. zero reakcji. no to jak ta dziewczyna chce pomocy jak jej nie chce!? moja mame obrazila, wiedzac, ze jest starsza od niej, na forum dla labradorow tez widze, ze pokazala na co ja stac. same pisalyscie, ze trzeba byloby zatluc kogos kto pozwolil sie labkowi urodzic, a teraz mimo, ze okrutnie cierpi chcecie go dalej meczyc. operacja nic podobno nie pomoze, przy takiej wadzie. moze koperek go pokochala, zdarza sie. ja tez kochalam w swoim zyciu bardzo mocno kilka zwierzat, ktore albo umarly, albo musialam uspic (kochany irysek, bera czy ostatnio chomik). takie jest zycie. i jak naprawde zalezy wam na jego dobrze/dobru to pozwolcie mu odejsc godnie, a nie w meczarniach.
-
ja z twoich opisow wnioskuje, ze bedzie wlasnie tak jak opisujesz. znam kilka takich osob, dadza sie pokroic za psa, beda szli na piechote kilka km zeby kupic jedzonko dla psiaka jak zabraknie itd. zeby kazdy tak dbal. no nic, teraz tylko wszystko zalezy od taty. powiedz mu o tym transporcie, ze bylby laczony i ze wtedy wyjdzie taniej. niech sie szybko decyduje, wtedy sporo zwierzatek trafi do domkow (jk je podowoze hihi) fajnie by bylo.
-
xxx zekije wczesniej juz opisywala jaka jest sytuacja u taty, ze mieli podobnego, ze brak, ze psiak bedzie mial dobrze. moge go zawiezc za zwrotem kosztow :) (bedzie sie wtedy mozna zlozyc, bo bardzo pozadany jest transport na trasie wawa wrocek i w odwrotna strone) a ja kocham jezdzic autem, wiec dla mnie to sama przyjemnosc. pare pieskow juz ostatnio przewozilam. wiec jak tylko tato sie zgodzi, wyciagne go, wstepnie wykapie, czesac nie bede bo mam alergie i w droge :)
-
nieraz juz tak bylo, ze pytano sie kilkakrotnie o jakas rzecz, a odpowiedz nie padala. ale to tez juz zbywam milczeniem. dlatego tez zaczelam jezdzic do schronu i dzieki temu mam info z pierwszej reki bez proszenia sie iks razy o odpowiedz. o labka nie pytalam, bo jakos tak mnie za bardzo nie interesowal. poza tym kilka osob sie nim interesuje wiec to starczy. w schronie jest masa innych ladnych psow, o ktorych nikt nawet nie wie. niedlugo bede watki zakladac :) (o jednej mysle nawet zeby na dt wziac, slodka jest)
-
jesli masz edi problem z dt dla kiwi to moge spytac kolezanki, ostatnio jak bylysmy w schronie to chciala jednego szczylka brac, ale aurat znalazl domek. teraz tak na marginesie nie ma szczeniakow w schronie, bylam dzis, wczoraj i przed wczoraj. ludzie o nie pytaja bardzo czesto, a tam nic nie ma. moze po prostu tych ludzi w schronie jakos zaczepic. paniom powiedziec, zeby dawaly nr do xmaatrix i z nia gadaly jak u niej sa te 2 siuski. o kiwusie spytam, tylko moge prosic o jej zdjecie.
-
dziwne, po co koperek pokazywala na watku labka? jesli teraz robi z tego tajemnice. jak pokazal, opisala, ze bardzo chory, to niech napisze co z nim jest jak ludzie pytaja. co to zmieni jak oni sie dowiedza. i co za roznica czy oni wiedza czy nie? zdrowia mu to nie przywroci, ani choroby nie pogorszy. wydaje mi sie, ze dziewczyny z kolka wzajemnej adoracji wiedza. ci spoza sa po prostu zbywani. pare osob (jak juz pwenie ci postronni zauwazyli) z tego watku tworzy zamknieta kaste, do ktorej nikogo nie wpuszcza. chyba, ze potrzebuje pomocy finansowej lub jakiejkolwiek innej. a tak to tajemnica z tego z siamtego, nie odpowiadanie na pytania. ale trudno, ja tu nie jestem od pogaduszek kolezenskich tylko od pomocy, wiec mi to zwisa prawde mowiac. hehe. troche to przykre, jak nie zalosne...
-
z agi bazaru bedzie 200zl, czyli jeszcze 100 na drugi miesiac plus kastracja 100zl. ja tez wplace kase. marazie sie nie wyrywalam, bo juz sie uzbieralo na 1 miesiac. poza tym ubolewam, ze wystawilam takie extra ksiazki, a nie ma zainteresowania. no nic, jak ich nie sprzedam to plakac nie bede. hihi bardzo je lubie i wroca na polke.
-
dojechalam juz dawno. a dopiero teraz weszlam do domu. szczylki dowiezione, po dluzszym wyciaganiu ich z auta i spod auta zanioslysmy je do domu. zadomowily sie w lazience no i tak sobie razem siedzialy przytulone jak wychodzilam. tez uwazam, ze dla starszych osob to nie szczeniaki. po co im taki klopot, lepiej taki 2 letni, bylby w sam raz.