-
Posts
29109 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Podrzucam.... Domku, gdzie jesteś?
-
Utopili jej dzieci,a ją wyrzucili - Maleńka Nela ma już super domek
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Z Benią robią niestworzone rzeczy. Nelka warczy na nią obnażając przy tym maleńkie kiełki i poszczypuje ją za pysk, a Benia nic sobie z tego nie robi, tylko ją podgryza i zaczepia łapami. Są przekomiczne. Aż trudno uwierzyć, że w ciągu kilku dni, obdarzyły się wzajemnie takim uczuciem. Wprost uwielbiają siebie wzajemnie.[/quote] A może by tak namówić Anię na zabranie ich razem;) Wtedy na pewno łatwiej byłoby im się zaklimatyzować, a Nela jest tak mała, że praktycznie nie zajmuje miejsca, no i na smyczy chodzić potrafi:roll: -
Utopili jej dzieci,a ją wyrzucili - Maleńka Nela ma już super domek
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Podniosę chociaż temat, może ktoś wypatrzy malutką i zakocha się w tym pięknym pyszczku i mądrych oczach? -
[quote name='PaulinaB']Rozumiem,że uwagi p.Ewy Marty są nie do Irenki tylko do "dobrego płatnego hoteliku".Jak Ares zaczął kuleć poinformowałam o tym Irenę i jeżdziłam osobiscie na konsultacje do naszego lekarza, a potem do Krakowa do dr Bakowskiego, ktory jest ortopedą.Weterynarz stwierdził,że ma zwyrodnienie stawu w biodrze i że trzeba go odchudzić,żeby nie obciążać nogi,a nie że po odchudzeniu będzie lepiej. O tej diagnozie i o wszystkich wtedy podjetych krokach rowniez poinformowałam i o tym, ze wtedy nie mial zrobionego zdjecia tez, gdyby lekarz wtedy zalecil RTG to zdjecie byloby zrobione... Ares raz chodzi lepiej,raz gorzej i tak już będzie, bo tak wyglądają sprawy zwyrodnieniowe co nie znaczy,że nie trzeba nic robić,żeby było lepiej. Ale proszę mi nie zarzucać,że nie przekazuję Irenie jak coś się dzieje z psami. Opiekuję się nimi najlepiej jak potrafię,a jeśli ktoś ma uwagi,to proszę bezpośrednio do mnie. Cieszę się,że wszyscy dobrze się bawili w Niepołomicach w piękne sobotnie popołudnie,tylko nie wiem czemu odnoszę wrażenie jakby mnie tam nie było..... Bożena[/quote] Pani Bożeno, proszę się nie irytować moimi uwagami. Uwagi nie były skierowane bezpośrednio do Pani. Zdziwiło mnie po prostu, że zalecone zostało tylko odchudzanie i nie zostało podjęte żadne leczenie. Stąd moje pytanie kto podjął taką decyzję i na podstawie jakich badań. Nie neguję Pani zaangażowania w psiaki, bardzo dziękuję, że się nimi Pani opiekuje. Wydaje mi się jednak, że lekarz zbyt lekko potraktował tę sprawę. Kiedy moja sunia kulała, lekarz zbadał ją dokładnie i profilaktycznie postanowił łapkę prześwietlić, żeby z całą pewnością wykluczyć złamanie. Po prześwietleniu okazało się, że łapka jest tylko mocno nadwyrężona, została na kilka dni usztywniona, żeby Barsa nie mogła jej obciążać za bardzo i po kilku dniach wszystko było w porządku. Miło jest wiedzieć że pod nickiem PaulinaB kryje się właśnie Pani, teraz będę wiedziała, do kogo bezpośrednio kierować pytania. A mój post jest jedynie wynikiem troski o te psiaki, a nie próbą czepiania się, czy robienia komuś przykrości. Jeśli poczuła się Pani urażona, przepraszam. Myślę jednak, że gramy o to samo i nie warto doprowadzać do nieporozumień. Pozdrawiam serdecznie, Ewa
-
Niestety taka jest smutna prawda. Tam, gdzie sensacja aż się roi od ludzi. Tutaj maleńka, zastraszona sunia, która cudem uniknęła śmierci, bo do tej pory to na bank już by nie żyła zostając tam, gdzie była i..... nikogo nie ma. Do tego dwa potencjalne domki, to niewypały:shake: Bo jak dać sunię komuś, kto psa karmi pomidorową i bigosem i mała ratlerkowata sunia waży 11 kg? Jak dać sunię komuś, kto mówi, że żałuje, że poprzednia sunia nie miała szczeniaczków mimo, że była celowo w czasie cieczki zamykana w pokoju z ładnym kundelkiem:shake: Przecież my nie mamy wygórowanych wymagań. Chciałybyśmy jedynie, żeby ją ktoś mądrze kochał i nie zrobił krzywdy..... Miluniu, wielki buziak dla Ciebie!!!
