-
Posts
29133 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
[quote name='auraa']Sprawdź. Ja nie jestem pewna.[/QUOTE] Auraa, 100 zł Sarny zostało wpłacone pod koniec marca. Nie mam pojecia ile i kiedy wpłacała wcześniej Feli. My z Joteską byłyśmy pewne, że to za marzec i kwiecień. Gdybyś mogła ewentualnie zapytać Sarnę, byłabym Ci wdzięczna. Nie ukrywam, że każda złotówka jest dla nas ważna. Na wątku zrobiło się pustawo, Furciaczek zajęta, do tego zepsuł jej się aparat, nie ma nowych zdjęć Dinki, nie ma wiadomości, to i ludzie odchodzą:-( A ona przecież potrzebuje nas bardzo.... Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda się jej zrobić zeskrobiny i że coś ruszy się w sprawie jej leczenia. O DS nie wpsomnę, bo marzy mi się super domek dla niej.
-
[quote name='ronja']Opaj dręczy Kaluszka, a ten ciapa stoi spokojnie i jeszcze ogonem merda, jak ona obgryza jego uszka. Ja patrzeć na to nie mogę. Dziś też prowadzała go za sznureczek przy obróżce. Łapała zębami i prowadziła go gdzie chciała...[/QUOTE] Bo Kaluszek nareszcie ma się kim opiekować:-) Może on poza ukrytymi zdolnościami do trenowania ma jeszcze w sobie ogromny instynkt opiekuna:-) Mnie wzrusza to, że tak na wszystko pozwala temu brzdącowi:-)
-
[quote name='mysza 1']Ewa była w niej zakochana :) Ewa, jak możesz nie pamiętać jak Marta wołała na Zuzu... ;)[/QUOTE] Byłam i jestem nadal:-) A zapomniałam, bo stara już jestem i skleroza mnie dopada;-) Jej pierwsze zdjęcie zapamiętam do końca życia. Nawet teraz je widzę, to przerażenie w oczkach... Gdybyś Ty jej Mysza nie wzięła, to chyba ryzykując wyniesienie się moich Panów z domu, ja bym ją wzięła....
-
[quote name='auraa']Sarna wpłaciła100zł. za dwa miesiące. To chyba kwiecień i maj. Czy może się mylę? Myślę, że zagląda na watek Dinki. Na bazarek i ja zaglądam i mam coś upatrzonego;)[/QUOTE] Super, bardzo dziękujemy Sarna:-) Jak nas czytasz, to może coś kiedyś skrobniesz? A na bazarek zapraszam Cię serdecznie auraa:-) Ciekawe co tam sobie upatrzyłaś;-) Edit: dopiero teraz załapałam, że pisałaś auraa o tym, że Sarna wpłaciła już wcześniej 100 zł, a nie teraz... Trudno to policzyć, mnie wydawało się, że płaciła za marzec i kwiecień, a deklaracja majowa była do wpłaty, ale może pomyliłam:-(
-
[quote name='jola_li']Jakby ktoś robił bazarek dla Diny, to dajcie znać, może akurat będę mogła coś dorzucić.[/QUOTE] Bardzo dziękujemy Jolu:-) Obawiam się, że bez bazarków polegniemy, więc na pewno trzeba będzie coś robić. Narazie jednak z radością prowadzę bazarek biżuteryjny, z którego 1/3 dochodu zasili konto Dinki. Z radością nie tylko dlatego, że uzbierała się już niezla sumka, ale też dlatego, że odwiedzają mnie tam same miłe osoby, pełne życzliwości, chęci pomocy i jest tam miło:-) No, ale Ty to wiesz, bo jesteś jedną z tych miłych osób, a do tego zachęcasz do zakupów wierszem:-)
-
[quote name='Nutusia']Słuchajcie, co robić, żeby pies przy powitaniu nie szczekał jakby go ze skóry obdzierali?... Już ją oduczyłam skakania na nas, choć Ula mi wczoraj mówiła, że jak poszła je schować do domu, gdy byliśmy w Łodzi, skakała na nią bez opamiętania i okropnie przy tym drapie... Na mnie już się nie odważa skakać, tylko biega w kółko, wije się jak piskorz i właśnie... przeraźliwie i cieniutko ujada (a Gapcia jej wtóruje ;))![/QUOTE] Behawiorysta powiedziałby pewnie, że nie żegnać się z nią i nie witać od razu po powrocie, tylko ignorować i dopiero po chwili podejść. Ja nie wiem, bo moje psiury szaleją, jak wracam, przynoszą mi wszystkei kostki, piłeczki i razem na podłodze szalejemy i witamy się. Ona pewnie bardzo się cieszy, że w końcu widzi człowieka...
