Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [COLOR=purple]Ależ oczywiście, że odpoczywałam i sił nabierałam! Polecam każdemu! Tak alabastrowych dłoni, to chyba od urodzenia nie miałam! :) Szkoda, że w sobotę stracą gładź, bo czas odfaflunić zapuszczoną chałupkę... :cool3: A tymczas to mi Kapselkowa sprawiła do spółki z Olą, która zabierała od nas Dorcię. :razz:[/COLOR] [COLOR=purple] W kwestii domku dla Lili to ja się nie będę wypowiadać jednak (może coś się jeszcze da uratować!!!!:evil_lol:) O sweterku oczywiście... zapomniałam! Nie zając, niech nabiera mocy urzędowej. Może się dasz namówić na małą herbatę np. w drodze od Marty?...:eviltong: A jeśli nie, to przy okazji "widzenia" z Gusią, zostaw u niej z prośbą o zabranie do pracy i pozostawienie w "skrzynce kontaktowej" [/COLOR];)
  2. [COLOR=purple][quote name='figa33']Nutusiu czuję ,że Ty tego "rudego prosiaka" ubóstwiasz !!:cool3:[/QUOTE] Ale mnie Ciociu Figo rozgryzłaś, no! [/COLOR] [COLOR=purple]:oops: Pewnie, że ją uwielbiam, bo inaczej się nie da! Wszyscy, którzy ją poznali pieją nad nią z zachwytu (pewnie głównie dlatego, że nie im demoluje chałupę :evil_lol:) Tesia już trochę lepiej. Nadal popłakuje, ale mniej. Wczoraj nawet zainteresowała się patyczkiem w ogrodzie. Ale potem wróciła pod bramę i nie dało się jej stamtąd odwołać! A potem w domu bawiła się z Kreśką. Nawet się trochę przestraszyłam, bo usiłowała ją jakby zagarnąć pod siebie, powarkując przy tym groźnie. Ale Krecha była wniebowzięta, uciekała, a potem znów się podstawiała, więc chyba nie czuła się zagrożona :diabloti: Lili z zazdrości, że została pominięta w zabawie ujadała jak... ratlerek!:mad: Wieczorem wreszcie Tekunia zasnęła na kanapie głębokim snem i spała bardzo, bardzo długo (z przerwą na kolację). Jednak śniło jej się coś niedobrego, bo pojękiwała przez sen... (nie tak jak "normalny" pies). Cieszy się już do nas, wykręca precelki... Ale mam jedno spostrzeżenie - nie reaguje na imię! Kapselku, czy ona się tak nazywała już u swojego "pana"?... Dziś nad ranem zrobiła pobudkę, więc wszystkie poszły "na siku". A potem niepostrzeżenie wślizgnęła się na łóżko i spała w nogach do rana!:multi: Zostali dziś sami w domu, ciekawe co zastaniemy po powrocie...:-o [/COLOR]
  3. Fajnie jak jest miziasty :) Moja nocka, podobnie jak Dakocia, niespecjalnie daje się głaskać - a szkoda, bo ma tak gładkie i aksamitne futerko jak foczka (jak to zwykle czarne koty). To znaczy daje tylko wtedy, gdy ma na to ochotę i... nie za długo. Jeden głask za dużo i głaszcząca ręka ma wbite kły :( Dzionek z kolei niby lubi się głaskać, ale tylko po łepku i nie daje się wziąć na kolana (pozostałość po wieloletnim życiu na ulicy). Jak mnie najdzie ochota na przytulanki z kotem, idę do sąsiadki - tam się od kici opędzić nie można :)
  4. No fakt jest faktem - Łachy trzeba... wyprać! :) A zamiast szyby wstawić... dyktę - bezpieczniejsza! :) Żarty żartami, ale cud, że się mocniej nie poranili. Moje ostatnio załatwiły taki wielki kielich, w którym trzymałam perfumowane suszone kwiaty. Najprawdopodobniej spadł z komody po uderzeniu rudego pioruna kulistego! Na szczęście nic sobie nie zrobiły, a szkło było wszędzie - nawet w łóżku!!!! Sławek mi nic nie powiedział, żebym nie nasiała paniki ma odległośći nie kazała prześwietlać czy się szkła durnawki nie nałykały...
