-
Posts
29140 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Ale cisza:-( Miałam nadzieję że ktoś sie jednak zgłosi na spacer z Dinką... W takim razieja pojadę do niej dzisiaj po 16-tej. Niestety do końca tygodnia nie dam rady więcej:-( Dzisiaj też wyrywam się z pracy, a potem wrócę, żeby skończyć projekt. [B]Kto może jutro?[/B]
-
Super miała spacer:-) Cudownie, że jest w większym pomieszczeniu! Zawsze to zwiększa możliwość poruszania się:-)
-
[quote name='motyleqq']kurcze, jest piękna! nie mogę się doczekać środy, kiedy ją poznam :)[/QUOTE] Wsiąkniesz, jak każdy, kto ją poznaje:-) [quote name='joteska']dziękujemy za zdjęcia i filmiki Ewuniu :) widać, ze suńkę rozrywa energia i jest żywo zainteresowana nie tylko otoczeniem ale tez człowiekiem, super! może warto zapinać jej smycz, którą ona juz i tak kojarzy ze spacerem, z wyjściem ale jak tylko sie w boksie uspokoi, nie będzie to trwało dłużej niż kilka minut, odczekać to jej pobudzenie na spokojnie i cierpliwie- tak by zrozumiała, ze jak spokojna to dostaje w nagrodę spacer :) czy sunia ma coś z nerkami czy to infekcja?, czekamy na wieści[/QUOTE] Joteska, obawiam się, że pobyt w boksie nie jest najlepszym czasem na uczenie ją uspokajania się przed wyjściem. Ona wychodzi tak rzadko, że jak juz zobaczy kogoś, trudno jest przedlużać jeszcze wyjście, zwłaszcza, że natychmiast po wyjściu siada i załatwia się:-( Sunia nie ma nic z nerkami. Informacje o złych wynikach badań moczu, a nastęopnie wątroby dotyczą innego psa, który przebywa w tym samym szpitaliku. To staruszek Farel, któy nie ma swojego wątku. [quote name='Mazowszanka']Spacer z Diną odbyty ( i przy okazji niedzielny z TZ- em ). Zdam relację po obiedzie.[/QUOTE] Super! Bardzo jestem ciekawa, jak reagowała, kiedy były z nią dwie osoby:-) [quote name='DONnka'][B]Ewo[/B], rozpieszczasz nas :) Relacja z ostatniego spaceru suuuuuper :):):) Chcemy takich więcej :eviltong:[/QUOTE] DONnka, gdybym nie pracowała i nie miała innych obowiązków, to codziennie byłabym u suni, ale niestety doba jest za krótka i nie daję rady. Martwię się o jutro, nikogo chyba nie ma do niej?
-
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale się dzieje:-) Trzymam kciuki!!!!!! To dzisiaj juz bedzie wiadomo.... -
[quote name='Mazowszanka']Ale Ewo się napracowałaś : i spacer długi i film i zdjęcia, czesanie i zabawa w "celi". Ja przy Tobie to leń patentowany.[/QUOTE] Kochana, Dinka byłaby najszczęśliwsza mając takich "leni patentowanych" jak Ty, którzy przyjadą autobusem i 45 minut będą zasuwać za nią na spacerze;-) To naprawdę najważniejsze, żeby codziennie miała kontakt z człowiekiem, który przyjeżdża dla niej:-) Czy jest ktoś na jutro do Dinki? Mam dużo pracy i nie wiem, czy uda mi się urwać do niej:-(
-
Teraz filmiki. Z góry przepraszam za kiepską jakość. Po pierwsze ciężko jest złapać tego kręcidupka w kadrze, po drugie aparat mam na wykończeniu, ale coś tam widać:-) Na spacerze: [video]http://youtu.be/0BofeEvK85w[/video] Bawimy się piłką po powrocie z 45-minutowego intensywnego spaceru. [video]http://youtu.be/ICZ7s-LXOLQ[/video] A tu gryzienie kości. Zwróćcie uwagę, że nawet szczekanie drugiego mieszkańca szpitala nie zrobiło na niej wrażenia: [video]http://youtu.be/bylfNjLfjx8[/video] Auraa pytasz o jej charakter. Moim zdaniem jest bardzo inteligentna, szybko się uczy, ale potrzebuje konsekwentnego opiekuna. Ja jestem dla niej za miękka;-) Na spacerze robiła ze mną co chciała, niewiele robiąc sobie z moich poleceń. Myślę jednak, że przy osobie bardziej stanowczej i konsekwentnej, miałaby szansę na nauczenie się posłuszeństwa. Wydaje mi się, że boi się nagle podniesionej ręki, skuliła się, kiedy chcąc ją przyciągnąć do siebie, podniosłam szybko rękę do góry i zawinęłam taśmę szybkim ruchem. Jak zobaczyła rzuconą piłkę, ruszyła przeszczęśliwa do jej łapania. Od razu załapała, że warto ją oddać bo wtedy ją rzucę. Podobało jej się, że coś dostała, że ma rozrywkę:-) Widać na filmie jak się ekscytuje, jak pije podniecona co chwilę wodę. Oczywiście piłka została, może któraś Ciocia porzuca