-
Posts
29133 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dotarłam i ja do Słomeczki:-) Ależ ona jest śliczna!!!! -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Straszenie Większym i szantaż ???? Pięknie... W takim razie powysyłam info na PW zainteresowanym, żeby się ta Zołza nie dowiedziała ;)[/QUOTE] Mnie, mnie wyślij!!!! Siedzę cichutko jak Myszka, nie dopytuję, więc chyba zasłużyłam;-) No proooooszęęęęę!!! Bardzo ładnie proszę:loveu: -
[quote name='Ellig']Ewa, kupilam 15 kg karmy dla Perelki i psiakow.[/QUOTE] Eluś, szalona jesteś! Bardzo Ci pięknie dziękuję:loveu: Ja dzisiaj calusieńki dzień rozliczam bazarek, pakuję, szykuję... ledwie już siedzę. Dostałam budę dla maluszka, ale nieocieploną. Muszę kupić styropian i jakąś płytę i ocieplić ją porządnie. Brakuje mi na to czasu:-( ale muszę!!!
-
Oj widzę, że Twój mąż bardzo polubił Kaję:-) Cieszę się, że mała nie boi się mężczyzn:-) A w kołnierzu zachowuje sie nienagannie:-) Niektóre psy nie tolerują go zupełnie, a Kai to jak widac zupełnie nie przeszkadza:-) Jeszcze chwilka, wykąpiecie małą, porobicie ładne zdjęcia i szybko znajdzie domek. Agatko, czy Ty masz możłiwość zrobienia zdjęć aparatem, żeby były dobrej jakości do ogłoszeń? Może możesz od kogoś pożyczyć albo poprosić o zrobienie sesji zdjęciowej? Fajne byłyby zdjęcia z dzieciakami, z mężem, z Tobą i z kotem, żeby pokazać, że Kaja nadaje się do każdego domku:-)
-
[quote name='[email protected]']Kaja boi się schodów jak je widzi to kładzie się jak placek na ziemi i trzeba ją wnosic za to ze schodów śmiga jak szalona dziś na spacerze do lekarza ciągnęła za smycz choc ciężko nie było mimo że pchałam wózek z dzieckiem a w drugiej ręce smycz z Kają.[/QUOTE] Po pierwsze zdjęcia są wspaniałe, bo pokazują, jak się dziewczynka dobrze czuje! Nie znam psa, który nie lubiłby tego sznura, moje też taki mają, dlatego kupiłam go dla Kaji:-) Nie martw się tymi schodami, powolutku może sie do nich przekona, tyle, że Ty masz Agatko trochę więcej pracy z nią.
-
Cudownie, że Maszka już w DS i jeszcze cudowniej, że nowa sunieczka dotarła do Nutusi:-) Ponieważ mój bazarek, na którym zbierałam m.in. na Maszę kończy się dopiero dzisiaj, a rozliczenie nastąpi pewnie za tydzień albo później myślę, że najuczciwiej będzie, jeśli część należną Maszy przeleję na konto nowej suni:-) Narazie z moich obliczeń wynika, że na każdego psiaka przypada już ponad 300 zł:-) A maleńka jest prześliczna:-)
-
[quote name='Ania-tygrysiczka']Synuś Bruno zaaklimatyzował się już w nowym domku. Jest ulubieńcem całej rodziny, nie ma sie zresztą co dziwić, bo jest przesłodki :-). Do opieki, spacerków i czułości ma panią, jej dwudziestoparoletniego syna, córkę z mężem i 4-letnią Malwinką oraz córkę, która uczy się poza domem i przyjeżdża na weekendy. Ona jeszcze nie wie o Niespodziance ;-) dowie się dziś wieczorem. Cała rodzina moooocno psiolubna, mieli pieseczka, którego przygarnęli 16 lat temu jako szczeniaczka i odszedł niedawno na raka. państwo mają stałego weterynarza, który opiekowal się poprzednim pieskiem i będzie opiekował się też Brunem. Spore mieszkanko w bloku na 3 piętrze. Mamy zaproszenie do odwiedzin, z czego na pewno skorzystamy. Umowa adopcyjna oczywiście została spisana. Pani nie pracuje, jest stale w domu więc maly będzie miał opiekę.[/QUOTE] Fantastyczna wiadomość! Jak Wam się udało znaleźć taki domek? Gratuluję!!!
