Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='gallegro']Jestem podobnego zdania. Jeśli w ciągu kilku dni nikt "sensowny" nie odezwie się, zawiozę Sylwka do Agaty (o ile go przyjmie). Pisząc sensowny, mam na myśli taki, który świadomy będzie jego zachowania i będzie w stanie nad nim popracować. Nie zaryzykujemy jednak oddania go do mieszkania, więc w grę wchodzi tylko dom z ogrodem. Tylko, że ten swoisty koncert życzeń ma się nijak do rzeczywistości...[/QUOTE] Najważniejsze, że maluch ma gdzie pojechać i uczyć się zostawania w domu:-) Wiem, że nie macie absolutnie warunków do socjalizowania go i że komórka jest lepsza, niż nocowanie na dworze pod jakims płotem albo co gorsza przy drodze. Niemniej chłopak nie nauczy się niczego zostając tam samotnie:-( To tylko wzmoże jego lęk separacyjny, dlatego nie ma co za długo czekać z tym jechaniem do Agaty. To oczywiście moje zdanie. Ania mówiła, że może będziecie go zabierać do kenelu na noc, żeby czuł człowieka, żeby słyszał Wasze głosy...
  2. [quote name='toyota']A tak na serio, to wydaje mi się , że Sylwuś posmakował włóczęgostwa i dlatego próbuje się wydostać z pomieszczeń. A że mądra z niego bestyjka to wie, że musi zabrać się za drzwi.[/QUOTE] Możliwe, że tak własnie jest, choć ja stawiam na to, że on bał się zostać znowu sam i koniecznie chciał iść za tą Panią. Jeśli nie znajdzie się dla niego szybko DS, to moim zdaniem powinien jechać do Agaty, gdzie powoli nauczy się, że jak człowiek znika, to potem na pewno do niego wróci.
  3. Moje drogie, to wspaniały domek! Pani nie może się doczekać Janeczki. Psy mają jak w raju, wylegują się na fotelach. Popłakałyśmy nad odejściem jej poprzedniej suni i nad 3-miesięczną żałobą drugiej suni po przyjaciółce. Pani jest na emeryturze, większość czasu spędza w domu pod Sochaczewem, gdzie psiaki mają do dyspozycji duży, ogrodzony teren. Wszystko opowiedziałam Dorocie:-) Ja oddałabym tam swojego podopiecznego bez wahania! Siedziałyśmy i gadałyśmy godzinę, a ciągle było o czym:-) Wymieniłyśmy sie mailami z Panią, prosiła, żebyśmy były w kontakcie. W oewnm momencie powiedziałam, że nie może adoptować Janeczki, bo musi adoptować mnie, bo ja też chcę, żeby ktoś tak koło mnie chodził:-) Osoba bardzo kontaktowa, miła, kochające zwierzęta. Czekają z mężem z utęsknieniem na Janeczkę. Mąż dzwonił rano, czy już byłam, czy wizyta wypadła pomyślnie i kiedy sunia do nich przyjedzie:-)
  4. Najsmutniejsze jest to, że ja zapytałam ją wprost, co będzie, jeśłi Sylwek na początku cos znisdzczy:-( Powiedziała, że nic się nie stanie:-( Była wiarygodna w tym, co mówi. Bardzo mi przykro, że maluch wróci do komórki, ale nie ma wyjścia, trzeba go zabierać. Pojadę po niego w niedzielę i podrzucę Ani na dworzec. Po drodze chciałabym sprawdzić mu u weta, czy nie ma czipa. Mogę go od razu odrobaczyć, odpchlić i założyć mu książeczkę. Najbardziej martwi mnie to, że do niedzieli maluch będzie w tym domu. Nabrała nas wszystkich. Zarówno Ania, Gallegro, jak i ja uznaliśy, że dom jest w porządku:-(
  5. Wspaniale, że nie rozpaczała za bardzo. Nie ma siły bidudlka kochana. Nie dałabym rady zostawić jej chyba, podziwiam Was naprawdę...