  5. Pomimo wrodzonego optymizmu... ruja to zew natury - na to nie ma mocnych :(
  6. O rety, jaki ryjek "groźny"! :)
  7. Och, gdyby tak był i nóż i widelec! To by dopiero był dom! :)
  8. [quote name='tatankas']Ale super wiadomości z Domku Dory :)[/QUOTE] [COLOR=purple]Równie cudownego domku szukamy teraz dla Teśki! :) Niech tylko płakać przestanie... Bo jeśli chodzi o Lili, to ja nie wiem kto tego czorta słodkiego zechce?!?!?!? Niszczyciel, kradziej (wczoraj na 2 sekundy cichaczem weszła do pokoju, gdzie wciąż stoi nierozpakowana do końca walizka i tym samym cichaczem już wynosiła... gąbkę do mycia!!!!! - a jaką miała przy tym słodką i niewinną minkę! :evil_lol:) Do tego okropnie się rozpycha na kanapach i w łóżku!!!! Zero delikatności!!!! No i je jakby jej nikt nigdy w życiu nie karmił - prosiak rudy! Nie słucha się, jest uparta i jak tu domek przekonać - zwrot z adopcji murowany! :diabloti: Ale oprócz powyższego... słodziak, cud, miód i mamałyga![/COLOR]:loveu:
  9. W takim razie, żeby na chwilę zapomnieć o wszystkich tych strasznych rzeczach, a jednocześnie upewnić się, że to, co robimy ma sens... [FONT=&quot]"Dora przyjechała do nas wieczorem 21 stycznia 2011. Byliśmy bardzo podekscytowani, ale zarazem pełni obaw. Nasz 2,5 roczny syn niestety nie dał rady i zasnął. Po przyjeździe Dora była bardzo niespokojna. Całą noc truptała po mieszkaniu i nie mogła znaleźć sobie miejsca. Po przebudzeniu nasz mały Olek był trochę przestraszony. Szybko jedna zaakceptował nowego członka rodziny. Dość pilnie obserwowaliśmy ich wspólne relacje, ale ani przez moment nasz piesek nie wykazał żadnego agresywnego zachowania. Tego samego dnia złożyło się nasze wyjście na imprezę rodzinną. Zostawiliśmy ją z ciężkim sercem i nadzieją, że będziemy mieli do czego wracać. Dora okazała się rzeczywiście psem idealnym - cierpliwie czekała na nasz powrót. W nocy położyła się na kanapie, na której obecnie śpi, włączyła przez przypadek pilotem telewizor i spokojnie oglądała. Dora jest psem kochanym. Chociaż może to dziwnie brzmi, ona zawsze wie co ma robić. Rano spokojnie śpi i czeka na gotowość na wyjście. Z naszym synem dogaduje się doskonale. Wie nawet, kiedy musi się położyć żeby nie przeszkadzać w oglądaniu ulubionych bajek. Uwielbia wspólne spacery. Musi leżeć przy Małym kiedy zasypia. Bardzo lubi biegać za piłką, którą zresztą potrafi rozgryźć w 3 minuty Jednym słowem jest kochana i szczerze zachęcam wszystkich, którzy się jeszcze wahają żeby przygarnęli sobie takiego przyjaciela."[/FONT] [FONT=&quot][URL="http://www.sosbokserom.com.pl/images/stories/psy/ABCD/DoraCzest_12.JPG"][IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/waldek/USTAWI%7E1/Temp/msohtml1/04/clip_image001.jpg[/IMG][/URL][/FONT] [FONT=&quot][URL="http://www.sosbokserom.com.pl/images/stories/psy/ABCD/DoraCzest_13.JPG"][IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/waldek/USTAWI%7E1/Temp/msohtml1/05/clip_image001.jpg[/IMG][/URL][/FONT]
  10. [quote name='AMIGA']Ooooooo pręgusek - to jest to, co tygrysy lubią najbardziej :-)[/QUOTE] [COLOR=purple]No właśnie dlatego, zanim się rozpoczęły jakiekolwiek "negocjacje" wysłano do mnie zdjęcie! Kapsel to niezwykle przebiegłe stworzenie jest! :razz: Dołożyła parę komplementów, posłodziła i mam, co mam. Ale Tobie Amigo przecież takie "praktyki" też nie są obce, co?... [/COLOR]:eviltong:
  11. Jakie "przeciwko", jakie "przeciwko"?!?!?! :) Pałac to sam powinien dać ogłoszenie! :)
  12. Eeee tam - przecież wiadomo, że zareaguje pozytywnie (jak to na dobrych ludzi) :) Niech przyjeżdżają, poznają i... zabierają! A wizytę zrobić przed Państwa przyjazdem i uś :)
  13. [COLOR=purple]Dzięki Kapselku za fotki - jest dowód, że Tesia nie jest "wirtualna", a ja nie bredzę z rozpaczy za rajem utraconym w Bieszczadach :) A więc to była córcia, nie synek... Obie bidusie - tak im się świat wywrócił do góry nogami, ale maleńkiej z pewnością jest łatwiej niż Tesi. Skoro jednak Niunia tak się szybciutko otwiera, że nie boi się Sławka, podchodzi, nie kuli się i nie chowa, to jestem naprawdę dobrej myśli![/COLOR]
  14. [quote name='RenW']Nie chce myśleć, co będzie jak Lena dostanie cieczkę..:watpliwy:[/QUOTE] Też mi to sen z oczu spędza :( A ustrzelić z palmera nie udałoby się jej?...
