Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29108
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='irenaka'] Z ostatnich wiadomości od Figielka: Czuję się u Justynki i Ani rewelacyjnie. [/quote] Cudownie się czyta takie wiadomości!!! Oby więcej takich na tym wątku Irenko:multi:
  2. [quote name='gallegro']U Beni bez zmian. Cały czas jest problem z założeniem obroży. Jeśli w najbliższych dniach nie da jej sobie założyć po dobroci, zrobimy to po przymusie :razz:. Odnośnie Lucka... Z uzyskanych informacji wynika, że Lucyferek ma się świetnie. Jest grzeczny, bardzo mądry, bardzo kochany i ... rozpieszczany ;).[/quote] No to sporo pracy przed Wami z Benią, ale wszystko wskazuje na to, że warto! Już i tak zrobila milowy krok ufając Wam. Pozostała teraz po zniknięciu Lucka w budzie, zamiast uciekac do lasu... bedzie dobrze, tylko potrzeba pewnie więcej czasu i anielskiej cierpliwości:lol: Super, że Lucek tak wspaniale sie sprawuje. Wzięliście go pod swój dach w odpowiednim momencie i nie zdążył zdziczec w tym lesie. O ile oczywiście przezylby tam do tego czasu...
  3. Co słychac u Beni? Czy są jakieś wieści od Państwa Lucka?
  4. [quote name='Neigh']Zaraz tam waritaki........normalna się znalazła:-). 30 zł - cena życia psa jak powiedziała EwaMarta. Lisia - owszem ślicznie chodzi na smyczy, daje się pogłaskać, ale łeb odwrócony nadal. Wołana przez Patrycję przybiega od razu.....ba właziła za nią do domu. Nas sie bała. Aparatu się bała. Po kilkunastu próbach zrobienia jej zdjeć dałam spokoj.......... Ruda jest bardzo ładna. Ma już taką letnią sierść, nabrała fajnych kształtów. Dużo i chętnie biega.. Mogłaby iść do domu - tylko niestety takiego zdrowo stukniętego, wyrozumiałego, który się dopasuje do niej.....No i jednak nie miasto chyba. Widok 3 bab ją przeraził.......A kucały, szczebiotały i durne z siebie robiły. Fakt mogła pomyśleć, ze psychiczne.......[/quote] Wiecie co? Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, czego dokonała behawiorystka z Lisią. To radosna, aczkolwiek nieco jeszcze bojaźliwa sunia. To prawda, łepek od nas odwracała, ale pozwalala sie dotykac i głaskac... Na widok swojej tymczasowej Pani, radośnie merdała ogonkiem i przymilala sie do niej. Nas się bała, to fakt, ale kto by sie nie bal szczebiocących trzech wariatek;) jak dla mnie, jest całkowicie usprawiedliwiona. Pręgusia rzeczywiście przerażona, ale kiedy byłyśmy kilka metrów od niej, wyglądala ciekawie i obserwowała, co się dzieje. W czasie podrózy idealnie grzeczna i cichutka. na miejscu już jadła od nas z ręki paróweczkę i patrzyła, czy nie mamy jeszcze. Patrząc na Lisię i na nią, jestem pewna, że szybko stanie na nogi. A szczeniaczek, to taki śliczny bonusik do bardzo już udanego dnia. Oby znalazł dobry i kochający dom. Kolejnym "bonusikiem" dla mnie było poznanie osobiście Neigh... To prawda nie przegadałam jej, ale gadała tak mądrze, że miło było słuchac, co jakis czas tylko wtrącając swoje trzy grosze:lol:
  5. [quote name='majka50']Irenko bardzo się cieszę,że znalazlaś dla Figielka dobry domek. :loveu:Wiem,że nigdy nie oddałabyś psa bez przekonania ,że będzie mu dobrze.Jesteś wspaniałą osobą i tak trzymać. Podziwiam Twój upór ,zaangażowanie i wytrwałość w tym co robisz pomimo wielu przeszkód i oszczerstw wypisywanych na innych wątkach, a dotyczących Twojej pracy. Nie przejmuj się tym durnym ględzeniem. Nie daj się prowokować i zniżać do ich poziomu.Osoby które Cię znają wiedzą jakim jesteś człowiekiem. Tobie i Twoim podopiecznym życzę kolejnych udanych adopcji.:loveu:[/quote] HURRRAAA!!! Cudowna wiadomość, a pod słowami majki50 podpisuję się w 100%! Martwi mnie tylko Sonieczka, musiala to bardzo przeżyć, ale jestem pewna, że znając doskonale psiaki, podejmiecie Irenko z Panią Bożenką właściwa decyzję z którympsiakiem ją umieścić.
