Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Och Agulcu, ale mnie PW Cioci Brosikowej wystraszyło, no!!!! Ale widzę, że przy takiej obstawie to i pani doktor czuła się w największym obowiązku wszystko zeznać jak na spowiedzi :) A co do pana "doktora", to... no...
  2. No to super! Wyprzytulają Ciotki i Wujek w samochodzie za wszystkie czasy! :) A przyszła Pańcia będzie musiała z soboty na niedzielę lekko nockę zarwać... :)
  3. Coś w tym jest, że "Stasia była Stasią, a Michaś jest Michasiem" :) Nie można porównywać psów, a przede wszystkim oczekiwać, że ten "nowy" będzie tak samo wspaniały jak ten "poprzedni". Tym bardziej, że po utracie poprzedniego, zazwyczaj pamiętamy tylko dobre chwile, co zresztą jest w pełni zrozumiałe :) A jak Michalino utratę jajów zniósł - dzielnie? :)
  4. Beeee tam, "przeczytane" gazety to u mnie norma! A pies całkiem domowy - JAMNICZKA :)
  5. Ręce z majtkami opadają :( Donka, może by się udało filmik zrobić i pokazać jaki z niego łagodny, mądry i nastawiony na człowieka pies, a potem taki filmik wstawić np. do ogłoszenia na allegro... A ja wczoraj w poczekalni u weta nie wytrzymałam i powiedziałam pewnej "pani" co myślę o tym, że właśnie przyszła zaszczepić 3-miesięczną sunię "malamuta", a za drzwiami czekał potężny przyszły... mąż!!!!! Do kompletu była sunia pekińczyk w cieczce - rewelka!!!!! Do schroniska kretynkę posłałam i baaaardzo żałowałam, że Lupusa już nie ma pod płotem!!!!! A ja, kretynka, z moimi dwiema "bokserkami", które też kiedyś ktoś tak "przemyślanie" rozmnożył, żeby potem trafiły do schronu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przepraszam, ciśnienie mi skoczyło :(
  6. No nie odmówię sobie tej przyjemności: "a nie mówiłam, że wszystko będzie dobrze"? :)
  7. Cholercia, ciągle mało :( Na hotel starczy, ale gdzie reszta?... Tym bardziej, że nie wszystkie ww kwoty to stałe deklaracje :( A z ogłoszeń jeszcze nikt nie dzwonił?!?!?! O matko, jak się ludzie nie znają co piękne i mądre!!!!
  8. [COLOR=purple]Małż dziękuje za wszystkie przejawy sympatii i nie czuje się... wyjątkowy :) Liluch czuje się coraz lepiej. Wczoraj doszyłam jej nogaweczkę do fraczka posterylkowego, żeby przykryć szew na udzie. Zdjęłam też opatrunek z brzusia, bo plaster powodował swędzenie, a co za tym idzie zmoczenie fraczka za pomocą jęzora :eviltong: Na razie (choć nie chwalmy dnia przed zachodem słońca!!!!) Lilci jest ostrożna i nawet jeśli sama wejdzie na łóżko czy kanapę, to chcąc zejść, grzecznie czeka aż ją zestawimy. Zostawiłam też rozłożone w salonie "leże pozabiegowe", gdzie się może swobodnie ułożyć, wyciągnąć i przekręcić, więc w ciągu dnia nie korzysta z drugiej kanapy czy fotela. Zaczyna się też już bawić z Krechą - na razie na leżąco i warcząco :) a Kreśka jest wniebowzięta, bo wreszcie dominuje!:diabloti: Nadal oszczędza nóżkę, ale już nie nosi tylko w górze, coraz częściej się nią podpiera. A Franka jest małpa terytorialna!:mad: Niby wszystko OK, niby się lubią, a nawet czasami przytulają, ale jeśli Franciszek pierwsza zajmie miejsce na łóżku czy na kanapie, nie życzy sobie, żeby się ktoś dokładał! :cool3: Strach przed wyjściem na dwór nadal wielki :shake: Wychodzi bez przymusu gdy otworzę na oścież drzwi i sama pójdę przodem. Wtedy idzie za mną, bo ma pewność, że się drzwi nie zamkną. Zaczyna też podskakiwać, a nie tylko smętnie spacerować. W domu coraz bardziej wyluzowana, pokazuje brzuszek, tarza się, uwielbia być brana na ręce jak małe dziecko - żeby się mogła oprzeć o człowieka pionowo, siedząc na kolanach. Nie boi się obcych. Wczoraj przyszła sąsiadka, której wcześniej nie znała. Nie szczekała na nią i chętnie przyszła na głaski i przytulanki. Będzie z niej jeszcze bokser - jeszcze chwila...:razz: [/COLOR]