  6. Załamałam się:-( Co to za behawiorystka, która nie wpuszczona do domu nie zaproponowala spotkania na dworze albo innego rozwiązania? Co to za ludzie, którzy zamiast zadzwonić i prosić o radę, oddają psa jak rzecz:-( Jak można spać spokojnie wiedząc, że oddało się psa, który był ponoć takim przyjacielem:-( Załamka totalna po prostu:-(
  7. [quote name='ronja']Ewa, napisałam Ci pw. Piotr konsultował 4 psy, w tym naszego Karmelka, Pana Imciułę, więc absolutnie nie możesz płacić za wizytę. Kaluchny dostał tylko wytyczne do nowych ćwiczeń. Nie liczę go zupełnie w tej wizycie:) Moja kochana. To kolejna wizyta, za którą nie chcesz wziąć ode mnie kasy. Nie zgadzam się i już:-) Odpisałam Ci na PW i tej wersji będę się trzymać:eviltong: [FONT=Calibri][/FONT]
  8. Jestem umówiona na jutro rano na wizytę. Pani specjalnie przyjedzie z dzisłki pod Sochzczewem, gdzie pojechała dzisiaj po południu. Bardzo chce adoptować Janeczkę i jak dla mnie od razu ma jeden punkt więcej za tak szybki przyjazd. Proponowałam, że możemy umówić się w późniejszym terminie, żeby specjalnie nie przyjeżdżała. Nie było mowy. Spotykamy się jutro koło 11:00. Trzymajcie kciuki:-)
  9. [quote name='gusia0106']No co Ty, szlachecko :) Armando :):)[/QUOTE] Nie, żebym coś miała przeciwko jego nietuzinkowej urodzie, ale jakoś mi nie pasuje Armando;-) Ale co tam, najważniejsze, że ma DS:-)
  10. A ja się cieszę i radość okazuję:-) HURRRAAA!!!!! Bo jak to ten wymarzony domek, to przecież go nie oddadzą:-)
  11. Wpłaciłam swoją dklarację 20 zł na Pimpka za styczeń:-)
  12. [quote name='mala_czarna'][/COLOR] Hotel (od 16 październik do 16 listopad) - 320 zł Stan konta na 13.12.2011 r. = 560 zł Hotel (od 16 listopad do 16 październik) - 320 zł karma (20 kg) - 89,90 Stan konta na 3.01.2012 r. - 270 zł [/COLOR][/QUOTE] A to jest bardzo ciekawy zapis w rozliczeniach;-)
  13. Wpłaciłam swoją deklarcję na styczeń dla Spajka:-) Życzę mu w tym roku super domku!!!! Najlepiej już w styczniu;-)
  14. Ojej, dawno mnie tu nie było, a tu takie wiadomości:-) Gratuluję maleńkiej wspaniałego DS:-)
  15. [quote name='Ania-tygrysiczka']I wypatrzył w końcu ;-) Myślę, ze domek zapowiada się fajnie :-) W każdym razie wygląda na to, że Maksio znalazł domek pod choinką :-) Może wujek gallegro napisze coś więcej?[/QUOTE] [quote name='gallegro']Maks zostaje z nami na zawsze... Na naszą decyzję wpłynęła radykalna zmiana zachowania Maksia w stosunku do innych samców. Pomogła mu w tym wydatnie Benia (nasza niezastąpiona "socjalizatorka"), która w jednej chwili, nie bacząc na odniesione rany, w hukiem ustawiła Maksia raz na zawsze. Od początku nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić, a Benia załatwiła temat "od ręki".[/QUOTE] Fajne robicie sobie prezenty gwiazdkowe:-) Najpierw Benia, w ubiegłym roku po szalonych poszukiwaniach zgubionej przez "chwilowy DS" w czasie świąt mała Nika, a teraz Maksio:loveu::loveu::loveu: Czułam przez skórę, że to się tak skończy:-) Już się nie mogę doczekać przyszłych świąt:eviltong:
  16. [quote name='Ziutka']I na takie wieści czekałam :) :multi:[/QUOTE] Ziutka, masz w tym radosnym wydarzeniu ogromny udział:-) To dzięki Twoim ogłoszeniom Sylwek znalazł tak szybko DS:-) Bardzo dziękujemy za wsparcie malucha:-)
  17. Jestem na zaproszenie Mazowszanki:-) Prawdopodobnie w sobotę ruszamy z Mazowszanką z nauką robienia bazarków. Mamy się spotkać u mnie i jestem pewna, że potem Mazowszanka będzie śmigała i obsługiwała swoje bazarki:-)
  18. Super, że był Piotr. Marta, ile jestem Ci winna, bo przecież płaciłaś za wizytę z własnej kieszeni? Tym razem chciałabym zapłacić za całą wizytę bez względu na to ile psiaków było konsultowanych. Jakby nie patrzeć, Kajuś bardzo zyskuje dzięi tym spotkaniom. Już się nie mogę doczekać efektów nowych wyzwań:-)
  19. [quote name='gallegro']Owszem, tak to wygląda. Ja też myślę, że po odżywieniu powinna nastąpić poprawa. A odnośnie ew. adopcji, to malagos była pierwsza :eviltong:[/QUOTE] Gdybym tylko miala warunki albo chociaż zgodę TZ-a i syna, to mocno bym z malagos negocjowała.... [quote name='inga.mm']u supergogi był pies z foczymi łapkami. Niestety, nie pamiętam teraz jak się nazywał. Chyba rehabilitowali. jakoś nie moge sobie dokładnie przypomnieć, bo to bylo przed wakacjami.[/QUOTE] Niedźwiedzie łapki miał Groszek adoptowany niedawno przez Myszę1 (to mial być kolejny tymczas, ale jak każdy u Myszy został na zawsze;-) ) Gdyby u Belli łapki sie nie poprawiały, możemy podpytać Myszę co robić, bo ona konsultowała to u bardzo dobrego weta. [quote name='[email protected]']na pewno będziecie tęsknic ale to dzięki wam ona idzie ku lepszemu życiu[/QUOTE] Pięknie to ujęłaś Agatko:-) [quote name='Ziutka']Ewa, uwierz, że ja też :) Trzymam kciuki za jutrzejszą wyprawę :)[/QUOTE] Bella już u Gajowej. Została bez problemu tylko Ani i Gallegro serca pękały. Wcale się im nie dziwię, skoro mnie urzekła na zdjęciach i filmikach. Jak niesamowita musi być na żywo...
