Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj JohannaLind kupiła ode mnie filiżankę Rosenthala z bazarku, który wystawiałam w grudniu:-) Chciałabym przeznaczyć całą kwotę na dług Sonieczki:-) Filiżanka i łyżeczka kosztowały 95 zł, ale dostałam za nią całą stówę, którą z przyjemnością wpłacam na konto Soni:-)
  2. Oj chyba bałabym sie wypuścic malucha na otwartym terenie bez smyczy... No, ale skoro tak radośnie wraca, to może nie zwieje. Cieszę się, że jest mu z Wami dobrze:-)
  3. Nareszcie może w spokoju spać. Pchły nie gryzą, nie wieje, brzuszek pełny. CUDOWNIE!!!!! A jadł suchą karmę?
  4. [quote name='deer_1987']Z tego co wiem to dostanie juz na podroz samochodem pol tabletki i ja dostane pol zeby jej dac przed promem. Nie musisz przepraszac, przeciez to mozna powtorzyc, swinoujscie (w szczecinie to jakies towarowe tylko chyba) bo z ystad jest blizej do nas i duzo krocej prom plynie.[/QUOTE] Oj to dobrze, że to krótsza trasa:-) Trudno byłoby Wam płynąć prawie dobę z Gdyni:-) Trzymam mocno kciuki!!!
  5. Ale wiadomości!!! Tuptuś zamiast schowany w sypialni, wyleguje się na kanapie z innymi psami:-) Teraz to on może żyć, nie umierać:-)
  6. ASPAT I AIAT to wskaźniki wątrobowe. Prawdopodobnie dobrze byłoby podawać Tuptusiowi przez jakiś czas Essentiale forte (lub jego tańszy odpowiednik Esseliv). Niektórzy weci wolą podawać Hepatil, w przypadku bardzo ostrych stanów wątroby (taki mial mój Idolek) mial dożywotnio podawany Essentiale i Hepetil naraz. Bardzo się cieszę, że stadko przyjęło go tak dobrze:-) Fajnie, że posłanko pasuje do jego rozmiarów:-) Wygląda w nim tak bezpiecznie... wzruszająco:-)
  7. Tak rzadko zaglądam, bo na wszystko brak mi czasu, ale bardzo się cieszę, że Ondra niebawem zacznie nowe, wspaniałe życie:-) Trzymam tylko kciuki za przeżycie podróży promem. Może warto zabrać dla niej coś przeciwwymiotnego? O tej porze roku może nieźle huśtać:-( Czy Wy płyniecie z Gdyni, czy ze Szczecina? Przepraszam, jeśli już była o tym mowa, a ja nie doczytałam:-(
  8. Zapomniałam napisać, że maleństwo waży 7,3 kg. Nie jest zachudzony, więc pewnie dużo więcej ważyć nie będzie. Można go bez problemu nosić na rękach. Tak wyglądał Tuptuś dzisiaj:
  9. No właśnie miałam zapytać, jak Sylwuś. Bo w tej chwili wszyscy ruszyli na wątek Tuptusia, a Sylwuś zszedł na dalszy plan. Fajnie, że ich poznał:-)
  10. Jestem z powrotem. Tuptuś (bo tak będzie miał na imię) został przebadany, została mu pobrana krew i wieczorem będą wyniki. Jest ślepy niestety całkowicie. Zapchlony był koszmarnie. Pazurki koszmarnie długie zostały przycięte. Serduszko osłuchane i wetka poprosiła o zrobienie mu usg w niedługim czasie. Zbadana prostata, coś tam jest odchylone, ale zabijcie, zapomniałam co, ale tragedii nie ma. Nie jest w bardzo złym stanie, na dworze dziarsko maszerował. Kręci się i daje sygnał, że chce się załatwić. Prawdopodobnie nigdy nie był leczony. Był super spokojny w czasie całego badannia, dopóki wetka nie wzięła go za łapkę, na której miał urwany pazurek. Zaczął powarkiwać i wystawiał resztkę ząbków. Na wszelki wypadek dostał na pyszczek kaganiec. Mam bardzo mało czasu, dlatego piszę w telegraficznym skrócie, może