  9. Kajusiu z Pomarańczowego - wszystko będzie dobrze! :)
  10. [quote name='LILUtosi']Wszyscy się cieszą a ja znowu muszę pogodzić się z tęsknotą. Echhhhhh[/QUOTE] Taki już los DT. Też zawsze łezkę uronię na odjezdnym, ale gdy potem czytam (jak dziś rano np.) jaka to cudowna psina, że sobie życia bez niej nie wyobrażają, że grzeczna, mądra, wesoła, cudowna i inne ochy i achy, dochodzę do wniosku, że mogę tak tęsknić i cierpieć do końca świata! ;)
  11. Ups, ale zong :( Kto by pomyślał, że taki młodziutki piesek może mieć tak negatywny stosunek do dzieci?!!?!?!? Szkoda :( No i szkoda Twoich okularów, Amigo. Na pocieszenie mogę Ci tylko powiedzieć, że moje też nadszarpnięte zębem (i to wcale nie zębem czasu!!!!). A Kresia moja to wszędzie by była "na poniewierce", bo ma swój domek, swoje łóżeczko, swoje podusie, a nawet swoją... budę! :) No i ma DS, a Liluch jest jedynie na... DT :)
  12. Fajnie! Ola już przez telefon wyczuła, że Pani jest SUPER! :) A dzięki temu, że będzie jechać w sobotę z Olą, poznam tę małą czarną zadziorę, bo mają do mnie wstąpić :) Czuje w kościach, że będzie dobrze :)
  13. Ech Loruś, jeszcze chwila i Murka będzie się mogła... doktoryzować na Twoim upartym przypadku! :) Super są te jego postępy, mimo wszystko!
  14. [COLOR=purple]Rano jej dałam środek przeciwbólowy, bo tak zalecił Doktor. Teraz Sławek mówi, że nie wygląda na bardzo cierpiącą, więc apapu jej nie podawał. Posypia, poleguje, ale gdy chce wyjść na siusiu, daje znać. No i oczywiście małpeczka już wskoczyła na kanapę!!!!!! Na szczęście bała się zeskoczyć i czekała aż Sławek ją zdejmie. Cholercia z tym całowaniem i ściskaniem - żeby się Małżowi w rozumie nie poprzewracało!!!! Może jednak będę dawkować jakoś tak do końca tygodnia, co?... :) [/COLOR]
  15. Z tym tymczasem to oczywiście żartowałam - gdzież ja bym mój termoforek na poniewierkę oddała?!?!?!? Przecież bym się za nią zapłakała! A poza tym natychmiast bym katar złapała z zimna pod kołdrą :) A co do Dorci, to przodozgryz jest baaardzo uroczy - wiem co mówię, mam takie dwie na DT na chwilę obecną! I chrzanić championaty - ludzie się nie znają na tym, co naprawdę piękne i oryginalne :)
  16. Przykro to mówić, ale najwyraźniej takie przytuliska, które mają podpisane umowy z gminami to świetny interes! Z jednego takiego "interesu" przyjechała do mnie w ubiegły piątek sunia. Pan weterynarz prowadzi przytulisko, w którym bywa zdaje się 2 x w tygodniu i tylko wtedy karmi psy. Nie zatrudnia żadnego personelu, bo po co generować koszty, tak? A szczepi je dopiero wtedy, gdy któryś jedzie do domu lub do DT, bo inaczej po co, skoro można "zaoszczędzić"! Pomimo że wiedział, iż ktoś po niunię przyjedzie, zaszczepił ją na wściekliznę dopiero gdy człowiek fizycznie stawił się po odbiór psa. Aha, jeszcze twierdził, ze sunia została odrobaczona - tylko nie wiedzieć czemu nie wpisał tego do książeczki!!!! Powiedział tylko, ze za 10 dni trzeba ją odrobaczyć ponownie... Sunia nie dość, że wychudzona (wygląda gorzej niż gdy po długiej tułaczce trafiła do tego "raju"), to jeszcze brudna, śmierdząca i cała poraniona :( I nie rozumiem dlaczego normalnym, uczciwym ludziom robi się trudności w zakładaniu takich przytulisk, natomiast "biznesmenom" idzie to jak z płatka. Przykład drugi: dowiedziałam się w naszej gminie, że za transport odłowionego na jej terenie psa gmina płaci... 500 zł!!!!! Za co, ja się pytam?!?!?!?!!? Ale gdy zapytałam czy mi pomogą finansowo jeśli zajmę się znalezionym pod moim płotem psa do czasu znalezienia mu domu, uzyskałam odpowiedź, że nie, bo oni nie mają "takiego paragrafu"!!!!!