  6. I takich lekarzy lubię najbardziej:multi:
  7. W takim razie mocno trzymam kciuki za zakończenie prac do końca maja! Musicie mie masę spraw do dokończenia, ale dacie rade Danusiu:lol: Podpatrując, jak prowadziłaś przytulisko w Buczku, jestem pewna, że dasz radę!!!
  8. Cudowne maluchy, chociaż słowo "maluchy" chyba nie za bardzo tu pasuje;)
  9. Ja też wpadłam na moment...
  10. [quote name='Greven']W jakim one są wieku, bo nie mogę znaleźć informacji...[/quote] W poście 8 mariamc napisała: "One mają ok 8 tyg., będą większe od boksiów"
  11. To cudownie, że tak się Luckowi poszczęściło. No i na Benię czeka nowy domek! A jaka ona posłuszna, reaguje na każde twoje slowo gallegro, na każde polecenie. Niesamowite, jak potrafi się odwdzięczy za uratowanie życia. To jest chyba dla Was najwięszą nagrodą:multi:
  12. A jak Benia przyjęła zniknięcie Lucka? Szuka go? jest zdenerwowana, czy przyjęła to spokojnie? Taka była opiekuńcza wobec niego...
  13. A co z budą? Udało się już ją postawic?
  14. Wspaniałe zdjęcia! I tak się cieszę, że psiaki mają kolejne "namacalne" wielbicielki:lol: Im tak bardzo potrzeba kontaktu z przyjaznymi im ludźmi... Nie rozumiem kompletnie jak to możliwe, że do tej pory nikt ich nie odkrył i nie przyjął do swojej rodziny:shake: Są kapitalne, takie szczęśliwe, zupełnie, jakby nie przeżyły tego krzyczkowego koszmaru. Gdybym nie miała dwóch swoich i zdecydowanego sprzeciwu domowników co do przyjęcia kolejnych, wzięłabym je do siebie wszystkie. Bo najtrudniej byłoby chyba dokonać wyboru między nimi... Choć nadal moje serce jest blisko Sonieczki:roll:
  15. [quote name='gallegro']Nam ufa na tyle, że spokojnie pozwala zabierać go do domu, czy nosić na rękach. Jest jej to zupełnie obojętne. Myślę, że gdyby ostatni raz widziała go w naszych rękach, mogłaby po swojemu "zrozumieć" co się stało. Sam nie wiem, ale mam nadzieję, że ktoś doświadczony wskaże nam właściwe rozwiązanie.[/quote] W tej sytuacji, to chyba rzeczywiście lepiej dla niej, gdyby po raz ostatni widziała go na Twoich lub Tz-ki rękach. Mam jednak nadzieję, że wątek podczytuje ktoś, kto zna się trochę lepiej albo ma kontakt z kimś doświadczonym i podpowie. Mnie podpowiada tylko serce,a to może być za mało, zwłaszcza dla psa z takimi przeżyciami (Benia). Wspaniałe jest to, że tak się o ich rozstanie martwicie, że staracie się znaleźć najlepsze wyjście. Duży podziw dla Was:multi:
