Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj go nie było... Wczoraj zobaczyłam go, kiedy stał przy zejściu na skarpę koło stajni. Tam obwąchał się z moimi psami, po czym ruszył w stronę knajpki Stajnia i pobiegł dalej skręcając w prawo w Nowoursynowską i od razu w lewo w uliczkę przy skwerku Pawlaczyka. Uliczka prowadzi do Rosoła, przy niej wybudowany jest taki wielki budynek - biurowiec. Dzisiaj objechałam ten kawałek przed spacerem i śladu po nim nie było:-( Trudno jednak o nim zapomnieć...
  2. Bardzo dzięujemy za obecność, ciepłe słowa i przygotowane kciuki:-) Najważniejsze, żeby morfologia wyszła dobrze i żeby Gabi mogła mieć sterylkę. Z Panią Kasią koresondujemy od 2 dni. Wszystko szykowane jest na przyjęcie Gabi, a ja prawdopodobnie w sobotę wybiorę się do Państwa na wizytę i ewentualne dogadanie szczegółów opieki nad sunią i przede wszystkim uważania na nią w początkowym okresie. Bo Gabisia widząc otwartą przestrzeń, ma chęć śignąć na pola. Nie jest to zresztą nic dziwnego, w końcu całe życie biegała luzem...
  3. No coś Ty, jakiej śmiałości??? Na tym wątku jesteś bardzo mile widziana:-) Elu, ja też schodzę na dół koło stajni:-) Zazwyczaj podjeżdżam samochodem, bo spacer z trzema psami przy ulicy nie jest moim ulubionym. Jestem na skarpie codziennie rano, w południe i czasami po 18 też. Może kiedyś będzie okazja, żeby wybrać się razem. Moja Barsa nie za bardzo przepada za innymi suniami i izoluje się dosyć mocno, ale może choć kawałek uda nam się przejść razem. Zaraz wyślę Ci swój numer na PW, może kiedyś się przyda;-) Gdybyś była sama bez męża, zaprowadziłabym Cię do Kuli, żebyś mogła ją zobaczyć. To sunia mocno terytorialna i czasami, kiedy ucieka im przez dziurę w płocie potrafi obszczekać mocno psa albo człowieka. Podobno nawet złapać jak Atos za łydkę. Warto ją poznać, żebyś mogła zawołać ją potem po imieniu i nie dopuścić do jakiejś zadymy. Bo jak już Kulka kogoś pozna, to robi się bardzo miła sunią:-) Mnie wita codziennie skacząc i tuląc się do rąk. Coraz częściej próbuje dosięgnąć mojej twarzy swoim jęzorkiem;-) Kochana jest. Mam nadzieję, że łąki narazie pozostaną. Uwielbiam tam spacerować z dala od hałasu miejskiego i słuchać śpiewu ptaków. To miejsce jest wymarzone na spacery z psami, co przy trójce w domu nie jest bez znaczenia;-) Jak się tam wyszaleją, to potem w domu spokojnie idą spać i śnią o swoich gonitwach, kopaniach dołków i kąpielach w źródełku i jest im dobrze.
  4. Muszę napisać o czymś dziwnym... Dzisiaj w nocy obudziłam się i nagle przemknęło mi przez myśl, że nie pamiętam jak miał na imię Twój pies Gusiu... Myślałam, kombinowałam, ale miałam totalnie czarną tablicę. Głupio mi się zrobiło, bo Vario, a właściwie wspomnienia o nim wywarły na mnie ogromne wrażenie. Rano od razu weszłam na dogo i szukając po Twoich postach odnalazłam wątek Vario... Poczytałam początkowe posty, obejrzałam zdjęcia i zapisalam wątek, żeby wrócić do niego w wolniejszej chwili. A dzisiaj na spacerze, a właściwie po spacerze, kiedy miałam wsiadać z psami do samochodu, spotkałam psa prawie identycznego jak Vario... Zaniedbany, choć w czerwonej obroży wyraźnie czegoś szukał. Pozwolil podejść moim psom, ale pokazał zęby Semowi. Podszedł do wyciągniętego na ręce kurczaka, ale po obwąchaniu nie zjadł go. Nie pozwolił dotknąć się do obroży, tylko ruszył dalej. Wpakowałam psy w samochód i ruszyłam za nim. Chciałam go zawołać, spróbować jednak podejść, żeby sprawdzić obrożę. Udawał, że mnie nie słyszy i nie widzi i od stajno pobiegł przy krawężniku, ale na ulicy w stronę Rosoła... Myślę o nim teraz, zastanawiam się, gdzie może mieszkać, czy jest od dawna na ulicy, bo wygląd na to wskazywał, choć jeść nie chciał:-( Będę go wypatrywać teraz... Ale jak go zobaczyłam na świeżo po obejrzeniu zdjęć Vario, to aż zamarłam.... I skąd nagle w środku nocy myśl o nim? Dziwne.....