Ania i Tomek dopiszą coś wieczorem, kiedy już będą znane wyniki badań. Trudno określić jego wiek, może mieć 11 -15 lat albo jeszcze więcej. Za 2 dni może zostać wykąpany, odrobaczanie jest uzależnione od wyników badań (to znaczy jego termin, wiadomo, że trzeba to robić szybko, ale nie wiemy, czy dzisiaj czy za 2 dni. Po spryskaniu go całego sprayem i wymasowaniu na stole została fura pchlich odchodów. Pchły przechodziły sobie spokojnie z Tuptusia na Tomka (pewnie również na Anię i na mnie, bo wszyscy go trzymaliśmy, ale ja wolę myśleć, że nie mam na sobie żadnej) Narazie ma dostawać namoczoną suchą karmę dla seniora na jeden posiłek, a na drugi puszkę dla seniorów. Na początek ma 12 puszek Animondy i 3 kg karmy suchej. Ewidentnie mieszkał na dworze, świadczy o tym zaniedbana i skołtunione śmierdząca sierść i to, że nie do końca czuł się pewnie w pomieszczeniu. Na dworze mial siłę, żeby wytarzać się w śniegu. Rozczulił mnie taki bezbronny, spokojny, grzeczniutki.... Bardzo jestem wdzięczna Ani i Gallegro, że pojechali po niego bez namysłu i zdecydowali się dać mu od już bezpieczne schronienie. Agatko, Tobie niezmiennie wielkie dzięki, że go wypatrzyłaś! Rozmawialiśmy o Tobie, że jesteś super wrażliwą dziewczyną:-) I tak trzymaj!!! Teraz musze nadrobić pracę, znikam więc!
  11. [quote name='[email protected]']kochani przed chwilą pojechał piesek na dt do Ani i gallegra strasznie wam dziękuję za pomoc jezeli do końca stycznia nie znajdzie się dla niego ds to zostanie tam do końca swoich dni nie ma słów wdzięczności za to co robicie jeszcze raz wielkie dzięki.[/QUOTE] To prawda, psiak jedzie właśnie z Anią i Tomkiem do ich domu. Po drodze podjadą do zaprzyjaźnionej wetki na zbadanie staruszka. Ja nie znam słowa, które mogłoby oddać to, jak jestem im wdzięczna za to, że rzucili wszystko i ruszyli ponad 200 km po starego, wyrzuconego jak śmieć psa. Mamy się spotkać w W-wie, pomogę chociaż tyle, że dam mauszkowi posłanko, kocyk i puszki seniora na początek. Dziadzio nie ma ani jednego zęba na górze, na dole jakieś resztki:-( Narazie jest wystraszony, ale dzięki Agacie i jej TZ-owi i Ani z Gallegro bezpieczny. A swoją drogą Agatko, masz wspaniałegop męża. Słyszałam wczoraj w tle, jak szukał, czy pies nie jest ranny, jak martwił się o niego... Przekaż mu proszę moje wielkie podziękowania, że należy do tej właściwej grupy ludzi:-) Oczywiście nadal szukamy dla niego super kochającego DS, bo dla Ani i Gallegro jest to 9 pies i warunków na bezpieczne trzymanie kolejnego nie mają naprawdę. Muszą nieźle pogłówkować, gdzie psiaka umieścić, żeby nie było kolizji. Należą jednak do tej grupy ludzi, którzy pomagają wbrew rozsądkowi, ale zgodnie z cudownymi sercami, które posiadają. Dlatego nadal bardzo prosimy o ogłaszanie psiaka, nadal szukamy dla niego kogoś, kto pokocha go na jego końcówkę życia. A żeby tego było malo, w trakcie rozmowy z Anią słyszę nagle, że Gallegro mówi "mamy następnego" Nic nie wiem, bo Ania natychmiast się rozłączyła i stanęli, żeby zobaczyć psiaka, którego zobaczyli pewnie w szczerym polu. Jezu, to się nigdy nie skończy, a ludzie, którzy widzą "inaczej" niż przeciętni, mają kolejny problem na głowie....
