Myszko zawstydziłam się :oops::oops:
A u mnie pod balkonem od dwóch dni budka TOZowska. Wczoraj poszłam tam wieczorem wsypać coś do jedzenia w nadziei, że zwabię na noc coś kudłatego- a tam już ktoś zamieszkał. Wyskoczyło coś burego dużego ( ślepa jestem, to tylko zauważyłam jasne łapki), nie uciekło, przyczaiło się za budką. Wsypałam jedzenie i poszłam sobie, żeby go nie straszyć.
Dziś też tam byłam - znów coś wyskoczyło, ale już nie chowało się, tylko zawyło mi prosto w twarz ,, miaaaau" - po tym go poznałam :) Farcik mieszka pod balkonem :)