-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
No, Andzrej miał juz raz psa - seterkę irlandzką - i długo nie mógł się zdecydować. No a teraz nie odda małego, "nie zgania go juz z kanapy". Tylko go z moimi psycholami zapoznać... To bedzie cięzkie :|
-
Ok, mały update. Tyfus zostaje w domu tymczasowym na stałe. Facet mojej siostry i jego rodzina nie chcą go oddawać, a będzie miał tam naprawde dobrze. Nauczyli go już siadac, zostawac na legowisku, prosić o wyjście, wykąpali, skończyli pierwszą ture odrobaczania, jak podrosnie, zostanie wykastrowany. W razie wyjazdu młodej i jej faceta będzie szedł pod opieke mamy Andrzeja, która też sfiksowała na jego tle, a jakby co, to ja tez się nim zajmę, więc chyba mamy happy end. No i tak oto w rodzinie pojawił się następny domowik... Moja mama stwierdziła, że powinnyśmy częsciej zmieniac facetów, to więcej psów by miało domy - mój facet też ma przeze mnie sunieczkę.
-
Jak tylko do pracy dotrę, to postaram się coś sklecić
-
Tak, DT co prawda średnio przemyślany, bo bardzo na chybcika decyzja podjęta, ale skoro już jest, to gwarantujemy mu leczenie z robali, szczepienia, ewentualną kastrację oraz wydanie tylko do naprawdę dobrych ludzi. No i naukę na tyle, na ile potrafimy - nasze psy zawsze wychodzą strasznie rozpuszczone, pierdołowate, ale kochające i wierne, choć nie do końca posłuszne. Młody będzie socjalizowany, ale po szczepieniach. Dziś podrywał panów, którzy przyszli zakładac pokrętła na grzejniki - a t pakuły ukradł, a to śrubeczkę, a to pomógł w pracy - co prawda na dzień dobry oszczekał, ale szybko mu serce mięknie :)
-
A ja włąsnie mam nową nazwę: Tyfus, Tyfusek, Zaraza :] I wiecie co? Jest do wzięcia, od zaraz (no, prawie), do wglądu tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url]
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
Sybel replied to nija's topic in Wszystko o psach
Może zajrzy tu ktoś, kto by chciał takiego gwiazdora? Roboczo nazywa się Tyfus, ma 4 miesiące i zaskakująco szybko się uczy - w ciągu doby skumał opcję proszenia o wyjście na kupę. Proszę o pomoc w ogłaszaniu i poszukiwaniu jego ludzia... [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url] -
Co widzisz gdy patrzysz na psa? Czy widzisz jego emocje...?
Sybel replied to M@d's topic in Wszystko o psach
A może znacie kogoś, kto by odczuł głębokie, namiętne emocje wobec Tyfuska? Wczoraj do mnie trafił już jest w dt u mojej siostry, właśnie się uczy "komunikować", choć niewiele kuma. Sprawa baaaardzo pilna... [url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-M%C5%82ody-Tyfus-Kaktu-szuka-domu-i-prosi-o-pomoc-w-og%C5%82oszeniach[/url] -
Ponieważ nie umiem wsadzać zdjęć, podaję linki do małego: [URL="http://img508.imageshack.us/i/100912144548.jpg/"]zdjęcie 1[/URL] [URL="http://img716.imageshack.us/i/100912144418.jpg/"]zdjęcie 2[/URL] [URL="http://img688.imageshack.us/i/100912133637.jpg/"]zdjęcie 3[/URL] [URL="http://img214.imageshack.us/i/100912133702.jpg/"]zdjęcie 4[/URL] [URL="http://img201.imageshack.us/i/100912133900.jpg/"]zdjęcie 5[/URL] [URL="http://img827.imageshack.us/i/100912144309.jpg/"]zdjęcie 6[/URL] [URL="http://img340.imageshack.us/i/100912144500.jpg/"]zdjęcie 7[/URL]
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/192612-By%C5%82o-nas-sze%C5%9Bcioro-zosta%C5%82em-sam[/url] Wczoraj na adopcjach załozyłam. Tylko fotek jeszcze nie mam, bo nam w sobote komputer padł i przez weekend z nim wojowaliśmy (ku uciesze Kaktusa)
-
Dobry pomysł, w Polsce marnuje sie masę ekologicznych żródeł energii... Przy okazji, mam do oddania czteromiesięcznego szczeniaka, może jacyś chętni? Poprzedni własciciel przerzucił 3 szczeniory przez płot działek robotniczych na Limanowskiego, dwa zniknęły, Kaktus został no i trafił do mojej siostry. Potrzebuje pilnie nowego domu, mamy już 2 psy i nie za bardzo mogę pozwolic sobie na kolejnego...
