Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29133
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Ania-tygrysiczka']Julia jest szczupła i drobna, wzrost trudno mi określić na oko, ale myślę, że poniżej 140 cm. Tak między 130 a 140 cm wzrostu mniej więcej. Niebieskooka blondyneczka. Trudną ma chyba sytuację życiową to dziecko, a jednak radzi sobie. Jest bardzo inteligentna, śmiała, a przy tym wrażliwa i delikatna.[/QUOTE] Aniu, daj znać, jak będziesz do niej jechała. Chętnie dokupię małej buty do tej sukni balowej:-) Julka mogłaby rozejrzeć się za jakimiś wcześniej. Chyba, że ma ważniejsze potrzeby niz buty;-) Ma piękne imię, moja przyszywana córka też ma na imię Julia:-) Edit: już wiem, jedziecie do niej w sobotę. Postaram się jakoś dobić do Was pod warunkiem, że nie będę szukała zaginionego Amigo i że będę mogła przyjechać z moimi psiurami, bo nie chcę ich zostawiać za długo w domu;-)
  2. Cudownie jest widzieć bezpiecznego, nakarmionego i leżącego sobie na kanapie Sylwka. Agatko, dzięki:loveu:
  3. Dobrze, że widzi na oczko:-) A Kajuś jak zareagował na to przytulanie? szczęśliwy, że ma nową zabaweczkę?
  4. [quote name='inga.mm']jeszcze jednego nie rozumiem, a nie bardzo mam czas przeszukiwać watek. Dlaczego do niej daliście Sylwka, skoro od poczatku było z nia coś nie tak? Czy była wizyta pa?[/QUOTE] "Nie tak" było od drugiego dnia po adopcji Sylwka. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że baba wywinie taki numer:-( To ja byłam na pierwszej wizycie pa u niej i po raz pierwszy w życiu tak bardzo pomyliłam się co do domu:-( Babsko było miłe, opowiadala o swoim poprzednim psiaku, który odszedł w wieku 16 lat. Była u niej córka i wnuczka. Córka cały czas siedziala i słuchala tego, co mówię. Mówiła, że w przypadku np. choroby matki to ona zajmie się Sylwkiem. Ma podobno jamniczkę w domu, która jest bardzo zgodna z psami. Na każde moje pytanie dostawałam odpowiedź, która mnie zadowalała. Pies mial dostać od razu po dojechaniu adresówkę na obrożę. 2 dni po adopcji miała iść z nim do weta, żeby od razu nie stresować go wizytą. Pod żadnym pozorem miała go nie spuszczać ze smyczy, a do tego przez pierwsze dni miala go zostawiać na kilkanaście minut i stopniowo wydłużać czas rozłąki. Mówiła o samotności, o tym, że szuka przyjaciela, którego będzie kochała. Zapytałam wprost, co będzie, jeśli pies coś zniszczy w domu albo nasiusia na podłogę. Odpowiedziała, że nic nie będzie, że rozumie, że musi się przyzwyczaić i nauczyć żyć u niej w domu. Wredna pinda powiedziała, że będzie go karmiła suchą karmą i puszeczkami, ale też będzie mu gotowała. Na moją uwagę że gotowane musi byc bez żadnych przypraw, powiedziała, że oczywiście tak będzie robiła:-( Nic nie wskazywało na to, że tak postąpi z psem, po prostu nic. Mimo to mam straszne wyrzutu sumienia, że jej nie wyczułam:-( Mówiłam jej również, że odbierzemy psiaka, jeśli okaże się, że z ważnych powodów okaże się, że zostać u niej nie może. Prosiłam, żeby nie wstydziła się w razie czego odmówić adopcji jeśłi po poznaniu go dojdzie do wniosku, że to jednak nie ten psiak. Zaznaczyłam, że pod żadnym pozorem pies nie może trafić do schroniska ani do innej osoby bez naszej zgody. Tu oburzyła się córka mówiąc, że mama nigdy nie oddałaby psa do schroniska i że Sylwek będzie mial u niej wspaniale. Podkreśliłam też, że mamy zwyczaj opiekowania się naszymi znajdkami, że dzwonimy, pytamy o psa, wpadamy na wizyty poadopcyjne. Jednym słowem, że oddanie psa nie oznacza dla nas zapomneinia, że istniał. Nie zrozumiem dlaczego to zrobiła, a zwłaszcza dlaczego nie dała znać, że Sylwuś wrócił i że można go od niej zabrać (jeśli nasze podejrzenia są słuszne)... Daruję sobie narazie wizyty pa, nie czuję się na siłach. Mimo, że wszystkie, które do tej pory robiłam skończyły się szczęśliwymi adopcjami, ta ieudana dobila mnie:-(
  5. Może i nie jest siostrą Molly, ale jest tak cudowna i bezbronna, że nie wiem jak dałaby radę w schronisku:-( Oby steryd do oczu pomógł...
