Jump to content
Dogomania

Abrakadabra

Members
  • Posts

    4341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Abrakadabra

  1. [quote name='zwierzus']Pokaż się Terciu na pierwszej :loveu:[/quote] Jakie zapadły ustalenia?
  2. [quote name='malagos']Halo, tu się czeka na informację! Pewnie pan nie daje znaku zycia, co? I kota nadal u Ewy?[/quote] Pan ma cały czas wyłączony telefon - na SMS-a też nie odpowiedział....
  3. [quote name='dog_master']Bo to jest tylko natura? ;) Genetyka to loteria ;)[/quote] ???? Sorry, ale tymi słowami zaprzeczyłaś całemu hasłu rasowy=rodowodowy. Genetyka to loteria????
  4. [quote name='bajk21']Myślę że wszystko da radę jak się wszystkie sprężymy. Nie gniewajcie się,ale chyba jednak to ja będę musiała się umówić na łapanie Terki.[/quote] Pani Jolu - bardzo przepraszam za opóźnienie z karmą (miałam być we wtorek/środę). Spóźnię się o tydzień :oops:. Wybaczy mi Pani? Moja praca jest nieprzewidywalna....
  5. [quote name='iwonamaj']Co u maluszków?[/quote] Ja też chętnie posłucham... przeczytam...
  6. [quote name='Cekinka13*']Mam nadzieję, że to [B]ten[/B] domek...[/quote] Dzwonię od wczoraj.... Abonent cały czas jest poza zasięgiem sieci. Wysłałam SMS-a,więc czekamy na odpowiedź.
  7. [quote name='brazowa1']Rozmawialysmy-wydaje mi sie,ze to wspanialy dom dla pudla,pani bardzo zaangazowana w niedawno utraconego pieska.Nie wiem,czy to będzie Koko-to trudny pies i może nie sprostac oczekiwaniam.A chcemy,aby do tych panstwa trafil pies,nie tylko taki,ktory potrzebuje pomocy (bo wszystkie potrzebuja),ale także taki,z ktorym oni beda po prostu szcześliwi.Wiec pomożemy wyszukac takiego psa?[/quote] Ja mam wrażenie, że oni szukają klona swojego poprzedniego pieska. Liczą na to, że będzie dokładnie taki sam. Zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i zachowanie.... Dlatego ja po śmierci mojego pudelka - nie zdecydowałam się na taką rasę:-( Bałam się, że następny nie będzie repliką - bedzie po prostu sobą... Bałam się, że będę je cały czas porównywać.
  8. [quote name='ponka1']Jak fryzurka Koko, będzie strzyżony :razz:[/quote] Czy Ci Państwo z Wybrzeża widzieli już Koko?
  9. Ulv - baaaaaardzo Cię szanuję. Podziwiam. Jesteś dla mnie guru, jeśli chodzi o sparaliżowane psiaki. Dziękuję za profesjonalne i bardzo kompetentne porady, słowa wsparcia - naprawdę dziękuję. Myślisz, że mogłam zabrać go do domu - ale mi się nie chciało???? Pomagam w miarę swoich możliwości. Może są skromne - wobec ogromu poświęcenia ze strony większości użytkowników tego forum. Na pewno są tylko "skromne". Trudno - jeśli będę mogła w przyszłości zrobić coś więcej - zapewniam Cię że to zrobię.
  10. [quote name='Isadora7']a ja drugą:loveu::loveu::loveu:[/quote] Ja to nigdy nigdzie nie mogę zdążyć :evil_lol: - więc jestem trzecia ..
  11. [quote name='gagata']Qrczę,Erazm,czekaj cierpliwie tylko, bo ciasto mi dopiero dochodzi....[/quote] [COLOR=red][B]Gagata[/B][/COLOR] musisz mi przesłać przepis na ten serniczek:razz: - w życiu takiego nie jadłam! To nie był sernik! To była poezja...... Przytyłam ze 2 kilo podczas tej wizyty. I sos z grzybkami p. Joli... Kocham dobre jedzonko...
