-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Bardzo przepraszam, ale trochę nie nadążam za własnym ogonkiem... Papryko - zadzwonię dziś do Ciebie NA BANK!!! ;) Reasumując... - dzwonię dziś do Pana i mówię, że Gwiazda będzie gotowa do drogi po sterylizacji. Tu prośba do Patrycji o ustalenie z wetem terminu lub - gdyby miała być sterylizowana z jakichś względów u nas - o podanie terminu końca (bądź początku) cieczki - zakładamy, że początki cieczki były już jak ją przywiozłyśmy do hotelu (stąd takie zainteresowanie Kraba;)) Zakładając nawet, że w dniu przyjazdu (czyli 18 stycznia) był pierwszy dzień cieczki (która trwa ok. 21 dni), powinna się była ona skończyć ok. 10 lutego. Czyli 10 marca minie miesiąc - dodajmy do tego bezpieczny "margines" - sterylizacja mogłaby się odbyć ok. 15 marca. Gdyby miała być u nas, musiałaby się odbyć w czwartek (wtedy piątek biorę wolny) i Państwo mogliby po nią przyjechać w niedzielę. Gdyby zabieg był u Patrycji, rozumiem, że każdy inny dzień tygodnia też jest możliwy... - ustalam z Panem, że jeśli z kotami będzie "meksyk", Pan odwiezie Gwiazdę do hotelu na własny koszt (będzie taki zapis w umowie) - ustalam, że ponosimy koszty sterylizacji, ale mamy nadzieję, że jeśli Gwiazda zostanie u Państwa, będziemy mogły liczyć na wsparcie finansowe, które zostanie przekazane na użytek jakiejś następnej bidy w potrzebie - informuję Pana (po raz kolejny), że postaramy się dowiedzieć jak w ogóle Gwiazda reaguje na koty - już z Panem rozmawiałam, że żaden test nie będzie w pełni miarodajny Teraz co do kotów - jak sobie taki test wyobrażam. Florentyno - to jest oczywiste, że kot przyniesiony do hotelu albo pokazany na dworze to nieporozumienie i bezsensowny stres dla kota. Ja taki test widziałabym tak: - trzeba znaleźć dom, w którym jest domowy kot (ideałem byłoby gdyby kot znał psy i się ich panicznie nie bał) - pójść tam z Gwiazdą, oczywiście na smyczy - nie pokazywać kota od razu, w drzwiach, tylko wejść spokojnie, pozwolić jej obwąchać kąty (od razu wyczuje zapach kota!) - jeśli kot wyjdzie sam - Gwiazda go zauważy i ważne jest jak zareaguje - czy od razu rzuci się w jego kierunku czy uda, że go nie widzi - jeśli kot nie wyjdzie sam - jego opiekun powinien go wziąć na ręce i z daleka pokazać suni - reszta j.w. Taki test pokaże czy Gwiazda na widok kota dostaje "szału" (to bardzo źle wróży). Jeśli kota zignoruje, "jest nadzieja" ;) Koty u Państwa wychowały się z psem, nie bały się go, co oczywiście nie oznacza, że nie będą się bały Gwiazdy. Najważniejsze, żeby nie uciekały w panice, bo tego żaden pies nie zdzierży.
-
Ja się niestety finansowo zadeklarować nie mogę :( Ale będę kibicować z całego serca! I jak już uzbieram na operację mojej tymczasi Soni, w jakimś kolejnym bazarku Maksia uwzględnię ;)
-
Viola zdała mi wczoraj relację, mówiąc, że spodziewała się, że będzie o wiele gorzej ;) Gdy weszła na górę, Imcia leżała na kanapie - uszka postawione z zaciekawieniem na sztorc. Viola usiadła na drugim krańcu kanapy, wyciągnęła rękę ze smaczkiem (oczywiście nie patrzyła na Imuszkę). Chwila zastanowienia i szpiczasty nosek postanowił sprawdzić co to za przysmak. Wzięła, odskoczyła. Zjadła - dobre! Viola powoli wyciągała rękę już nie tak daleko. Podchodziła, brała smaczek, ale wracała na kraniec kanapy. W końcu wzięła smaczek z wcale nie wyciągniętej ręki. Viola dała wskazówki dotyczące umiejscowienia budki i misek oraz wyjść do ogrodu. P. Magda zapisała sobie wszystko, ma też kupić książkę o strachliwych psinach (właśnie została wznowiona). Viola zostawiła swój numer - można dzwonić o każdej porze dnia i nocy ;) Aha, zaproponowała też napełnienie kieszeni smaczkami i "gubienie" ich mimochodem za każdym razem, gdy się obok Imki przechodzi, ale nie zwracając na nią uwagi. Generalnie chodzi o to, żeby ją ignorować, a nie ją "osaczać" - wtedy sama zechce nawiązać kontakt. P. Magda zresztą sama to zauważyła, bo któregoś z ostatnich dni nie miała za wiele czasu dla Imki. Krzątała się po domu za swoimi obowiązkami i na Imkę nie zwracała uwagi, nie śledziła co robi, nie wchodziła do pokoju. I co? I Imcik sam zaczął wystawiać nosek