Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mały "śmigacz" :) Żeby tak jeszcze do domku mogła śmignąć własnego...
  2. Z moich doświadczeń - przychodzi mi tylko jeszcze do głowy niewydolność tarczycy. Przerabiałam z Tośką. Niedobór hormonu tarczycy powoduje łysienie. Nie zawsze pierwsze badanie poziomu hormonu jest miarodajne - czasem trzeba powtórzyć, bo poziom jest bardzo zmienny. Badanie robi się z krwi. Nie jest ani skomplikowane ani drogie. Może warto sprawdzić.
  3. No bo żeby tak chłopakowi wieś robić i przytulać publicznie! Z dziewczynami to co innego :) Moje dziewczyny też się przytulają zawsze i wszędzie, a Lesio... jak sam postanowi :)
  4. To buraki, no!!!! Po co ludziom psy, no po co?... Chyba tylko dlatego, że inni mają, to oni też muszą! Błonie to spora dziura - dobrze, że ktoś zauważył, a przede wszystkim SIĘ ZAINTERESOWAŁ!
  5. [COLOR=purple]Dzięki Kochane za wszystkie miłe słowa i wsparcie - zawsze mogę na Was liczyć. Wczoraj towarzycho się ogrodowało, co niestety nie zapobiegło temu, że gdy wieczorem wyszliśmy z wizytą (w błogim przekonaniu, że po takich harcach będą spać jak zabite - o naiwności!!!!!), po powrocie zastaliśmy rozbitą i wylizaną do czysta maselniczkę oraz pożartą w całości chałkę! To sobie kolacyjkę zrobiły potfffffory!!!!! :mad: A dziś rano Franka zwinęła z blatu 2 parówki - no! I chyba jej to bardzo humor poprawiło, bo po raz pierwszy... BAWIŁA SIĘ z Lili! :multi:Wspólnie pozbawiły miśka głowy :evil_lol: Teraz wzięły się za małpę. Lili uwielbia być na zewnątrz. Spaceruje sobie albo szaleje z plastikową butelką lub kijem, a gdy się zmęczy, wykłada się na trawie na słoneczku. Musimy zapewniać odpowiedni zapas kijków, bo gdy nie znajduje żadnego w zasięgu fafli, idzie do pierwszego z brzegu krzaczka i sobie patyczek "organizuje"!:angryy: Franuśka też wychodzi, ale jednak po pewnym czasie wraca do domu i woli się wylegiwać na chodniku w korytarzu. A ja zaraz wychodzę i jedziemy na zapoznanie Ejki (tej z konstancińskiej lecznicy, którą wieźliśmy z Franią) z potencjalnym towarzyszem w DS - głuchym boksiem Ronem - trzymajcie kciuki, żeby przypadli sobie do gustu, a Eja będzie miała super domek! :) [/COLOR]
  6. Też pozdrawiamy cieplutko i leniwie - tyle, że niedzielnie :)
  7. A obiecane fotki Heśki też będą?... Pannica cudaczna - powodzenia psinusiu!
  8. Ellig, dzięki! Przekazałam info Dakotce sms-em. Mam nadzieję, że się tu pojawi też :)
  9. Matko kochana, Ellig - nie bij! Daruj!!!! Jak Ci mogłam głowę zawracać, no jak?... W poniedziałek się od Ciebie wybieram, albo we wtorek, ale jak chcesz bić - nie jadę! :) O karmę dba Dakotka z Malamutów, tzn. kupuje... Donka musiałaby się wypowiedzieć jak stoi z zapasami. Jeśli możesz zrobić wydarzenie na FB byłoby super, bo masz "dobrą rękę"! W głowie się nie mieści, że o takiego psa nikt nie pyta!!!
