[quote name='Dogo07']
Gdyby tak wszyscy oddawali swoje psy bo im nasiusiały albo koopcie zrobiły to nie wiem czy by się jaki psiak w domu uchował ;).
[/quote]
A ja zastanawiam się czy to prawdziwy powód oddania Tima. Szczerze pisząc, mój przygarnięty pies na początku po prostu zalewał mi mieszkanie (i to w dodatku wynajęte). Olewał mnie;) Myślę, że to był stres nowego miejsca, bo ze zdrowiem wszystko było jak najbardziej oki. Ledwo się to skończyło, zaczął tak linieć, że kłaki były po prostu wszędzie, WSZĘDZIE:p I choć nie planowałam tej adopcji, nie miałam dla niej miejsca i miałam gdzie w razie czego oddać psa - nawet przez głowę mi nie przeszło oddanie go.:crazyeye: Dla mnie byłaby to osobista porażka, nie mogłabym sobie spojrzeć potem w oczy. Powiecie, że to co innego, bo my jestesmy z dogo... otóż nie, uważam że każdy człwoeik podskórnie musi czuć, że robi źle.
To po prostu zbyt trywialny problem. Czy ktoś ma jeszcze kontakt do byłej "pańci"? Jeżeli było coś, co naprawdę stało się przeszkodą - niech to powie szczerze:angryy: Żeby kolejny właściciel - bo wierzę że się znajdzie - był na to przygotowany. Jeżeli nie było nic ważnego - niech się chociaz spali ze wstydu przyznając do własnej niedojrzałości.:angryy::angryy::angryy:
Przepraszam, że tak nie o Timie na jego wątku - ale chociaż podniosłam;)