z pokoju i sprawdzać gdzie jest p. Magda i co robi! :) Oczywiście na cień zainteresowania jej osobą natychmiast znikała za drzwiami albo w budce, ale jednak ciekawość ją zżerała ;)\ Imka dostała od Violi takiego mini-szarpaka z polaru (hand made Violi ;)). Poleciła też kong - żeby go najpierw napełnić czymś miękkim do wylizywania (np. pasztetem), a jak Imka załapie na czym polega zabawa - napełnić, wsadzić jakiś gryzak typu kawałek ucha albo patyczka tak, żeby wystawał i zamrozić. Mam taki mały kong - wzięłam go dziś ze sobą. Jeśli ktoś będzie w domu jak będę wracać z pracy - od razu podrzucę. P. Magda obserwuje już zmiany na lepsze. Imka już śpi na łóżku ;) Zaczyna bardziej się interesować otoczeniem, że o aż dwóch przypadkach sikania w ogrodzie nie wspomnę! :)
-
A ja bym dopytała weta, bo gupia jezdem w temacie jak ciotka w Czechach ;)
-
Wykrzesze, wykrzesze - dla nas to aż rok, dla nie dopiero rok. Moja sąsiadka ma sunię ze schroniska od trzech lat. Dopiero niedawno zaczęła w ogóle podchodzić do jej męża! Nie spodziewała się aż takiego "przypadku", ale w sumie dzięki temu skończyła studia podyplomowe i wciąż się szkoli w zakresie behawioru i szkolenia psów ;)
-
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Mój "przypadek" też coraz lepiej rokuje... Filuś, ogarnij się chłopaku!!!!!!!! Wciąż w Ciebie wierzę i mam nadzieję się nie zawieść! -
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Nutusia replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Ja bym nie pisała gdzie przebywa (szczególnie przy ogłoszeniach na małopolskie ;)), bo to może ludzi zniechęcić. Niech się zakochają, zadzwonią, dowiedzą "na żywca" jaki to cudowny pies, a będą gotowi po niego pojechać albo go ściągnąć z końca świata choćby! :) -
Otrzymane! Redakcja i ślę dalej ;) Czacza to prawie kopia Soni - łapinki tylko nieco krótsze i ciałka więcej :(
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co... Kupiłam wczoraj Aescin dla Soni - 30 tabl. za 12 zł (zapisuję w rozliczeniach). Tableteczki są mikroskopijne, co mnie bardzo ucieszyło. Wypróbowanym sposobem nabrałam na tabletkę spory wiórek masła... Sonia wzięła, jeszcze mi palce oblizała i po chwili... tabletka wypadła na podłogę!!! No co za "egzemplarz"!?!?!? Musiałam użyć przymusu bezpośredniego i wrazić do gardła! ;) Dziś rano już nie próbowałam z masłem, tylko od razu zakitrałam tabletkę w kulce z białego sera - weszła jak po maśle! :) -
~ Przemiła młodziutka sunia Aria - Piaskowa Panienka MA DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No... taka druga Sonia z tej suczynki, zdaje się... :( -
Powtórzę się... Stałam się osobą odpowiedzialną za Gwiazdę nijako z "łapanki", ze względów formalnych i na tym koniec. Reszta - patrz jak wyżej ;) Wyraziłam tylko swoje zdanie, że jeśli my, dogomaniaczki, nie widzimy problemu w wydaniu psa bez sterylizacji/kastracji, to dlaczego mamy wymagać od właścicieli, żeby spełniali nasze "widzi mi się"? Do schronów mamy pretensje, że wydają psy nie sterylizowane, a same mamy robić to samo? Albo są jakieś zasady, albo ich nie ma. Wydałam do adpopcji prawie 50 zwierzaków, trafiłam na jedną super nieodpowiedzialną babę i na jedną, z którą nie mogę dojść do porozumienia właśnie w kwestii sterylizacji. I właśnie o te 2 osoby za dużo! A kwestia czy to jest szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna - to już inna sprawa ;)
-
Możecie wydać Gwiazdkę bez sterylki, ja się nie upieram, ona nie jest "moja". Napisałam tylko, że ja takiej umowy nie podpiszę. Jeśli się znajdzie taki ryzykant - dla mnie może jechać choćby jutro ;) Natomiast zdarzało się, że wydawałam swoje tymczasie ze szwami i w kaftanikach ;) W czwartek sterylka była, a w sobotę psina już w DS :) Z kotami, podobnie jak z psimi rezydentami NIGDY nie wiadomo. Mało tego, początki mogą być dobre, a potem może nastąpić nieoczekiwany zwrot akcji. Najpewniej byłoby znajdować domy bez innych zwierząt... ;) Zapis w umowie względem ewentualnego zwrotu z adopcji też musi być w tym przypadku odpowiedni. No i kwestia czy Gwiazda będzie mogła wrócić do Papryki, i to na takich samych zasadach, jak jest obecnie!
