Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. No dobra, dowiedziałam się, że małą wzieła jakas pani, która podobno ma dwa psy husky w domu (jakas hodowla, nie wiem, czy zrzeszona), a dom z ogrodem i mąż pasjonat północniaków. Także niby dobrze, bo w sumie w ciąży według mamy nie powinnam mieć kontaktu z bezdomnymi psami, ale martwie się, czy mała nie będzie rodzić co cieczka. Teraz juz nie sprawdzę... No, byli jeszcze chętni ślusarze na nią, zeby ją na podwórzu przy zakładzie trzymać :|
  2. To znaczy ja nie rozumiem, jak można twierdzic, że coś jest lepsze, niż schronisko, które w Polsce jest w 99% przypadków na poziomie dramatycznym. Jak można warunki domowe w jakikolwiek sposób porównywać ze schroniskiem? Mi by było wstyd tak porównać swoje warunki domowe ze schroniskiem. Poza tym jak się bierze psa, to chyba nie po to, zeby robił w tygodniu za kransla ogrodowego, uzywanego tylko w weekendy...
  3. Jesli nie spacery, to chociaż codzienne zajecia na terenie były by wskazane - po prostu w ten sposób zbuduje się solidną więź z psem i obie strony nauczą się sobie ufać wzajemnie. Z ras to faktycznie stróżujące, bo są dosć niezależne. Najpierw jednak warto po pierwsze duuużo o rasie poczytać, a po drugie poszukac naprawde dobrej hodowli. Inną opcją jest adopcja psa w typie rasy lub kundelka totalnego, który np. mieszkał już na takim terenie i się sprawdził np. jako stróż i towarzysz.
  4. Dziewczyny z Łodzi i okolic - czy któraś z Was miała kontakt z doktor Antoniną Sobieszczańską - Jabłońską? Ona w matce polce przyjmuje, jest też endokrynologiem.
  5. Nic, tylko zasnąć obok :) Słodka mała :)
  6. Byłam, małej nie było. Kupiliśmy puszki dla szczeniąt, michę, awaryjny komplet smyczowo-obrożowy, sznurek do gryzienia, ale niestety babka w sklepie nie miała pojecia, o czym mówię... Rano skoczę się dowiedzieć, bo mają być te same kobitki, co dziś były, jak maleństwo latało. Może się dowiem, co z nią. Tyle, że wzbogaciliśmy się o awaryjny zestaw szczenięcy. Ale mam teraz doła :( Nakręciłam się, ze chociaż przez kilka dni będę miała znów psa pod opieka :(
  7. to mnie nie dziwi niestety :|
  8. Na razie tak pytam, bo jestem zmęczona histerią i paniką ze strony mamy i siostry, jakbym się nagle zamieniła w naczynie z chińskiej porcelany. Męczy mnie to. W sobotę idę wreszcie na USG i badania krwi, zaraz się zapisze od razu na wizytę sobotnią u ginekologa, zeby mieć z głowy. Moja koleżanka, która urodziła rok temu, tez się nade mna piekielnie trzęsie, wiecznie mi przysyła, czego nie mogę (zapamietałam hibiskus i liscie malin), jakie ksiązki mam czytać (nie zamierzam...) i w ogóle jakis obłęd. Zakładam, że jeśli młode ma się urodzić zdrowe, to i tak to zrobi, a jeśli coś z nim (tfu tfu) nie tak, to nie powstrzymam tego (mogę się tylko badać i ewentualnie działać w możliwym i dostępnym zakresie). Na razie jeszcze się nie przywiązujemy, staram się nie szukac żadnych wózków, łóżeczek etc., nie mysleć o imionach itd. Po jakimś 4 miesiacu zaczniemy planowac. Kurcze, tylko jak siedzę te 8h, to mnie brzuch boli potem. Ja generalnie jestem kawał baby, brzuszka absolutnie nie widać, ale mnie nigdy tak spodnie nie cisnęły po siedzeniu 8h w pracy :|
  9. Ja rozumiem, że kochają. To super, bo w sumie ciężko o dobry dom. Tylko z tego, co piszesz, wzięli psa, którego nie rozumieją. I wtym problem, bo mogą ja właśnie ukierunkować na agresję lękową
  10. Mam przeciwciała na toxo (badania przed ciążą robiłam), po szczurach sprząta mój TZ, po psie też będzie, poza tym to na maks 3 dni. To nie jest problem. Młodej nie możemy zostawić, w mojej okolicy widziałam w ciągu dwóch miesięcy tyle bid, ilu w Łodzi nie widziałam przez 27 lat - i to z nużycą i innymi cudami, zdziczałych, zarodzonych. Także jeśli mała wieczorem bedzie, zabieramy ją. I tak mam regularny kontakt z 5 psami i 3 szczurami... Pracuję w dużej korporacji, która bardzo przestrzega przepisów (między innymi dlatego, że obsługujemy klientów z całego swiata, a więc większosć zespołów pracuje 24/7, w święta itd). Po prostu ciekawa byłam, jak to jest z tymi przepisami, bo gdzies mi wyszło, że te 4h to tylko, jak się ma zaświadczenie od lekarza, że się więcej nie moze.
