-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']Nutusia na szczęscie ma głowę na karku i doświadczenie i ustawi Lunę tak jak trzeba:)[/QUOTE] A gdzie tam?!?!?! Ani jedno ani drugie :( Działam czysto intuicyjnie... Nawet nie potrafię powiedzieć kto u nas "rządzi" - to znaczy umiem - kićka Nocka :) Hierarchia jest zachowana z pewnością przy wydawaniu jedzenia - Lili dostaje pierwsza, potem Lesio, Kreska, Kajka i na końcu Luna. Ale wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie wiem czy one to zauważają :) Czasami też dajemy na 4 ręce ze Sławkiem, żeby wywoływać mniejsze zamieszanie i mniej skoków na blat... Teraz najbardziej wszystko "psuje" Kajtek, bo ona wszędzie musi być pierwsza. Ale we wtorek jedzie już rządzić do nowego domku, więc będzie łatwiej :) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[B]Przepraszam, że w takiej formie, ale nie umiem robić multicycatów :( [/B] Fibi:) napisała: jasne, na upartego mogłam ją odebrać po 18 jak już wiedziałam , zostawić w Świerczach i już od dwóch dni by była w schronisku. jak chcesz to mogę to zrobić nawet zaraz, skoro "zostawiłam Cię z problemem" [B] A co to ma być - szantaż?!?!?!? Myślisz, że nie stać mnie na to, żeby Ci odpowiedzieć "przyjeżdżaj po psa i zabieraj dokąd chcesz - choćby na ulicę?!?!?!? Pomyślałaś co ja miałam zrobić "na upartego"?... Gdybym chciała, żeby stała jej się krzywda, wystawiłabym ją za furtkę. I jakoś sobie potrafię wyobrazić co by się tu rozpętało, gdybym tak zrobiła i napisała o tym na wątku. Twoje posty wtedy też sobie potrafię wyobrazić... W moim pojęciu osobą odpowiedzialną za psa jest ten, kto go znalazł/wyciągnął ze schronu/założył wątek. I jego, że się tak wyrażę "psim obowiązkiem" jest się psem interesować (że nie wspomnę o podpisaniu umowy z DT!!!). W przypadku Luny Ty właśnie jesteś taką osobą i dlatego mam Ci za złe, że nawet się nie zainteresowałaś w niedzielę wieczorem co się stanie z psem w poniedziałek rano. "Na upartego" wystarczyłby mi telefon albo sms, że w ogóle pamiętasz o tym, że zostawiłaś ją u mnie do niedzieli i choć tak się umawiałyśmy, nie znalazłaś żadnego innego rozwiązania, choć usilnie próbowałaś (a próbowałaś?...). Po prostu nie wolno robić takich rzeczy! I z dobrego serca Ci radzę to przemyśleć, bo następnym razem albo nikt nie będzie chciał Ci pomóc (patrz pomóc psu), albo rzeczywiście pies wyląduje na ulicy. Piszesz, że od początku miałaś proponować przepisanie wątku na mnie, czyli na osobę, u której pies miał być DWA DNI?????!!! [/B] Ewa Marta napisała: Przyzwyczaiłam się do tego, że jeśli ktoś zaczyna sprawę jakiegoś psa, to cały czas ją pilotuje, szuka finansów, pyta o ogłoszenia. Ty piszesz wcześniej, że żeby nie było, że nie pomagasz, to oferujesz suni transport:-( Smutne to bardzo, ale uczy na przyszłość, żeby pomagać tylko tym, do którycvh ma się zaufanie... [B]Właśnie - ja też się do tego przyzwyczaiłam. Jak również do tego, że nie wszystko spada na DT, którego priorytetem jest opieka nad psem, więc może liczyć na wsparcie w organizowaniu finansów czy w ogłaszaniu (Fibi, są bazarki, na których można wykupić ogłoszenia dla psa, jeśli samemu nie potrafi się ich robić). Niestety, Ewuś, obawiam, się, że żadnej nauczki na przyszłość nie wyciągnę, bo tu nie pomaga się ludziom, ale psom, a to nie od nich zależy kto je znajdzie...[/B] [B]To tyle gwoli wyjaśnienia i nie wracajmy już do tego.[/B] Lunka ma się coraz lepiej. Klapki - a jakże - nadal "wędrują" same na posłanko :) Lili nie jest ulubionym członkiem społeczności w oczach Luny, niestety :( Tu nawet nie dochodzi do starć, bo Lili jest raczej ugodowa i nie wdaje się w bójki, trudno ją sprowokować. Luna ją raczej, powiedziałbym, odgania, odpycha. I to nawet jeśli nie jestem blisko. Trochę to wygląda tak, jak pies pasterski odganiający owce, bo uważa, że stoją nie w tym miejscu :) Lunetka nadal zostaje zamykana w domu, nadal nie brudzi ani niczego nie niszczy. Śmielej przemieszcza się po domu, szczeka gdy ktoś zapuka do drzwi, cieszy się, gdy ktoś do nas przychodzi, próbuje wchodzić na łóżko i kanapy!!! Apetyt ma raczej marny, w porównaniu do moich wiecznych głodomorów. Je bardzo powoli - muszę ją zamykać w pokoju, żeby mogła spokojnie zjeść. Wczoraj Luna wynalazła gdzieś starą zabawkę Kreśki i Lili, czyli twardy, plastikowy złącznik od starego parasola ogrodowego i obgryzała go