  16. [quote name='gallegro']Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie wydawałem jedynego szczeniorka i nie wiem, jakiej reakcji można się po niej spodziewać. Zastanawiam się też, jaki sposób będzie lepszy? Czy powinna go widzieć, kiedy będzie przez nas zabierany do auta, czy wręcz przeciwnie... Tak czy inaczej, nie wyobrażamy sobie tej chwili :shake:. Pokochaliśmy ich oboje i rozstanie będzie ciężkim przeżyciem... Benia ma kilka drobnych "mankamentów", z którymi pownien liczyć się przyszły opiekun. Roznosi po całej posesji wszystko, co uda się jej wziąć do pyska. Raz są to rekawice, innym razem metrówka, a czasem nawet pokaźnych rozmiarów narzuta, czy poduszka. Ostatnio pogryzła hamak i odgryzła kilka gałązek z młodego drzewka. Coraz częściej wchodzi do domu i potrafi zostać ok. minuty. Raz już nawet zamknąłem za nią drzwi. Chodziła niespokojnie po pokoju, ale traumy nie było. Po niespełna minucie, otworzyłem drzwi, a ona dość spokkojnie wyszła. Nie wykluczone, że w mieszkaniu gryźć będzie różne przedmioty, co może nie spodobać się potencjalnemu domkowi. W okresie świąt Benia rozpocznie zacznę naukę chodzenia na smyczy.[/quote] Wydaje mi się, że mimo wszystko nie powinna tego widzieć, zwłaszcza samochodu. W końcu to z samochodu zostala wyrzucona i pozostawiona na pastwę losu na mrozie. Może myśleć, że Lucek jest w niebezpieczeństwie. To oczywiście tylko moje zdanie, Wy wiecie o nich więcej. Biorąc pod uwagę to, co przeszła Benia, takie roznoszenie rzeczy po posesji, czy gryzienie ich, to nic w porównaniu z tym, co mogłoby być. Myślę, że potencjalny opiekun musiałby zaakceptować fakt, że i tak przeszla niewiarygodną metamorfozę i pogodzić się z pewnymi stratami. To sie da zrobić, wiem, bo sama mam większość mebli pogryzionych, podłogę zdezelowaną, ręczniki w strzępach, nie mówiąc o budzikach, pilotach, czy telefonie... Wszystko to załatwila moja ukochana sunia podczas krótkich samotnych pobytów w domu. Ale jeśli ktoś naprawdę kocha zwierzaka, to wszystko da się wybaczyć:roll: Mam nadzieję, że dla beni znajdzie sie ktos taki właśnie, choć ciągle mam cichutką nadzieję, że jej nie oddacie...
  17. Lucek jest kapitalny, ale jaka wspaniała jest Benia! Tyle w niej czułości i cierpliwości do synka. Może za nim bardzo tęsknić i szukać go po okolicy:roll:
  18. Zjawiskowa, to znaczy ta jedyna, ukochana dla niego;) Zresztą nie dyskutuje się o urodzie. Dla każdego piękno znaczy co innego. Taka właśnie była Koka dla Vario. Miala w sobie to "coś", co go przyciągało.
  19. [quote name='irenaka']Ewuniu!:loveu: Z największą przyjemnością wypiję kawę w Twoim towarzystwie, tylko musimy zacząć od Niepołomic. Skoro już będziesz w Krakowie to numer jeden będą psiaki a kawa na deser. OK?[/quote] I ta kolejność bardzo mi pasuje:multi: Już się cieszę na nasze spotkanie!
  20. Twój pies gusiu, zakochał się tam w jakiejś zjawiskowej suni, która tak jak on nie jest skłonna do zabawy i razem spacerują, wąchają kwiatki, obwąchują trawniki, a potem odprowadzają się w nieskończoność, znajdując w tym dużo radości.... Bo za TM psy robią to, co im sprawia najwięcej radości. I tej wersji będę się trzymać!