  17. Tanio i pod Warszawą to są dwa pojęcia praktycznie się wykluczające :(
  18. Super szybka akcja! Zachowuj się chłopaku, bo od tego teraz Twoje życie zależy!!!! I nie bądź uparty jak... Lenka :)
  19. [COLOR=purple]Czy MARZENIE to bym polemizowała, ale buziaki przekażę - tym bardziej, że ma dziś chłopina urodziny :eviltong: I jednym okiem obserwując Liluszkę, ciasto piecze na wieczór :razz: Gada, marudzi, złorzeczy, jęczy, kwęka, wypomina, ale kocha te wszystkie stwory - mnie już nie oszuka po tych blisko 30 latach znajomości :evil_lol: Ostatnio posprzątał tylko sikanie i kupanie (z powodów zapachowych), a cały sajgon zniszczeń zostawił dla mnie (a wróciłam dopiero o północy!!!!), bo jak się wyraził "cierp sobie za swoje hobby". No... jasna cholera!!!!! On ma takie hobby, żeby codziennie mieć czystą i wyprasowaną koszulę - będzie musiał chyba trochę za takie hobby pocierpieć przy desce do prasowania!!!!!:angryy:[/COLOR] [COLOR=purple]Dzwonił właśnie przed chwilą Doktor z pytaniem jak się ma pacjentka i był wielce zadowolony z tego, co usłyszał :multi: Wstała, zjadła, wypróżniła się, z rany na udzie nie wycieka krew, z dróg rodnych żadnego wysięku - REWELACJA i oby tak dalej! :lol: [/COLOR]
  20. Skoro jej lepiej w chłodzie, to niech sobie leży tam, gdzie chce. Byleby spokój miała. Ona pewnie kudłata jest to tak nie marznie jak te moje "golasy" :)
  21. Nie martw się Olivetshko, wszystko będzie dobrze! Wiem co mówię, to już "moja" ósma sterylka (plus jedna kocia - najgorsza!!! i dwie kastracje - jedna brzuszna) :) Jeśli nie chce jeść, niech nie je. Nic jej się nie stanie. Potem nadrobi i szybciutko się boczki wypełnią :) To, że wymotuje to też normalne. Dobrze przynajmniej, że drgawek nie ma, bo to jest okropne i siedzi człowiek taki bezradny... Dawaj pić po troszeczku, bo jak się za bardzo obąbluje, znowu zwymiotuje. Niech śpi jak najwięcej w ciepełku i ciszy (dobrze jest też zasłonić okna). Nie ruszaj jej, nie namawiaj żeby wstawała. Najwyżej się zsiusia pod siebie (podłóż podkład higieniczny). A co do cięć, to wszystko zależy pewnie do tego co w środku. Nasza Lilcia, choć przecież to spora psina (boksia), miała małe cięcie, ale i macicę - jak się Doktor wyraził - jak u kota. Poprzednie miały cięcia większe, ale taka np. Beksa, po urodzeniu kilkudziesięciu szczeniąt przez ok. 5 lat miała macicę praktycznie długości jej ciała. Myślę też, że samopoczucie po zabiegu nie ma wiele wspólnego z długością cięcia. To jest raczej sprawa osobnicza - ten typ tak ma, tamten ma inaczej. No, to się nawymądrzałam i spadam :) A królewna Siusialińska już zapomniała o sterylce?... :)
  22. Bardzo fajny zastępca! Kolorystycznie dobrany :) A ci Państwo, którzy chcieli dać domek Lence nie mogliby przygarnąć chłopaka choćby na DT (dopóki się Lenka nie złapie :))?
  23. No toż właśnie piszę, że "kwiatolubna"! :) A może chcesz Kreśkę na tymczas do 15 kwietnia, żeby Lili mogła się spokojnie rehabilitować po wczorajszej operacji?... Myślę, że gdybyś odpowiednio pogadała z dziewczynami, wiosenne przekopanie działki miałabyś załatwione, po starej znajomości :)
  24. [COLOR=purple]Ojej, tak mi przykro :( I było to efektem sterylki właśnie? Bo sunia mojej sąsiadki też umarła po sterylce. Tyle tylko, że jak się potem okazało miała wrodzoną wadę serca i tak czy inaczej żyła na kredyt, z wyrokiem śmierci, a sterylka nie miała tu nic do rzeczy. Przecież nasza Tosia - sucz masakrycznie wychudzona, chora i zaniedbana, a przy tym niemłoda miała sterylkę robioną w trybie ekspresowym, w nocy, bez żadnych badań wstępnych, bo już były przecieki do otrzewnej, a rano wstała prawie jak gdyby nigdy nic! A co do dominacji Twojej suni - nie znasz Kreśki! :) To jest prawdziwy psi terapeuta - przy niej każdy pokornieje i nabiera dystansu do swoich fobii :) [/COLOR]
  25. E, no taka "sprawiedliwość" to tak (szacun!!!!), ale te gwałty, ciągnięcie za samochodem i przypalanie żywym ogniem to już chiba jednak nie :) Choć nie twierdzę, że się tym debilom taki odwet nie należy!
×
×
  • Create New...