Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29122
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Najważniejsze, że wiadomo co robić. Lilka jesteś widze ekspertką w ciążach urojonych:-) Dzięki za jasne wyjaśnienie, bo po Twoim wpisie czuję się spokojniejsza:-) Marta, będzie dobrze:-)
  2. Oczywiście, że jest uczciwe! To koszt pomocy dla nich. Wydajesz masę na benzynę, poświęcasz swój czas... ogłoszenia wlicz w koszty i nie miej żadnych skrupułów.
  3. [quote name='mmd']W życiu bym nie oddała już jej psa - pisze ładnie, ale to za mało. Widać, że ma mnóstwo ważniejszych spraw i nie szanuje cudzego czasu, pies też będzie najmniej ważny. Dudulec jest ładny i nieduży, nawet jak poczeka to i tak znajdzie w końcu inny dom.[/QUOTE] Całkowicie się zgadzam z mmd:-)
  4. Maleństwo rzeczywiście zjawiskowe! Nie do uwierzenia, że ktoś się chcial takiej pięnoty pozbyć... Coś czuję, że zostanie u Was na dłużej:-) Tak się cieszę że Melba robi postępy!!!! Cudowna dziewczynka:-)
  5. Emisia nabrała sił, zyskała dodatkowe ciałko, to i operację zniosła dobrze:-) Nabrała sił przez ten czas spędzony u Ronji:-)
  6. Na pierwszą chłopaku. Może ktoś się jeszcze dorzuci do Twojego utrzymania!
  7. [quote name='Neigh']Sprawdziłam - zgadza się. Nie mam niestety rachunku za sterylkę......co najwyżej Ewa moze robić za świadka. Bo niestety drugi dt, który koty odwoził żadnego paragonu nie wziął. Ja się nie dopominałam, bo umówmy się że kwota była mocno "okazyjna" 200 zł za 2 kotki......[/QUOTE] Potwierdzam!!! Obie sterylki były robione w Boliłapce u doktora Czajki, który zgodził się sterylizować maluszki po 100 zl każdą:-)
  8. [quote name='3 x']nic z tych rzeczy te ciacha były zajebiaszcze takie herbatniczki w kształcie zwierzatek - bezowe tylko beżowe jadłam ;) ale teraz juz takich nei robia chyba jakieś otręby dosypuja czy coś bo już mi nie smakują ;)[/QUOTE] Identycznie smakują takie małe kosteczki:-) Są białe, beżowe i żółte. Mnie najbardziej smakują żółte;-) Robione są z tego samego ciasta co te zwierzątka, tylko są mniejsze.
  9. Cała przyjemnośc po mojej stronie;-) A do mnie dotarło, że te skany nie są po kolei... To znaczy wgrywałam tak, jak były ponumerowane, ale datami nie ma narastająco. To chyba żaden problem, co?
  10. I kolejne... To rachunki Neigh:-) [img]http://img404.imageshack.us/img404/9135/scan0013s0.jpg[/img] [img]http://img600.imageshack.us/img600/824/scan0014.jpg[/img] [img]http://img827.imageshack.us/img827/2011/scan00150.jpg[/img] [img]http://img99.imageshack.us/img99/1072/scan0016z.jpg[/img]
  11. Mam jakiś problem z wgraniem skanów rachunków... próbuję ostatni raz, rachunki od Neigh tricolorów: [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/981/scan0009nn.jpg[/IMG] Tu obcięłam kawałek skanu, bo były na nim pełne dane adresowe Neigh:-) [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/6875/scan0010tc.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/1083/scan00110.jpg[/IMG] [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/6267/scan0012v.jpg[/IMG]
  12. Dziewczyny, to nie do końca jest tak, że jak da się karmę, to nie ma kosztów. W takim DT, jeśli jest więcej psów, ktoś zawsze musi być na miejscu. To są spacery z psami, wożenie do wetów, to jest poświęcony im czas, dodatkowe smakołyki. Można bardzo kochać psy, ale życie jest życiem i za pracę pobiera się wynagrodzenie. 300 zł to nie jest dużo, tak przynajmniej sądzę. Budowa kojców też kosztuje. Ideałem byłoby posiadanie tylu bezpłatnych DT, ile jest potrzebnych, ale niestety to tylko marzenie. Cieszmy się, że odpłatnie, ale jest gdzie te psy umieszczać, odwiedzać i na spokojnie szukać im DS. To moje osobiste zdanie, nie prowadzę odpłatnego DT, dorzucam się jedynie do DT różnych psów. Nie krytykuję, nie oceniam, bo choć bardzo kocham psy, mam swoje dwa w bloku i nie mam żadnej szansy dania DT kolejnemu. Kamila, deklaruję 20 zl miesięcznie. Jak już się zacznie zbiórka, wpłacę kaskę, z tym, że dopiero po 1 grudnia, bo będe miala przerwę w dostępie do netu na kilka dni od niedzieli.