  5. Kochane, niewiele można pomóc, chyba tylko trzymać za Krzyśka kciuki. Pojechałyśmy do niego w sobotę z Ritą, ale się cieszył, jak dziecko:-) Nogi jak banie, co 3 godziny podłaczają mu pompę i zabierają wodę... Najważniejsze, że jest pod opieką. Zazwonił do mnie w piątek, że śniła mu sie Kulka, że jest chora. No więc dzwoni i pyta, jak ona się czuje... Wzruszył mnie tym bardzo. Za to w niedzielę tuż przy ich ogrodzeniu spotkałam na rowerze Beta&Czata:-) Poznała mnie po psach i zapytała, czy to Semik i Barsa:-) Bardzo miło jest spotkać kogoś życzliwego stąd w realu:-) Poznałam ją z Perełką, która ładnie się zachowała i nie uciekła;-)
  6. [quote name='Nutusia']A tak z ciekawości, jaką pracę nowy dom musi wykonać z Bianką, że ten piątkowy nie podoła?...[/QUOTE] Trzeba uzbroić się w cierpliwość i małymi kroczkami wprowadzać Biankę w nowe miejsce i życie. Powinna móc spokojnie poznawać nowe sytuacje. Młodzi luzie, którzy przyjechali do niej potrzebują psiaka aktywnego, chętnego do spacerów z nimi i bawienia się. Bianka potrzebuje spokojnego życia, bez wielu zmian i podróży. Pani Kasia uczciwie powiedziała, że nie ma doświadczenia i pracując nie jest w stanie poświęcić Biance tyle czasu na naukę i przystosowanie się, ile ona wymaga. To wszystko. Powiedziała, że obawia się, że sunia mogłaby być u nich nieszczęśliwa. Oboje podejmowali wspólną, przemyślaną decyzję, co mi się bardzo podobało.
  7. Boże..... ale przynajmniej pysio uśmiechnięte. Jest szczęśliwa, kochana, czyjaś....
  8. A mnie nawet jako zezulec się podoba:-) Uszyska niezmiennie imponujące;-) Na zdjęciach u Marty wychodzi pięknie, bo wpatrzony jest w nią z miłością...
  9. Ufff...... Można iść spokojnie spać;-) Dużo zdrowia Farelinku:-)
  10. Spokojnie, narazie jeszcze nie na 100%;-) Ja się zacznę cieszyć, kiedy wszystko się uda... Choć Państwo wydają się być naparwdę odpowiedzialni.
  11. Państwo, którzy poznali wczoraj Gabi zadzwonili dzisiaj i zdecydowani są ją adoptować:-) To młodzi ludzie, ale widać, że mają fajne podejście do psiaków, że je kochają. Zdecydowali się zaczekać na Gabisię, bo nie zostanie wyadoptowana przed sterylką i dojściem do siebie po zabiegu w znanym jej miejscu. Czeka nas jeszcze wizyta przedadopcyjna w domu Państwa i Pani Kasia ma podjechać jeszcze raz do Gabi, żeb zabrać ją na spacer i przyzwyczaić do siebie. Nie jest to jeszcze na 100%, bo jak wiadomo wszystko się zawsze może zdarzyć, ale wszystko wskazuje na to, że Gabi ma szansę na dom. Mój TZ po wiadomości, że fajni ludzie są nią zainteresowani zakrzyknął "Oj, oby jak najszybciej" Potem wyjaśnił, że widzi i słyszy, jak niebezpiecznie zaczynam o niej mówić, oglądać jej zdjęcia i widzi w tym ogromne ryzyko, bo w końcu przywiozę ją do domu;-) Coś w tym jest...