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='slapcio']A ja szybkie info, bo zaraz wyjeżdżam: Ninka już u nas, mama Kuby zachwycona i absolutnie zakochana. Wypływ z oczka nadal jest, ale gorączki nie ma. Zalecane okłady z rivanolu i kontynuacja antybiotyku. Robali wczoraj z małej wyleciała cała masa, dzisiaj już brzuszek wyraźnie mniej wzdęty. Dostała drugą porcję odrobaczania, jutro trzecia. Pchły też odpowiednio potraktowane :diabloti: Koty siedzą na blacie i przyglądają się Nince. Obrażone. Ninka cichutko soie leży na posłanku w zmontowanym przez nas kojcu - jest bardzo spokojna, a w lecznicy choćby nie wiem jak zmęczona płakała, gdy się ją zamykało. Do kwestii kotów podeszła nader spokojnie ;) Anna_33 i Ewa Marta - dałam Kubie Wasze numery tel, Wam jego komóre przesyłam na priva. Rozliczać się z lecznicą będzie w tygodniu (dane do faktury!!!), jutro jeszcze kontrola. uff.[/quote] Slapcio! Wielkie, ogromne podziękowania za zabranie suni do domu:loveu: Mnie serce się krajalo, jak płakała ledwie się trzymając ze zmęczenia, a mimo to pilnowała, żeby jej ten "ludź" nie zniknął. Jestem przekonana, że w domu szybciej dojdzie do siebie. Koty może się przyzwyczają, a malutka będzie od początku miała dobrą szkołę, jak żyć z nimi pod jednym dachem;) jak mówiłam, jestem od dzisiaj bez samochodu, ale jestem pod telefonem i jakby co, będe kombinowała, żeby pomóc. Wcale się nie dziwię, że mama Kuby zakochała się w Nineczce, nie ma innej możliwości, kiedy sie z nią pobędzie 2 minuty:lol: Swoją drogą liczba buziaków, które mi sprzedała przed odrobaczeniem była tak duża, że chyba i ja wezmę coś na odrobaczanie. nie potrafilam odsunąć twarzy, kiedy radośnie oblizywala mnie całą. -
[quote name='irenaka']Z Aresem była na tej konsultacji Bożena i tak mi przekazała. Przyznaję, że byłam zdziwiona, że nie zrobiono prześwietlenia. Ale kim jestem aby kwestionować opinię weta? Teraz tego żałuję, na dodatek jeszcze nic nie wiedziałam, że stan Aresa teraz się pogorszył. Obiecuję, że w tym tygodniu załatwię już zarówno konsultację jak i prześwietlenie.[/quote] Irenko, mam nadzieję że nie odebrałaś tego jako uwagę do siebie:roll: Robisz aż za dużo dla psiaków. Byłam zdziwiona, że Ares nie był prześwietlony, bo w końcu jest w dobrym, płatnym hoteliku i miałam nadzieję, że takie sprawy są Ci przekazywane i ustalane z Tobą na bieżąco. Nie znam tego lekarza, ale to dziwne, że nie zrobił prześwietlenia i zdiagnozował go. Albo jest takim dobrym lekarzem albo zbyt lekceważąco podszedł do sprawy.
-
[quote name='irenaka']Mam też złą wiadomość dotyczącą Aresa. Załamałam się jak zobaczyłam jak biedny kuleje. Już z Romkiem rozmawiałam na ten temat i w pierwszym możliwym terminie zawiezie mnie z Aresem na prześwietlenie tej nogi. Może jak zwykle ktoś pomyśli, że jestem przewrażliwiona, ale bardzo się tym denerwuję, zwłaszcza, że po odchudzeniu miało być z łapką lepiej. Pies jest odchudzony i bardziej kuleje niż wcześniej.[/quote] Irenko, wybacz mi pytanie, ale kto powiedział, że po odchudzeniu będzie z łapką lepiej i na podstawie jakich badań to stwierdził? Piszesz, że chcesz zawieźć Aresa na prześwietlenie, to znaczy, że chociaż kuleje od dawna, to nie mial tej łapy prześwietlanej??? Doskonale rozumiem kochana, że masz w tej chwili na głowie swoje problemy z Dianką i trudno Ci jeździć do Niepołomic co tydzień. Ale czy tylko Ty i Romi możecie psa zawieźć do weterynarza? Czy nie dałoby rady poprosić kogoś z Niepołomic, żeby po jakiejś konsultacji z Tobą, zabrać Aresa na prześwietlenie? To może być jakiś uraz, ale też może być jakieś zwyrodnienie albo sprawy reumatyczne. Na takie stany są przecież różne leki, które być może złagodziłyby ból. Moim zdaniem nie jesteś przewrażliwiona, tylko nie chcesz, żeby psa bolało. Może zresztą z powodu bólu warczal na dzieciaki?