-
Troszkę nowych informacji na temat malca: widzi się w lustrze, strasznie sie cieszy, jak sie do niego w lustrze macha. Jest niesmiały, wstydzi się zaczepiać, choc próbuje powoli. Bardzo boi sie spacerów, ale uczy sie powolutku. Cały czas wychodzą z niego jeszcze robale, ale już niedługo powinien być z tym spokój. Roboczo nazywa się Kaktus i jest uroczy :] Wszystkie zabaweczki zanosi na legowisko i z nimi spi. Bardzo prosi o domek...
-
Przypominam, maluch w pilnej potrzebie
-
Tyfus, znany również jako Glutek lub Kaktus jest czteromiesięcznym uroczym szczeniakiem, którego odległym przodkiem mogli być rottweiler i owczarek, a potem wszystko, co przebiegało obok. Maluch nie ma ogona, podobno taki się urodził. Został wyrzucony wraz z dwojgiem rodzeństwa, ale tamte malce zniknęły, a Tyfek został z moją ciotką, przez którą trafił do mnie. Miałam go odwieźć do schroniska, bo naprawdę nie mam gdzie go trzymać, ale zlitowała się moja siostra. Tak więc Tyfus ma dom tymczasowy, ma opiekę, socjalizację, gwarantujemy też opiekę finansową na czas opieki tymczasowej, dobrą karmę, zabawki i - jeśli to tyle potrwa - kastrację. Tyle, że nie jesteśmy w stanie dać mu domu stałego. Siostra z chłopakiem pracują, ja z moim również, u mnie są dwa psy w domu. Tyfek potrzebuje czułej opieki non stop, bo jest nieśmiałym chłopcem. Jest bardzo pojętny - w ciągu doby załapał, o co chodzi z proszeniem o spacer w razie kupy i siku. Jest w trakcie odrobaczania, uczy się powoli reagować na proste komendy, jak chodź, zostaw, siku, nie. Zostaje sam w domu bez większych dramatów, bardzo potrzebuje czułosci - najchętniej zamieszkał by pod bluzką. Myślimy, że osiagnie mniej więcej 20 kg wagi, będzie dośc zgrabnym psem, raczej nie za bardzo masywnym. Bardzo proszę o pomoc w ogłoszeniach, bo się na tym kompletnie nie znam. No i o promocję Tyfuskowych wdzięków. Kontakt ze mną: 601 318 544, z siostrą 693636323, ale proszę o cierpliwość, u nas w pracy zasięg bywa przelotnie...
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
Sybel replied to nija's topic in Wszystko o psach
Co do legowiska - stara poducha plus flanelowa poszewka uszyta przez kogoś, kto umie szyć, zapinana na rzepy też się sprawdza, moje psy mają takie legowisko. Na bank u rodziny cz znajomych znajdziesz poduchę czy dwie, które złożone jedna na drugą i opakowane w coś staną się wspaniałym, mięciutkim łożem (pod które można niecnie schować zwyczajną piłeczkę tenisową ]:>, co by pies miał szukanie ). Jak masz gdzieś w okolicy korty tenisowe, sugeruję wycieczkę w te rejony od czasu do czasu - trafiają się bardzo dobrej jakości zapomniane piłeczki :]. Miska - można kupić pojemniki do przechowywania żywności, wtedy od razu służą za wycieczkowe z odmierzonym posiłkiem. W tesco takie są już chyba poniżej 10 zł. Jeśli zamierzasz kupić 15 kg karmy, to dobrze się sprawdza taki pojemnik plastikowy z uchem i klapką do przechowywania proszku do prania - ja w realu kupiłam za chyba 12 zl. Pchasz do pełna karmy i potem tylko takie pudełko masz w kuchni. -
Bardzo fajnie :) Trzymam kciuki. To nie jest łatwe, bo one nie zawsze dają radę, ale mam ogromną nadzieję, że się uda.