z zadowoleniem. A dziś rano Kreska przystąpiła do swojej tradycyjnej "terapii" - widać uznała, że już czas :)Terapia polega na tym, że bardzo delikatnie i spokojnie zaczyna zachęcać do zabawy. Wpakowała się Lunce na posłanie, zaczęła ją trącać nosem, podgryzać, włazić na nią i - jak zwykle - zadziałało! Zaraz po śniadaniu już się ganiały, w asyście Kajci :) Jutro rano jedziemy po zakupy na Nowego Dworu - nie będzie nas jakieś 2 godzinki. Zamierzam zostawić wszystkich w ogrodzie i Ulę na straży za płotem... Mam nadzieję, że eksperyment się powiedzie i w przyszłym tygodniu Luna będzie mogła opuścić domowy areszt :) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Donka, czy mogłabyś napisać info o Lupusie? Na FB wilczysko ma wydarzenie, płynie stamtąd pomoc i musimy móc odpowiadać ludziom wiarygodnie na pytania, bo inaczej się zniechęcą i z pomocy nici... :( Jak Lupus się czuje, co z jego guzem (bo już wiem od Dakotki, że nie była robiona biopsja) - czy zmienia się jego wielkość, czy jest bolesny, co z nim dalej?... Jak Lupino się zmienił, odkąd jest u Ciebie, bo że nie polubił psiego towarzystwa, niestety wiemy :( -
Iga - wycieńczona mamusia i jej 3 córeczki. Wszystkie 4 mają dom !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Ona jest po prostu ZJAWISKOWA!!!!! -
Kaja przerzucona przez płot już w swoim domu :)
Nutusia replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
No jestem, bo wczoraj był naprawdę sądny dzień :shake: Pewien chłopak mailował z Koosiek w sprawie Kai, ale potem zamilkł na tydzień. We wtorek dostałam od niego telefon (wytrwale dzwonił 3 razy aż w końcu mogłam odebrać), że całą rodziną chcieliby złożyć Kajci wizytę. I nawet się nie zająknął na wieść, że do nas trzeba spory kawałek dojechać! W środę punktualnie o 18-tej pod bramę zajechał samochód. Moje gagatki zamknęłam w domu, bo to w końcu Kajka miała być oglądana - tylko Lunie się udało umknąć z "łapanki" :razz: Rodzina się pojawiła w składzie: mama, starszy syn (tegoroczny maturzysta - to on do mnie dzwonił i, jak się później okazało, to głównie on wiercił mamie dziurę w brzuchu w sprawie Kajki;)), jego dziewczyna i najmłodszy członek rodziny - 6-letni Miłosz. Do kompletu brakowało trzeciego brata, który miał jakieś zajęcia i taty, który pracuje poza Warszawą i przyjeżdża tylko na weekendy. Kajtek na widok tylu rąk do obgryzania i tylu osób zainteresowanych tylko nią, wpadł w AMOK!!!:evil_lol: Ale od razu jej uwaga skupiła się głównie na Miłoszu. Początki "przyjaźni" były trudne, bo Kaja skakała i drapała dziecko po gołych ramionach, ale po szybkim skonstruowaniu "bomby" z gazety udało się sytuację opanować :razz: Gdy tylko Miłosz wyciągał ręce w jej stronę, padała na plecy, żeby ją miział po puniu. A potem tu już się tylko ganiali - raz Kajka Miłosza, raz Miłosz Kajkę (o dziwo, Kajka padła pierwsza!!!!:crazyeye:). Mama zadała retoryczne pytanie "to co, jaka decyzja?", na które odpowiedź żadna nie padła - wystarczyły pełne politowania miny obu chłopców :diabloti: Miłosz chciał oczywiście Kaję zabierać od razu :eviltong: Trudno mu było wytłumaczyć słowo "procedury" i wtedy nagle zapytał "czy Kaja będzie mogła spać ze mną?". Odpowiedziałam, że jak najbardziej i z pewnością chętnie z tego skorzysta. I udało mi się przekonać Miłosza, że najpierw musi wymierzyć swoje łóżko i sprawdzić czy Kajka się tam z nim zmieści, a dopiero wtedy, we wtorek, przyjedziemy i przywieziemy Kajtka. No i musi pomóc mamie wybrać smyczkę, obróżkę, miseczki itp. Z listy zakupów dla psa skreśliłyśmy od razu z panią Beatą posłanko, bo po co wyrzucać pieniądze na coś, z czego pies nie będzie korzystał :eviltong: Rodzina przez 12 lat miała sunię w typie boksera, która rok temu odeszła na raka. Mieszkają na Białołęce, w segmencie z niewielkim ogródkiem. Decyzja o kolejnym psie jest przemyślana. Państwo poczekali na wakacje, żeby dzieci miały więcej czasu dla psa (maturzysta już ma wolne aż do października :)). Wyjazdowe plany wakacyjne zostały zaplanowane już razem z psem. Myślę, że wizyta PA będzie już tylko formalnością :lol: -
No i co się dziwić, że kłopot z serduchem jest jak się tak wszystkie panny kocha?... :) A tak na poważnie, to przykra wiadomość. Nadzieja w tym, że uda się ustawić leczenie farmakologiczne tak, żeby Romuś mógł funkcjonować normalnie i bezpiecznie, za co oczygwizdek trzymam kciuki!