jej po powrocie do kojca. Niestety tam są kiepskie warunki do zabawy. Może warto zabrać piłkę na spacer i jak już wywącha wszystko, podrzucić jej, żeby się pobawiła. Bardzo podobało jej się czesanie, siadała w miarę spokojnie, widać było, że sprawia jej to przyjemność. Nie wiem, czy samo czesanie, czy kontakt bezpośredni, ale była uśmiechnięta i jak się nachylałam, to delikatnie mnie lizała. To było takie jedno liźnięcie i przerwa. Acha, jak przyszłam, to była spokojna, cicha, ale jak już weszłam ze smyczą do kojca, to myślałam, że nie zapnę jej smyczy. Kręciła się w kółko i pokazywała jak bardzo chce wyjść na zewnątrz. Jest super sunieczką, kochaną, ale bardzo żywiołową. No, ale nie ma się co dziwić, ma coraz więcej siły, nabiera wagi, to i biegać jej się chce, a nie tkwić w zamknięciu:-(
-
I kolejne zdjecia. Dinka jest cały czas w ruchu i naprawdę ciężko zrobić jej przyzwoite zdjęcie:-) W kojcu stawała na moment... [img]http://img841.imageshack.us/img841/9541/006scq.jpg[/img] Tu wdzięczyła się i prosiła o piłęczkę:-) [img]http://img513.imageshack.us/img513/1597/007bm.jpg[/img] A tu dała nura za piłką:-) [img]http://img803.imageshack.us/img803/7620/008oz.jpg[/img] Mam piłeczkę i jest moja;-) [img]http://img818.imageshack.us/img818/4171/009imj.jpg[/img] Kostka jest chyba fajnioejsza od piłki, da się zjeść:-) [img]http://img62.imageshack.us/img62/312/010jia.jpg[/img]
-
Goście właśnie wyszli, a ja siadam do wrzucenia zdjęć z dzisiaj:-) Węszenie jest podstawą:-) [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/6667/001mki.jpg[/IMG] Tak wygląda po wyczesaniu:-) [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/8655/002rkr.jpg[/IMG] Na grzbiecie widać jeszcze przełysienia:-( [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/361/003ghn.jpg[/IMG] [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/6459/004tdm.jpg[/IMG] [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/8082/005ist.jpg[/IMG]
-
Wróciłam od Diny. Spacerowałyśmy 45 minut, dzisiaj ciągnęła niemiłosiernie, ale uczyłyśmy się też przychodzenia na wołanie... Raz się udawało, raz nie;-) Moim zdaniem wygląda troszkę lepiej niż w poniedziałek, jakby przytyła ciutkę:-) Wyczesałam sunię, co jej sie bardzo podobało. Jak zaczęłam na dworze, to od razu usiadła i grzecznie czekała. Kiedy sie schylałam niżej, dostawałam nieśmiałego buziaka. Sekundę po moim wyprostowaniu się, Dina ruszała żwawo do przodu. Spotkałyśmy psa, który koniecznie chciała do Dinki podbiec, ale powiedziałam właścicielce, że nei znam reakcji Diny, więc go zabrała za parkan i szłyśmy wzdłuż obie, a Dina zbliżała się do ogrodzenia, obwąchiwała psiaka merdając ogonkiem, ale tez cicho powarkując. Zrobiłam jej kilka zdjęć, ale wgram je pewnie jutro, bo dzisiaj ruszam za moment do kuchni szykować kolację dla gości. Zostawiłam jej piłkę, która jej sie bardzo podobała, w boksie ganiała za nią, mam krótki filmik, który też wgram jutro. Na koniec dostała kostkę, taka z białej skóry, wiązaną z kawałkiem suszonego mięsa w środku (ostatnio sporo ich sie pojawiło w sklepach, to firma 8 in 1). Bardzo jej się spodobała, zaczęła ogryzać, też mam zdjęcia:-) i pozwoliła mi bez problemu wyjść, a kiedy wracałam tą samą drogą wychodząc, podniosła łeb, popatrzyła i wróciła do gryzienia. A ja byłam zobaczyć Farela. Był akurat badany, były przy nim wetka i opiekunka ze szpitalika. Ta druga siedziała koło niego, głaskała go, widać, że zapadł jej w serce. Zapytałam co z jego wynikami i dowiedziałam sie tylko, że dzisiaj mial badana krew i ma w bardzo złym stanie wątrobę. O moczu panie nic nie wiedziały, zdziwiły się że miał badany. Nie miałam nawet jak do niego podejść, trudno było im przeszkadzać:-( Jest tam jeszcze jeden psiak, taki czarny z białymi końcówkami na łapkach, nieduży. Nie wiecie czyj jest? Mial w boksie dwie kupencje i miałam ochjotę i jego wyprowadzić choć na chwilkę, ale nie chciałam się wyrywać.... Dinka jest kochana, ale bardzo spragniona ruchu, ciągnełą mnie dzisiaj bardzo i cały czas była w ruchu. Jutro jedzie do niej Mazowszanka, a w poniedziałek?