  11. Ja jade na lirene i troszkę się zmniejsza na razie, ale z tego, co wiem, u mnie to chyba napalm by pomógł... Jak mi hormony buzuja, to niestety musze liczyć tylko na tapetę (a mam niezłą, bo inglot, który uwieeelbiam) A, jeszcze mam pytanie: jak to jest z tym pzrepisem, ze w ciązy mozna pracować tylko 4h przy kompie? Bo ja pracuję tylko i wyłącznie przy komputerze (na słuchawce) i co teraz? Mam iść już na zwolnienie, skoro nie ma jak zapewnić mi dodtakowych 4h bez komputera?
  12. Dusiek, to ja nie kumam - po co wzięli psa rasy, której zdaje się boją... No bez sensu, przecież zanim sie zdecydowali, powinni byli poznać rasę, zrozumieć, że nalezy działać owszem konsekwentnie, zdecydowanie, ale nie brutalnie, siłowo, bo to tylko psu pokazuje, ze wszelkie problemy rozwiązujemy siłą i już.
  13. Nie wiem, jak z piersiami, mnie bolą nadal, w sumie już 4 tygodnie. Polecam staniki sportowe bez fiszbinów, ewentualnie takie mega miękkie - troszkę ulgi przynoszą. Mi się za to powoli robi cera, jak u nastolatki. Od wieków nie przypominałam tak bardzo pizzy...
  14. No to teraz czekam na Martens :] Ciekawe, co powie na staffiki jako rasę agresywną i niezbędne przyduszanie :D Uh...
  15. Uh, aż mi sie przypomniała środa trzy tygodnie temu, jak mi się kolana ugięły :] Bardzo fajnie, gratuluję :D Dziewczyny, mam pytanie. Mama zabrania mi wychodzić z psem. Pies waży jakieś 14 kg, czasem szarpie. Czy jak jestem w tym 7 tygodniu, to naprawdę nie powinnam z nim chodzić? No i kilka pytań: * Basen jest ok, prawda? * aktualnie nie moge pić herbaty, bo na samą myśl robi mi się słabo, ale jeśli mi kiedyś przejdzie, to w sumie mogę ją pić, czy nie? * czy jest coś, co moge zrobić na wieczne bóle głowy? Czy je przeczekac? * co zrobić, jesli się przeziębię? Tak na wszelki wypadek pytam, wiecie, sezon przeziębieniowy, a ja w klimie jeszcze pracuje... No i zapraszam na czerwony wątek w moim podpisie... Na razie szkic, jeśli sie uda, to wieczorem będe miała szczeniora na DT...
  16. [QUOTE]Każdy podbiegacz jest od razu owrzeszczany, właściciel opluty.....widzę szał tych psów - najpierw płacz i skowyt a potem piana na pysku i nagła agresja.[/QUOTE] No cóż, ja miałam takiego psa. Nadal go mam, ale nauczył się w końcu witać. Nie puszczam go ze smyczy, bo nadal jest problem z obszczekiwaniem ludzi. Cóż, pracujemy nad tym, ale jakby to powiedzieć... Nie moja wina, wysoki sądzie, że ktoś psa kiedyś katował i że pies do tej pory powoli wychodzi z traumy. Mam go uśpić, puszczać luzem, niech sobie szczeka? Ma grupkę znajomych, dzięki temu czasem mozemy działać w końcu jako tymczas dla nowych psów, co jeszcze dwa lata temu by nie przeszło. Nie dążymy do ideału, bo w pracy już się nauczyłam, że to szkodliwe, kiedy przekroczysz linię ideału, nic nie zostaje... Owszem, są psy, które nalezy uspić zamiast topić fortune w ich bezsensownym leczeniu czy zupełnie nierokujacej terapii agresji. Nie podoba mi się takie uogólnianie. Tu naprawde są ludzie, którzy cieżko pracują, choc zdają sobie sprawę, ze to syzyfowa robota.