  12. Na spacerze z Gabi i Łatką, Anią i nami [IMG]http://www.iv.pl/images/29222460507845212862.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/66134772551151824463.jpg[/IMG] Tu po powrocie z nieudanego spaceru bez suniek, na którym czuła sie bardzo zagubiona i niepewna. [IMG]http://www.iv.pl/images/77958573908855931528.jpg[/IMG] w domu... Tak ją zastaliśmy po wejściu z ogródka, w którym Państwo poznawali Gabi. Bianka w tym czasie uciekła do bezpiecznego domu i wskoczyła na kanapę: [IMG]http://www.iv.pl/images/68177301589392920713.jpg[/IMG] Po naszym wejściu schowała się pod fotel i już stamtąd nie wyszła do naszego wyjścia: [IMG]http://www.iv.pl/images/80034201996947975629.jpg[/IMG]
  13. Ona jest wspaniała. Jedyne, co można w niej starać się zmienić, to szczekania za płotem. Bardzo mocno obszczekuje przechodzące psy i ludzi za płotkirm, ale kiedy ktoś chce wejść, natychmiast robi się przyjazna i kochana:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/81217839852078331352.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/53426572087954645657.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/52012006222350547186.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/69373076828705439637.jpg[/IMG]
  14. [img]http://www.iv.pl/images/19065022641353752955.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/46650279390743598704.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/23681652063493607087.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/36429450983342508099.jpg[/img]
  15. Próba wyjścia na spacer z Państwem, którzy przyjechali zobaczyć Biankę: [img]http://www.iv.pl/images/21350506979571807412.jpg[/img] W ogródku zaprzyjażnianie szło lepiej [img]http://www.iv.pl/images/28335327851342077340.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/35883387741315596244.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/30038355611162395970.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/62352055324253088348.jpg[/img]
  16. Przyznaję jestem zachwycona Gabi. Jej zachowaniem, charakterem, spojrzeniem, wyglądem,... wszystkim:-) W związku z tym musicie mi wybaczyć, że wgrywam kolejne zdjęcia:-) Ona dla mnie jest sunią idealną:-) Na spaserze na smyczy: [img]http://www.iv.pl/images/05847828273199661820.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/59687511299772674869.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/59314041409628650895.jpg[/img] Odpoczynek po spacerze: [img]http://www.iv.pl/images/27767523428804166199.jpg[/img] A tu zaprzyjażnianie się z Panią Kasią: [img]http://www.iv.pl/images/85304280429613119759.jpg[/img]
  17. [quote name='RudziaPaula']Stawiam ze jeszcze dziś znajdą się tu :) Nie ma innej opcji... Zadziwiające to jest. Może ktoś z Was mógłby wysłać to zdjęcie swojemu wetowi, żeby zapytać? Mój niestety na urlopie...
  18. Kasiu, możesz wysłać zdjęcie do mnie [email protected] i też je wstawię. Nie piszę, ale śledzę wątek Farela, którego poznałam na SGGW. To wspaniały pies i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej u niego.