  12. Jestem i ja. Agatko, przede wszystkim bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję za ogromne serce i za to, że jak inni nie przeszłaś obojętnie, tylko zauważyłaś tę kupkę nieszczęścia i od razu dzwoniłaś po pomoc. Przepraszam, że poza poradzeniem Ci, żebyś zabrała go do jakiegokolwiek pomieszczenia, gdzie będzie mógł się ogrzać, dostać pić i niewiele jeść, nie mogłam pomóc inaczej. Bardzo dziękuję Ani i Gallegro, że wzięli natychmiast sprawy w swoje ręce i zaczęłi działać. Ja mialam wczoraj ciężką sytuację, bo byli u mnie goście i jakiekolwiek próby wzięcia telefonu do ręki napotykały dosyć wściekły wzrok mojego TZ:-( Kochany jest bardzo, ale nawet on nie wytrzymuje już mojego ciągłego wydzwaniania w psich sprawach, nieobecności duchem w domu, mówieniu tylko o psach i o domach dla nich . No nic, z tym jakoś muszę sobie radzić, a tu jest konkrenty psiak, który natychmiast potrzebuje pomocy. Poza deklaracją finansową, niewiele mogę zrobić. Zaraz zacznę rozsyłać informacje do znajomych. Myślę, że dobrym pomysłem jest porozsyłanie maili do ludzi, którzy będą w stanie pomóc choćby finansowo. Sama nie dam rady udźwignąć pełnego utrzymania Dziadulka, zwłaszcza, że powinien zostac przebadany, trzeba mu zrobić badanie krwi, żeby zobaczyć, czy wątroba jest zdrowa, czy nie potrzebuje brać jakiś leków na serce. Głęboko wierzę że znajdzie się dla niego dom, ale nawet najlepszemu domkowi zapewne trzeba będzie pomóc finansowo. Psiak może być zaniedbany i wymagac leczenia. Kochani, gdyby znalazło się dla niego jakieś miejsce, trzeba będzie zbierać jakieś deklaracje. Postaram się przygotować jakiś bazarek dla staruszka. Może któraś Ciocia też poratuje go bazarkiem. Agatko, o której dzisiaj psiak musi zniknąć od Ciebie? Mamy strasznie mało czasu, ale rozumiem doskonale, że masz bardzo ciężką sytuację i psinka zostac u Ciebie nie może. jestem Ci niezmiernie wdzięczna, że nie zostawiłas go na mrozie, bo do rana już by go nie było:-( Wyć mi się chce i mam żądzę wywalenia na mróz takiech gościa, który potrafił otworzuć drzwiczki i wykopać takie nieszczęście. Mam nadzieję, że los mu za to jakoś odpłaci...
  13. Zdecydiowanie spróbowałabym mieszać z puszką. Musisz tylko Agatko dobrze wymieszać, żeby łobuziak nie wyjadł mokrego, a karmy nie zostawil na dnie:-)
  14. [quote name='[email protected]']wczoraj został zamknięty w kuchni na kilka minut najpierw był pisk i chodził po kuchni po paru minutach ucichły piski i stukot pazórków to ja idę zobaczyc co on zmalował a tu się okazało że on położył się na dywanie i czekał na otwarcie drzwi jak mnie zobaczył to tak się cieszył i przytulał[/QUOTE] Agatko, wspaniale, że uczysz go zostawania samemu. Cudownie, że nie niszczy:-)
  15. [quote name='ronja']sprzęt dziś dotarł:) Kaluszek kuleje nadal, choć Bartek uważa, że on trochę udaje. Wczoraj jak zeskakiwał z łózka i piszczał, nie potrafiłam się powstrzymać i leciałam go tulić i przemawiałam czułym głosem. Trzymał długo łapkę w górze i ją lizał na stojąco. Dziś jak poszłam do pracy, znowu za mocno skoczył, piszczał okropnie, patrząc na reakcję Bartka. Bartek zignorował i Kaluszek mało kuśtykając poszedł dalej:) Bartek był u weta i wziął Scanodyl dla Kaluszka - koszt 5zł (dopisany do faktury Mamy G)[/QUOTE] Oby naprawde troszkę udawał:-( Dogadam się z Myszą i poproszę o przepisanie tych 5 zl z konta Kajusia na konto Mamy G:-) Tu dopiszę zaraz w wydatkach.
