-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
ON-ek na jamniczych nibynóżkach - CUDO! :)
-
[COLOR=purple]Wróciłyśmy od Doktora. Musiałyśmy długo czekać, więc zrobiłyśmy rundę po mieście. Dorotka ślicznie chodzi na smyczy (jakby nie było psa na drugim końcu). Nie zwraca uwagi na przechodzących obok ludzi, nawet tych z psami. Zaczepiana przez psa, przywarła do moich kolan w stylu "broń mnie" :) Jest absolutnie bezproblemowa! Nie boi się ruchu ulicznego, klaksonów - musiała mieszkać w mieście. Usiłowała wchodzić na klatki schodowe... Z wieści medycznych... Zostawiliśmy do badania kał na pasożyty oraz na trzustkę, a także mocz do analizy. Doktor zrobił morfologię - wyszła bez zarzutu. Niestety, Dorcia nadal waży 21 kg z kawałkiem, więc od 12 grudnia przytyła zaledwie kilogram, a dostaje naprawdę potężne porcje - dużo większe niż te przewidziane na jej "rozmiar". Poza tym sadzi te smrodliwe bąki, że okno trzeba otwierać... Doktor mówi, że raczej nie stawia na trzustkę ze względu na wygląd kału (nie jest oleisto świecący), ale jeśli niewydolność nie jest duża, może tego objawu nie być. Przyczyn może być baaaardzo wiele, niestety. Potem zrobiliśmy USG. Ropomacicza na szczęście nie ma, ale są przerosty i zgrubienia, więc bardzo dobrze, że zrobimy sterylkę, bo niebawem mogłyby się pojawić problemy. Na badaniu wyszło też przewlekłe zapalenie pęcherza. Poczekamy do jutra na wyniki moczu i wtedy wdrożymy ewentualnie leczenie. Wyniki wszystkich badań powinniśmy mieć do środy - wtedy będziemy się martwić dalej. W każdym razie, na dzień dzisiejszy, nie ma przeciwwskazań do czwartkowej sterylki. Za całość dzisiejszych badań i diagnostyki zapłaciłyśmy 80 zł. A w ogóle, to wróciłam zdruzgotana z innego powodu. Z 1-go na 2-go stycznia nasi Doktorzy brali udział w interwencji polegającej na odłowieniu dwóch zjawiskowych ON-ków (suni i psa). Pies leżał w rowie przy szosie gdańskiej, wyraźnie potrącony przez samochód, sunia siedziała obok niego i go pilnowała. Pies z bólu starał się użyć zębów, suka na widok człowieka jednak opuszczała swego towarzysza, by nie dać się schwytać. Jakoś się udało. Sunię wzięła kobieta, która zgłosiła psy do interwencji, pies trafił do naszej lecznicy. Ma połamaną miednicę, miał krwotok wewnętrzny. Na domiar złego nie można nawet operować, bo pojawiła się niewydolność nerek :( Nerki zostały bowiem przy uderzeniu "oderwane". Pies nie wstaje, jest przekładany przez obsługę lecznicy z boku na bok. Lecznica nie jest całodobowa, ale przyjeżdżają pracownicy pełnić dyżury przy psie. Doktor niestety mówi, że szanse psa spadają z dnia na dzień :( Taki piękny, młody pies! (3-4 lata!). Nikt ich nie szukał... A zwiały prawdopodobnie na skutek dobrej zabawy ludzi, czyli wystrzałów i fajerwerków :( Ech, wyżaliłam się, bo mi ciężko na duszy :( [/COLOR]
-
Jak się Ciocia Bros za nie weźmie - znajdą domek zanim zdążymy pomyśleć! :) A ja właśnie wróciłam od naszego Doktora zdruzgotana. Z 1-go na 2-go stycznia brali udział w interwencji polegającej na odłowieniu dwóch zjawiskowych ON-ków (suni i psa). Pies leżał w rowie przy szosie gdańskiej, wyraźnie potrącony przez samochód, sunia siedziała obok niego i wyraźnie go pilnowała. Pies z bólu starał się użyć zębów, suka na widok człowieka jednak opuszczała swego towarzysza, by nie dać się schwytać. Jakoś się udało. Sunię wzięła kobieta, która zgłosiła psy do interwencji, pies trafił do naszej lecznicy. Ma połamaną miednicę, miał krwotok wewnętrzny. Na domiar złego nie można nawet operować, bo pojawiła się niewydolność nerek :( Nerki zostały bowiem przy uderzeniu "oderwane". Pies nie wstaje, jest przekładany przez obsługę lecznicy z boku na bok. Lecznica nie jest całodobowa, ale przyjeżdżają pracownicy pełnić dyżury przy psie. Doktor niestety mówi, że szanse psa spadają z dnia na dzień :( Taki piękny, młody pies! (3-4 lata!). Nikt ich nie szukał... A zwiały prawdopodobnie na skutek dobrej zabawy ludzi, czyli wystrzałów i fajerwerków :( Ech, wyżaliłam się, bo mi ciężko na duszy. Dziewczynki, trzymajcie się! Już niedługo słoneczko dla Was zaświeci!
