Takie "szczeniaki" są najgorsze. Podobnie zresztą jak małe dzieci z niefrasobliwymi rodzicami. Dziś 2 takich chciało mi psa wygłaskać. Jedno dziecko goniło Inkę, mimo że prosiłam, żeby ją zostawił, bo się bała, obok stał ojciec, nic nie powiedział. Tylko czekałam kiedy Inka dziecko ze strachu ugryzie. Potem jakaś mała dziewczynka też sobie wzięła za punkt honoru, żeby Inkę wygłaskać. Byłą z mamą - też zero reakcji :shake: