Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Patyczki nie są niebepieczne... To znaczy nie spotkałam się z tym, żeby pies sobie zrobił nim krzywdę, a moje wsyztskie się nimi bawią z wielkim entuzjazmem. Fajna jest karma Hill's light, moja suka, jak w wieku 11 lat została przełączona na light, elegancko zrzuciła nadmiar. Dwa posiłki dziennie, karma light, w tym używana jako nagroda na treningach plus same treningi i młoda powinna zrzucić nadmiar. I Żadnego podżerania w międzyczasie :D
  2. Dziewkowanie zachowaj dla najblizszych z łaski swojej. I zaprezentuj choć szczątkową kulturę osobistą, bo robi się żenująco. To nie jest Sejm, tylko cywilizowane forum. Chocbyś rzucał prawdami ostatecznymi, ich forma jest tak odrażająca, że nie zachęca do lektury. Fanatyzm w pojęciu zachowań ludzkich jest jak najbardziej na miejscu i tu pasuje jak ta lala.
  3. Na takie sytuacje mam jeden argument: Jeśli nie wezmą Państwo psa, będę zmuszona potraktowac go gazem pieprzowym w pysk, gdyż zagraża mnie i mojemu psu. I raz zastosowałam, kiedy właściciel nie wycofywał sznaucera olbrzyma, który przykleciał zjeżony i chciał się lać z moim psem. Ja miałam wtedy dalmatyńczyka - agresora. Był na smyczy i w kagańcu, a tamten przeleiciał przez ulicę zjeżony i chciał skoczyc na mojego, ale analizował jeszcze z ktorej strony. Jak facet na moje wołanie zareagował hasłem, że jego pies jest spokojny, powiedziałam o gazie. On nie uwierzył az pies nie dostał w pysk. Niewiele, wiatr większośc rozwiwał, raczej się przestraszył i kichał,ale większe straty by były, jakby się psy pogryzły.
  4. Łooo, kulturka, że aż piszczy. Każdy sam wybiera, co je. To jego prywatna decyzja, a takie zachowanie zwyczajnie obrzydza, zniechęca i jest przykładem tego, o czym jakiś czas temu pisała Martens - nawiedzeni fanatycy w każdej dziedzinie są antyreklamą tego, co usiłują promować. Sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał wpychać ludziom wege dietę kijem do gardła, a nie tędy droga.
  5. Ja wiem, bo z jednej strony to pękam z dumy, bo ta pani jest dobrym człowiekiem, o psy dba, jest na emeryturze, więc zajmuje sie szkoleniem swoich psów, mają masę spacerów. Fionka będzie miała wielką przyjaciółke Nelę, w typie sznaucera olbrzyma, dziś jedzie na USG, żeby zobaczyc, co z tym brzuszkiem. Jest naprawdę ok, moi chłopcy odpoczną w końcu od lejków, bo Tyfus tez u siebie już. I taka ciiiszaaaa... Co do następnego tumczasu, to na razie nie, mamę czeka usuwanie guza z jelita, więc w domu stres. Do tego chłopak mojej młodszej siostry miał wypadek i mamy chwilowo zbyt wiele stresów, żeby brać psiaka. Po prostu nie ma atmosfery takiej, żeby się na psiaku skupic. A ja za tydzień ruszam z remontem własnego mieszkania...
  6. Za to w marchewce czy ziemniaczku nic a nic nie siedzi, czyste minerały, bez chemii, niepryskane, kryształ po prostu. Ktoś kiedyś powiedział, że nadmiar wykrzykników w wypowiedzi pisanej świadczy o problemach z agresją i generalnie osobowością autora. Ciekawe, ile w tym prawdy... :>
  7. Ok, Fionka w nowym domu, sterylka uzgodniona, nowa Pani ma juz jedną wydrylowaną sunię, mieszka 3 bloki ode mnie, przez lata miała małą sunię z padaczką, więc powinno byc ok. Najważniejsze, że Fiona będzie na tyle blisko, że będę widziała, czy ma dobrze. Ja mam juz doła, że jej nie ma :(
  8. Moje siedzą same 8 h, czasem 9. Wtedy śpią, czy co tam robią, opo stole na pewno skaczą niestety, bo to dobry punkt widokowy. Jak wracam, idziemy na spacerro, jemy, a potem ganianka po domu, albo zwyczajnie mizianie na kolanach. I są szczęśliwe. W weekendy za to mają zwykle nas non stop, wtedy są takie mega długie spacery i zabawy.
  9. Psa da się nauczyć załatwiania w pewnych okreslonych porach, z czasem nauczy sie rutyny. W pociągach nie ma problemu, jeździłam z dwoma, w tym jednym sporym i jak kiedyś jeden facet zaczął pyskować, że nie chce jechać z psem, pozostali pasażerowie (obcy) wywalili go z przedziału. Tylko problem w tym, ze ludzie usiłują psa dokarmiac w podróży. Jesli by chorował, są weterynarze. W zeszłym tygodniu zaliczyła zapalenie tchawicy u mojego psa, wpadłam w dziką panikę, jak odmówił jedzenia i spaceru, ale dobry weterynarz pomógł, psu spadła gorączka i juz szaleje. A miał 41 stopni... Jeśli zabezpieczysz dom i dasz psu gryzaki, nic nie zniszczy. Teraz mam w domu 4 psy, w tym dwa szczyle z ulicy i poza wyciąganiem chusteczek z kartonowego pudełka i ciućkaniem łokci i guzików przy swetrze, jak razem TV oglądamy nie ma problemów. Wszystko jest kwestią spokoju i organizacji. Nie ma barier nie do przeskoczenia.
  10. Co do tej diety wege - to jest prywatny wybór każdej jednostki. Mnie na przykład non stop terroryzują rodzice mojego faceta (on tez w kółko obrywa), bo oni ze względu na swoją wiarę (adwentyści) miesa nie jedzą, alkoholu nie piją. Ja zaś i owszem, lubię mięso, lubie alkohol. Jednak nawet gdybym nie jadła mięsa, psy bym nim karmiła (znaczy mięsem, nie alkoholem, żeby nie było :P ). Ci adwentyści, jak zreszta inni zaprzyjaźnieni wege, karmia swoje psy i koty mięsem, część bez oporów stosuje BARF i zyją. Należy mieć świadomosć, że te zwierzęta są drapieznikami, samo uzębienie juz to mówi, chęć polowania i tak dalej. Osobiście nie kumam idei hodowania "szczęśliwych świń", głaskania, nazywania, uczłowieczania, a potem czapa... To też nie jest fajne. W sumie dla mnie najlepszą, ale też najdroższą opcją by było hodowanie półdzikich stad tak, jak się hoduje na przykład jeleniowate na Syberii czy w Skandynawii. Po wiosenno - letnim wypasie jakaś ich ilośc jest zabijana, a wszystkie elementy są zuzywane. Tak spokojnie mozna by hodowac bydło i trzodę, ale wiadomo - to wymaga terenów, więcej zachodu z zabijaniem, zwozem w jedno miejsce i tak dalej. Hodowla nie była by tak liczna, ceny by poszły w górę, więcej niezdecydowanych by przeszło na wege, ale kasa rządzi światem, więc wiele istot cierpi. Sama bym była w stanie przejść na wege, gdybym umiała znaleźć coś, co zastąpi mi mięso, gdyby w mojej okolicy były sklepy z dobrą żywnością wege, gdyby był większy wybó warzyw, niż marchewka, kalafior, kapusta (a że nie wolno mi jeśc kapustnych i strączkowych, cebulowatych, surowych warzyw), to troszkę zonk dla mnie...
  11. Z tego, co wiem, to raczej odciąganie psiaka od innych szczeniąt wywoła w końcu agresję. Widze to na codzień u goldena sąsiadów. Taka łagodna rasa, prawda? A młody NIGDY nie miał kontaktu z innymi psami (bo sie czymś zarazi ), ani z ludźmi. No i jaki efekt? Pies ma jakies 5 lat, trzy pogryzienia ludzi (w tyłek, ale jednak) za sobą, zawsze kaganiec na mordzie i szął i panikę na widok psa. Odciągając psa od innych pokazujesz mu, że są zagrożeniem, że nie wolno miec z nimi kontaktu. Najgorsza możliwa opcja...
  12. Generalnie sama olewam opinię sąsiadów, jeśli chodzi o moje psy, ich dokarmianie i tym podobne. Jesli ktoś narzuca swoja opinię, gdy ide z psami, nie jestem juz miła. Byłam, ale skutecznie się oduczyłam. I tak jeśli ktoś chce dokarmiac moje psy, mówie wprost "moje psy takich gowien nie jedzą, niech sama pani je szamie, ja zwierząt truc nie zamierzam". Inne formy czepiania do mnie nie dotarły jak na razie, może poza tym, że ludzie własnie gadają "po co to trzymać". Szzczególnie śmieszne miny mieli ostatnio, jak szłam z moim facetem i czterema psami, w tym dwoma tymczasowymi. Bezcenne :D
  13. Akurat wywalanie przez okno to zmora tez u mnie, są dosłownie bloki całe, gdzie ludzie wszystko, co organiczne, wywalaja przez okno. W okolicach Wigilii starszą rybie łby, a przez cały rok jakies stare mięsa, chleby i inne, często niezidentyfikowane obiekty. Ja fiksuje na ten temat, bo kiedyś jeden gościu wkładął trutki w takie rzeczy i mase psów wytruł, zanim psiarze go zidentyfikowali i wzięli w obroty. To jest okropne, tym bardziej, że osobiście nie rozumiem, co ludzi kręci w widoku resztek za oknem. To cuchnie, latem ściąga muchy i osy, a dzieciaki sie na trawnikach też bawią.
  14. Nie, to nie ja. Poza tym chyba będzie dla niej dom, o czym dowiem się w poniedziałek. I to mega dobry dom :D
  15. Troszkę aktualności: 1. Wygląda na to, że Fionę wywalono z tramwaju lub autobusus - panicznie się ich boi, a że miałam już takiego psa, znam własnie takie reakcje, to tak strzelam 2. weterynarz oceniła ja na 7 miesięcy do roku, ale raczej 7 miesiecy 3. Albo mała miała pełen pęcherz podczas badania, albo jest w ciązy. Dostala odrobaczenie, za tydzien kolejne badanie i wtedy pomyslimy o sterylce 4. Mała jest łakoma, wiecznie głodna, usiłuje zeżreć porcję swoją, a potem obu chłopaków (a to są znacznie wieksze porcje bądź co bądź) 5. Jest pieskiem beztlenowym - spi pod kołdrą, a ja pól nocy panikuję, czy ona jeszcze oddycha 6. Po wczorajszej kąpieli wyglądam, jabym się cięła. Musiał mi mój facet pomagac, co sie nie zdażało przy psach czterdziestokilowych. Ta mała wesz tak panikuje, wrzeszczy i się wije, jakby była kapana w kwasie, a nie w wodzie... 7. Małpeczka z niej, wąłzi na stół, jak sie kucnie, włazi na głowę. Uczy się już haseł "wyjdź (z kuchni)", chodź, wróć, spacerek. Nie umie jeszcze siadać, ani się skupić. No i sika i kupczy w domu, nad czym pracujemy. 8. Boi się trawy, więc wczoraj poszła z mamą w taką wysoką, razem z chłopakami. Oni byli tak pełni entuzjazmu, ze mała szybko wyluzowała, bo skoro oni się nie boją...
  16. A, jeszcze jedno, czy w tym rankingu jest powiedziane, w jakich okolicznościach dzieci zostały pogryzione i w jakich warunkach te psy byłyvtrzymane, do jakich cełow hodowane?
  17. To nie jest ważne, gdzie masz psa. Ważne jest, JAK z nim żyjesz, jak dbasz o niego. Nie liczy sie ilosć przestrzeni, a jakość wspólnie spędzanego czasu. Mam trzy psy w mieszkaniu w bloku (dużym, 78 metrów, a psy malutkie, 15, 10 i 4 kg), ale psy sa wykochane, wybiegane, mają zabawki, jak się nudzą, maja kogo zaczepiać. Staramy się w rodzinie tak ułożyć sobie plany dnia, żeby psami ktos się zdążyl zawsze zając przyzwoicie. Na wsi też są dobrzy ludzie, tak samo, jak wszędzie. Po prostu na wsi brakuje edukacji, uświadamiania, regulacji urodzeń...
  18. Chyba wole "mity", niz nawiedzone nagonki. Dobrze miec jakis cel, na którym można "psy wieszać", ale trzeba rozróżnić, kiedy jest to szkodliwe. Zwiedzanie linku sobie daruję.
  19. Mozliwe, że sznupek, szczerze mówiąc tych małych psiaków to ja nie rozróżniam. Niestety nie udalo się wczoraj pojechac do weta, teraz to chyba dopiero w sobote wróce do domu przed 21, a mamy wole tym nie obciążać. Mała jest dziarska, wiec wytrzyma jeszcze troszeczkę.
  20. Popieram, wątek do zamknięcia. Za dużo się tu rodzi wątpliwości i oskarżen.
  21. Poranne zdjęcia. Mała zapakowała mi masę zabawek na i pod kołdrę: [URL=http://img838.imageshack.us/i/photo0118q.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/8780/photo0118q.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img245.imageshack.us/i/photo0119et.jpg/][IMG]http://img245.imageshack.us/img245/2396/photo0119et.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img843.imageshack.us/i/photo0120.jpg/][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/8471/photo0120.th.jpg[/IMG][/URL] W końcu sobie poszła, więc Felek mógł odebrać swoją własnosć [URL=http://img237.imageshack.us/i/photo0121r.jpg/][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9453/photo0121r.th.jpg[/IMG][/URL]
  22. Ta, ja mam do niej ogromny szacunek, bo dziś spadła jej na głowię Fionka, nasze dwa psy stałe, czyli Felek i Filip i zupełnie szalony czteromiesięczny Tyfus, do tego na cały dzień. A ona je opanowała, co więcej, jak dzwoniłam z pracy sprawdzić, czy żyje, to dowiedziałam się, ze cała ekipa śpi. Mama jest baaardzo konkretną babką, w końcu wykładowca uniwersytecki, więc psy jej słuchają - nie mają wyjścia :] Podobno z całej ekipy Fionka jest najspokojniejsza. Podgryzała się z Felkiem na nogach mamy, ale ogólnie jest bezproblemowa. Szczeka tylko, jeśli wydarzy się coś niezmiernie ekscytującego, na przykład obiad, gosć w domu, albo spacer. Gości obszczekuje, ale zaraz mięknie i się rozpływa z radości. Na spacery chodzi chętnie, choć szaleńczo - dziś usiłowała wleźć pod nogi mojemu facetowi (jego but jest od niej większy, a na pewno cięższy), ale założyć jej obrożę to wyczyn. Chodzi na smyczy automatycznej bez większych problemów. Poza tym nie wiedziałam, że czyjeśc wyjście z łazienki po kąpieli moze być tak wspaniałym przezyciem dla psa - na wszelki wypadek umyła mi jeszcze raz twarz, żebym aby brudna nie poszła spać :D Jest cudowna i w duchu liczę, że nikt się nie zgłosi, chociaż wiem, ze była by w domu już lekkim przegięciem, bo kolejny tymczas by nie wchodził w grę raczej. Tak więc szukamy naprawdę dobrego, super ekstra wystrzałowego domu dla najwspanialszej dziewczyny na świecie, która własnie drzemie zwinięta w kłebuszek, nieświadoma, ze jutro czeka ją weterynarz :>
  23. [URL=http://img827.imageshack.us/i/photo0115e.jpg/][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/1231/photo0115e.th.jpg[/IMG][/URL] Nie opanowałam tu do końca edycji postów, coś nawala chyba u mnie...
  24. Ok, komputer chodzi, więc pokazuję małą: [URL="http://img820.imageshack.us/i/photo0117w.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/268/photo0117w.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img827.imageshack.us/i/photo0115e.jpg/][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/1231/photo0115e.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img530.imageshack.us/i/photo0114o.jpg/][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/7978/photo0114o.th.jpg[/IMG][/URL] Gazetka jest dla porównania rozmiarów. Są dwie chętne osoby na Fionę, jedną z nich jest właśnie sąsiadka z naprzeciwka, co by było absolutnie idealną opcją, a drugą jest znajoma psiara, która ma wielką, ale bardzo łagodną sukę, a niedawno z powodu pogarszającej się padaczki musiała uśpić jej towarzyszkę. Obie panie mają doświadczenie, ale nie wiem, czy zgodzą się na sterylkę. Jeśli nie, będziemy szukać dalej, albo małą najpierw ciachniemy, a potem wydamy. Moja mam stwierdziła, że jeśli nikt się odpowiedni nie znajdzie, to jej nie odda, bo nie pozwoli, zeby Fiona źle trafiła.
  25. Ok, komputer chodzi, więc pokazuję małą: [URL=http://img820.imageshack.us/i/photo0117w.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/268/photo0117w.th.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...