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh']No to nam narobiła stracha.....nie wiem ale jakieś mam takie dziwne wrażenie że sedno problemu nie leży w psie....[/QUOTE] No to teraz dopiero w nerwancję popaść można!:cool3: -
Emiśka policjantka! Zupełnie jak nasza Tosina...
-
Ludzie to jednak skrajnie nieodpowiedzialni są! Po co d... zawracają i nadzieję robią?... Dobrze, że psy o tym nie wiedzą :( A z drugiej strony dobrze, że Margo nie poszła do nieodpowiedzialnego domu - jednak anioł stóż nad nią czuwał. Znajdzie się domek z najwyższej półki - bo tylko na taki to maciupeństwo zasługuje (jak każdy inny pies, zresztą :))
-
[COLOR=purple]U nas się nie sprawdzi dawanie w 3 mniejszych porcjach, bo na górę musiałyby wędrować dwie miski. W tym czasie Krecha i Lili z pewnością nie czekałyby cierpliwie na ponowne postawienie żarełka na podłodze. Raczej by się skupiły na skutecznym odepchnięciu od misek Lesia i Dorotki. Na szczęście ani Lesio ani Dorcia nic sobie nie robią z tych sępików dwóch, tylko spokojuniutko i powoli jedzą :) Dorci dziś apetycik dopisuje, w brzusiu nie burczy kupencji jeszcze nie było. Mokro i paskudnie w ogrodzie, więc arystokracja siedzi w domu - tylko dwa wiejskie burki podwórzowe (Lili i Kreska) jak już wyjdą, do domu nie chcą wracać :) [/COLOR]
-
Hej, dziewuszki, domki już są, tylko jeszcze o tym... nie wiedzą! :)
-
[COLOR=purple]Właśnie dzwonił Doktor. Jedziemy jutro między 18 a 19-tą. Zrobimy też USG... Wiem, że przy ropomaciczu nie musi być wydzieliny, bo Tosia właśnie tak miała - ropa szła do środka. Ale symptomem było zdecydowanie złe samopoczucie i ogromne pragnienie (dokładnie tak samo było u mojej boksi Nutki, tylko u niej w pewnym momencie chlusnęło na zewnątrz). Na pewno wszystko sprawdzimy. Dzisiejsza próbka kupencji zebrana, jeszcze będziemy polować jutro i w poniedziałek pojedzie do badania. Najbardziej mnie niepokoi, że ona tak słabo przybiera na wadze i że ma takie wahnięcia apetytu. Teraz np. apetyt wrócił , wyraźnie się rozgląda za jedzeniem. Sławek przed chwilą wyniósł żarełko na dwór do studzenia i wielki zawód było widać w oczach wszystkich! A tak w ogóle to bardzo dziękujemy za komplementy! Mmd, ja też na jamniki nie patrzyłam, ale taka jedna dobra Ciocia Amiga uknuła spisek i takie mi foty podsyłała, że... jest co jest! :) A sępy są przeokrutne - swoje miski pochłaniają z prędkością światła i wiszą potem najpierw nad Lesiem, a gdy już jego miskę "sprawdzą", przenoszą się w pobliże miski Dorotki, coraz bliżej, coraz bliżej i w końcu Lili się kładzie i zaczyna wylizywać brzeg. Dorcia to cierpliwie znosi, ale jak się Liluch zapędzi z jęzorem, potrafi burknąć :) Nie udało mi się tego uchwycić, ale Kreska z kolei włazi Dorci między łapy i wylizuje brzeg z drugiej strony. I tak jest lepiej, bo na początku Lili nie patrzyła, że Dorcia dostaje pierwsza, odpędzała ją bezceremonialnie i dalej wcinać. Teraz już wie, że musi zaczekać, a w dodatku zrobić "siad", zanim postawię jej porcję na podłodze :) [/COLOR]
-
SALSA - malutka amstaffka, zostaje na stałe w DT u Bulletów :))))
Nutusia replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Bardzo fajna z nich para przyjaciół! :) -
Gerard - 100% persa w persie - zbiera na operację
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nie ma. To jest opcja wziąć "kota w worku" :) -
Trzymam kciuki!!!!!! :)
-