  17. Byłam dziś rano w sklepie po zakupy tuż przed pracą. W drzwiach sklepu powitała mnie beżowa sunia w typie husky, tak na oko trzymiesięczna. Myślałam, że jest z kimś, ale panienka uznała, że sama sobie z zakupami nie poradzę i poszła mi asystować :) Słodka na maksa, dosłownie sam cukier. Sprzedawczynie mi powiedziały, że się raniutko przybłąkała, była baaardzo głodna, wiec dały jej 4 (!) serdelki... Młoda ma rozdęty brzuszek, na bank robaki, miednica wystająca, sierść posklejana, cienka, brudna. Umówiłam się z babkami, że po pracy przyjadę, jesli nadal tam będzie, to ją zabiorę. Wieczorem kąpiel, a jutro odrobaczanie u Sowy. Na razie nie wiem, czy ona będzie nadal na miejscu,w szystko może się zdarzyć. Jeśli będzie, to mogę ją wziąć na kilka dni maks. Mieszkamy w kawalerce, nie ma nas po 10h, więc nie mamy jak czasowo jej porządnie wychoważ, wybiegać, a na dodatek karmić teraz często, jak jest mała. Do tego jestem w drugim miesiącu ciązy i jak ona będzie rosła, ja będe coraz mniej mobilna, więc choć baaaardzo baaaardzo bym chciała, nie możemy jej zatrzymać. Bardzo proszę o ewentualne DT/DS. Ponieważ mała jest w typie północniaków, boję się, ze albo trafi do handlarza, albo rozmnażacza, a tego sobie nie życze...
  18. To zrób jeszcze jeden, ale inny ;) Tak dla pewności :) Możesz iść do ginka i powiedzieć, jaka sytuacja i co w tej sytuacji zrobić. Na pewno da skierowanie na przegląd techniczny. Mi po teście pozytywnym dała też skierowanie na grupę krwi, przeciwciała żółtaczkowe, HIV, kiły i jeszcze coś tam - na wszelki wypadek. W przyszłą sobotę przy okazji USG idę na krew :)
  19. magdabroy, Można ewentualnie iść do lekarza po czysto kontrolne skierowanie na badania krwi i moczu - morfologia plus przeciwciała na różyczkę i toksoplazmozę. W każdym razie ja odstawiłam w kwietniu piguły, w sierpniu poszłam na badania, a teraz mam jakiś 6 tydzień na spokojnie, bo wiem, że morfo ok, mocz ok, przeciwciała tysz :) Także nie zaszkodzi zrobić przy okazji przeglądu technicznego ;) I ewentualnie cytologia i usg biustu, jeśli w ciągu roku nie miałaś - też na wszelki wypadek.
  20. Myslę, ze akurat to, czy kundel będzie kopiowany, czy nie, nie będzie miało wpływu na jego obecnosć w schronisku. I miłosierdzie nie ma tu nic do rzeczy prawdę powiedziawszy, czysty biznes. Obawiam się, ze prawo jak zwykle będzie zimnym trupem. W mojej okolicy jest taki smieszny życiowy przykład działania prawa. Dwóch braci założyło dwie konkurencyjne fabryki wstązek. Jeden działał mega legalnie, wszystko zgodnie z przepisami, maszyny nowe, sprawdzone. Drugi na czarno ludzi pozatrudniał, olał przepisy, jedną maszynę kupił z demobilu, resztę mu kumple za flaszkę złożyli. Legalny brat splajtował i usiłuje się wygrzebać z długów, a nielegalny baaardzo dobrze prosperuje. Tyle, jeśli chodzi o polskie prawo. Smutne to troszku.
  21. Gratuluję :) Ale fajnie :D
  22. Przykro mi, że za błędy człowieka jak zawsze zapłacił pies. Wszystko już zostało powiedziane, choć nie mogę zrozumieć tak nagłej decyzji o uśpieniu psa. Kiedyś w moim domu też był bardzo agresywny pies, doszło nawet do tego, ze zaczął się przewijać wątek uśpienia, ale nikt w rodzinie nie umiał podjąć tej decyzji. Po prostu szukalismy klucza do psa i znaleźliśmy, pies został naprawiony i żył spokojnie. Przecież decyzja o eutanazji to nie jest decyzja klasy "kupię sobie fioletowe spodnie, a co!" Nie dotyczy tylko jednej osoby, dotyczy przede wszystkim życia psa. Owszem, pies, który po iluś tam niezależnych ocenach zawsze wypada bardzo źle i nie rokuje w ogóle żadnych szans na poprawę, może zostać uśpiony za zgodą wszystkich odpowiadających za jego los. Jednak taka sytuacja... Kurde, Kana, ja Cię zawsze strasznie podziwiałam. Co się stało? Tak na serio, co się stało, że pękłaś, ze nie dałaś rady, że aż tak się posypało i pies musiał życiem za to zapłacić?
