-
Posts
29116 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Wczoraj po południu w czasie spaceru z psami moja znajoma znalazła na Ursynowie w Warszawie beagla. Pies biegł jak opętany za ptakami i wpadł wprost na ulicę Rosoła. Tylko cud sprawił, że jeden kierowca gwałtownie go wyminął, a drugi ostro wyhamował. Pies zdezorientowany wrócił na chodnik, po czym ganiał dalej nie reagując na żadne wołanie. W końcu udało się go złapać za obrożę, ale wyzwolił się, gdyż obroża była za luźna. Po jakimś czasie maluch podszedł do psa innej Pani i tamta jakoś go złapała. W tej chwili beagle (około roczny) przebywa w domu u mojej znajomej, ale zostać tam nie ma absolutnie możliwości. Jest to osoba starsza, mająca swoje 4 psy. Nie da rady utrzymać go na spacerze, bo maluch bardzo mocno ciągnie i totalnie nie słucha. Na spacery wyprowadzają go sąsiedzi, którzy akurat dzisiaj i jutro nie pracują. Nie miałam możliwości zrobienia mu zdjęć, bo ledwie się ruszam o kulach i czeka mnie operacja. Była dzisiaj u niego miła dziewczyna z forum beagle, zrobiła zdjęcia, więc mam nadzieję, że wklei je na forum beagli, a ja je stamtąd przekleję tutaj. Psiak ma tatuaż w uchu i w poniedziałek będziemy się starali odnaleźć adres właścicieli. Prawdopodobnie hodowla, z której pochodzi jest z Torunia, bo na to wskazuje tatuaż, którego numeru nie chcę podawać, żeby nie zgłosił się po niego ktoś obcy. Psiak jest przyjazny w stosunku do wszystkich, rewelacyjnie odnajduje się w nowym otoczeniu, usiłując zdominować starszego psiaka, który tam mieszka. Jest podobno bardzo ładny, szczupły, łepek czarny, czarny pas na grzbiecie, ale ma też białą gwiazdę na plecach. Nie chce jeść suchej karmy. Pani Eulalia, która go znalazła mówi, że tydzień temu na górce psiej była jakaś Pani prawdopodobnie z tym właśnie psiakiem. Miała go na smyczy i mówiła, że boi się go spuszczać, bo sama go znalazła. Jeśli ktokolwiek z Was słyszał o tym, że ktoś takiego psiaka zgubił, proszę o kontakt. Na forum beagle już szukają dla niego DT. Ogłoszenia o zgubie ruszą po kontakcie ze związkiem kynologocznym, bo może uda się namierzyć właścicieli. Nie widzialam nigdzie ogłoszeń o zaginionym na Ursynowie beaglu. Przebiegał przez nasza psią górkę lecąc od Cynamonowej w kierunku Rosoła i tam w okolicach Grzegorzewskiej wleciał na ulicę. Przekazałam Pani Eulalii puszki dla malucha, ale długo zostać u niej nie może, bo bardzo rozrabia i dominuje staruszka rezydenta.
-
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Ewa Marta replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
To kiedy przeprowadzka do Warszawy? -
Super wygląda! To jedna z piękniejszych metamorfoz, jakie widziałam:-) Z wraka psa stojącego nad grobem wyrosła taka piękna i wesoła sunieczka:-) Do tego biegająca z piłeczką;-) Fantastyczna!