[COLOR=purple]Witamy Ciocię MMD - dziękujemy za przyjęcie zaproszenia na nasz nudny, przecukrzony wątek o dwóch wielce przyjaznych boksiach, a przy okazji jednej fiśniętej jamnisi, Lesławie Wspaniałym i dwóch kotach w bonusie! :) Dziewoje rozrabiają, humorki im dopisują, ale niestety jest problem z Dorką. Znowu zaczęło jej "kruczeć" w brzusiu, wczoraj zjadła kolację na siłę, z ręki, z łaski. Dziś śniadania nie ruszyła, choć na głowie stawałam :( Zadzwoniłam do Doktora. Niestety nie ma go dziś w lecznicy, bo się "kształci", ale ma zadzwonić wieczorem i jeśli tylko uda mu się wcześniej wyjść ze szkolenia, mamy się spotkać jutro. Na razie zalecił głodówkę w dniu dzisiejszym oraz zebranie próbek kału z 3 dni (badanie będzie w kierunku na pasożyty tylu lamblie). Kupencje Dorotka też robi nie takie z serii "twarde dowody". Nie jest to biegunka, ale są muliste i śmierdzące. Do tego puszcza bardzo smrodliwe i bardzo... głośne bąki! Kał zbadamy też w kierunku trzustki oraz krew w kierunku tarczycy, bo mam obsesję. Najgorsze jest to, że jeśli do czwartku kupy się nie poprawią, ze sterylki nici i cały nasz plan "jak w szwajcarskim zegarku" weźmie w łeb :( Z pewnością jednak nic ją nie boli, bo wścieka się z Krechą, biega, bawi - od tej strony wszystko jest OK. [/COLOR]
-
Witanko! Widzę Karolku, że i Ty masz swoje 2 dziewczynki :) Będę zaglądać i trzymać kciuki. Jeśli będziesz robić bazarek - daj znać, może coś dorzucimy z Mazowsza. Moją "specjalistką" od banerków zawsze była Radu_nia :)
-
Elbląg - zagłodzona i pobita Dusza - w domu jak marzenie!
Nutusia replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Cudne wieści! Duszka wygrała prawdziwy los na loterii! -
[quote name='marysia55']kurcze ... żadnych nowych 'demolek' a z taką ciekawością zaglądnęłam na ten wątek ... czyżby te psiska nagle tak sporządniały ... szkoda:shake:[/QUOTE] Może postanowienia noworoczne zrobiły?... Szkoda, bo wątek trzeba będzie zamknąć :)
-
Gerard - 100% persa w persie - zbiera na operację
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Ha, jaki ład i porządek - jakbyś postanowienie noworoczne zrobiła! :) -
A widzicie - nasza Lili głównie się cieszy na... kanapie, czego skutkiem ogon cały, a kanapa wytrzepana najlepiej w całej UE! :)
-
Śliczna dziewczynka. Byłam kiedyś w Słomczynie po kosiarkę. Wychodzimy z giełdy, a facet mówi: "niech pani idzie na psiarnie". Nie skorzystałam. Wystarczyło mi rozpaczliwe ujadanie z oddali... :( Buka ładna i młodziutka - wierzę, że ma duże szanse na domek w miarę szybko.
-
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Cholercia, a była szansa, że się z Twoim TZ-em polubimy... :) Dobra, odwołaj tę kulę - zacznę wieszczyć z... fusów! :) -
[COLOR=purple]Otóż i on - Lesław wspaniały - york olbrzym odmiana nizinna mazowiecka! :) Z powodu futerka i zimnolubności, Lesio w naszym domu służy za "uszczelkę" tam, skąd wieje zimne powietrze, gdyż cała reszta domowników jest baaaardzo ciepłolubna i grzejemy tak, żeby można było w krótkich rękawkach chodzić i gołym psim brzuchem do góry leżeć :) Lesino 1 stycznia skończył 8 lat (data urodzin umowna rzecz jasna - drugie imię Miecio), we wczesnej młodości spędzał większość czasu z Oskarem na zewnątrz, ale teraz po pierwsze byłby na dworze sam, a po drugie też ma problemy ze stawami (wypadające kolanko), więc ziąb i wilgoć nie są wskazane. Na lato go trochę podcinam, a w tym roku obiecałam mu, że odwiedzi prawdziwego fryzjera - w końcu jemu też się coś od życia należy :) Na razie łysawe ma jedynie miejsce w okolicach... wspomnienia po jedynym jajku :) [/COLOR]