  12. [quote name='EVA2406']He, he, Margo chyba boi się mnie ;). Proponowałam, że zabiorę ją z Zacisza, ale Ona woli jechać autobusem pod makro :evil_lol:. No, dobra niech i tak będzie :-([/quote] To co? O 13.30 pod Makro?
  13. [quote name='Cekinka13*']Hop... podnoszę...[/quote] Hmmmm.... widzę, że Eva już o mnie zapomniała:cool3:. To kiedy jedziemy?
  14. [quote name='Saphira']a jak w w-wie jest w soboty. Moja córcia jedzie na jakieś sympozjum weterynaryjne na ul. Marksa ? Chyba na 9 . Są tam duże korki i objazdy ? Nie wiem jak sobie poradzi :shake:[/quote] Saphirko... chyba Marsa :razz:...? A z której strony? To ze mną nikt nie jedzie :sad: ? Przestaraszyłyście się bagażnika????
  15. Agata, Sonia bardzo dziekuję za tak wspaniałą deklarację... :-(:-(:-( Farcik przed chwilką odszedł za TM...:placz: Dzisiaj zrobiono badanie kontrastowe rdzenia, po to, aby zbyt pochopnie nie wydawać "wyroku". Niestety wczorajsza diagnoza została całkowicie potwierdzona... Można byłoby szukać osoby, która byłaby w stanie poświęcić się 24 godziny na dobę, robić lewatywy, cewnikowanie, codzienne kąpiele, spacery ... do końca jego dni. Rok, 2lata, kilkanaście? Ale czy byłby szczęśliwy? Nie wiem..:placz: Cieszmy się, że ostatnie chwile swojego króciutkiego życia przeżył w cieple i pod troskliwą opieką. I że odszedł godnie, nie konając w męczarniach w przydrożnym rowie na podwórku u swoich "właścicieli" :-(. Tak mi przykro, że nie zaznał szczęśliwego życia. Był taki młodziutki i tyle wycierpiał przez ten długi miesiąc... Niech biega radośnie za TM . Tak bardzo mi przykro.... Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady. Farciku - tak mi przykro...:placz:
  16. Bagażnik już posprzątany :cool3:... Eva mieszka dosłownie 10 km ode mnie i to na trasie do Radzymina. Jesli się zgodzi - zalecimy po nią po drodze. To ja bym chyba nie przyjeżdżała na Bankowy? Mieszkam przy Carrefourze na Głębockiej i będę w domu o 13.30, w pełnej gotowości!
  17. Kasia - niestety lekarze nie proponują nic... Opisują mi jedynie obrażenia. Niezależnie od tego co się stanie - cieszę się, że jest wykąpany, najedzony, ma suchutko i cieplutko. I jeśli odejdzie za TM - to w spokoju, otoczony opieką - panie w lecznicy są w nim zakochane... Zawsze w takich chwilach myślę o swoim ukochanym pudelku, którego ratowałam za wszelką cenę - myśląc chyba bardziej o sobie niż o nim ...:-( I w końcu musiałam pozwolić mu odejść...