  10. Super! Nasza Franka wrzuciła 2,1 - też niezły wynik uważam! Oby tak dalej!
  11. Ludzie masowo "ślepną". No i gigantyczną karierę robią pseudohodowle :( Że się tak wyrażę, za moich czasów pseudo to była domowa sunia, która urodziła szczeniaki i szukało się im domów. A dziś... klatki, piwnice, obory - byle więcej i więcej... A naród kupuje "okazyjnie" RASOWE psy :(
  12. [quote name='Nikaragua']Sprawa DS wydaje się przesądzona. pani ogłosiła na Przygarnę psa, że szuka. I to nie naszego Jeża. No i przepadło, a szkoda! Doskonale rozumiem Panią, bo sama trochę ponad 2 lata temu zostałam potraktowana jako osoba nieodpowiedzialna i wręcz wydano mi zakaz adopcji psa ze schronu. I zrobiłam tak jak zrobiła Pani - najpierw było mi strasznie przykro, a potem... poszukałam gdzie indziej i "dzięki temu" dwa lata była przy mnie Tosia. Można więc uznać, że Tosia miała szczęście... Też - podobnie jak Pani - byłam pełna obaw, bo Tosia to ONka, a nie nakolankowy Jeżyk. A w domu wtedy były 2 psy i 2 koty... Odległość też niebagatelna, bo ja w Wwie, a Tosia w Krakowie... Ale udało się i... warto było podjąć ryzyko, oj warto. Bros najlepiej wie jak bardzo było warto ;) 300 zł za boks z trawką (którą to trawkę zimą przysypie śnieżek) dla tak malusiego psa to bardzo dużo. Gdy pisałyście, że szukacie mu płatnego DT nawet przez myśl mi nie przeszło, że ma to być hotel. W głowie miałam obraz starszych ludzi siedzących na kanapie w towarzystwie Jeża. Rozumiem wszystkie wątpliwości, ale strasznie mi żal Jeżozwierza. Jedyne pocieszenie, że inna, może jeszcze większa bida, ma szanse na dobrą starość...
  13. No wiadomo - żaden test nigdy nie jest od końca miarodajny :( Choć "na oko" można mniej więcej stwierdzić czy pies ma wrodzony instynkt kociego mordercy czy goni bo ucieka...
  14. No... przepiękny tekst do ogłoszeń Ci wyszedł, Mała_Czarna :)
  15. Możesz nawet obiecać, że na Pana patrzeć nie będziemy wcale - w końcu to wątek Dorotki jest! :)
  16. O kurczaki, to faktycznie problem :( Miałam nadzieję namówić moją sąsiadkę - rozkochaną w takich mordkach - chociaż na DT (choć znając ją, szybko stałby się DS), ale u niej dwa kociaki są. Plus duży pies i niewielka, starsza sunia.
  17. Coronaaj, odpowiedziałam Ci na PW. Metacam (czy Movalis) bardzo obciąża przewód pokarmowy i absolutnie niezbędna jest wtedy jego osłona w postaci ranigastu. Podawać go należy jak najkrócej i możliwie jak najrzadziej - gdy zawodzą wszelkie inne preparaty. Arthroflex jest OK jako suplement, ewentualnie wszelkie ludzkie preparaty zawierające glukozaminę - wybór ogromny :)
  18. Da się przeżyć (sama przerabiałam cieczka i w domu 2 psy), ale łatwo nie jest :( Poza tym jest ryzyko ciąży urojonej - najgorszemu wrogowi nie życzę po tym, co przechodziłam z moją pierwszą jamniczką. Ponoć jedynym zagrożeniem ciachania przez pierwszą rujką jest późniejsze nietrzymanie moczu. Ale miałam też sunię ciachniętą w późniejszym wieku i ten problem pojawił się już po roku, więc jak widać nie jest to żadne zabezpieczenie.
  19. Ludzie się nie znają - przekonałam się o tym już nie raz! Choćby na podstawie Lupusa z mojego podpisu... Dajcie znać jak Niuniusia na kocie towarzystwo się zapatruje - będziemy myśleć.