-
Coś nie ma szczęścia nasza Milka.... Może to Wejherowo będzie jakimś rozwiązaniem?
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='slapcio']W zapiskach z 23 maja (czyli dzisiaj) jest tylko informacja o wyciagnięciu wenflonu. Natomiast ostatnim zapiskiem z 21 maja jest że sobie sama wyciągnęła sączek. Przecież nie ma go juz na wczorajszych zdjęciach więc to by sie zgadzało... [/quote] No to coś pomieszałam... Dobrze, że przeczytałaś sama i uważniej niż ja:angryy: Uważam, że postąpiłaś słusznie. Najważniejsze, że lada moment będzie już u Was, a jeszcze jedną noc jakoś wytrzyma. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='slapcio']Już jestem. Jeszcze pogadałam z panią doktor i zajrzałam w zapiski co jej robiono. No więc sączek pierwszego dnia po przywiezieniu został wysunięty o 1,5 cm, a dalej okazuje się że Ninka sama dała radę tgo samego dnia :mad: Ponieważ wypływ z oczka był dość silny, postanowiłam zostawic ją do jutra na obserwacji. Potem wet mówił że zasadniczo jeśli przyjedzie na zastrzyk to można by wziąć - ale nie było go przy tym jak siedziałam z Ninką a jej z oka dosłownie się wylała wydzielina podbarwiona (nie jakoś mocno) krwią. Natomiast Ninka przeprowadziła się do większego apartamentu na "parterze", ma teraz trzykrotnie większą przestrzeń do dyspozycji niż dotąd. Dostała pierwszą dawkę odrobaczenia, kolejne już u nas w domu. [/quote] Przyjrzałam się zdjęciom z wczoraj i z dzisiaj. Wczoraj oczko, a właściwie miejsce po oczku było suche. Dzisiaj tak mniej więcej od połowy szwu, sączył się płyn pomieszany z krwią i to pokazałam Pani doktor, która sprawę zbagatelizowała:shake: W tych zapiskach było napisane, że 23 maja ktoś do końca usunął sączek. W czasie tych dwóch godzin, kiedy u niej byłam, Ninka próbowała ze dwa razy podrapać sie po oczku, na szczęście na tyle nieporadnie, że nie trafiała, poza tym nie pozwalałam jej na dłuższe skupianie się na tym. Myślę, że mogła po prostu rozdrapac rankę, kiedy zostala sama. Może warto pomyśleć o jakimś oddychającym opatrunku? Na różnych wątkach czytałam o takim chyba żelowym, który powoduje również szybsze gojenie... Nie chcę tu nic pomieszać, bo nie znam się. W mojej obecności nic poza delikatnym sączeniem płynu nie było. Pewnie się zbierało i w końcu wylało:roll: Pozostawienie jej do jutra to mądra decyzja slapcio. Będziecie spokojniejsi, a może zastrzyk dany dzisiaj (rozumiem, że go dostała) pomoże i będzie lepiej? Zastanawiam się, jak można ją zabezpieczyć przed rozdrapaniem. To ją musi mocno swędzieć.... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
No i nie jest tak różowo... slapcio jest w tej chwili u Ninki i Pan doktor mówi, żeby z powodu sączenia się płynu z krwią z ranki, zostawić ją na 2 - 3 dni albo przywozić codziennie na zastrzyki... To po co wyjmowali sączek??? W zaleceniu z Kosiarzy było, że ucinać stopniowo przez 7 dni, a tu po 3 dniach wyjęty. Przeczytałam w informacji leżącej obok klatki suni, że zdjęli, bo z ranki wyciekał płyn bez krwi... Nie wiem, jaki wariant wybiorą slapciu z TZ-em, bo rozładowała jej się chyba komórka w trakcie rozmowy. Może rzeczywiście lepiej jesat zostawić, chociaz z drugiej strony własnych psów nie zostawialibyśmy w takiej sytuacji w szpitalu.... ja nie wiem, już głupia jestem i chyba dobrze, że to nei ja podejmuję decyzję. Tu nie można dac emocjom pójść w górę, tylko trzeba podjąc rozważną decyzję. Tylko kto w razie czego będzie malutką odwiedzał? Ja od jutra nie mam szans:-( -
