Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29146
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Bonsai']A jakoś nie było okazji. ;) Reszty psiaków nie kojarzę, dawno nas na polach nie było - słyszałam, że teraz zmienili tam w ogóle organizację ruchu i dużo aut obok stajni SGGW jeździ. Poza tym kilka razy zdarzyło nam się, że gdy wchodziliśmy pod górkę, wracając ze spaceru, to znienacka wjechało auto terenowe, które nijak nie można było zobaczyć z wyprzedzeniem. Stresu się najadłam i potem jeździliśmy już do lasu albo na górkę Kazurkę.[/QUOTE] To prawda, teraz koło stajni jadą wszyscy z dołu z Wilanowa. Koło godziny 8-8:30 ciężko tamtędy przejść. Dlatego ja podjeżdżam samochodem, stawiam po stronie zejścia na skarpę i od razu zgarniam psy. Cierpią przez to niestety moje kontakty z psiakami mieszkającymi naprzeciwko stajni (tatuś i synek Perełki), które odwiedzaliśmy codziennie idąc na dół. Teraz dopiero jak wracam, zamykam moje psiaki na moment w samochodzie i idę przywitać się z maluchami. One tak się wtedy cieszą... Kiedy podjeżdżamy i rozpoznają mój samochód bez pudła, wołają nas, poszczekują, skaczą na siatkę, a ja nie mam jak do nich podejść:-( Te tereny na dole są kapitalne. Godzina marszu rano doskonale robi i moim psiakom i mnie, więc mimo tych samochodów na górze, jestem tam codziennie. No i jest tam Kulka, którą muszę codziennie wytulić:-) Dzisiaj pędziła do nas jak szalona. Skoczyła na mnie, prawie mnie przewracając, tak się cieszyła:-) Zaniosłam jej 2 puszki Bozity. Za 4 dni zaniosę kolejne.'
  2. [quote name='Bonsai']O, no proszę, w końcu znalazłam wątek. :) Perełka też czasem chodziła z nami na spacery, jak jeszcze mieszkaliśmy na Ursynowie. :) Reszty psiaków nie miałam okazji poznać, ale Perełka przyznaję, cudna. :) Ra zdarzyło nam się spotkać na polach Ewa Marta - z takimi moimi chłopakami: [URL]http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2011/279/1/0/mr__piegus_and_mr__fox__by_frecklydog-d4c01j9.jpg[/URL][/QUOTE] No proszę, świat jest mały:-) Ale nie mówiłaś mi, że jesteś na dogo:-) Peruszka początkowo chodziła tylko z nami, ale z czasem wybierała sobie jeszcze inne stadka i dołączała się do spaceru:-) Reszta psiaków była wtedy na łańcuchach:-( [quote name='Nutusia']Ale zadowolony z życia Kulkowy pynio! :)[/QUOTE] [quote name='Gusiaczek'][URL]http://www.iv.pl/images/31980817845679745291.jpg[/URL] S Ł O D Z I Z N A :loveu:[/QUOTE] To jest najwspanialsze, jak widzi się taki uśmiechnięty pyszczek:-) Napisałam dzisiaj do Pani Ani z pytaniem, jak się czuje Berti:-)
  3. [quote name='Gusiaczek']Łomatulu i co z nim?[/QUOTE] Wiadomo już, czyj to pies. Leszek ustala, czy wrócil do niego, bo psa pod blokiem w tej chwili nie ma:-( Trudno to ustalić, bo to bezdomny... Ja mam jakieś szczęście do bezdomnych i ich psów...