  20. [COLOR=purple]Marudko, piękne dzięki! Jeśli chodzi o przelew, to ja się nie znam - ja tu tylko sprzątam :cool3: Tatankas przesłała do mnie - oczygwizdek wpis do postu rozliczeniowego gwarantowany! Joluś - ja nic innego nie robię, tylko psikam i psikam! A te potwory nic innego nie robią, tylko sikają i sikają... Ale jeszcze chwila, zaczną na dworze zostawać, to może i podłoga jakoś przetrwa... Smutny dziś dzień, bo wczoraj umarł Dzionek - nasz kitek :placz: Zastaliśmy jego ciałko na podłodze w kuchni po powrocie. Pękł guz nowotworowy w pysiu i najprawdopodobniej kiciuś zadławił się krwią, bo na podłodze śladów krwi dużo nie było (ale w pysiu masakra :shake:). Wyrok na niego zapadł już dobrze ponad rok temu, więc i tak pożyło jeszcze sobie kocisko... Był z nami 7 lat, a wcześniej co najmniej drugie tyle spędził na ulicy. Choć kiedyś, bardzo dawno temu musiał mieć właściciela, bo nie był kotem dzikim. Nie wiem jak to wszystko wyglądało, serce mi pęka na myśl, że był w tej dramatycznej chwili zdany sam na siebie. Psy były zdezorientowane - Kreska natychmiast mnie do niego zaprowadziła, trącała nosem i "skubała". Kocica była przerażona. Na szczęście wyszła wieczorem do ogrodu i gdy wróciła uspokoiła się i spała ze Sławkiem... Ech, życie... U Doktora wczoraj byliśmy i się wyczekaliśmy, że o matko! Bo jednej paniusi się zachciało szczeniaczków od yorczki!!!!!! Bo sunia powinna raz w życiu, bo w dobre ręce... no nie wyrabiam!!!!! I kiedyś mnie z poczekalni przepędzą! Dobrze, że o pozwolenie na broń trudno, bo byście mi musiały paczki do pierdla wysyłać. Maleństwo miało cesarkę. Wszystko w terminie, USG zrobione, a po otwarciu okazało się, że choć praktycznie rozpoczęła się akcja porodowa, łożyska odklejone, maluchy nie są zdolne do życia :( Po prostu niepełnosprawne płody - niech żyją pseudohodowle!!!! Niebawem pojawiła się kolejna "różowa pańcia" z yoreczką w ciąży, uradowana, że będzie miała aż 5 szczeniąt - WYSZŁAM!!!! Z wieści od Doktora: Lilci w porządku - mięśnie jeszcze słabe, ale jest lepiej niż te parę dni temu. Krętarz wystający, ale jest jeszcze opuchlizna, więc wszystko powinno wrócić do normy. Podawać Arthroflex w dawce leczniczej przez 28 dni, a potem w podtrzymującej. Preparat jeszcze mam - został w spadku po Tosinie. Francis - druga dawka biomectinu zapodana, 2 tabl. aniprazolu w pasztecie też (koszt 40 zł - bez pasztetu :razz:). Za dwa tygodnie będzie jeszcze jedna dawka biomectinu i wtedy poskrobiemy. Nadal pryskać taktikiem. Sierść i skóra o wiele ładniejsza, strupki wręcz sporadyczne. I wiadomość dnia: przez 2 tygodnie Franciszka przytyła... 2,1 kg!!!!!:multi: I kolejna wiadomość dnia: zagubione lesiowe jajo zostało... odnalezione! Wietrzymy, że ujawniło się z powodu okresu wielkanocnego :diabloti: Wiecie już, że Lesio jest psem na wskroś niebanalnym więc oczywiście i cudem odnalezione jajo jest niebanalnie umiejscowione... po tej samej stronie, po której było to usunięte! I stąd taki kłopot z jego znalezieniem, bo zgodnie z literaturą fachową i dotychczasowym - niemałym w końcu - doświadczeniem Doktora - było namierzane po przeciwnej stronie! W związku z tym radosnym jajecznym wydarzeniem, za tydzień w czwartek zostanie ono wydobyte i będziemy mogli zrobić z niego pisankę :) Operacja nie będzie bardzo rozległa, bo jajo jest tuż pod skórą (tyle dobrego!). Tak więc za tydzień do Doktora na stół trafi Lesio w sprawie jaja, Frania w sprawie sterylki oraz Eja w sprawie sterylki i usunięcia narośli na skórze, a moje ledwie zipiące autko będzie robić za ambulans - muszę jeszcze chyba gdzieś na wsi dopaść... koguta! :razz: [/COLOR]
  21. Pies jest po to, żeby... był. Co to za obejście bez psa? :( A jeśli chodzi o łańcuch, to po telewizyjnej wypowiedzi posła z PSL, że pies na łańcuchu to uświęcona polska tradycja to ja już nie mam żadnych złudzeń :( Wiadomo jak ona by z kotami żyła?...