-
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Ewa Marta replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Super się czyta takie wieści!!! Maleńka powoli wychodzi na prostą:-) -
[quote name='dziuniek']ja karmiłabym go kaszą, mięsem i warzywami, tyle że to zwykle dla właścicieli psów jest uciążliwe, a przecież teoretycznie Sylwka czeka jakiś DS.[/QUOTE] Oj nie kaszą:-( Do mięsa i warzyw można dodać ryż albo makaron. Kasza nie jest zdrowa dla psów. Tak się kiedyś karmiło, ale teraz weci mówią stanowcze nie kaszy...
-
Mazowszanko, dzięki serdeczne za relację. Umawiałam się dosyś wstępnie z Gusią i narazie nie wiem, czy to dojdzie do skutku. Mogę jednak wyjść jutro z Diną, nawet jeśli się nie umówię z Gusią. Będę u niej przed południem, bo potem szykuje kolację na spotkanie z przyjaciółmi.
-
[quote name='auraa']Rozmawiałam z Felą. Farel ma złe wyniki moczu............[/QUOTE] O masz:-( Jak bardzo złe?
-
W sytuacji złożenia doniesienia trzeba mieć dowody, że oni psa mieli zabrać, że dzwonili, zostali poinformowani, gdzie sunia przebywa itp... Nie ma żadnego dowodu na to, że przeczytali ogłoszenie i mimo możłiwości odebrania, porzucili ją. Sleepingbyday, masz oczywiście rację że ludzi należy wychowywać, karać i uczyć, ale w tym wypadku mogą co najwyżej zeznać, że bardzo chcieli sunię, tylko nie mieli pojęcia gdzie jest, a jak już się znalazła, to oni ją zabierają natychmiast. Za duże ryzyko, że im nic nie będzie, a ucierpi sunia (nie wspominając o 3x i Gremlinie, którzy w końcu przywiązali się do suni i będą musieli oddać ją gościowi, który nie zajmie się nią należycie, a im pozostanie martwienie się o nią). Trzymajmy się wersji, że gość nie zadzwoni, a jak zadzwoni za tydzień, to można mu powiedzieć że nie dzwonił, więc sunię oddaliście pod lecznicą jakiejś miłej Pani z dzieckiem, która bardzo ją chciała, a Wy nie znacie adresu... A Wy nie musieliście zapisywać sobie jego telefonu...
-
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wiadomości:-) Lusia nareszcie bezpieczna, szczęśliwa i chętna do zabawy:-) No, ale żeby nawet Lesia do zabawy wyciągnąć... fiu fiu;-) -
[quote name='[email protected]']Sylwek to taki skromny psiak który nikomu nie chce przeszkadzac jedyne co chce to byc blisko człowieka nie ważne są wygody on może leżec na ziemi bez posłania kocyka aby blisko był człowiek czesto jak siedzę na kompie to on leży na moich nogach[/QUOTE] I to jest najpiękniejszy opis Sylwusia:-) Taki z serca płynący i ciepły:-) Oj ciężko Wam się będzie rozstać Agatko... Ania i Gallegro nie piszą, a to pewnie znaczy, że nie ma żadnych telefonów w sprawie psiaka:-(
-
[quote name='Mazowszanka']Ubieram się jak na Sybir i jadę do Diny :)[/QUOTE] Super! Czekamy na relację:-)
-
Pako odszedł na zawsze :((( Żegnaj... [*]
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śliczny jest, naprawdę:-) Te uszy kogoś mi przypominają;-) -
[quote name='3 x']Ewa Marta a jak ją zawieziemy na widzenia i się okaże ze to ich pies, chociaż może nieszczególnie entuzjastycznie by reagował to co ? mam sie odwrócić i go zabrać? i co powiedzieć, że moim zdaniem nie powinni mieć psa? tego się boję :([/QUOTE] Jak to pisałam, to bardziej miałam na myśli, że [B]gdyby jednak[/B] doszło do takiego spotkania, to w przyoadku, gdyby Zorka się ich bardzo bała, możnaby kombinować ostre ich potraktowanie i twarde postawienie sprawy, że pies nie może być ich skoro sie tak boi itp. To oczywiście mrzonki i raczej mało wykonalna sprawa, bo jeśli