-
[quote name='[email protected]']dobrze na spacerze chciała brykac została upomniana prze ze mnie że nie wolno ,kołnierz tak jak z fartuszkiem było chce go unicestwic ale niestety to nie takie proste a co do maści to niestety musiała córcia ją przytrzymac żebym ją posmarowała górę szwów ma zdjęto no i na dole ma ze 4 szewki ładnie to wygląda ale jutro mam iśc na kontrolę więc pójdę .A i jak ją gdzieś swędzi to siadam obok niej i ją drapię a ona wtedy rozkłada się niesamowicie .[/QUOTE] Wspaniałe wiadomości! Bardzo się cieszę:-) Fajnie, że ją delikatnie podrapujesz, to dla niej na pewno duża ulga, a jednocześnie miła pieszczota:-)
-
Bardzo się cieszę że Kaja tak dobrze zareagowała na kołnierz:-) Teraz, kiedy nie ma zupełnie dostępu do ranki, wszystko pójdzie migiem. Agatko, wysłałam Ci rano 145 złotych. Na poczcie powiedzieli, że w poniedziałek powinnaś je dostać. Tak sobie myślę, że musimy chyba odciąć grubą kreską temat zasadności zrobienia zabiegu. Nie wiem, czy odważayłabym sie poprosic kogoś z poczekalni o potrzymanie suni, która z bólu mogła ugryźć, a jest nieszczepiona i mogłyby z tego wyniknąć tylko problemy. Gallegro, masz z całą pewnością ogromne doświadczenie w opiece nad psami. Patrzysz na całą tę sytuację z perspektywy człowieka, który niejedną ranę opatrzył. Mimo, że moje psiaki co chwilę fundowały mi jakieś niespodzianki w postaci skaleczenia, czy rozgryzienia się do wielkiej rany przez pół nocy, to musiałam przeżyć kilka takich sytuacji, żeby teraz podejmować decyzje, czy potrzebna jest pomoc weterynarza, czy poradzę sobie sama goląc np miejsce wokół rany i opatrując je samodzielnie. Na początku z każdą ranką pędziłam do weta, bo zwyczajnie bałam się, że coś zaniedbam. I mimo, że moj syn nie należał do spokojnych dzieci i kolana, łokcie i inne miejsca stale miał we krwi;-) nie potrafiłam przenieść moich doświadczeń z dzieckiem na psy. Agata jest w podobnej sytuacji, co ja na początku;-) Na pewno czyszczenie ranki i założenie szwów przyspieszą proces gojenia i to jest ważne. Moja sunia ze skarpy, którą doglądałam codziennie, której mój Jacek robił zastrzyki podane przez weta (a robi to świetnie, bo kiedyś pracował w gabinecie weterynaryjnym i zastrzyków zrobił tysiące) też miała problem mimo, że szwy miała częściowo rozpuszczalne, a częściowo nie. Na całą sytuację miało zapewne wpływ kilka czynników, z których żaden sam w sobie nie zaszkodziłby. Ruchliwość Kai mogła być decydująca, ale nie musiała. Teraz najważniejsze jest jej zdrowie:-) A my wszyscy jesteśmy tu po to, żeby wspierać sunię i jej DT:-) Dajmy spokój z tym tematem, co? A swoją drogą Agatko, po doświadczeniach z Kają będziesz miała zaliczony cały staż bycia domem tymczasowym;-) Mam nadzieję, że po szczęśliwym wyadoptowaniu Kajusi znajdzie się u Ciebie miejsce na kolejną bidę:-)
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Ewa Marta, Chauwa miała na myśli próby z opanowaniem lęku separacyjnego. Z tego co wiem, problemy żołądkowe póki co minęły.[/QUOTE] Przepraszam, zakręcona jestem ostatnio mocno i czegoś nie doczytałam:-( -