-
Mnie dobija taka scenka: idę sobie do Manufaktury na zakupy, obok idzie Pańcia. Pańcia ma na sobie obcisłą panterkę, bardzo platynowe gniazdo na głowie, na ramieniu torebke, a z torebki wystaję bardzo zmęczony łeb grzywacza. W manufakturze jest dośc duszno, niby klima, ale wiadomo, jak to w Polsce wygląda. Pies w torbie szmacianej, pikowanej, torba trzyma fason, więc wnioskuję, że jakas pianka się kryje pod różowym pokryciem. Jak obstawiacie, jest tam powietrze? Sądząc po tym, ze pies wygląda, jakby zaraz miał wykorokować - powietrza brak. Pańcię widzę pierwszy raz, kiedy wchodze do manufaktury. Widac, ze od pewnego czasu juz tam jest - dwie torebeczki z zakupami juz są. Kiedy wychodzę 2 godziny później ząłatwiwszy zakupy na tydzień w spozywczaku, orientację przedremontową, uzupełnianie braku butów i spodni, Pańcia znów się nawija. Pies zwisa jeszcze bardziej spośród innych toreb z zakupami. I nie zanosi się na finisz. To jest upupianie, nie ma wytłumaczenia "bo on nie lubi zostawać sam" - mozna go tego nauczyć i już, to Pańcia nie chce go zostawiac samego. Z drugiej strony moja siostra jak była mała, ubrała naszą (sporawą) sukę w różowy kostium kąpielowy, różowy czepek i zabrała na plażę. Dla smiechu i raz - tez upupianie, ale potem psu wynagrodzone zabawą - BEZ KOSTIUMU. Jka ktos psa na zimę ubierze w ładne wdzianko - nie mam nic przeciwko. Jak założy fikusne galty na cieczkę - czemu nie, przecież Polsce potrzeba kolorów. Ale jak ktos psa traktuje jak gadzecik, męczy bez sensu, zeby "wyglądać" nie zważając przy tym na dobro psa, nóż mi sie w kieszeni otwiera. Dopóki upupianie nie odbiera psu psiejskości, niech juz będzie, ale jeśli zabiera to psu zdrowie, ruch, równowage psychiczną - powinno być karalne jako znęcanie się.
-
Nie wiem, ale moze warto skoczyć do weta, żeby suke obejrzał, ocenił stan, zobaczył, czy po bezdomności nie powinna dostać jakiegos suplementu diety, żeby siebie i małe wzmocnic. No i ocenił, ile małych może być, żeby juz zacząć "propagandę" na własciwą skale.
-
Bardzo prawdopodobne. Na osiedlu jest kilka takich, więc miała duze szanse.
-
Teraz w czasie wakacji nad morzem (bez psów) łaziłam dużo po Pomorzu i zazdrościłam psów, które bawiły się w duzym stadzie, nie rzucały się na siebie. Może kiedyś trafi mi się jeszcze taki fajny, towarzyski pies, chociaż nie ma się co czarować - mam niebywały talent do wzbudzania sympatii u psów zdziczałych, zwichrowanych (złośliwi pewnie powiedzą, że swój do swego). A ze ja się z miejsca w takich psach zakochuję i od razu postanawiam zmienić je, o ile to tylko mozliwe... Fakt, ze każdy agresor ma hopla na innym punkcie, nie wiem, jak można właśnie generalizować, że WSZYSTKIE psy reaguja tak samo, wysyłają takie same sygnały. Znam takiego, którego ciało mówi "chodź, pobawimy się", a pies jednocześnie warczy. To zbija z tropu i psy w jego obecności głupieją - poza tymi, które go znają i wiedzą, że Ami sam nie wie, czego chce i lepiej go podpuszczac łapiąc za ogon w nogi. Staram się nie byc chamska wobec innych psiarzy, ale rozwaliła mnie kiedyś taka sytuacja (a raczej szereg sytuacji): Miałam dalmatyńczyka, baaaardzo szurnietego, więc wiadomo, spacer wężykiem. W wiezowcu obok mnie mieszka baba, która ma (miała? dawno nie widziałam) pinczera, sukę, wredną małpę, która iles tam razy uwiesiła mi sie na nogawce, zawsze z japą leciała na wszystkie psy. Kiedys wyskoczyła na mnie z Puclem i drze mordę, ja Pucla wycofuję, usiłuje skupic na czymś innym, w końcu nie wytrzymałam i wrzeszczę "prosze ją zabrać!". A co baba na to? "Ale ona nic nie zrobi...." Patrzę na