[quote name='rufusowa']o tym niestety wiem :( nie byłam w stanie patrzeć na zdjęcia małej suni z wyjętym oczkiem[/quote] Nie martwcie się już tak bardzo o sunię. Byłam u niej wczoraj i dzisiaj w lecznicy, która jest blisko mnie. Pięknie zarasta jej ślad po operacji, jest żywa i super komunikatywna. Dzisiaj wieczorem zostanie zabrana do DT. Wczoraj miala wyjęty wenflon i sączek. na wątku są wklejone zdjęcia z wczoraj. dzisiaj była jeszcze radośniejsza:lol: Gusiu, jak miło Cię widzieć:loveu: Cieszę się, że u Radara wszystko dobrze:multi:
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Byłam dzisiaj u małej Ninki w odwiedzinach. Spotkałam się tam ze slapcio i jej TZ-em:lol: Nina ma już zdjęcty wenflon i usunięty caly sączek. jest zdrowym i przeuroczym psiakiem, któremu w tej chwili najbardziej potrzeba troszke normalności. Jej klatka jest malutka, siedzi tam sama cały dzień. W lecznicy nie mają czasu na to, żeby się nią zajmować. Miałam okazję obserwować dzisiaj ich prace przez 2 godziny. Drzwi się nie zamykały. Ponieważ slapcio i jej równie wspaniały TZ okazali sie ludźmi z sercami jak dzwony, wspólnie uradziliśmy, że nie pozostaje nic innego, jak malutką stamtąd zabrać. Ja odbyłam rozmowę z moim domem i skończyła się niestety kiepsko. Oni odbyli rozmowę między sobą i ustalili, że dadzą malutkiej DT do czasu, kiedy będzie mogła iść dalej. Mialam ochotę ich skakać z radości:lol: Slapcio rozmawiala o tym z Anią przez telefon, a następnie pojechali szykować małej miejsce do domu. Ja zostałam z Ninką, poczekałam aż pani doktor będzie wolna, chociaż to za duże słowo. Powiedziałam, że być może będzie dla małej DT i że martwi mnie ten wyjęty sączek, bo nadal jest tam troszkę krwi. Pani doktor powiedziała, żeby się tym zupełnie nie martwić, że wszystko jest w najlepszym porządku. Zauważyłam, że Nineczka ma apetyt, dużo pije. Pięknie załatwia się na dworze, chociaż w klatce też;) Po dwóch godzinach zabawy i zajmowania się nią, była już śpiąca, ale kiedy wsadziłam ją do klatki, popiskiwała i bardzo chciała wracać na ręce. Poczekalam chwilkę i zobaczyłam, że położyła się w końcu i łepek położyla na jedynym miękkim przedmiocie, na maskotce, którą jej wczoraj przywiozłam. Malutka pięknie bawi się piłką, którą też jej zostawiłam. Jest bardzo spragniona kontaktu z ludźmi i innymi psami. Aż piszczała do psów przychodzących do kliniki, ale na zawołanie natychmiast wracala do zabawy. Jednym słowem dzięki błyskawicznej akcji kilku osób, którym kłaniam sie teraz nisko udało się uratować malutką. Jestem pewna, że znajdzie się dla niej dobry domek, bo chwyta za serce po pierwszych minutach obcowania z nią. Troszkę podgryza ręce, ale głownie je liże. Jest po prostu przekochana i jestem bardzo szczęśliwa, że być może dzisiaj nie będzie spać już w tej malutkiej klatce, samiutka i nie słysząca żadnego odgłosu. W tej chwili slapcio jedzie po nią do kliniki. mam nadzieję, że zgoda pani doktor na wzięcie jej na tymczas zostanie podtrzymana. Bo to od jej opinii slapcio uzależnia wzięcie psiaka do siebie. Uważam, że oboje cudownie zajmą się małą:loveu: -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
No jeśli ta minka nie pomoże w znalezieniu domku, to ja nic nie rozumiem:shake: -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Aniu, gdybyś mogłą odwrócić ostatnie zdjęcie.... Ninka siedzi natrawie i jak jest w dobrym ustawieniu, wygląda jeszcze rozkoszniej...;) -