[quote name='[email protected]']Kaja ma i kubraczek i kołnierz jak uda mi się wkleic zdjęcia to zobaczycie jak wygląda piszę opinię weta :rana żle się gojąca,autoliza części szwów ,stopien zrośnięcia się tkanek nie zadawalający odświerzono brzegi rany uzupełniono szwy ,materacowe wywijające i węzęłkowe zwykłe wizyta kosztowała 119zł mam codziennie smarowac maścią Solcoseryl żeby sie goiło szybciej i do picia dostała Enflocyna Sol 2ml przez 7dni[/QUOTE] Agatko, maść Solcoseryl będzie kosztowała około 20-25 zł. Tak, jak obiecałam, wysyłam jutro na Twój adres 119 zł za zabieg i dodatkowo pieniądze na maść. W zaokrągleniu 145 zł. Jeśli coś z tego zostanie, dołożysz do 90 zł, które jeszzce masz, a które przydadzą się na odrobaczanie i szczepienie. Na kwotę 145 złotych składaja się: 40 - od Ellig 50 - od Pani Eulalii (mojej znajomej) 55 zl - ode mnie Ela wysłala mi pieniądze od razu po dowiedzeniu się, że sunia jest u weta. Tu uśmiecham się do Gallegro z prośbą o dopisanie tego do rozliczeń:-) Nie będę wypowiadala się na temat zasadności dokonania zabiegu, bo nie widziałam rany na żywo, a na zdjeciach mi się nie podobała od początku. Jestem daleka od zastanawiania się kto coś zrobił nie tak, szukania winnych itp. Wiem, że Agata komuś musiała zaufać i zaufala weterynarzowi. Wiem też, że mój Semik byl usypiany płytką narkozą do prostego szycia, bo tak było mniej stresująco dla niego i bezpieczniej dla porządnego wypłukania rany pełnej brudów. Czy 119 zł za zabieg, leki, fartuszek i kołnierz, to dużo? Spodziewałam sie kosztów bliżej 300 złotych. Nie uznałabym więc tego za naciąganie. Sądzę, że gdyby zebrało sie tu kilku weterynarzy, mielibyśmy kilka zdań. Agata będąc sama w Mławie musiała się zdać na lekarza i nadal będzie u niego leczyć Kaję, odrobaczać ją i szczepić. Czy zrobił błąd? Moim zdaniem nie. Podawanie środka usypiającego do krótkich zabiegów uważam za uzasadnione. Możliwe zresztą, że sunia była tylko na Sedalinie i nie została podana narkoza, skoro tak szybko się wybudziła. Zdejmowanie szwów będzie stresem nie większym, niż płukanie bez uśpienia.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Chauwa, a jaką karmę je w tej chwili Kiko? Może nie toleruje jakiegoś jej składnika? Moze warto pomyśleć o zmianie na inną? -
[quote name='[email protected]']kochani spokojnie Kaja już się wybudziła lecę po malutką o 16 30 piszczy już tylko jest skołowana więc polecę póżniej czyli o 16 30[/QUOTE] I to jest doskonała wiadomość! Dobrze, że zostanie jeszcze u weta chwilkę, zabierzesz ją już stabilną Agatko. Teraz najważniejsze, to nie pozwolić pannie grzebać przy szwie i wszystko będzie dobrze:-)
-
Kaja jest w tej chwili na stole operacyjnym u weterynarza. Niestety weterynarz po obejrzeniu szwu stwierdził, że wygląda dosyć kiepsko. Powąchał ranę, bardzo mu się nie podobała, prawdopodobnie w środku jest zakażenie. Podjął decyzję, o płukaniu rany i o założeniu dwóch nowych szwów. Trzymajcie kciuki za Kajusię, wesprzyjcie bardzo zdenerwowaną i zamartwiającą się Agatę. Agata ma dzwonić do weta po godzinie 15. Kupi suni kołnierz i wszystkie leki, które zaleci weterynarz. Jak tylko Agata znajdzie kogoś z kontem, wyślę jej pieniądze na dzisiejsze wydatki. Jeśli nie znajdzie, kasa poleci pocztą. Na moje konto Ellig wpłaciła już 40 zł do przekazania na zabieg Kai. Bardzo pięknie dziękuję Eluś! Mam już informacje, że dorzuci sie też do tego moja kochana Pani Eulalia, znajoma z psich spacerów. Jak tylko będę znała kwotę, oczywiście podam, żeby można ją było zpaisać w wątku rozliczeniowym.
