Tak zrobię Basieńko ,ale muszę jeszcze niestety napisać co mnie dzisiaj spotkało chociaż myślę ze na dogo to nic nowego
dwie godziny temu jak zawoziłam koleżance karme na wieś to pod jej dom podjechał samochód i kobieta która z niego wysiadła zrozpaczona opowiadała ,ze koło jej domu jest sunia którą karmi dwa dni ale dzisiaj przyszła z pokrwawionym pyszczkiem i krew pompuje cały czas ,ze nawet bała się ją wziąć do auta .Natychmiast zawiadomiłyśmy weta ,który tam pojechał i stwierdził duzego nowotwora pod językiem ,który pekł i krew dlatego tak lała się.Była skrajnie wychudzona i miała zapalenie całego panela mlecznego jej cycuszki były jak kamienie ,a na dobitkę niedawno urodziła małe :placz:Lekarz zadecydował uśpienie . ona chyba przyszła ,zeby ktoś pomógł jej odejść bo strasznie cierpiała :placz:....Koleżanka jutro dotrze do szczeniaków bo już wiemy gdzie są ,podobno u jakiegoś półmózga ze wsi nieopodal ,wiedział ze suka jest chora i niestety nie pomógł jej .........
Ile jeszcze tego będzie bo przerasta mnie to nie potrafię już znosić tego ,wstydze się ,ze jestem człowiekiem ......
Nie ma normalnego dnia bez czegoś nowego ,pojechałam na 15 minut a wróciłam załamana .