suke, która jest wielkości łba mojego psa, patrzę na babę, chwila na zrozumienie, co ona powiedziała, po czym" To znaczy, że chce pani miec psa przerobionego na mielone?" Wtedy zabrała. Kilka tygodni później widziałam tą suke z łapą w gipsie - rzuciła się na zaprzyjaźniona amstaffkę, dziewczynkę starszą, łagodną, po przejściach, ale na wszelki wypadek zawsze w kagańcu. Jak pinczer zaczął się rzucać amstaffce na pysk, to ta tylko rabnęła małą kagańcem... No i łapa w gipsie. Ostatnio znowu, mama szła z Filipem, tamta się rzuciła na Filipa, mama prosiła, żeby baba psa zabrała. Tamta, że "nic nie zrobi". W takim razie mama lekko popuściła smycz. Filip NIGDY nie gryzie, tylko tłamsi soba, nie jest duży, suce krzywdy nie zrobił, ale wiecie? Po tym pierwszy raz widziałam ją na smyczy. Ostatnio chyba ktoś tego psa zagryzł... Teraz tak, ta kobita narobiła psu krzywdy na maksa, bo mały, to musi nadrobic szczekaniem. Doprowadzała do tego, że cięzka praca nad uspokojeniem psów moich i innych mieszkańców osiedla spalała na panewce. Jej pies miał ileś tam obrażeń spowodowanych swoja agresją - kiedy grzyła ludzi po kostkach, niektórzy traktowali ją butem. To ja nakręcało jeszcze bardziej - wiadomo, agresja rodzi agresję i tworzy sie taka chora spirala. Jak dla mnie horror, ale co w takiej sytuacji zrobić? Iść na wprost ze swoim psem niczym posąg pewności siebie? Ja unikałam jak mogłam, ale jak ona lezie przez pół spaceru 50 metrów za nami, a to małe drące mordę coś tuz za nami, można cholery dostać.
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
Sybel replied to nija's topic in Wszystko o psach
Plus jest taki, że mała jest mała, więc nie zje za dużo (tzn. nie wiem, ile by chciała, pewnie ze 2 razy tyle :P ). Jakieś skrzydełka kurczęce, jakis ryż... Jak dobrze skomponowac jedzonko, nie wyjdzie drogo na szczęście :) Chociaż karma wygodniejsza, bo bez mycia, gotowania, obierania... -
Heh, Zdrowie to dla mnie drugi koniec Łodzi :] W weekendy jexdzimy do Sokolnik na działkę z moimi dwoma i dwoma mojego faceta - tez sa niezłe jaja :> Dzis przypięłam i kupy poszły do worka :D
-
Ja w jysk kupuję (kupowałam raczej, bo podobno przestali sprowadzać). Ale przypięcie jest zdecydowanie rozsądnym pomysłem (czemu ja na to nie wpadłam... ratatatataaaaaa.... :P )
-
Filip to szmatek ze względu na to, jak sypia - wygląda naprawdę, jakby ktoś szmatę na kanapę rzucił. Tak już się u nas przyjęło. Jest mięciuteńki, a po strzyżeniu aksamitny, cudny :) To ten z awatara, jak klikniesz w mój login, to też jest dostęp do galerii, jest tam jeszcze na innych fotkach. Ma jeden problem - nie umie pływać, bo mu głowa tonie... Pauli - pomysł super, już kiedyś tak nosiłam, ale wypadło mi z głowy, jak zmieniłam smycz na automat. Jakoś nie pomyślałam. Moja mama ma zestawy pochowane w kieszeniach wszystkich kurtek na przykład :) Włącznie z zapasem wilgotnych chusteczek, bo ZAWSZE przypadkiem wsadza palec - nie wiem, jak to robi... Tak btw, czy aby nie chodzisz ze swoim do Parku Źródliska na spacery? Tam taka fajna ekipa bigli lata wieczorami, aż miło popatrzeć :)
-
Prośba o radę.Mieszkam sama,chcę wziąć kundelka 1-rocznego...
Sybel replied to nija's topic in Wszystko o psach
O, ja w krakvecie ostatnio karme kupiłam i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona - 15kg karmy, które moim wystarczy na jakies 3 miesiące (moze mniej) kosztowało 185zł, dostawa gratis. Za kilogram wychodzi niezła cena, a to Royal Canin był. Drzewka decyzyjne to fajna sprawa, ale własnie trzeba ocenić też własną dyscyplinę i siłę chartakteru - dobry trening dla przyszłego lekarza ;)