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Szybciutko tylko napiszę, że wczoraj przyszły pieniążki od Winter7 - 50 zł i od mtf zalesie - 150 zł - PIĘKNIE DZIĘKUJEMY! Wpadnę tu wieczorkiem z relacją z frontu :) -
Napiszcie do Rita60 - nawet jeśli nie wie, to pewnie ma możliwość się dowiedzieć. Zuzlikowa, mam do Ciebie "romans" - zaraz napiszę PW :) Napisałam i djjjjuuuuupa, bo skrzyneczkę masz wypchniętą po brzegi :evil_lol: Tak więc przepraszam, że tu prywatę uskuteczniam, ale zyrknij Dobra Kobieto, co?... :razz: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/209215[/URL]
-
Oj nie byłabym taka pewna - mój Lesław bezjajeczny, a gdy tymczasowa panna rujkę miała to jakby drugie życie w niego wstąpiło (to sprzed odjajczania) :)
-
O matko - regularnie zatuczony pies z tego Lucka :)
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No właśnie... Może innego lekarza poszukać. Za sławę - w dodatku ze stolicy - trzeba płacić co najmniej podwójnie. I ze swego doświadczenia (dermatologicznego i ortopedycznego co prawda) wiem, że czasem sława jest mocno przereklamowana :( -
Piętnaście psiaków szuka domów, ponad 4 tys. zł długów!
Nutusia replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Plan jest "chytry" i patykiem na wodzie pisany, niestety, bo nie do końca zależy ode mnie :( Ale do Zuzlikowej w te pędasy pisać trza! -
Piętnaście psiaków szuka domów, ponad 4 tys. zł długów!
Nutusia replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Koosiek - napisz do Zuzlikowej. Sama bym to zrobiła, ale mam dziś bardzo krótko z czasem. I przypomnij mi o tej sprawie we wtorek, bo mam pewien chytry plan :) -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Gdyby był problem z tekstem, mogę coś naskrobać, ale dopiero w niedzielę... :( W razie czego dajcie znać! -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Łoj, jak bym Ci moje dołożyła, to byście się caaaaałą rodziną do końca świata musieli odchudzać :evil_lol: Ale cieszę się, że Ares nie jest już "na reżimie" ;) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Spokój mi tutaj! :) Napiszę i odpiszę wieczorem, bo teraz jestem bardzo zajęta... -
No tak, pies ma to do siebie, że jest celem "ruchomym". Dziś jest tu, jutro może już być zupełnie gdzie indziej... Jeśli go pracownicy Twojej firmy nie przepędzili w jakiś brutalny sposób, może znów się pokaże i będzie szukał Ciebie i Twoich kanapek - oby! Ale wtedy to już by go trzeba było schwytać - tylko co dalej?...
-
Kaja przerzucona przez płot już w swoim domu :)
Nutusia replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Super rodzinka, Kajka najbardziej zachwycona najmłodszym jej członkiem - Miłoszem (lat 6) i najwyraźniej z wzajemnością :) Więcej napiszę wieczorem, bo mam teraz urwanie łba z tłumaczeniem... -
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
Nutusia replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja upał uwielbiam - nie znoszę ziąbu :) -
Iga - wycieńczona mamusia i jej 3 córeczki. Wszystkie 4 mają dom !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
I co? Udało się przespać chwilę? :) -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No i od razu się trzeba dowiedzieć czy z tą operacją u dr Garncarza to będzie tak, że się psa przywiezie, zoperuje i zabierze czy też trzeba by było szukać Duni DT w Warszawie na ten czas, bo tego też się przecież nie załatwi "od ręki"... -
Iga - wycieńczona mamusia i jej 3 córeczki. Wszystkie 4 mają dom !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Sprawdzaj, sprawdzaj - ja tam stawiam, że wyrosną choć małe piórka :) A te zdjęcia od Ciebie trzeba koniecznie do ogłoszeń wstawić - CUDO!