  16. To skandal! Babsko zrzekło się psa ustnie, a w Polsce umowa ustna ma również swoją moc prawną. Wyraźnie zażądała zabrania psa, bo nie nadaje się do domu. Ustaliliście dzień odebrania psa. Mogliście przecież nagrywać rozmowy i można babiszonowi powiedzieć, że będzie to dowód w sprawie, prawda? Poza wszystkim ja byłam tam w nocy z soboty na niedzielę razem z Gallegro. jesteśmy niezależnymi od siebie osobami, które szukały Sylwka, nawoływały, gwizdały, kilkanaście razy były na podwórku u niej i oboje widzieliśmy, jak odsuwa się u niej zasłonka w mieszkaniu. Oboje zresztą stwierdziliśmy wtedy, że mogła choć zapytać, czy nie dać nam ciepłej herbaty albo zapytać choć, czy pomóc jakoś... Sms-y wyraźnie chyba wskazują, że odpuściła szukanie psa, a to jest absolutnym złamaniem umowy. Nie było adresówki, nie zadbała o jego bezpieczeństwo. Jej bezczelność przechodzi wszelkie granice. Kiedy jeździłam tam w niedzielę, również szukałam plakatu z jej numerem telefonu - nigdzie takiego nie było! Sama nie wydrukowala ani jednego choera jasna! Te, które rozwieszała były nasze. Zaraz mnie szalg trafi po prostu!!!
  17. [quote name='[email protected]']sylwka pierwszy raz póścilam lużno po podwórku i okazało się że on strasznie pilnuje się człowieka kiedy znikałam z oczu jego to popiskiwał i szukał mnie a jak znalazł to radośc niesamowita zostawiliśmy go na 10min samego dostal łapkę kurzą a my wszyscy wyszliśmy dopiero po jakiś 5min zaczął szukac ,potem popiskiwał ale nie dobierał się do drzwi jak weszliśmy to merdanie ogonka ,lizanie po rękach .[/QUOTE] To kolejny dowód na to, że nie mógł uciec, tylko został wyrzucony:-( Normalnie nie zdzierżę i pojadę spuścić babsztylowi łomot:angryy:
  18. [quote name='mala_czarna']Ewunia, gdybym tylko nie była w pracy ponad 8 godzin, to nie zastanawiałabym się nawet 5 minut żeby pomóc. Ale i moją Frotkę musiałabym zabrać ze sobą, a Frotka to jest drań dla innych psów :([/QUOTE] Dzięki kochana. Niestety tam są 3 stare psiaki, w tym jednen zabrany z Palucha pół roku temu ślepy i głuchy Wiktor:-( Są 3 sunie i 2 psiaki, w tym jeden Ciapek bardzo broniący statusu szefa stada. Pani Eulalia zaczyna mówić o szukaniu dla nich domów. Jestem przerażona, ale dużo wskazuje na to, że trzeba z tym ruszać:-(
  19. Kochane, przepraszam za Offa, ale pilnie poszukuję zaufanej osoby kochającej zwierzęta, która zgodziłaby sie od zaraz zamieszkać w mieszkaniu na Ursynowie w zamian za opiekę nad 5 psami i jednym kotem:-( Moja Pani Eulalia (osoba, która opiekowała się moim Idolkiem) jest w ciężkim stanie w szpitalu i w porozumieniu z nią szukamy z sąsiadami osoby, która zajęłaby się jej psami. Psiaki są łagodne, potrzebują 3 spacerów dziennie i trochę pieszczot. Narazie przyjechała do nich wnuczka, ale musi wracać do siebie. Jesteśmy gotowi zrzucić się dodatkowo na jakieś niewysokie wynagrodzenie dla takiej osoby. Musi to jednak byc ktoś kto naprawdę zajmie się psami, a nie zamknie je na cały dzień w domu wyprowadzając na kilka minut. Z sąsiadami jesteśmy w stanie pomóc w początkowych spacerach. Sądzę, że pomoc taka potrzebna jest na co najmniej miesiąc. Znacie kogoś, kto nie ma sie gdzie podziać i szuka mieszkania, a jednocześnie nie pracuje po 10 godzin dziennie, tylko siedzi trochę w domu i kocha zwierzaki?
  20. [quote name='sleepingbyday']chyba lepiej najpierw obejrzeć gruczoły. kiedy był odrobaczany? tego nie wolno robić za często, przeca to mega trucizna.[/QUOTE] Zdecydowanie poszłabym do weta pokazać gruczoły. Kiedy moje psiaki zaczynają sanmeczkować, to zawsze jest co wyciskać z gruczołów.