-
Jaki zapis proponujecie w umowie względem obowiązku sterylizacji i kto oraz w jaki sposób zamierza ten obowiązek wyegzekwować?.... A tak w ogóle, kto będzie podpisywał umowę? Ja się pod umową z obowiązkiem sterylizacji nie podpiszę bo wiem, że oprócz wystąpienia na drogę z powództwa cywilnego (co jest kompletną paranoją), nie mam absolutnie żadnych narzędzi, by wyegzekwować postanowienia takiej umowy i nawet gdyby Gwiazda rodziła szczeniaki co cieczkę, będę mogła tylko włosy z głowy rwać. Rozmawiałam wczoraj z naszym Doktorem w sprawie odstępu pomiędzy cieczką a sterylizacją. Zapytałam dlaczego książkowo jest dłużej, a on się czasami podejmuje szybciej. Odpowiedź: - po 2 miesiącach narządy rodne są już całkowicie obkurczone i nie są przekrwione, co znacznie ułatwia zabieg i sprawia, że nie ma absolutnie żadnego ryzyka - książkowy termin powinien być utrzymany przy sukach, które mają skłonności do ciąży urojonej - jeśli chodzi o posterylkowe nietrzymanie moczu - jest to skłonność osobnicza i nie ma związku z tym, kiedy sunia zostanie wysterylizowana; ostatnie badania przeprowadzone na suniach, u których zabieg wykonano przed 1 cieczką, po niej i u suk po wielu cieczkach potwierdzają, że jest to skłonność osobnicza - jeśli chodzi o gospodarkę hormonalną - nie odnotowuje się żadnych zaburzeń To tak informacyjnie...
-
Doga w kojcu bym zgłosiła do dogowej organizacji... Szkoda psa! Może właścicielom się po prostu nie chce mu szukać innego domu, ale wyręczeni chętnie by skorzystali z takiej możliwości?
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jak Gapcia - ona też ze strachu ani drgnie... Nie można powiedzieć, że Sonia była kompletnie wyluzowana, ale to z pewnością nie był strach paraliżujący. Gdy stała na stole, otworzyły się drzwi do gabinetu i na korytarzu zobaczyła psy - warczała na nie! :) Grażynko, pytałam Doktora o Twoją sunię. Zadzwonię do Ciebie w wolnej chwili... -
Zęby kłamią! ;) Szczególnie, jeśli pies był w złych warunkach. "Nasza" Sonia ma zęby jak kilkunastoletni pies, kły połamane... Ale co się dziwić, jak jadła resztki (i to nieregularnie) i z dużą determinacją gryzła łańcuch, żeby się uwolnić i wrócić do swojej "pani":( A wg kości na RTG (co jest dużo lepszym wyznacznikiem wieku) ma nie więcej niż 6 lat!
-
Witanko :) Zaraz poredaguję teksty, żeby się nie dublowały na olx i ślę do Kasi ;)
-
Jeśli chcesz ją kiedykolwiek wydać do adopcji, niestety musisz ją stresować i przyzwyczajać. Ja taki wybór miałam w przypadku Gapci i decyzja zapadła w drugą stronę - Gapcia u nas została...
-
Bonsai - ja mam kenel, ale ma on 2 wady: 1. nie ma podłogi i 2. drzwiczki nie są od samej podłogi (pies musi wskoczyć alby być włożony). Pewnie ktoś "łebski" potrafiłby te drzwiczki jakoś przerobić... P. Marka bym nie skreślała. Postąpił tak, jak postąpił, bo... nie widział jak. Gdyby Bonsai wiedziała jaki jest Diego, z pewnością uczuliłaby Pana na różne sprawy, a tak?...
-
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
Nutusia replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ściskam ile sił w paluchach!!!! -
Wysłałam wczoraj p. Magdzie historię Imki w pigułce i otrzymałam taką odpowiedź: Pani Magdo przeczytalam historie Imki,pare razy udalo sie Imce zalatwic na ogrodzie,dzis zostala na 2 godziny sama,zrobila lekki kipisz,weszla na stol w salonie,pogryzla mydlo (prezent od wnuczki),naznosila rozne moje czesci garderoby na swoje poslanie,pogryzla Macka ksiazke,ktora lazala na lozku,a teraz spi zmordowana na kanapie obok mnie.Jutro jestem w domu,czekam na pania Viole.