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Marta, jeśli wet uzna, że dla Jaspera dobry byłby Cimalgex (niesterydowy lek przeciwzapalny 80 mg), to mogę oddać kilka tabletek. To drogi lek, tabletka kosztuje 5 zł, ja kupiłam go ciut taniej. Mam 24 tabletek dla Semika, a on w tej chwili bierze co innego. Mogę wysłać Ci 10 tabletek. To bierze się objawowo w razie bólu.... Mysza, Ty chyba znasz ten lek... Dajcie znać, a od razu wyślę priorytetem. -
Uwielbiam te kanapowe zdjęcia!!!! Opajka jest prześliczna, to jej łobuzerskie spojrzenie..... ech, mieć dom z ogrodem i kasę, żeby nie pracować..... wtedy byłaby moja;-) Marta, jakie stateczne osoby? Ja nie znam;-) a historię imienia Zuzu muszę sobie przypomnieć, bo mi uleciała;-)
-
Ania i Tomek z Sinusem czekają w lecznicy na wyniki morfologii i biochemii, krzepliwości krwi itp. Sinus ma podawaną kroplówkę. Wet potwierdza, że być może do niedobór witaminy K spowodowany babeszjozą, ale też nie można wykluczyć czegoś poważniejszego, w związku z tym jakiekolwiek diagnozy będą stawiane po obejrzeniu wyników... Kochany olbrzym pozwolił zrobić ze sobą wszystko, wet zaglądal mu do pyszczka, obejrzal dokładnie język, który jak się okazuje nie jest obcięty, ale zdeformowany:-( Tomek na rękach wniósł do do samochodu, bo Sinusek bał się wejść. U weta jest super grzeczny, w samochodzie krew jeszcze leciala, u weta teraz już nie. Psisko śpi wtulony w nogi Ani, która pilnuje kroplówki. Czekają na wyniki, które mogą być lada moment. Kciuki nadal bardzo potrzebne!!!!!
-
[quote name='[email protected]']no to kolejny domek nie długo się zjawi na pewno[/QUOTE] Jestem tego pewna Agatko:-) [quote name='jola_li']Ewa, podjęłaś bardzo dobrą decyzję. Sama mam ponad czternastoletnią suczkę i jak miewałam szczeniaczkę podrzucaną na parę dni, to dla Fredzi był OGROMNY STRES. Jak malutka wracała do swojego domu, to moja pieska odsypiała kamiennym snem jej pobyt. Binka jest cudna i na pewno wkrótce znajdą się szczęśliwcy, którzy ją pokochają.[/QUOTE] Jolu, mój 8-letni Semik uciekał od Opajki i oganiał się od maluszka, choć ma 8 lat. Nie podjęłabym decyzji o przygarnięciu szczeniaczka ze względu na jego spokój, a tym bardziej nie chciałabym burzyć spokoju staruszki u Państwa w domu. Choć powtórzę, że to wspaniali ludzie, dom bardzo kochający psy, ale może znajdziemy dla Państwa starszego psiaczka. [quote name='Nutusia']Doskonale rozumiem i Was (Ciebie Ewa i Panią), jak również Pana... Faktycznie, lepszy będzie mniej szalony i absorbujący piesek w tym wypadku. A Binusia - cóż, o niczym nie wie, cieszy się życiem i z pewnością nie ma nic przeciwko temu, by jeszcze chwilę na wymarzony domek poczekać u Ronji i Bartka :)[/QUOTE] Jestem pewna, że ona nie tylko nie ma nic przeciwko temu, ale jest bardzo za pozostaniem tam, gdzie jest;-) Myślę, że tak dobrze nie będzie jej nigdzie;-) [quote name='ronja']Opajka jest bardzo żywiołowa, przyzwyczajona jest do zabaw w podgryzanie z Didi - są niezmordowane obie, do zabaw w wykradanie i pilnowanie piszczałek z Kaluszkiem i do polowań na Kociczkę. Lata też jak strzała po ogródku. Ostatnio ma coraz mniej czasu na sen w związku z tym;) Przytulanki i wspólne spanie to tylko późnym wieczorem. Starszą jedną suczkę by zamęczyła.[/QUOTE] Jednym słowem musimy jej szukać domu z co najmniej dwoma psami i jednym kotem;-) Mamusia naszego skarba jedzie dzisiaj do nowego domku do Wejherowa.... Poznałam ją 2 dni temu, to kochana, maleńka sunieczka umaszczona jak moja Barsa (biało-broązowo-czarne łaty). Waży 7,7 kg. Tatuś nieznany, mógł być większy, ale Drobinka nie powinna być dużo większa niż Mama. Sara, bo tak ma na imię jest przekochaną, mądrą i szybko uczącą się sunieczką. Pani Maria, która te psiaki namierzyła i uratowała, przez kilka dni opiekowala się nią i uczyła ją różnych komend. Sunia łapie w lot:-) A ja w imieniu Pani Marii, która wątek podczytuje chcę bardzo podziękować Marcie za wspaniałą opiekę nad nią! W swoim oczywiście też bardzo dziękuję:-)