  21. Super, że z maleńką lepiej:-) A jak oczka? Widać jakąś poprawę? Kaszle dalej? Strasznie drogie to szczepienie:-( Byłaś u doktora Maća, czy był ktoś inny? Jeśli są jego pracownicy, to nie ma zniżek, bo tylko on może policzyć taniej:-( A jeśli był on, to może nie załapał, że to tymczas jest:-( Musimy sie wybrać razem następnym razem. Wydawało mi się, że mówiłam mu przy Tobie, że to kolejna bezdomna maleńka ze schronu:-(
  22. [quote name='gallegro'] Czekamy zatem na wstępne zgłoszenia potencjalnych prezentów, a o ich wyborze zdecydujemy po obgadaniu tego z Julką i jej dziadkiem. Dziadek z kolei stwierdził, że od kilku dni buzia się jej nie zamyka, a co drugie słowo to Sylwek ;-). Aż trudno uwierzyć, że diabeł i Anioł w jednym stali domu...[/QUOTE] Ja chętnie dorzucę się do prezentu. Mogą to być buciki do sukienki albo coś innego, co Julka sobie wybierze. Nie wiem, czy starczy 100 zł, jeśli nie, dołożę więcej. Jak fajnie, że Julka tak się wciągnęła w sprawę Sylwka:-) Diabeł i Anioł w jednym stali domu, no tak;-) Zapewne jeden na górzy, a drugi na dole;-) No i dobrze, przynajmniej jakaś równowaga została zachowana:evil_lol: [quote name='[email protected]']dziś idę po tabletki na odrobaczenie gdyż wczoraj tarł tyłkiem o dywan[/QUOTE] Agatko kochana, jeśli trze pupą o dywan, to może mieć zatkane gruczoły. Gdybyś mogła zabrać kolegę ze sobą do weta i poprosić o sprawdzenie tych gruczołów (oczyszczenie) byłoby super. U mnie takie oczyszczenie kosztuje 15 zł i robie to psiakom raz w miesiącu, bo zarówno Semikowi jak i Barsie nie oczyszczają się samodzielnie. Sama tego nie robię, bo nie umiem ich namierzyć i wycisnąć. Nie jest to zbyt przyjemne, ale warto sprawdzić.
  23. [quote name='ronja']Kaluszek dziś od popołudnia kuleje na przednią prawą łapkę. Jak zeskoczył z kanapy zapiszczał i bardzo ją lizał. Nic tam nie znalazłam. Dał obejrzeć bez problemu. Jeżeli do jutra mu nie przejdzie, Bartek weźmie od weta leki przeciwzapalne. A wczoraj Kaluszek dostal paczkę od Ewy Marty:) - zabaweczki i ciasteczka wątróbkowe. Z piszczącym liskiem wczoraj latał jak oparzony:) Bardzo dziękujemy. ps. zamówione:) http://allegro.pl/trixie-agility-stacjonatka-tx-3207-promocja-i2043958539.html Ciasteczka są dla wszystkich psiaków, nie tylko dla łakomczucha Kalucha:-) Ale będzie miał super poprzeczkę:-) Mam nadzieję, że z łapką wszystko będzie dobrze...
  24. [quote name='magda*']Witam,jeżeli to sama Pani odnalazła Sylwka co dała ogłoszenie,że go odda w dobre ręce to numer tel jest pod ogłoszeniem Telefon: [B][SIZE=3]504 214 064 [/SIZE][/B][/QUOTE] Witaj Magda:-) Wielkie dzięki za pomoc w szukaniu Sylwka! Cieszę się, że przynajmniej Maziemu (dawniej Kulfonowi;-) ) znalazłam najwspanialszy dom pod słońcem. Do tego Mazi czynnie pomagał w poszukiwaniach Sylwka, wiedziałam, że niezły z niego gość;-)Widać go zresztą w Twoim avatarku:-) Gallegro chodziło o telefon do Pani, która odnalazła w internecie ogłoszenie o oddaniu pieska, a nie o tą, która ogłoszenie zamieściła. To niestety nie jest ten telefon:-( Agatko, super, że Sylwek czuje się coraz lepiej i nie piszczy juz tak bardzo, a co najważniejsze, polubił Twojego TZ-a:-)
×
×
  • Create New...