  22. A można by ją tak sprawdzić na kotki?... :)
  23. Chłopaku, będzie dobrze! Skoro nie Pikuś, to może bardziej po zagranicznemu - Pico :) Albo coś dla amatorów brydżyka - Pik (w końcu ponoć gra w piki daje wyniki!) :)
  24. U mnie w domu są 4 psy i 2 koty. Od listopada, od kiedy umarła Tosia, mam już 4 tymczasowiczkę. Układy z kotami są ok, bo koty są mądrzejsze i nie uciekają. Jednak dość regularnie pojawia się na tarasie obcy kot i wtedy dochodzi do regularnej gonitwy. Jamniczka za zającem poszła w długą też kilka razy. Owszem, zawsze wraca, gdy się wydrę na całą Puszczę, ale nie odmówi sobie przyjemności, żeby nie pogonić. I wcale nie uważam, żeby to był instynkt łowiecki! Zresztą pytanie co będzie, jeśli Figa za 2 lata też wykaże ów "instynkt łowiecki" nadal pozostaje aktualne...
  25. [I][FONT=&quot][/FONT][/I] Poważnym zarzutem wobec Nory jest to, że nie szczeka. W tym celu zostało do domu sprowadzone psie dziecko, które miało ją tego szczekania nauczyć ([I][B]myśleliśmy że we dwie będzie im weselej, że Nora nauczy się szczekać[/B][/I]) [COLOR=blue][U]Pytanie: co będzie, jeśli Figa też przez 2 lata nie nauczy się szczekać?...[/U][/COLOR] Nora zaczęła uciekać notorycznie od kiedy pojawiła się Figa ([I][B]a ucieczki pod moją obecność w domu zaczęły się kiedy pojawiła się Figa, a z kolei znikło już niszczenie)[/B][/I] [COLOR=blue][U]Pytanie: czy Państwo się konsultowali ze specjalistą w tej sprawie (może chodzi o zazdrość np.), czy Nora musi odejść, bo ma zły wpływ na Figę? No i co będzie, jeśli za 2 lata Figa też zacznie uciekać?[/U][/COLOR] [I]...[B]w weekendy Nora jest z moim mężem cały czas bo on więcej czasu spędza na dworze na podwórku, spędzają czas razem, a mimo to zdarzało się Norze pobiec za zwierzyną widocznie ma silny instynkt łowiecki...[/B][/I] Każdy pies pobiegnie za czymś, co ucieka! Jestem neptek jeśli chodzi o wychowanie psów, kieruję się intuicją. Mieszkam wśród pól, tuż przy lesie. Żaden pies nie dał się odwołać, gdy na horyzoncie pojawi się zając, sarna, kot czy inny pies. Mechanizm jest prosty: ucieka - trzeba gonić. Moje własne psy gonią swoje własne koty, gdy tym ostatnim przyjdzie do głowy głupi pomysł, żeby uciekać. [U][COLOR=blue]Pytanie: co będzie, jeśli Figa za 2 lata wykaże „silny instynkt łowiecki”?[/COLOR][B][/B][/U] Z opisu zniszczeń, Nora najwyraźniej miała lęk separacyjny i dlatego niszczyła w domu i na podwórku.; z takim problemem zmaga się bardzo wiele psów... dalej Pani pisze, że już jej przeszło, więc to nie stanowi problemu; problemem jest: [I][B]bo uczy Figę złych nawyków uciekania[/B][/I] [I]....[B]a nas ciągłe ganianie i szukanie po polach denerwowanie się i martwienie zabrało juz wystarczająco dużo nerwów...[/B][/I] [COLOR=blue][U]Pytanie: jakich Państwo używaliście metod, żeby ją tych ucieczek oduczyć i co będzie, jeśli za 2 lata ganianie i szukanie Figi po polach....?[/U][/COLOR] [I][B]Chcielibyśmy żeby znalazł się dla niej jak najszybciej nowy dom, jednak nie będziemy jej oddawać nigdzie dopóki nie zgłosi się ktoś kto zechce takiego urwisa.[/B][/I] [COLOR=blue][U]Pytanie: a po co komu taki urwis? Nie szczeka, ucieka, demoralizuje dobrze rokującego szczeniaka – skąd założenie, że ją ktoś zechce? Jaki to musiałby być dom i jacy ludzie? Ja bym takiego psa nie chciała.[/U][/COLOR] Niestety mam świadomość, że Państwa decyzja jest nieodwołalna i szczerze mówiąc zupełnie Państwa nie namawiam na jej zmianę. Tylko suki (a właściwie obu) żal jak jasna cholera... [FONT=&quot] [/FONT]
×
×
  • Create New...