  4. I ostatnie:-) [img]http://www.iv.pl/images/29969570480675791688.jpg[/img] Na koniec największa rewelacja:-) łózkowy Mazi:-) [img]http://www.iv.pl/images/80148524407998269329.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/47256127775745750622.jpg[/img] Tu Mazi prezentuje brak jajeczek:-) [img]http://www.iv.pl/images/71137315410155774191.jpg[/img] Stęskniłam się już za tym pyszczkiem:-) Umówiłam się wstępnie na jakieś odwiedziny u chłopaka. Bardzo chciałabym ucałować ten cudny nochal:-)
  5. Jaki dumny Mazi:-) [img]http://www.iv.pl/images/15199410171667171832.jpg[/img] [IMG]http://www.iv.pl/images/23187371740404662891.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/08901865625380578519.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/67226368291390543175.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/53351620888678176407.jpg[/IMG]
  6. Już wgrywam:-) Nie wiem jak Wy, ja jestem zachwycona!!! [IMG]http://www.iv.pl/images/91948503190697369936.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/73466608683340620766.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/41145558186945865951.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/18836528326311011361.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/09958023495965342870.jpg[/IMG] Mam więcej, za moment dogram:-)
  7. [quote name='la_dogga']Dziękuję wszystkim zaangażowany w pomoc Bianeczce :) Kruszyna była u mnie :) Trzeba ją wynosić na dwór, ale postawiona (na smyczce - lince) sama zwiedzała i załatwiała swoje "sprawy". Dajmy jej troszkę czasu :) W sprawie menu - bardzo mało piła, ale jedzonko pałaszowała chętnie. Najchętniej zjadała zupkę - ryżyk lub makaronik + troszkę masełka + mleczko + 1/2 rozmąconego jajeczka - wszystko delikatnie ciepłe LUB makaronik z rosołkiem i wątróbką. Dawałam jej z dużą ilością mleczka/rosołku z racji słabego picia. Proszę ukochać ode mnie mocno dziewuszkę ... i bądźmy cierpliwi :)[/QUOTE] Witamy serdecznie i dziękujemy za garść informacji o maleńkiej:-) Dzisiaj rano Bianeczka wyszła na spacer na własnych łapkach:-) Zobaczyła, że Menio i Łatka idą w kierunku drzwi i zrobila to samo:-) Z powrotem było gorzej, więc ją Ania wzięła na ręce. Maleńka sama podchodzi już do wody, pochrupala nawet zostawione na jej posłanku ziarenka karmy. Ponieważ w wynikach badań wyszla jej lekka nadkrwistość, zrezygnujemy z podawania jej wątróbki. Narazie zjadła karmę pomieszaną z pyszną puszką Bozity:-)
  8. Kochane, prawdopodobnie jeszcze dzisiaj wgram zdjęcia Maziego, które podeśle mi Magda:-) Nie mam pojęcia, dlaczego skasowały się jego stare zdjęcia:-( Postaram się wgrać ponownie choć te pierwsze. Mazi ma kochających ludzi przy sobie i to jest najważniejsze. Dzisiaj Magda i Leszek dzwonili od rana, bo obok ich bloku koczował nieduży psiak. Są na etepie ustalania co to za psiak, a ja kolejny raz dstaję dowód, że kochają wszystkie zwierzaki i nie jest im obojętny los żadnego z nich:-)
  9. Kochany Dinulec:-) Piękna jest:-) I jaka szczęśliwa!
  10. Najważniejsze, że się załatwiła i że ruszyła na zwiedzanie mieszkania ze swojego posłanka:-) Ja mam za to problem, bo zadzwonił do mnie Leszek - chłopak, który adoptował ode mnie Kulfona - Maziego. Pod jego domem od kilku dni przesiaduje nieduży psiak. Trzęsie się z zimna i boi ludzi, ale dzisiaj dał się pogłaskać. Leszek w tej chwili łapie go, żeby sprawdzić, czy ma czipa, chociaż większej nadziei nie mam. Psiak ma na szyi jakiś ciasno zawiązany sznurek, który po zrobieniu zdjęć mu zdejmą. Poprosiłam, żeby zabrał go na kilka godzin do siebie do domu, chociaż to trudne bardzo, bo Mazi bardzo nie lubi samców:-( Mam kilka godzin na znalezienie mu jakiegoś miejsca, inaczej piesuś trafi na Paluch:-( Nie zastanawiam się nawet za co ja go w razie czego utrzymam, o tym będę myślała później, Narazie trzeba go gdzieś umieścić, porobić ogłoszenia w okolicy. Psiak podobno cały czas patrzy w okna domu, jakby czekał, aż ktoś do niego wyjdzie:-(
  11. [quote name='ludka']Chowa się jak kotek wolno zyjący lub znajdujacy sie na obcym terenie, nie dziki, tylko ostrozny. Na dworcu w Poznaniu chcialysmy, zeby chwile pospacerowala przed dalszą podroza, ale ze strachu probowala sie ukryc pod zaparkowanymi autami. Musi sie poczuc bezpiecznie w domu, zaufac ludziom. I znalezc spokojny, cierpliwy dom. Ostatnio wydalam do domow dwa kocie strachulce i domki cierpliwie pomagaja kotom przezwyciezyc strach. A jeden z wielkich strachulcow jest juz w DS szczesliwym, spokojnym kotkiem (kotką) [/QUOTE] Masz rację ludka. Ona nie jest dzika, ale boi się i jest ostrożna. Jestem pewna, że Ania da radę oswoić maleńką. Bardzo pomoże jej w tym genialny Menio. Uwielbiam tego kota. Przytulas, a jednocześnie szef stada:-) Czekam na pierwsze siusiu Bianki. Narazie Ania nic nie pisze, więc pewnie nadal trzyma maluszek kochany:-( Na posłanku poza nowym kocykiem, podusią i kocykiem z poprzedniego DT ma jeszcze położony podkład, żeby w razie czego można było szybko posprzątać.
