-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
[quote name='malagos']Ja też mam na dt sunię Leonię - jeszcze szczeniaka, nie ma roku. Gryzie wszystko! Strasznie muszę jej pilnowac, bo mąż bez butów został, ja bez kapci.........Ale jak wytłumaczyc 9-letnią bokserkę, która zabiera jej te zdobycze i morduje do końca???????[/QUOTE] [COLOR=purple]Moje butów nie ruszają, na szczęście (przynajmniej na razie :)) A 9-letnią boksię baaardzo łatwo wytłumaczyć - one po prostu nigdy nie dorośleją! :) A już w obecności szczeniaka, zamiast uczyć malca dobrych manier, zniżają się do jego poziomu i wtedy jest najlepsza zabawa! :)[/COLOR]
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Dorota Sumińska w książce "Świat według psa" (którą to książkę dostałam od Ellig - cudny prezent!!!! czytałam z osiem razy i mam pozaznaczane na kolorowo fragmenty do nauczenia się na pamięć! :)) napisała: "Dla ludzi pies jest tylko dodatkiem. Takim rodzinnym pajacem, co to ma podać łapę i aportować. Pies to tylko pies. Czyli nic wielkiego. Ciekaw jestem (pisze jamnik Bolek), jak by czuł się człowiek w rodzinie psów? Szkoda, że nie można przeprowadzić takiego doświadczenia". Otóż ja uważam, że nasze "popapraństwo" polega właśnie na tym, że zostałyśmy poddane owemu doświadczeniu. A ci ludzie, o których pisze Neigh - zdecydowanie nie! :) Ech, mogłabym tu jeszcze parę cytatów wrzucić! Np. w sprawie psiej kupy, psiej świadomości i najróżniejszych dziwactw... ludzkich! :) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mmd']I czytaczy-doganiaczy:) Dopiero w sierpniu jestem.[/QUOTE] Ło matko, ale masz fajnie! Ciepło, dzień jeszcze długi... :) -
No właśnie, a Mysza nie czuje naszej obecności :)
-
O nasz nadworny banerkowiec - dzięki Ra_dunia! :) To ja się zaraz zabieram za szkic tekstu :)
-
[COLOR=purple]Tak czy inaczej lepsze 3 szkodniki, które potrafią się przez dłuższy czas zająć sobą niż każdy z nich osobno, który by się nudził... :)[/COLOR] [COLOR=purple]Wykonałam dziś numer za całe pieniądze! Wczoraj byłam na basenie i w basenowej torbie zostawiłam portfel. Na szczęście zorientowałam się dopiero w Wwie, gdy chciałam bilet w tramwaju skasować, bo przyjechałam do Wwy samochodem (sama, bo odstawiałam auto do naprawy), bez prawa jazdy, bez żadnych dokumentów (gdybym się wcześniej zorientowała, całą drogę bym drżała czy nie zatrzyma mnie policja). W końcu musiałam jechać tramwajem na gapę, a teraz będę musiała pożyczyć choć z 5 zł na jakąś bułkę, bo śniadania też nie miałam za co kupić. Ale i tak wielka ulga, że policja albo kanar mnie nie dopadli... :) Kolejny problem to taki, że w owym portfelu miałam też receptę na Dorotkowe leki. Na szczęście nasza kochana Figa, jak zwykle wyratuje mnie z opresji i wyda leki dziś, a receptę dostarczę jutro - dzięki, Justynko! Kiedyś głowy zapomnę zabrać i to dopiero będzie heca![/COLOR]
-
[COLOR=purple]Mamy wyniki badań - Doktor dzwonił wczoraj wieczorem. Otóż trzustka jest bez zarzutu, a w próbkach kału (co prawda tylko dwóch, w tym jednej mikroskopijnej) żadnych "obcych" nie stwierdzono. Do wyników moczu można się przyczepić, ale nie pokazują nic bardziej niepokojącego niż obraz USG. Od dziś podajemy Metronidazol i Furagin 2x po 1 tabl. Na razie nie ma żadnych przeciwwskazań do czwartkowej sterylki, trzeba tylko kciuki trzymać, żeby znów nie pojawiła się biegunka. Doktor powiedział, że jak "otworzy" Dorcię przy zabiegu, to sobie jeszcze zajrzy tu i ówdzie :) Na razie Doris ładnie je, nie grymasi. W brzuchu nie kruczy, bąków nie stwierdziliśmy. Wczoraj panienki po raz kolejny urządziły sobie prasówkę oraz postanowiły odchudzić notes Pańcia - bo po co mu taki gruby i ciężki?... :) A jakie były z siebie zadowolone, jak mi pomagały wyciągać strzępy spod łóżka! :) [/COLOR]
-
Dzięki mmd za wejście na wątek - razem z Reno uratowałyście zdaje się honor Łodzi ;) Trzymam kciuki z pomyślny dla Margo wynik wizyty.
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Hihihi... bo Lorek jest jak ten tresowany pies z kawału! "Ja mu mówię: idziesz czy nie? A on... albo idzie, albo nie! :) A może Lorencjusz ma w sobie coś z... jamnika?!?!?! Taki jest powiedzmy... karny inaczej? :) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
No to superaśnie!:multi: Łomianki na naszej trasie codziennej, więc jakby co...;) W życiu nie zrozumiem działania kojca, no co ja na to poradzę?...:shake: Zajrzyj Mysza, zajrzyj - zobaczysz jakie śliczne panny! Na razie o finansach cisza, więc się nie strachaj :eviltong: A jak zobaczysz, zapamiętasz i może się domek znajdzie dla takich fajnych sunieczek... -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Nikt nie chciał dla niego źle... aż żal :( -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Mysza, a Kula to już domek znalazł, bo mi zniknął jego wątek? Zobacz co Bros wypatrzyła we wrocławskim schronie, gdybyś miała nadmiar domków dla ONków :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/199656-2-sunie-onki-we-WROC%C5%81AW-skim-schronie-czekaj%C4%85-na-cz%C5%82owieka[/url] -
Iwop, napisz mi na PW chociaż o jaką dzielnicę chodzi. Znam kilka osób z Łodzi - popytam :) A co do trzeciego razu to się nie martw - przecież przysłowie mówi, że do trzech razy sztuka! :)
-
Jeśli już o kudłaczach mowa... 15-go sierpnia znaleźliśmy pod naszym płotem kulę kudłów na nibynóżkach, prowadzoną przez trochę większą, sarenkowatą sunię. Kula była ślepa, a nad nią unosił się rój much... Niestety, lekarz musiał go ogolić na łyso, bo z powodu sfilcowanej sierści, w ponad 30-stopniowym upale zrobiły się odparzenia, a w żywych ranach zalęgły się larwy much. Do tego ten maleńtas miał na sobie ponad 30 kleszczy! Dziś jest szczęśliwym mieszkańcem Śląska, ma cudowny dom i psiego przyjaciela-przewodnika. Znów jest puchatą kulą, ale jego Pani przygotowuje się właśnie do sesji i nie ma czasu przesłać mi aktualnych zdjęć :) Też ze zdenerwowania nie zdążyłam mu zrobić zdjęć przed ogoleniem na zerko, ale po nim wyglądał tak oto żałośnie :( [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/Krecik/_640_wstalem.jpg[/IMG] Potem powoli zaczął porastać... i "fachowcy" orzekli, że jest to wypisz-wymaluj spaniel tybetański! :) [IMG]http://www.ekianet.eu/dog/krecik/en-face.jpg[/IMG] A tu już w nowym domku, z "braciszkiem" Maksiem, ale to zdjęcie z października, więc jeszcze nie był wtedy kulą futra! :) [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/5826/101009153222.jpg[/IMG] [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/6465/ss852889.jpg[/IMG]
-
To jest wręcz niewiarygodne, żeby i takie psy w schronie były!!!! Żaden nie powinien, ale takie "rasowce"?!?!? Dobrze Bros, że je wypatrzyłaś - teraz to już nie zginą w tłumie :) Mogę spróbować coś wymodzić z tekstami, ale jutro, bo muszę się wesprzeć "pomocą naukową" :)