  18. Jestem już po rozmowie z p.doktor :-(. Specjalista w swojej opini napisał: cytuję z pamieci: porażenie kończyn miednicowych, brak czucia skórnego i mieśniowego, paraliż konczyn tylnych i odcinka kręgosłupa az do 8-go kręgu piersiowego, porażenie pęcherza moczowego, uszkodzenie rdzenia kręgowego. Stan ogólny - nie rokuje poprawy. Innymi słowy: żadna rehabilitacja nie przyniesie Farcikowi jakiejkolwiek nadziei na poprawę zdrowia. Ponieważ paraliż dotknął tak długiego odcinka ciała (aż do kręgów piersiowych) pojawiły się problemy z wypróżnianiem. Zakładając najbardziej optymistyczną wersję: Znajduje sie osoba, dysponująca odpowiednią ilością czasu i pieniędzy - scenariusz codziennego życia z Farcikiem wygląda następujaco: 1. Co 4 godziny - "wyciskanie moczu" - najlepiej we dwójkę. Jedna osoba nie da rady. W każdej chwili pęcherz może pęknąć. 2. Co 8 godzin lewatywa. 3. Ponieważ paraliż dotknął odcinka piersiowego - nie wiadomo co za "chwilę" będzie działo się z serduszkiem. 4. Gdyby w grę miał wchodzić wózek - konieczne byłoby łamanie tylnych łapek, aby go w ten wózek "wcisnąć"! 5.W każdej chwili - w zwiazku z paraliżem mogą "stanąć" jelita, pęcherz i serce. Tak jak wspomniałam rehabilitacja nie da nic. Poprawa nie nastąpi. Farcik może wegetować tak miesiąc, rok, 2 lata ... Nawet 10 lat...:placz: Tylko czy jest sens? Jestem załamana. Wszyscy w lecznicy są nim zachwyceni. Jest śliczny, pocieszny i prze-kochany! Żyje tylko 1/3 ciałka - bo miesiąc temu jakiś prosty rolnik nie zawiózł go do weterynarza!!!! Nawet nie jestem w stanie myśleć jak przeżył ten okres. W jego pęcherzu - który sam nie jest w stanie się opróżniać dziennie gromadzi się 0,5l płynu! Ostateczną decyzję podejmie TOZ. Czy jakaś z doświadczonych osob mógłaby jeszcze przedstawić swoją opinię?
  19. [quote name='maggiejan']Tosiu, na jakich stronach psiaki są ogłaszane?[/quote] Maggiejan - przeslij mi nr konta Pati bo do tej pory mi nie odpisała :mad:
  20. [quote name='maggiejan']Mamy deklaracje wpłat od Abrakadabry i Doroty412 :multi: Trochę się uzbiera...[/quote] Jak tylko dostanę nr konta od Pati -wpłacam 50 zł. Tylko tyle mogę :oops:
  21. [quote name='EVA2406']Abrusia, ja też mam bagażnik, nie za duży, ale jest ;)[/quote] No co ty Eva! Tak sobie piszę :lol:! Posprzątam! Dziś złapałam gumę i wyładowywanie bagażnika zajęło mi więcej czasu niż wymiana koła :evil_lol:. Nadmienię, żeby nie było, że sama nie wymieniałam... Wystarczy krzyknąć: "czy w pobliżu jest jakiś prawdziwy facet???" Potem przeprowadzić wyliczankę i po sprawie! Jeden zostaje, wymienia, a reszta niestety odchodzi " z kwitkiem" :evil_lol:...i zastanawia się dlaczego nie mają w życiu szczęścia...
  22. [quote name='Saphira']Abra ! Żebyś Ty z takim obciążeniem w rowie nie skończyła :shake: Trochę rozsądku poproszę :lol:[/quote] Saphira! W środku dla przeciwwagi będzie kilka kilogramów kobietek... Nie straszne nam żadne radzymińskie rowy. Okoliczne też nie:eviltong:..
  23. Fart? :razz: Super! Oby było strzałem przysłowiową 10-tkę! I ciągnęło się za nim jeszcze kilka, kilkanaście latek... Ja jestem "za" a nawet "przeciw", że pozwolę sobie zacytować pewnego słynnego Polaka! No więc mamy Farcika! Dzięki Agusiazet!
  24. Żeby nie było za łatwo, dodam, że stan wypełnienia mojego bagażnika można uznać za 100%-owy. :ghost_2:I wszystko lata sobie luzem!
  25. Mam zagadkę! Jak zmieścić do bagażnika 100kg suchej karmy dla psów, 20 kg suchej karmy dla kotów ( a może nawet i 35, jeśli koty p.Ewy nie będą chciały jeść żarełka od Zwierzus) i jeszcze parę drobiazgów, które chcę zabrać dla p. Joli? :hmmmm:
×
×
  • Create New...