-
Podałam wątek dalej. Napisałam też do mojej koleżanki, która szukała właśnie miejsca do ulokowania swojej stówy na psiaki. Podałam Mysza Twoje konto. Jak przyjdzie przelew od Rity dla Melby, to jest właśnie ta koleżanka:-) Poszukam dookoła, może ktoś jeszcze będzie chciał pomóc finansowo. Ja w tym miesiącu odpadam, bo za moment idę na operację kolana, za którą być może będę musiała zapłacić:-(
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nie mogłam nie zajrzeć do wielkoluda o sercu gołębia:-) -
Jancio- Numerant znalazł super LUDZI!!!:)))))))
Ewa Marta replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Zapisuję narazie. -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Neigh']Ponieważ niebawem w pierwszym poście nie da się już nic umieścić - myślę że tak - muszę zrobić post rozliczeniowy - czy wrecz wątek wkleić tam wszystkie skany rachunków. Do tego przydałoby się jasno, zeby w pierwszym poście umieścić zdjęcia każdego kota szukającego domu....... Nie wiem jak radzicie założyć nowy wątek, bo ten już nie jest czytelny??? Czy po prostu wywalić to co było w pierwszych postach na szczęście moich...... Ja myślę, ze lepiej nowy wątek. Zdjęcia - kwota na minusie itp....... Czyli tak aktualny minus Moreli, Gerarda, Majki, Fridy wynosi - 314,40, zaś Malwinki 106 zł [B] Razem koty na minusie mają 420,40 zł.[/B] [/QUOTE] Aga, skany możesz wkleić w nowy post, choćby teraz. Tyle, że w pierwszym poście przy rozliczeniach napisać w nawiasie nw którym poście jest skan. Zobacz, jak zrobiłam to u Kajusia. Myśłę, że nie warto robić noqwego wątku, na tym jest cała historia kociaków... Pierwszy post powinien starczyć na zdjecia i na rozliczenia... -
5 MALUCHów I MAMA- pod cmentarzem w Broku- JUZ W NOWYCH DOMACH
Ewa Marta replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Charakterku i uroku osobistego odmówić mu nie można:-) Fajna baryła;-) -
Pokazałam wczoraj koleżance zdjęcia Emi z początku i obecne. Najpierw łzy jej poleciały, a przy tych ostatnich zawołała "Alez ona jest piękna!" Bo na tych zdjęciach ona rzeczywiście jest pełna życia, uśmiechu i wygląda rewelacyjnie!
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Poleciało do Ciebie dzisiaj 50 zł do dowolnego wykorzystania na koty. Sprzedałam kurtkę i bluzkę, która nie poszła na wcześniejszym moim bazarku, a które miałam od mojej znajomej bez informacji na jakiego zwierzaka ma iść dochód. No więc idzie na długi kocie... Ja na Twoim miejscu Aga pisałabym wspólnie przychody i wydatki, bez rozbijania na kocuiaki, będzie Ci łatwiej. -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Super, że są wieści o Malwince, do tego takie pozytywne. Tego nam dzisiaj bardzo potrzeba, dziękujemy:-) -
[quote name='Nutusia']Oświadczam, że jeśli nie będzie już żadnej nadziei - żadnej, Tosia nie będzie cierpiała ani jednej minuty dla ludzkiego widzi mi się. Dwa lata, miesiąc i 2 dni temu przyjechała do naszego domu, by spokojnie odejść przy człowieku. Wtedy byłam na to gotowa - teraz o wiele mniej, ale na bezsensowne cierpienie na pewno jej nie skażę. O każdego naszego psa walczyliśmy do końca, dopóki była nadzieja. Żadnemu z nich nie przedłużaliśmy życia z powodu bólu rozstania. Bolało wtedy, boli i dziś - tak jest ten świat urządzony. To akurat wiem doskonale Nutusiu. Kochasz Łosia bardzo i zrobisz tak, zeby było najlepiej dla niej. Oby to najlepiej oznaczało przełom w leczeniu i poprawę!
-
[quote name='Nutusia']Ona jest bardzo dzielna. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo... Dużo bardziej niż ja. Moja Nutusiu, bo to my kochamy te psiaki egoistycznie i nie potrafimy sobie wyobrazić, że ich zabraknie. Ona nie zastanawia się co będzie. Walczy dopóki może, a jak już nie będzie mogła i chciała, to się podda:-( Na szczęście dla niej nie analizuje wyników badań. To Ty masz największy stres, największy smutek i najtrudniejszą decyzję przed sobą:-( Strasznie się dzisiaj czuję. Włażę tu i patrzę, czy nie ma wyników badań:-( Tyle ludzi za nią trzyma kciuki, tylu osobom skradła serce swoją walecznością i trzymaniem sie pazurami życia. Tyle już żyć za nią....
-
Matko kochana...... Potworne wiadomości Nutusiu:-( Trzymam mocno kciuki, ale mimo mojego otymizmu, dużo czarnych myśli krąży mi po głowie:-( Najgorsze, że ona się poddaje. Od razu staje mi przed oczami Idolek, którego za wszelką cenę chciałam ratować, a on juz nie chciał. Zadzwoniłam do Neigh i obie się poryczałyśmy. Bo Tosieńki nie da się nie kochać:-( Jestem z Wami kochani, bardzo mocno o Was myślę!!!!!!! Jeśli jest cokolwiek, co mogę zrobić, dzwoń Madziu!!!