  12. I jeszcze dwa zdjęcia. Niesamowite jest, jak ona się zmieniła, od kiedy ma tyle wolności. Prosiłam o ograniczenie jedzenia Kulki, bo imię zaczyna do niej bardzo pasować. Niestety nie da mi się wytłumaczyć, że może spokojnie jeść suchą karmę. Jak nie ma puszek, które jej dostarczam, to kupują jakieś tłuste resztki w sklepie i gotują jej to, po czym dodają do karmy. Jedynym wyjściem jest zaniesienie kolejnych puszek, które będą dzielili na 3-4 porcje do suchej karmy. W życiu nie myślałam, że będę się martwić o jej przekarmienie:-) Mam już kolejne 10 puszek Bozity dla Kulki. Będę je zanosić sukcesywnie po dwie, żeby zjadła je na pewno Kulka. [IMG]http://www.iv.pl/images/77572362731939945116.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/31980817845679745291.jpg[/IMG] i puszki dla Kulki: [IMG]http://www.iv.pl/images/99797583153834951462.jpg[/IMG]
  13. Nareszcie zgrałam filmiki z telefonu:-) Jeśłi macie ochotę, zapraszam do obejrzenia szczęśliwej Kuli:-) [video=youtube_share;KnEpAZrGAE4]http://youtu.be/KnEpAZrGAE4[/video]
  14. Na filmi nic się właściwie nie dzieje. Nagrywałam go z daleka robiąc zbliżenie, żeby Bianki nie stresować. Widać, jaka jest śpiąca maleńka... [video=youtube_share;usiwYasxLcQ]http://youtu.be/usiwYasxLcQ[/video]
  15. I ostatnie, a za moment filmik i pędzę do kuchni:-) [img]http://www.iv.pl/images/68611124025611516548.jpg[/img]
  16. Tutaj na swoim posłanku. W tej chwili na posłanku są już jej rzeczy z dotychczasowego domu, żeby miała znajomy zapach: Za posłankiem śpi żółw:-) [img]http://www.iv.pl/images/83504219264451395352.jpg[/img] Powoli się układa: [img]http://www.iv.pl/images/94113475817730243526.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/81100252279029372793.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/11197476093002806241.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/70269882611825561410.jpg[/img]
  17. Jest bardzo podobna do naszej Bafinki... [IMG]http://www.iv.pl/images/66574119652489624023.jpg[/IMG] Tak się chowała po wejściu do domu:-( przy samych drzwiach wyjściowych: [IMG]http://www.iv.pl/images/22296609197727107370.jpg[/IMG] U Ani na kolanach: [IMG]http://www.iv.pl/images/21968126379834322849.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/18108336960602619875.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/09761583735412143067.jpg[/IMG]
  18. Wrzuciłam obiad na mały ogień i pędzę wgrać wszystkei zdjęcia, bo nie da sie ich podzielić:-) Ania niesie Biankę w kontenerku: [img]http://www.iv.pl/images/79265587007831129266.jpg[/img] Pierwsze kroki po wyjściu z niego: [img]http://www.iv.pl/images/57532305386912359050.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/16647999017541961981.jpg[/img] Zrobiła sama dwa kroki: [img]http://www.iv.pl/images/57746870528269871445.jpg[/img] Potem usiadła i nie ruszyła się ani milimetra [img]http://www.iv.pl/images/24538369232395751180.jpg[/img]
  19. To teraz ja dwa słowa:-) Maleńka jest przecudna, ale narazie jeszcze przestraszona. W samochodzie odwróciła sie do nas tyłem w kontenerku i jechała spokojnie. Kiedy wysiadłyśmy i Ania ją niosła, pyszczek od razu powędrował do kratki i patrzyła, co się dzieje. Po dojściu do domu, Ania poleciała po Łątkę, a ja delikatnie otworzyłam drzwiczki kontenerka i wzięłam mała za smyczkę. Wyszła opornie, ale przec chwilę ogonek poszedl gdo góry. Zaczęła wąchać śnieg, ale zaraz się przestraszyła i starała się delikatnie dojść do furtki i krzaczków, gdzie się schowała. Dałam jej chwilkę po czym wzięłam na ręce i zaniosłam do domu. W domu lekki estrach i stanie przy drzwiach tyłem do nas, ale tu wzięła ją na ręce Ania, chwilkę potrzymała na rękach, po czym posadziła na jej nowym posłanku. Kiedy Ania odeszła, Bianka położyła się wygodnie. Była bardzo zmęczona, ale uszka stały czujnie. Kiedy podszedl do niej kot Menio, zawarczala na niego, co wywołało u niego ogromne zdziwienie:-) Na tyle duże, że stanął jak wryty watrując się w nią, po czym odpuścil wychowywanie (czyli przywoływanie do porządku przez pacnięcie łapką po nosie) i odszedł dalej. Zaraz wgram zdjęcia. Narazie kilka, potem króciutki filmik i pozostałe, musze jednak zająć sie domowym obiadem:-) Sunieczka jest cudna i jestem pewna, że u Ani szybko wyjdzie na prostą. Na szczęście jest ciekawa świata.