  6. Mimo wszystko kupiłabym mu adresówkę. Jeśłi jakims cudem uda mi suę wymknąć, przynajmniej będzie szansa, że ktoś zadzwoni...
  7. [quote name='[email protected]']oj biedaczek[/QUOTE] Uspokoi się, jak już przenocuje w ciepłym domku, zobaczysz:-) Tyle, że na początku nie zostawiaj go Agatko samego na dłużej niż kilka minut. Musi uwierzyć, że zawsze wracasz do niego:-)
  8. Strasznie jest zestresowany:-( Rozmawiałam teraz z Anią i słychać jak bardzo Sylwuś płacze:-( Ania mówi, że był wytraszony, że ich nie poznal i że wyrywa się z samochodu. Może ma złe skojarzenia z jazdą, może boi się, że miał już ciepły kąt, ktoś go nakarmił, a teraz znowu go wiozą i nie wiadomo gdzie wyrzucą:-(
  9. Ale ja mam szczęście:-) Wpadłam po pracy do weta po tabletki na odrobaczanie dla małego szczeniaczka i kogo widzę w Boliłapce? Holly!!!! O przepraszam, Gusię i Holly;-) Maleńka dzisiaj dużo śmielsza, ale nadal spokojniutka, leżała sobie grzecznie w objęciach Gusi. Oczko ma rzeczywiście nie za ciekawe, mam nadzieję że widzi na nie i że da się wyleczyć. Jes mniejsze niż drugie i na żrenicy ma jakby bielmo. No nic, poczekajmy na wynik badania. Dostałam kilka buziaków i zakochałam się jeszcze bardziej:-) Jest przekochana, urocza, grzeczna, śliczna, maleńka, bezbronna i taka, że człowiek od razu chce się nią zaopiekować. Eeeech:-( A Ci cholerni bezdomni nie chcą mi oddać 7-tygodniowego brzdąca:-( Bo ładna jest, więc ją zatrzymują. Szlag mnie trafia, ale co mogę. Muszę ją odrobaczyć, zaszczepić i liczyć na to, że może im się odwidzi i oddadzą ją za kilka dni:-( Sunia jest beżowa, będzie średnia lub duża.
  10. Mogę oficjalnie potwierdzić, że znaleziony psiak, to na 100% Sylwuś:-) Siedzi własnie na kolanach Ani i jedzie do swojego DT do Agatki:-) Wiele wskazuje na to, że jednak ktoś mu pomógł dostać sie tam, gdzie zostal znaleziony. Napiszę o tym zapewne Gallegro, jak ustali kilka ważnych faktów. Agatko, nie wiem jak Ci dziękować, że przyjmujesz malucha pod swój dach;-) Niech na jego korzyść przemówi opis, jaki umieścila o nim Pani, która go znalazła:-) [URL]http://tablica.pl/oferta/oddam-pieska-w-dobre-rece-IDD7pf.html[/URL] Sylwek na pewno doceni to, że będzie miał obok siebie życzliwą duszę, czyli Ciebie. Pomożesz mu dojść do siebie po tych przygodach:-)
  11. [quote name='inga.mm']Na policji Ania zostawiła ogłoszenia! Zadzwonię do nich, że nieaktualne, gdy będziemy pewni, że to Sylwek[/QUOTE] Załapałam:-)
  12. [quote name='inga.mm']Aniu podaj gdzie mniej więcej wieszalaś. na policje zadzwonię, gdy tylko bedę pewna, że to Sylwuś[/QUOTE] Myślisz, że będą zdejmowac ogłoszenia? Obawiam się, że mogą raczej dać mandat za bezprawne naklejanie ogłoszeń:roll: Poprosiłabym raczej tę dziewczynke o pomoc, ale narazie wstrzymajcie się proszę z tym chwilkę, bo Gallegro chce udać się do babki nie informując narazie o odnalezieniu Sylwka. Ma pewien plan, ale ona nie może wiedzieć o odnalezieniu psa.