-
[quote name='Ellig']Ewa, Perelka bardzo Cie kocha:)[/QUOTE] Z wzajemnością moja kochana:-) Gdyby Ci ludzie powiedzieli choć jedno słowo, że chcą ją oddać, zabrałabym do domu i choć byłaby kosmiczna awantura, nie oddałabym za nic:-) Szukam budy maluchowi, ale nie mogę się zdecydować. Bo jak już kupować, to naprawdę fajną, która mu starczy na lata. Maluszek uwielbia obserwować świat i często przesiaduje przed budą. Myślałam o takiej, która ma zadaszony przedsionek. Mam taka upatrzoną, ale jest masakrycznie droga, a poza tym chyba niewystarczająco ocieplona:-( [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/buda_drzwiczki_dla_psa/male/247964[/URL] Doradźcie mi, czy taka może być dla małego psiaka, który w tej chwili waży pewnie koło 5-6 kg i dużo większy nie będzie?
-
[quote name='[email protected]']świetnie Kaja jak jej powiedziałam o tym że synek jej ma dom zamerdała ogonkiem pewnie się ucieszyła .Kaja je suchą karmę bez zamaczania ją wodą dziś skusiła się pierwszy raz ze złych wieści mam to że porwała przednią częśc fartucha no i resztę fartucha obwiązałam bandażem no ale pannica się cały czas dobiera do brzusia i muszę miec ją na oku więc cały czas ją wołam żeby była blisko mnie i nic nie wykombinowała .[/QUOTE] Agatko, należy Ci się medal za troskliwe zajmowanie się Kają! Pomyśl jak odetchniesz, kiedy już to dobieranie do brzucha się skończy:-) Oby jak najszybciej!
-
Zamierzam kupić braciszkowi maluchów, który nie mial tyle szczęścia, co one, budę. Porządną, ocieploną, z wiatrołapem, z zasłonką przeciw wiatrowi i mrozowi. Tylko tyle mogę dla niego w tej chwili zrobić. Ostatnio dokarmiam go codziennie, a dzisiaj miałam przez kilka sekund wielką chęć go złapać. Wybiegł do mnie, przecisnął się jakos przez ogrodzenie i jak wsiadałam do samochodu, podbiegł nagle i stanął łapkami w samochodzie. Miałam w jednej sekundzie myśl "łap i wiej!" Schyliłam się już, ale schylając się obejrzałam się do tyłu, gdzie nadchodzila ich sąsiadka... Nie było wyjścia:-( odprowadziłam maluszka do domu prosząc, żeby zostawili go w środku, bo inaczej ucieknie:-( Zapytałam, czy zmienią mu budę, jeśli przywiozę nową, porządną. "Bardzo chętnie" - usłyszałam. Szukam teraz takiej, która będzie miała podest, wiatrołap, gdzie maleńki będzie sobie mógł świat obserwować i ciepły środek z niedużym otworem, gdzie będę mogła wsadzić jakis materac, na którym będzie wygodnie spał. A wczoraj widziałam Mamusię - kochaną Perełkę, która jak mnie zobaczyła, to ruszyła galopem i wpadła w objęcia;-) Jaka to kochana suczynka jest:-) też dostała furę smakołyków i dużo głasków:-)