  13. A jak Sonieczka reaguje na ćwiczenia? Poddaje się im, czy staje okoniem? Bartek, ponieważ masz u Soni wyjątkowe względy, bardzo Cię proszę pocałuj ten kochany pyszczek ode mnie:-)
  14. Wisienka jest na szczęście większy i potężniejszy niż Kaluch, choć i jego najchętniwej widziałabym pod kołdrą w kochającym domu... Tyle, że dla Wiśńi, to musiałaby byc chyba dwumetrowa, żeby go opatulić;-)
  15. Przyszlam jeszcze raz spojrzeć na Dziadulka:-) Wiesz Marta, mnie serce pękało, kiedy on tam zostawal na noc sam:-( Wiem, że mial o niebo lepiej niż gdziekolwiek indziej i że sam robil wszystko, żeby uznać, że to jedyne miejsce, w którym potrafi sie odnaleźć... Ale jak temperatura spadała do minus 20, to mi się płakać chciało. Wiem, że miał ciepłą, izolowaną i wymoszczoną budę, do tego ochronkę na dziurę, ale teraz to ona ma raj na ziemi:-) A pamiętasz jak Kaluchny bał się tej kurtynki na dziurę w budzie? Jaki to był stres dla niego? Musiałaś przyzwyczajac go do niej stopniowo opuszczając po jednym paseczku.... Czy wtedy wyobrażałaś sobie, że będzie Ci się rozwalal w łóżku trzymając pysia na podusi? Jezu, ale mnie ten pies wzrusza:loveu:
  16. Emisiu, odsypiaj dziewczynko! Jutro dostaniesz jedzonko i świat będzie piękniejszy:-)
  17. Padam z wrażenia:loveu: Te zdjęcia mnie kompletnie rozwaliły:multi: Teraz już wiem na pewno, że ktoś zamienił nam Kaluchnego:-) Przecież to nie może być ten Dzikus z kojca, który nie chciał za żadne skarby przekroczyć progu domu!!!!! Takich cudów to nie ma:multi::multi::multi:
  18. [quote name='mysza 1'][URL="http://allegro.pl/bianca-sliczna-wyjatkowa-sunia-czeka-na-dom-i1336962774.html"]**Bianca- śliczna wyjątkowa sunia czeka na dom**[/URL][/QUOTE] Bardzo ładne allegro:-) Oby tylko znalazł się domek godny naszej Malutkiej:-)
  19. Ludzie to jednak mają pokręcone w głowach:-( Karygodne to jest to, że takie maluchy zostają porzaucone, że suki w ciąży są wykopywane z domów na poniewierkę. Eeeechh..... żyć się czasami odechciewa. Tyle, że po za wszystkim skoro psiak był w poprzednim DT tak długo, to powinien mieć 2 szczepienia i czekać na szczepienie przeciw wściekliźnie najwyżej. No i robaka nie powinno byc ani jednego... Dlaczego nic tam nie było zrobione poza pierwszym odrobaczeniem?
  20. O jakim prawie mówisz Nutusiu? Oczywiście, że masz! Tym bardziej, że bazarek byl DLA TOŚKI, a koszt benzyny był jednym z wydatków niezbędnych dla ratowania jej życia. I tak z ludzkiej potrzeby proszę Cię zrób to dla mnie kochana. To jest zero w porównaniu z tym, ile naprawdę wydaliście...
  21. Oby juz szybko była w domu, gdzie czuje się dobrze...
  22. A czy Kajak był badany pod kątem cukrzycy? Wczoraj oglądałam na Animal Planet program, w którym pięna labka chudła w oczach i po badaniach okazało się, że to cukrzyca. Zaczęła dostawać codziennie zastrzym podskórny z insuliny i w szybkim tempie przytyła 6 kg...
  23. [quote name='Ellig']O jej!Dudus ! Ewa Marta ma tez podobny klopot z Barsa a Dudi ma sporo z beagla. Barsa ma miec szkolenie moze wtedy czegos sie dowiemy o postepowaniu z "uciekinierami". Barsa ucieka za zapachem moze podobnie jest z Dudusiem?[/QUOTE] W sobotę jedziemy na pierwsze spotkanie z treserką. Rzeczywiście jak Barsunia złapie trop, to zwiewa i potrafi ganiać jak opętana do 4 godzin. Potem wraca w to samo miejsce i może Duduś też by wracał, ale to zawsze jest ryzyko, że coś mu się stanie... Moja mała łobuzica wpadła w mokradło- bagna w trakcie kolejnej ucieczki, ja rzuciłam się, żeby ją ratować zostawiając na miejscu ucieczki Jacka i zestresowanego Semika na smyczy. Barsa jakoś się wygrzebała z bagienka i pognala dalej kompletnie nie reagując na moje wołania, a ja po tej eskapadzie od ponad 2 tygodni chodzę o kulach, a w przyszły poniedziałek idę do szpitala na operację... Jeśłi trening pomoże utemperować Barsę na pewno podzielę się wiedzą z Martą i Bartkiem:-)
  24. A rano chętnie zjadła śniadanie?
  25. Nutusiu... ja mam tylko jedną prośbę do Ciebie. Tuz przed odejściem Toscanki wyslałam Ci 69 zl z bazarku ciuchowego. To 1/3 uzbieranej kwoty, pozostałe 2 części poszły dla Soni i Kaira. Bardzo mi zależy na tym żeby kwota poszła na zużytą benzynę. Bo Ty nic o tym nie pisałaś na wątku, ale wiemy jak często ostatnio woziłaś Tosię do weta, ile to wszystko kosztowało i choć to kropla w morzu, to chciałabym dorzucić się choć w taki sposób do tych kosztów. Daliście Tosi tyle miłości, swojego czasu, to jest nieprzeliczalne na żadne pieniądze świata. Macie dwa psiaki i kota na utrzymaniu, a będąc u Was nie widziałam w ogrodzie drzewa z rosnącymi banknotami.... Proszę Cię, żebyś zgodzila się wziąć choć tę sumę za benzynę. Ciuchy dała moja przyjaciółka, dała mi wolną rękę jakie psiaki poza znanym jej Kajusiem będę chciała wspomóc. Chciałam bardzo Tośkę, a skoro nie zdążyłam, chciałabym dołożyć te zebrane pieniądze do ratownania jej życia. A ta przyjaźń pozostanie, bo takich ludzi jak Wy ze świecą można szukać i nie znaleźć...
×
×
  • Create New...