-
Jestem po rozmowie.... Napiszę tak: Domek z najwyższej półki, kochający psiaki niesamowicie, Państwo bardzo mili, spokojni, troskliwi. Wszystko jest super pięknie, ale..... podjęliśmy wspólnie decyzję, że Binka nie zostanie adoptowana przez Państwa. Sunieczka - rezydentka, to przeurocza 16-letnia jamniczka. To chudziutkie maleństwo, które traciło równowagę, jak ją lekko potarmosiłam za uszkiem. Obecnie ma naciągniętą łapkę i chodzi w usztywniaczu. Nie można ratować jednego psiaka kosztem drugiego, a ta sunieczka potrzebuje spokoju i na pewno nie szalonego szczeniaczka. Sunia jest bardzo zadbana, widać jak bardzo jest kochana, ale żona Pana zgodziła się ze mną, że nie można tej staruszce robić z życia rewolucji, że ona może nie zaakceptować takich gwałtownych zmian. Kilkakrotnie powtarzała, że ona uważa, że nowego psa powinni szukać dopiero po odejściu ich staruszeczki. Pan obalal każdy argument żony i mój, widać, że bardzo, ale to bardzo chce zaopiekować się drugim pieskiem. 2 lata temu odeszla na serce jego druga sunia - córeczka tej 16-letniej. Ustaliliśmy w końcu, że oni między sobą porozmawiają jeszcze o drugim psiaku w domu, a ja poszukam dla nich starszej suni (ale Pan prosi, żeby do roku), małej, krótkowłosej, jak najbardziej podobnej do jamnika i spokojnej... Rozstaliśmy się we wzajemnej zgodzie i zrozumieniu, choć widzę, że Pan był zawiedziony. Obecny tryb życia suńi rezydentki to znoszenie jej z 3 piętra co 2 godziny na siusiu, ale na króciutkie spacery, bo nie daje rady iść na długi spacer. Binka potrzebuje poganiać, poszaleć na spacerze. To byłoby trudne, choć Pan również mówił, że będzie staruszkę zabierał do domu, a z maluchem będzie chodził. Nie bardzo to jednak widzę, a tym bardziej żona Pana tego nie widzi, więc wspólnie ustaliliśmy, że ta adopcja nie dojdzie do skutku.
-
[quote name='gusia0106']Trzymam kciuki Ewunia! ;)[/QUOTE] Przydadzą się kochana:-)
-
Jadę w takim razie sama:-) Potwierdziłam już nasze spotkanie.
-
[quote name='Nutusia']A pewnie! :) Dumiś ma chorobę lokomocyjną. Może z tego wyrośnie. A najzabawniejsze jest to, że ohaftowała siedzenie dosłownie 200 m przed końcem podróży ;) Inna sprawa, że gdybym ja się tak wierciła w aucie, też bym się porzygała - i to o wiele wcześniej! :)[/QUOTE] Nutusiu, a może kup jej aviomarin i podawaj przed jazdą? Szkoda nie tylko suni, ale też samochodu:-(
-
[quote name='gusia0106']A ja wczoraj widziałam Małą na żywo ;) To jest jakiś psi ideał normalnie - siusiu na dworzu, przychodzi wołana, sama się ładnie bawi, jest przylepką. Straszne ktoś będzie miał szczęście :) Przesłodka jest![/QUOTE] Gusia, chesz? Tobie oddam bez wizyty przedadopcyjnej:-) Będę za to robić częste poadopcyjne, żeby naprzytulać się do maleńkiej:-) [quote name='Ellig']60 lat to nie sa jeszcze "starzy " ludzie", nie zrazalabym sie wiekiem Panstwa, a to co proponuja Drobince, milosc i kochajacy, dbajacy dom to bardzo duzo.Ewus nie denerwuj sie i trzymam kciuki za jutro:)[/QUOTE] [quote name='Nutusia']Jeśli o mnie chodzi - żyć nie dam, dopóki nie poznam... toku myślenia dotyczącego powstania Opajki ;) O tak - 60 lat to jeszcze nie "koniec świata" ;) Czasami młodzi mają więcej trosk i zawirowań życiowych niż starsi. No i emerytura blisko, co dla psiaka też jest... ważne :)[/QUOTE] Oczywiście macie rację, ale i tak się denerwuję i trochę mam pietra przez jechaniem tam sama... Gusiu, a może Ty zgodziłabyś się podjechać ze mną jutro na 19:30 na Ochotę?
-
Fantastyczne wiadomości!!!! Fajnie, że ciekawość Kleksa jest silniejsza niż strach, no ale to dzieciak w końcu... Zastanawiałam się, czy przypadkiem nie pochodzą z tego samego miejsca i nie znają się już... Może to głupia myśl, ale oba zostały w krótkim czasie przerzucone przez Wasze ogrodzenie na posesję... Może to jakaś jedna gnida znalazła sposób na pozbycie się niechcianych zwierzaków?
-
Jestem Agatko na zaproszenie:-) Cudowny ten Twój nowy tymczas! Trzymam kciuki, żeby bezpiecznie dotarł do Ciebie:-)