  15. W takim razie ja się będę trzymać tej najoptymistyczniejszej z optymistycznych wersji i proponuję zainwestować w ogłoszenia dla... innego piesia! :)
  16. [COLOR=purple]Dokumentacja będzie, ale może po weekendzie (chyba, że Kapselek wstawi tę fotkę, co mi ją przesłała w ramach "przekonywania" :)). Ech, na razie łatwo nie jest. Niunia cały czas płacze, a po chwili płacz przechodzi w przeciągłe żałosne wycie :shake: Wyczerpałam już wszystkie pomysły jak ją pocieszyć :( Sama nie wiem dlaczego tak histeryzuje. Myślę, że najbardziej z tęsknoty za synkiem... Cycuchy pełne mleka jeszcze... Nie jest tak bardzo przerażona jak myślałam po opisach jej zachowania zaraz po zabraniu jej z "domu". Wczoraj ponoć nawet się pięknie piłką bawiła i przeskakiwała płotki. Z zapoznaniem ze zwierzyńcem zero problemów. Trochę się Tekla zjeżyła, i trochę Lili (o dziwo!). Ale za chwilę były już podskoki zachęcające do zabawy. Ponieważ jednak Teklusia bawić się na razie nie chce - odpuściły. Widok kota zupełnie jej nie zdziwił - nawet nie podeszła powąchać. Sławka się nie boi, chętnie wychodzi za nim na dwór, a jeśli się spóźni i za chwilę Sławek wraca - cieszy się do niego wymachując kartofelkiem. Włazi do niego na fotel czy na kanapę. Wieczorem przyszła sąsiadka - też się do niej cieszyła. Tyle tylko, że nie przestaje popłakiwać :( W końcu się męczy i zasypia, ale gdy tylko się przebudzi - znowu płacze. Przez całą noc tak było. Wczoraj koniecznie chciała wychodzić na zewnątrz, więc ją wypuściłam i poszłam za nią. Biegała po ogrodzie wciąż popłakując :( Zadzwoniłam do Doktora, bo mi się wydaje, że te ostatnie cycuchy są nabrzmiałe, twarde i gorące. Pomyślałam, że może ją bolą, dlatego płacze. Kazał zrobić okład z sody. Na razie nie zaleca żadnych preparatów na zatrzymanie laktacji, bo miewają skutki uboczne (i są drogie!). Dziś kupię kapustę, potłuczemy liście i też będziemy przykładać. Mamy jej nie tulić, pod żadnym pozorem nie głaskać brzusia, zapewniać jak najwięcej ruchu i karmić mało energetycznie. Dziś Sławek został w domu. Mają wyjść do ogrodu z piłeczką. Ona na razie nie jest zbyt "miziasta". Głaskanie czy klepanie wytrzymuje przez chwilę. Jest cała taka, powiedziałabym, rozedrgana. Na szczęście ładnie je. Powoli, nie łapczywie. Smaczki z ręki bierze bardzo delikatnie. Oczywiście przy kolacji Lilcia z Kreśką odstawiły stały numer "na sępa". Pilnowałam, żeby nie było zadymy, ale Tesia pozwoliła się do michy zbliżyć, a nawet wtrynić Lili jęzor do wylizywania resztek.Mam nadzieję, że z każdą godziną będzie tylko lepiej! [/COLOR]
  17. [quote name='Aneczka&Sułtan']Sama się do tego nigdy nie zabiorę :D po pierwsze nie wiem jak się do tego zabrać, po drugie musiałabym to chyba robić w piwnicy, żeby TZ nie widział :D[/QUOTE] Rzekłabym, że powyższe stwierdzenia brzmią... obiecująco! :)
  18. [quote name='mmd']A to Wiśnia bywa niezadowolona? Niemożliwe ;)[/QUOTE] Mogła być - w końcu została podejrzana o "współudział" - to dopiero jest niemożliwe! Taka Wiśniowiecka siła spokoju! :)
  19. No jak można??!?! Jak można zakazywać wylegiwania się na kanapie takiej księżniczce!?!?!?!? Uchole ma niesamowite - żyją własnym życiem :)
  20. Na ciąże urojone najlepsza... sterylizacja :) Moja Nutusia pożerała nasze spanie bez względu na "okoliczności". Tak po prostu :)
  21. A mi się najbardziej podobają... "uczucia do przekazania" i "wolny czas na spacery" :) Aluś, trzymam kciuki z całej siły!!!!!!!!
  22. No fakt... Gusia ze swą normalnością jest na tym forum w zdecydowanej... mniejszości! :) A może po prostu nie wie co traci?... :)
  23. Ja mam to samo! :) Jak samo nie przylezie - przynoszę na siłę! A potem rano żałuję, jak mi się zaczynają na poduszce... bawić o 5 nad ranem! :)
  24. [quote name='AMIGA']No właśnie chyba Dorcia przeczytała co napisałaś Nutusiu :mad:;) Byłyśmy u Irenyka po wizycie u weta. I co Dorcia zrobiła? Momentalnie wskoczyła na kanapę i oczywiście Irenka mi nie pozwoliła jej zrzucić. I jak ja mam być teraz konsekwentna??[/QUOTE] Ależ my wcale od Ciebie nie wymagamy konsekwencji!!!! :) Dorotka jest mądraszek, a Cioci Irence dziękujemy za konsekwentne stanięcie po.. właściwej stronie! :)
  25. Życzymy Loli jak najlepiej, żeby domek miała cudny. Emisi oczywiście życzymy tego samego - wtedy będą szczęśliwe i łatwiej im będzie znieść rozłąkę. Psia przyjaźń - piękna i bezinteresowna...
×
×
  • Create New...