  20. [quote name='Ziutka']Ja nie miałam takich przypadków, natomiast nie zapomnę telefonu w sprawie jednej z "naszych" suniek (może ktoś z was też miał taki przypadek) Dzwonił facet i pyta czy sunie sterylizowana więc odpowiedziałam, ze owszem, że nie wydajemy psów bez sterylizacji, na to pan powiedział " a sama się qrwo wysterylizuj :diabloti: ) i rzucił słuchawkę :evil_lol:[/QUOTE] Dobre:-) Sylwuś już w swoim DS:-) Przypadki sobie z Panią do gustu od razu. Pani przekupiła malucha kiełbaską, którą miała przy sobie. Zarówno Ania, jak i Gallegro doszli do wniosku, że mogą zostawić Sylwka w tym domku, co pokryło się z moim wrażeniem, że to właściwe dla niego miejsce:-) Miejmy nadzieję, że zostanie tam na zawsze:-)
  21. Sunieczka jest już po sterylce, którą robił mój wet. Była szczenna i była to ciąża mnoga. Na szczęście trafiła na odpowiedzialny dom, który w pierwszym możłiwym momencie zrobil sterylkę. Pani zapłaciła za całość sama. Dostała super zniżkę od mojego weta. Pera (bo tak w końcu ma na imię sunia z lasu) czuje się dobrze, jest kochana i Pani obiecala jej, że wynagrodzi jej wszystkie cierpienia i samotność. Wybacza jej wszystko, nawet zjedzenie wszystkich kotletów ze stołu, kiedy na moment odeszła od ich przygotowywania:-) Na szczęście nie były jeszcze przyprawione:-)
  22. Nie mogę tu wchodzić. Zakochuję się w niej coraz bardziej. Te oczy..... ten pycholek wsadzony w siatkę... Nie wyobrażam sobie, jaka będzie pięna, kiedy nabierze ciałka. Do tego jest słodziakiem kochanym. Taka przymilna, CU-DOW-NA!!!!!!
  23. [quote name='gallegro']A ja nie cieszę się jeszcze, bo a nóż Sylwek wywinie jakiś numer :roll:. A może okaże się za duży, albo zbyt brązowy ;). Poczekajmy do jutra. Nawisam mówiąc, nie tak dawno miałem najbardziej absurdalne zapytanie o psa... Pani poleciła mi, aby zmierzył psa w... nie nie, nie w kłębie (jak to zwykle bywa), tylko w... 3 miesiącu życia (wtedy miał 7 tyg.). Kiedy odpisałem (dla żartu), że teraz nie mogę, bo piesek nie osiągnął jeszcze pożądanego wieku, ponagliła mnie i zażyczyła sobie pomiaru... linijką biurową. Mało tego, dla uwiarygodnienia pomiaru, dokumentację w postaci zdjęcia psa na tle linijki, miałem przesłać emailem :crazyeye:. Jeśli ktoś spotkał się z czymś równie absurdalnym, proszę o info. Sądzę jednak, że dość wysoko zawiesiłem poprzeczkę :razz:.[/QUOTE] Rzeczywiście trudno przebić taki absurd;-) Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę Sylwka u Pani:-) Uprzedziłam Panią, że Sylwuś na początku może zrobić parę numerów typu siusiu na podłodze itp. ale że wszystko da się spokojnie poukładać, trzeba tylko daćdużo miłości i zamiast kar stosować nagradzanie za wszystko, co zrobi dobrze:-) Pani miała podobnego psiaka i odszedł za TM w wieku 16 lat. Rozmawiałyśmy prawie pół godziny, w domu była też córka i wnuczka, które odwiedzają Panią często. One mają w domu sunię jamnika, z którą mam nadzieję Sylwek się zaprzjaźni. Wielkim plusem tego domku jest to, że Pani pracuje jako dozorczyni na miejscu i jak już maluch sie do niej przyzwczai i nie będzie uciekał, to może większość dnia spędzać z nią na dworze. Pani szuka małego przyjaciela, którego pokocha i którym będzie się mogła zajmować. Czesanie psiaka nie jest dla niej obce, poprzedniego wyczesywała często. Oby zaiskrzyło między nimi od pierwszego wejrzenia:-)
  24. [quote name='gallegro']Przed chwilą p. z Ursynowa potwierdziła chęć adopcji Sylwka, w związku z tym zabieramy go jutro ze sobą. Ponieważ jednak nie wiemy z jakim domkiem mamy do czynienia, dopiero na miejscu ew. podejmiemy decyzję o pozostawieniu go. W razie czego w odwodzie pozostanie Mława, dlatego już teraz biegnę do sąsiadki wypożyczyć dziecko z kotem, lub na odwrót ;-)[/QUOTE] A może mam podjechać dzisiaj i sprawdzić domek wstępnie? Decyzja i tak zapadnie, jak Pani zobaczy psiaka, ale przynajmniej wiedzielibyście, czy warto jechać?
×
×
  • Create New...