  19. Widziałam dzisiaj Gabisię... Jaka to przecudowna sunia. Pełna miłości, czułości i potrzeby bliskości... Wytuliłyśmy się prawie 2 godziny. Zawiozłam dziewczynkom ciepłe jeszcze ciasteczka wątrobowe, zajadały się ze smakiem:-) Państwo, którzy przyjechali poznać Biankę są wstępnie zainteresowani adopcją Gabi. Muszą przemyśleć sprawę, bo myśleli o maleńkim psiaku, ale Gabi bardzo im się podobała. Była lekko onieśmielona, ale i tak przytulała się do Pani Kasi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Powiedziałyśmy, że Gabi może iść do noweo domu po sterylce i zdjęciu szwów, czyli po 19 maja... Narazie zaplaciłam za DT do 20 maja;-) Uwierzycie, że 2 tygodnie temu mieszkałam na polach??? [img]http://www.iv.pl/images/25997251948337911234.jpg[/img]
  20. Spotkanie trwało 2 godziny i wspólnie z Państwem ustaliliśmy, że nie adoptują Bianki. Nie będą w stanie poświęcić jej tyle czasu, ile ona potrzebuje, żeby im zaufać. To fajni ludzie, ale Bianka wymaga specjalnego traktowania. Była próba wyjścia na spacer, niestety skończyła się dużym wycofaniem Bianki. Państwo mają za to pomyśleć, czy nie chcieliby adoptować Gabi, która przymilała się i była dużo bardziej kontaktowa, niż Bianka. Zobaczymy... [img]http://www.iv.pl/images/34632787431195574494.jpg[/img] Bianka głaskana przez Panią Kasię: [IMG]http://www.iv.pl/images/75380699189896055503.jpg[/IMG]
  21. Masz Ci los:-( A ja dopiero dzisiaj dotarłam i przeczytałam... Jeśli to paradontoza, to te odkrywające się szyjki mogą go boleć;-( No niestety, zęby polecą jak nic. Kaluszka trzeba wtedy będzie przestawić na miękkie jedzonko. Podejrzewam, że on nie będzie miał nic przeciwko temu. Bardzo jestem ciekawa, ile on naprawdę ma lat. Ostatnio przeżyłam szok, bo okazało się, że sprawdzając wiek mojego Sema 5 lat temu, czyli wtedy, kiedy go adoptowałam, patrzyłam w niemieckiej książeczce na datę czipowania, a nie urodzenia. Data urodzenia była zupełnie gdzie indziej i nagle okazało się, że moje Semidło ma prawie 11 lat! To kompletnie zmieniło moją optykę. Do tej pory nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak szybko zaatakowała go spondyloza i dysplazja. Teraz rozumiem, że pies w typie owczarka w tym wieku niestety miewa takie schorzenia. I w tej chwili wydaje mi się, że jak na prawie 11 lat, to on jest młodzieniaszek i super sobie radzi! Kaluszku, dużo zdrowia dla Ciebie kochany psiaku! Marta, cokolwiek trzeba, dawaj znać. Może mógłby pobrać jakieś preparaty na te zęby?
  22. Byłam wczoraj u Krzysztofa w szpitalu. Czuje się ciut lepiej, ale nie puścili go na przepustkę na długi weekend. Ale on się ucieszył z kolejnego jedzenia:-) Doładowałam mu kartę heyah, żeby mógł do mnie dzwonić i zostawiłam troszkę grosza, żeby w razie czego mógł coś kupić w bufecie. On jednak ostrożnie tam kupuje, bo mówi, że ceny go przerażają... Zawiozłam mu książkę, z któej bardzo się ucieszył, bo nudzi mu się tam strasznie. Oddzial malutki, żadnego telewizora, radia... totalna cisza.
  23. [quote name='Mattilu']A ja myslalam, ze ona jeszcze niegotowa do adopcji, ale jesli tak, to sciskam kciuki:)[/QUOTE] Ustaliłyśmy z Elą, że rozpoczniemy poszukiwanie domku. To nie znaczy, że na pewno od razu go znajdziemy. Jutro jest pierwsze spotkanie z Państwem zainteresowanym Bianką. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Każde spotkanie z nowymi osobami to jakieś doświadczenie dla Bianki. Nic nie jest przesazona, ani z Państwa, ani z naszej strony. Decyzję będziemy podejmować wspólnie - Ela, Ania i ja. W życiu nie wyadoptujemy jej nie mając pewności, że będzie jej dobrze i da sobie radę w nowym domu.
  24. Gabi jest wspaniala:-) Narazie jednak nikt się nie odezwał z ogłoszeń. No cóż... strata tych domków;-)
×
×
  • Create New...