  23. My staraliśmy się w sumie krótko, decyzja pojawiła się dokładnie 24 sierpnia wieczorem na plaży :) A teraz mam jakiś 6ty tydzień, także ekspresem poszło. Na razie mam ataki paniki, czy wszystko będzie dobrze, czy na pewno jestem w ciąży itd. Pierwsze USG 19 listopada, więc może dlatego na zmianę nie mogę uwierzyć, wpadam w panikę i euforię. No i baaaardzo bym chciała już nie czuć się tak fatalnie, nie reagować tak gwałtownie na każdy zapach. Wiem, jeszcze kawał tego przede mną... Tylko pracuję w dużym Open space i jak ktos przyjdzie do naszego biurka z jedzeniem, to mi się robi słabo od razu. Na herbatę reaguję fatalnie, choć ją uwielbiałam... Poza tym moja mama świruje, nie pozwala mi chodzić z psami na spacery, bo mnie psy przewrócą - jakbym się nagle nie wiem, jak wywrotna zrobiła. Psy ważą 10 i 14 kg, a ja jestem sporą babą, więc musieli by się baaardzo do tego przewracania przyłożyć :| Dziś jej zrobiłam na ten temat wykład i mogłam na spacer pójśc (bo teraz nie mieszkam z psami, one są u mamy, a ja u siebie mam 3 szczurki i każdy spacer jest dla mnie na wagę złota).
  24. W masce grał chyba Jack Russell Terrier. Jeśli masz terrierowatego psiaka, to masz przed sobą niezłe wyzwanie. Jedną z opcji, którą osobiście uważam za najsensowniejszą, jest udanie się do psiego przedszkola, co może ułatwić Ci komunikację i współpracę z psem. Teraz tak. Po pierwsze kiedy karmisz psa? I czym? W jakich porach i jak długo jesteście na spacerach? To są istotne informacje, moze z nich uda się wywnioskowac, czemu pies w nocy dostaje szajby. Najlepszą opcją było by go po prostu wieczorem wybiegać, żeby padł. Oducz go gryzenia rąk. Możesz spróbować kupić zabawkę do napychania (np. typu kong) i oferowac mu ją, jeśli się nakręci na podgryzanie. Tylko ważne jest, aby pies umiał zabawke oddać bez problemów - nad tym trzeba popracować. Kiedy świruje, możesz go wypraszać z pokoju. Fajna jest komenda "wyjdź" - ja jej uczyłam wypychając psy sobą z pokoju: szłam w ich stronę pokazując ręką drzwi i kilka razy powtarzając "wyjdź". Szybko skumały. Takie wyproszenie działa często jak zimny prysznic. Jeśli na spacerze pies Cię nie słucha, rada jest prosta - nie spuszczaj go. Możesz kupić taśmę treningową (np. lonżę, widziałam w sklepach zoo za 40 zł) o długości np. 10 m. Puszczasz na niej psa, on może biegac, ale nie zwieje, możesz nad nim zapanować. Z użyciem linki możesz trenowac przywołanie. Wołasz psa, jeśli nie reaguje, deliktanie napinasz linkę. Jak podejdzie - nagradzasz np. mizianiem i entuzjastyczną pochwałą (ewentualnie smaczkiem). Poza tym fajnie by było, jakby się tu wypowiedziała LadySwallow, która ma JRT akurat i może coś doradzić - może napisz do niej. No i poszukaj dobrego przedszkola w swojej okolicy. To baaardzo pomaga.
  25. Jest taka opcja, ze ktos prowokuje psa, np. puka do drzwi i dzowni domofonem, żeby pies się darł, a potem zostawia kartki i tak nakręca problem. Dlatego faktycznie dobrze by było sfilmować, co się dzieje. Możesz w ten sposób albo zdobyć narzędzie do trenowania z psem, albo haka na potencjalnego wariata w bloku. Można też - o ile masz taką możliwość - izolować psa od drzwi wejsciowych. Po prostu ewentualny szczek nie miał by szans tak się nieść po klatce.
×
×
  • Create New...