  21. Z doświadczenia wiem, że jak się dwie gaduły spotkają, to moga nadawać jednocześnie i doskonale wiedzą, co mówi druga strona:lol: Mam nadzieję gusiu, że jakoś przeżyję;) Czekam Neigh na pw, ewentualnie dogadamy wszystko telefonicznie, już Ci wysłałam moje numery. W domu też uprzedziłam, że zniknę na jeden dzień, więc tylko ustalmy kiedy i ruszamy.
  22. Kairowi wsadzimy stopery do uszu w razie czego Irenko:lol: A z Tobą bardzo chętnie spotkałabym sie przy nadarzającej okazji. Być może w okolicach czerwca, lipca będę w Krakowie, wtedy z ogromną przyjemnością spotkałabym się z Tobą na kawie. Dałabys sie zaprosić? A może potem udałoby się podskoczyć do Niepołomic?
  23. [quote name='irenaka']A o pomoc w transporcie Kaira mogę popytać, tylko napisz kiedy chcesz jechać.[/quote] No właśnie, kiedy chcesz jechać? Bo może ja bym się przydała do pomocy? Rozumiem, że 80 kilometrów w jedną stronę i z powrotem można zrobić w kilka godzin, licząc ewentualne przystanki z psem i już na miejscu. Bardzo chętnie pomogę, mogę wziąć dzień urlopu w pracy. Gdybyś Neigh zaakceptowała moją osobę, musiałabym wiedzieć ze dwa dni wcześniej, żeby ustawić spacery z moimi psiakami i inne sprawy. Uprzedzam jednak, że strrrrrraszna ze mnie gaduła, a ulubionym tematem są psiaki;)
  24. To wspaniała wiadomość, aż się chce żyć:loveu: Cudownie, że ludziom nie jest obojętny los naszych podopiecznych! Piszę "naszych", bo przecież one są narazie nasze, prawda? Wspólnie musimy o nie zadbać, nie stosować żadnej spychologii;) Dobrze mi z myślą, że tylu ludziom drgnęły serca i jedni włożyli masę pracy w ogłoszenia, bazarki i maile, drudzy sięgnęli do portfeli. Razem wyszła z tego niezła całość:lol: Allegro każdego psiaka piękne, może dzięki nim któryś psiak znajdzie swój wymarzony domek?
  25. Może dlatego, że tak jak Ty kocham bardzo zwierzęta? A może dlatego, że kiedyś też straciłam sunię i wiem co czujesz? Choć to było wiele lat temu, czasami patrząc na moje dwa łobuziaki myślę o niej, zastanawiam się, czy gdybym poszła do lekarza wcześniej, może żyłaby dłużej niż 13 lat? Wspomnienia, to normalna ludzka rzecz. To zresztą jest piękne, że pamietamy naszych bliskich, a do nich zaliczam wszystkie czworonogi, które ze mną mieszkały. Mam nadzieję że dzikie zwierzęta pozostawią Vario w spokoju gusiu. Tak, jak wiele osób tu napisało, pewnie za wcześnie jest myśleć o nowym przyjacielu, ale może przemyślałabyś wzięcie jakiejś bidy na DT? To nie byłaby żadna "zdrada" wobec Vario, Ty miałabyś zajęcie, zrobiłabyś coś bardzo pięknego dla jakiegoś bardzo tego potrzebującego czworonoga. Z Twoich wspomnień wynika, że Vario nigdy nie był przeciwny takim tymczasowiczom. Może czuł, że skoro ma się tak wspanialy dom, trzeba się z nim podzielić z innymi? Wydaje mi się, że był bardzo inteligentny, że rozumieliście się w sekundę. Skoro kiedyś nie protestował, może z myślą o nim, przygarnij narazie jakąś bide na tymczas? Aż żal ściska, że takie kochające serce nie wspomoże żadnej bezdomnej istotki... Masz w nim tyle miejsca, że starczy na Vario i na jeszcze kogoś...
×
×
  • Create New...