ona jest naprawdę ich, to mogę wezwać policję:-( Najlepszym wyjściem byłoby, gdyby nie zadzwonił:-( Myślę sobie (co jest oczywiście najłatwiejsze, tak sobie poteoretyzować i nie być w tej sytuacji), że najlepiej byłoby gdyby zadzwonił powiedzieć że sunia uciekła podczas spaceru i dać namiar na jakieś kompletnie inne osiedle, żeby szukał, jak chce. Dla mnie faceta dyskwalifikuje brak jakiegokolwiek telefonu z pytaniem, jak ona się czuje, że o spotkaniu z nią nie wspomnę. Gościu łatwo zgodzil się na to, żeby została u was, dopóki trzeba koło niej chodzić i potem zdjąć szwy:-( Tak się nie zostawia psa, z którym jest się związanym:-(
-
[quote name='wiosenka']Tylko eksperymenty należy zacząć już po leczeniu ;).[/QUOTE] No jasne, że po leczeniu:-) Jak już skończy antybiotyk i wszystko będzie dobrze. [quote name='[email protected]']Ewuni ja poddałam się po jednym dniu bo niestety byłam przestraszona że go zagłodzę:oops:[/QUOTE] No tak, mięciutkie masz serce kochana:-) A tak poważnie Agatko spróbuj mu może po zakończeniu antybiotyku zacząć dodawać do chapi poprzedniej karmy i powoli zmniejszaj proporcje. Jak przestanie jeść, to zabieraj miskę i podawaj dopiero za kilka godzin. W końcu zmięknie, a wyjdzie mu to tylko na zdrowie.
-
[quote name='[email protected]']mam karmę od gallegro po Kaji niestety pan nic po za czapi nie chce tknąc i próbowałam i z puszkami i co tylko i niestety tylko sucha czapi mu smakuje może byc głodny nie wiem jak i nie ruszy nic innego.[/QUOTE] A ile dni jej nie jadł? Może za szybko się poddałaś;-)
-
[quote name='wiosenka']Z całym szacunkiem, a nie można go przekonać do innej karmy?[/QUOTE] Dołączam się do pytania wiosenki. Agatko, chapi, to syf, zawartość mięsa jest minimalna:-( Trzeba chyba zrobić zbiórkę na worek lepszej karmy i dodawać mu najwyżej troszkę karmy z puszki, żeby dodać aromatu. Jeśli w Mławie jest Lidl, to tam można dostać takie pasztety dla psów w kwadratowych pudełaczkach. Powinno mu wystarczyć na 2 dni dodawania, a kosztuje koło 3 zł (o ile dobrze pamiętam). Sylwek nie jest zagłodzony, nawet jeśłi nie zje nowej karmy przed dzień - dwa, nic mu się nie stanie. Nie sądzę, żeby się zagłodził. Jeśli nie dostanie nic innego, zabierze się do jedzenia nowej.
-
Ale fajnie, że u niej byłaś Fela!!! Zostawiłaś u Dinki tę taśmę? Jeśłi dobrze zareaguje na kość, trzebaby jej częściej zostawiać coś do gryzienia:-) Gusia powie nam dzisiaj, jakie qupale robiła;-) Gdyby któregoś dnia była podbramkowa sytuacja z dowiezieniem jedzenia dla Farela, ja mam niemal zawsze ugotowanego kurczaka dla mojego Semika i całą masę warzyw z niedużą zawartością indyka dla Barsy. Jak to razem pomieszam i dorzucę ryż, będzie w sam raz dla Farela.
-
Cudownie wyglądają razem!!!! Czy to zdjęcie znaczy, że Kaluch odpuścił kotom? Czy Dakocia nadal jest przez niego ganiana, a tylko Rykito dostał odpust? Czy może spanie wspólne jest w porządku, ale jak Rykitek biega, to Kaluch go gania? Fantastycznie jest widzieć Kaluszka na kanapie, mimo to do końca życia pozostanie mi w pamięci obraz Kaluszka w kojcu, kiedy za żadne skarby nie chciał wejść do domu i zimę spędzał w budzie:-( A pamiętasz Marta, jak nie chciał wejść do budy, kiedy zamontowałaś mu wypasioną zasłonkę przeciw mrozom? Głupolek kochany bał się wejść i musiałaś stopniowo opuszczać po jednym pasku, żeby zaakceptował całą zasłonkę. A teraz proszę, wyleguje się albo na Bartku albo na Tobie, a jak Was nie ma, to i Rykitkiem nie pogardzi;-) Kocham tego łobuza:-)