  13. [quote name='inga.mm']Mam prośbę, żeby powiadomić dziewczynki, żeby zdjęły maksymalnie dużo ogłoszeń i pozbierały je. Odebrałabym je ze względu na koszulki, które są potrzebne do następnych ogłoszeń. Poza tym trzeba pozdejmować, żeby ludziom w głowach nie mieszać, bo jesli znów bedzie jakas akcja nie beda reagowali[/QUOTE] Obawiam się, że koszulki nie będą się nadawały do ponownego użytku. My też wieszaliśmy część ogłoszeń w koszulkach, ale przez ten czas padal deszcz, taśma z klejem pewnei je pobrudziła... Al ezdejmowac trzeba koniecznie, z tym się zgadzam:-)
  14. A to krzesło to miało niby odstraszyć od leżenia na łóżku:-) Całuski dla prześlicznej i przekochanej Holly:-)
  15. [quote name='[email protected]']Ja nie mam nic na koncie spytajcie się gallegro czy dziś przyjeżdza do mnie ALE SIĘ CIESZĘ ŻE DO MNIE PRZYJEDZIE[/QUOTE] Agatko, dzwonię do Ciebie i dodzwonic sie nie moge od godziny:-) Tak, przyjadą do Ciebie;-) Teraz są w drodze po Sylwusia, a stamtąd od razu kierunek Mława:-) Nie wezmą ode mnie posłanka, bo już zwyczajnie czasu nie starczy, ale Sylwuś przyjedzie:-)
  16. Widziałam maleńką na żywo:-) JEST ABSOLUTNIE PRZEŚLICZNA! Do tego taka spokojniutka, kochana, że wsiąkłam od razu:-) Kiedy wzięłam ją na ręce, wtuliła się w moją kurtkę i poszla spać:-) WSPANIAŁA JEST!!!!!
  17. [quote name='Mazowszanka']Mój wpis został chyba przeoczony,więc powtórzę, że jutro rano po 8 mogę ruszyć w miasto. Czy mam jechać na te działki czy macie dla mnie inne zadanie? Na dogomanii nie siedzę po nocach, więc w razie czego dzwońcie lub esemesujcie.[/QUOTE] Mazowszanko, każda osoba patrolująca ulice jest ważna. Trudno rodzielać zadania. Gdybyś mogła podjechać rano na ulice Sabały, przyjrzała się zwłaszcza okolicy Sabały 50, a potem pojechała tam, gdzie Gallegro opisał prawdopodobieństwo wystąienia ogłoszeń o znalezieniu jakiegoś brązowego psiaka, byłoby cudownie!
  18. Myśłę o niej, tylko czasu brakuje na zaglądanie:-(
  19. Cudowności! I jakie podusie na łapkach śłiczne;-) No i na łóżku się wyleguje;-) SUPER!
  20. Tych ogłoszeń trzeba szukać w dzień:-( Nocą można ich nie zauważyć. Czy ktoś sie tam jutro wybiera? Wiem, że po pracy będziwe jutro chodził tam kolejny raz Leszek z Mazim (adoptowanym ode mnie psem). Zadzwonię do niego i poproszę, żeby poszukał jakiegoś innego ogłoszenia.
  21. [quote name='gusia0106']A nasz doktor Maciek to zna się na oczach?[/QUOTE] Okulistą nie jest, ale leczy oczka mojej Barsuni i wycinał jej grudki. Myśłę, że spokojne poradzi sobie z oczkami Holly:-)
  22. [quote name='gallegro']Zapewniała mnie, ze pójdzie specjalnie. To psiara, więc nas doskonale rozumie.[/QUOTE] I co? Dzwoniła już?
  23. [quote name='gusia0106']Od Ciebie też nie biorę, mało masz psów? Szukałam Sylwka w niedzielę rano, znam te tereny dobrze, ale nic. Tam jest milion miejsc, w których się mógł schować niestety. Masz jakiś nowy trop?[/QUOTE] Wiem Gusiu, że byłaś, pięknie dziękuję:-) Czekamy na telefon od Pani, która ma sprawdzić ogłsozenie o znalezieniu małego brązowego psiaka, które ominęła rano nie zapisując telefonu, a po przeczytaniu naszego ogłoszenia kilka godzin później skojarzyła, że to może Sylwek. Ma niedługo zadzwonić i podac numer z tamtego ogłoszenia... A przyjmiesz od mojej sąsiadki, nie ode mnie? Bo dostałam właśnie dzisiaj stówkę i chętnie przekażę ją dla Holly:-)
  24. Gusiu, mam słać na konto, czy jakoś się spotkamy i przekazać Ci osobiście kaskę? Ja prawdopodobnie od jutra też będę miała szczeniaczka, tyle, że 7-tygiodniowego. "Moi" bezdomni spotkali jeszcze bardziej bezdomnych, którzy chcą się pozbyć takiego malucha:-( Kazałam im zabierać natychmiast. Umówili się na jutro na 12 po odbiór. Nie wiem, gdzie go umieścić, ale coś muszę wymyślić. Kilka dni może przeczekać w kontenerze z tymi "moimi" bezdomnymi. Ja zabiorę malucha do weta, odrobaczę, kupię dobrą karmę i będę codziennie zaglądać do niego. Założę wątek i może znajdzie się jakiś dom...
×
×
  • Create New...