Jump to content
Dogomania

deflevi

Members
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

  1. hej, mam problem z psem jak i z sasiadami lub tez sasiadem. Miesiąc temu gdy nie bylo mnie w domu dostałam kartke z informacją od anonimowego sąsiada, ze moj pies wyje gdy jest sam w domu i ze powinnam cos z tym zrobić. Nie bardzo wiem kto moglby mi cos takiego podrzucic pod drzwi tym bardziej pies nie zostaje sam na dlugie godziny w domu. Gdy wracam zastaje ciszę a pies gdy tylko otwieram drzwi podnosi sie zaspany z lozka. jescze nie zdazylam przepytac sasiadow czy szczek lub tez wycie psa im przeszkadza - wyszlam z zalozenia, ze jesli ktos ma jakis problem sam powinien z tym osoboscie do mnie przyjsc a nie podrzucac dziwne anonimowe karteczki na moja wycieraczke. Sytuacja powtorzyła się wczoraj. nie bylo mnie w domu okolo 4 lub 5 godzin. Pod drzwiami lezalo kilka wydrukowanych stron z jakiegos serwisu internetowego o tresci takiej, iz powinnam cos zrobic ze swoim psem bo inaczej sprawa zostanei zgloszona do administracji a przede wszystkim powinnam sie zaopatrzyć w elektryczna obroże, ktora rozwiazałaby problem. Niestety po raz kolejny podrzucona kartka byla anonimowa. Nie wyobrazam sobie szkolenia psa obroza elektryczna. szczerze mowiac nigdy nie mialam problemów z psem i staram się ją uczyć odpowiedniego zachowania szczegolnie wtedy kiedy zostaje sama w domu. Jestem bardzo zdziwiona i anonimami oraz zachowaniem swojego pupila, ktory widocznie nie potrafi sie zachowac podczas mojej nieobecności. Chciałabym prosic o jakies rady odnosnie anonimowego sasiada jak i psa, ktory prawdopodobnie z tesknoty za mna wyje.
  2. " ponieważ pies musi nauczyć się załatwiać poza domem do końca wakacji... INACZEJ GO ODDAMY!" - to w takim razie dlaczego zdecydowałaś się na psa???????
  3. rzeczywiście wyżły sa bardzo mądre i szybko się uczą, są też bardzo uparte i lubią dominować ... jednak tak jak pisałam na początku, pies przez wiekszą częśc okresu szczenięcego chorował, nie wstawał, siusiał pod siebie, nawet sam nie jadł... Na dużo jej wtedy pozwalałam..... dlatego mam z nią małe problemy ... więc nie zgodze się ze stwierdzeniem, ze niedorosłam do psa... pozdrawiam
  4. Dziekuje za rady, popełniłam wiele błedów i uczyłam swoją wyżliczkę dość chaotycznie. Jeśli w miarę pies się czegoś nauczył uczyłam go kolejnej rzeczy itd. I tutaj popełniałam błąd.Wszystko sobie ponownie poukładałam i myślę, ze zaczne z psiakiem pracować solidniej, będę musiała zacząć od początku - niestety. Siusianie w domu troche udało mi się zwalczyć [IMG]http://wyzlyteam.pl/Forum/images/smilies/animatedwink.gif[/IMG] w końcu coś się posuneło do przodu = siusianie na dworze + klikier + smakołyk. Najpierw psina chodziła w zwyklej obroży a ostatnio (2 tyg. temu) przerzeuciłam się na szelki, które jednak nie eliminuja ciagniecia ale jest mi wygodniej utryzmac psa no i ona również się az tak bardzo w nich nie męczy. Przez jakiś czas zakładałam jej kantarek jednak zrezygnowałam z tej metody; ) a o kolczatce nawet nie myślę... nie jest to najlepsze rozwiazanie wiem z doświadczenia. Kolczatki działają na mnie odpychająco, trzeba tez ich umiejetnie uzywać... choc moim zdaniem nie powiny one w ogole istnieć... ostatnio na spacerze spotkałam 3miesiecznego labradora z mini kolczatka 0_o !!!! Siusianie troche zwalczyłam więc myślę, ze i z ciągnieciem jak i ze skakaniem i podgryzaniem sobie poradzę. Dzieki !!
  5. ;) Patyczek prawdopodobnie zmiękł w żołądku i wyszedł drugą stroną ; ) piesek cały czas dobrze się czuje... pzdr
  6. Mam problem z 7 miesiecznym psiakiem – wyżłem weimarskim. Piesek w wieku od 3 - 5 miesięcy dość poważnie chorował i przyznam, że popełniłam wiele błędów, na wszystko mu się pozwalało i teraz negatywnych zachowań wyżliczki nie potrafię wyeliminować. Moja psinka podczas zabawy, i nie tylko, uwielbia gryźć po rękach, nogach. Jej zachowania sa niepochamowane. Gryzie dośc mocno, czasami do krwi i trudno w gole odcianąć ja od tego a przy tym skacze. Nie jest juz takim małym pieskiem wiec to stanowi nie lada problem. Ciągnie na spacerach (zatrzymywanie w miejscu psiaka nie pomaga, gdy próbuje ja zatryzmac ona dalej ciagnie i smycz jest caly czas napieta). Miesiąc temu wprowadziłam metodę klikierową. Nauczyłam ją targetowania oraz podstawowych komend typu siad, lezec, daj lape, zostan, chodz, wstan lecz wykonuje je ona dosc chaotycznie – dokladnie wtedy kiedy ona ma na to ochotę i wtedy kiedy pokaze się jej smakołyk. Najwiekszym problemem jest podsikiwanie – psiak wychodzi na spacery 5 lub nawet 6 razy dziennie… Najdluzszy spacer w ciagu dnia trwa około 2h. Gdy wroce z nia ze spaceru znajduje wielkie kałuże na podłodze. Mała się wycwaniła robi wtedy gdy tego nie widzę – trudno ja upilnować. Zastanawiałam się również nad wizytą u weterynarza właśnie z powodu tego ciągłego podsikiwania… bo to już jest nie do wytrzymania… Gdy wyjdę z domu na dwie lub trzy godizny przedpokój jest pełen kałuż :\ Proszę o pomoc … !! Zastanawiałam się ostatnio nad behawiorystą, kursem posłuszeństwa... [FONT="]Proszę o radę :shake:[/FONT]
  7. Dziękuje wszystkim za zainteresowanie. Odwiedziłam czterech weterynarzy, dwóch chciało pieska kroić pomimo tego, iż ogólnie piesek nie wykazywał żadnych niepokojących objawów. Psiak dostał dwa zastrzyki na jelita i jak na razie jest wszystko w porządku… pzdr [FONT="] [/FONT]
  8. Moj 7miesieczny weimarek na spacerze połknął cały!! drewniany patyczek od loda, nie pogryzla go tylko wessała jak odkurzacz... Zastanawiam sie nad wizytą u weterynarza, martwię się i nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić - prosze o pomoc pozdr:placz::placz::placz:
×
×
  • Create New...