No wlaśnie... Trudno mi doradza, bo jestem nieobiektywna w tym temacie. Chciałabym, żeby miała super domek, a nie tylko taki sobie:roll: mam nadzieję że ktoś tu jednak zajrzy i pomoże doradzic.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Acha! Pani doktor pytała co zrobic, jeśli ktoś będzie pytał o szczeniaczka do adopcji, bo czasami do nich przychodzą. Prosiłam ją w takiej sytuacji o telefon do osoby, która namiar na siebie zostawiła. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anna_33']"Ewa I Marta'.[/quote] Ewa Marta bez "i":lol: Nie miałam pomysłu na nick, wzięłam więc swoje dwa imiona;) -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Ewa Marta replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Jestem, wróciłam i..... jestem ZAUROCZONA!!! Miałam wyskoczyc z pracy na krótko, ale kiedy wzięłam na ręce małą, nie było szans na wyjście wcześniej. Po 35 minutach na siłę wyciągnął mnie od niej mój TZ, który zgodził się na wizytę 10 minutową:roll: Mam sporo zdjęc, ale maleństwo było tak radosne i ruchliwe, że tylko na części z nich udało się ją w miarę dobrze złapac. Chętnie wyślę je komuś, żeby wybrane powklejał na wątek, bo ja jestem noga i nie umiem:shake: Słuchajcie, to przesłodka sunia, szukająca kontaktu, rozdająca buziaki, ciągnąca za spódnicę:lol: Jest w doskonałej kondycji, dzisiaj Pani doktor wyjmie jej prawdopodobnie wenflon, bo oczko ślicznie się goi i nie przewidują podawania narkozy, żeby coś poprawiac. Podziękowałam przede wszystkim za ich serce i zajęcie się sunią. Byli bardzo mili. Pani ucieszyla się z zaliczki, dostałam pokwitowanie, że wpłaciłam 100 zł. Powiedziałam, że dane do faktury dostaną później, że ja nic nie wiem i tylko przekazuję pieniądze. Dostałam sunię na spacer na długiej smyczce. Po chwili okazało się że mała kompletnie nie rozumie o co chodzi z tym długim sznurem. Ponieważ była przegrzeczna, a byliśmy na terenie lecznicy, zdjęliśmy jej smycz. Sunia szalała, cały czas radośnie merdala ogonkiem, reagowała na głos, przytulała się i cały czas szukala kontaktu. Przywiozłam jej pluszaka do zabawy, zaczęła go gryźc. Poprosilam o nalanie jej wody, bo cała rozlała na siebie i na kocyk. Pani doktor kocyk szybko zmieniła. Sunia przed wyjściem na spacer napiła się, potem zresztą po powrocie też piła. Poniewaz jeszcze jutro mam samochód, a potem niestety na 2 tygodnie zostaję beż środka lokomocji, chcę to wykorzystac i pojadę do niej na trochę dłużej niż dzisiaj. Pytałam, czy mogę, nie widzieli problemu. Po stracie oczka Nineczka ma lekki problem z utrzymaniem się na nóżkach. Lekarka mówi, że to normalne, bo widzi świat zupełnie inaczej. Nie wiem jak szybko uda sie jej znaleźc kochający domek, ale ja Wam powiem, że gdybym tylko miala szansę na przekonanie moich Panów do tego pomysłu, już dzisiaj mieszkalaby u nas. Tak niesamowicie łapie za serce, że trudno ją zostawi. Kiedy odchodziłam, popiskiwała. Nie wytrzymałam i poleciałam jeszcze raz, żeby jej dac buziaka przez kratki. Była taka szczęśliwa... Podobno jest bardzo grzeczna i siedzi spokojnie w swoim kontenerku, ale tak długo sie nie da. Ona jest właściwie zdrowa, oczko goi sie doskonale, więc trzeba szybko szukac innego miejsca. Na jednym ze zdjęc widac tę przepuklinę. Dajcie znac, komu mogę wysłac zdjęcia. Na pewno chociaż kilka z nich można tu umieścic. Chciałabym pojechac do małej jutro przed południem, mogę? -
Nikt poza nami Aura tutaj nie zagląda:-(
-
No właśnie, nie można zapomnieć o tym, że narazie są to pieniądze wirtualne i nie da sie nimi opłacić hotelików i DT dla psów. Dopóki nie spłyną na konto, tak jakby ich nie było... Nie mogę się doszukać, czy ktoś już wrzucal link do programu "Kundel Bury", a którym 14 maja wystąpił Filipek. Pięknie się chłopak zaprezentował;) [url=http://ww6.tvp.pl/7400,20090514906297.strona]TVP KRAKÓW[/url]
-
Post skasowany.