  20. Nie mogę się już doczekać maleńkiej:-) Macia, dzięki za dotychczasową opiekę nad Bianką, za to, że ją wypatrzyłyście i nie odpuściłyście zanim nie była z Mamą bezpieczna:-) Obiecujemy, że zapiekujemy się nią jak własnym psiakiem i znajdziemy super domek:-)
  21. Dzięi Eluś za wgranie:-) No właśnie.... Kula... Znowu nas zwiodła i udawała najpierw, że jej nie ma, po czym dobiegła do nas na spacerze. Byla taka szczęśliwa, że nie dałam rady jej odwołać z powrotem. Biegała, zjadała śnieg, dobiegała raz do mnie, raz do Barsy albo Semika. Peruszkę omijała ostrożnie, a Peruszka cały czas strzygła uszkami i sprawdzała, czy nie powinna interweniować. Nie pozwoliłam jej jednak na to, więc po kilku minutach odpuściła i ganiała w pobliżu. Cały czas jednak sprawdzała, czy Kula nie za bardzo spoufala się ze stadem. Zazdrośnik z niej straszny, ale trudno się dziwić. W końcu ma rodzinę i jej pilnuje:-) Muszę Kulkę wyczesać, ale zrobię to jak będzie cieplej:-) Fajna z niej sunia, ale trzeba ja odchudzić, bo od kiedy dostaje ode mnie karmę tylko dla siebie, Krzysiek dawał jej dużo za duże porcje. Teraz je ograniczył, ale tłuszczyk pozostał;-)
  22. No to można umawiać sterylkę:-) Myślę jednak, że musimy dać maleńkiej kilka dni na oswojenie się z nowym otoczeniem, a potem tniemy i do domu:-)
  23. To prawda, Bafiś jest normalnym i do tego kochanym psem:-) Zapowiedziałam kolejny telefon za jakiś tydzień:-)
  24. [quote name='Nutusia']Są jakieś nowe "relacje"? ;)[/QUOTE] Są kochana są:-) Dzwoniłam wczoraj do Pani, ale bałam się pisać tu cokolwiek, żeby nie zapeszyć, bo wczoraj Bafiś.... została sama na prawie 5 godzin w domu. Jak to usłyszłam, telefon mi prawie wypadł z ręki. Pani Kazimiera musiała jechać do Legionowa do lekarza i ktoś mial zostać z Bafinką. Niestety okazało się w ostatniej chwili, że ten ktoś nie może i maleńka została sama w domu. Rozmawiałam z Panią, kiedy juz wracała do domu. Zapytałam, czy ma świadomość, że w domu może być nasiusiane i że maleńka coś mogła podrapać. Pani powiedziała, że ma tego świadomość, ale ufa, że nic bardzo złego maluch nie zrobił, bo zaczęła już merdać ogonkiem, przybiegać radośnie na wołanie i widać że jest już wyluzowana. Umówiłam się na telefon dzisiaj rano i zadzwoniłam w trakcie spaceru... Wyobraźcie sobie, że Bafinka NIC NIE ZMALOWAŁA! Nie załatwiła się, nie zniszczyła, nie rozrzuciła kocy... Została z pyszną kostką do ogryzania i połowie tej kostki dala radę, a połowa zostala na drugi raz:-) Bardzo się ucieszyła, kiedy zobaczyła Panią, a dziś rano sama wsiadła do windy:-) Moje kochanie maleńkie uwierzyło, że to jej dom! Jestem bardzo szczęśliwa, że tak szybko się zaklimatyzowała. A wczoraj naszczekala na sąsiadkę, która weszła do ich domu. Pani Kazimiera stanowczo powiedziała w tym momencie "Bafi nie wolno" i Bafiś uciszyla się od razu. Chce mi się płakać ze wzruszenia, tak bardzo się cieszę, że w końcu ktoś poza nami ją pokochał:-)
  25. Wspaniała wiadomość!!! Kolejny pies we własnej rodzinie:-)
×
×
  • Create New...