Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Misiek jedzie już z Jamorem do hotelu. Stoczyliśmy walkę, żeby go zapakować do kontenera. Ponieważ Misiek mnie zna, to ja wsadzałam go do środka. Kiedy go wzięłam na ręce zaczął rozpaczliwie się wyrywać i piszczeć. W ułamku sekundy wyrwal się z powrotem na ziemię. Trzymałam mocno smycz, więc nie miał szansy uciec. Jamor zestawił kontener na ziemię i w sumie jeszcze 2 razy próbowałam go zapakować. W końcu się udało. Misiek przerażony i pewnie dzisiejszy wieczór i noc będą najstraszniejsze w jego życiu, ale jestem pewna, że od jutra zacznie się przyzwyczajać. Na pewno będzie tęsknił za Malutkim, bo stali obok siebie i wspierali się, co widać na filmikach. A tymczasem filmiki z Kulka i Rokim: https://www.youtube.com/watch?v=-mVyPqCvdtE Tu też Kula i Rokuś. Na filmiku widać też, gdzie zawsze siedzi Perełka. Nigdy nie podchodzi bliżej... Musiałam przerwać nagrywanie, bo moja Barsa dorwała sie do odpadków jedzeniowych. https://www.youtube.com/watch?v=3_37JCKewGs
  2. Za pół godziny przyjeżdża jamor. A to filmiki z Miśkiem i malutkim z dzisiaj: http://youtu.be/TltPbQYlLNQ http://youtu.be/-w6UvgWzv7o
  3. Ja zamilkłam i mało mnie tu na dogo, bo przeżywam swój własny dramat i ani siły, ani specjalnie czasu nie ma na pisanie. Mój najkochańszy, najlepszy pies na świecie 12,5 letni Semik ma nowotwór złośliwy. Ganiam jak opętana po lekarzach i w końcu został ustalony sposób jego leczenia. Wymagać to będzie dużego nakładu czasu i ogromnego finansowego, dlatego biorę w tej chwili każde zlecenie z pracy, żeby zebrać choć część kwoty potrzebnej na podanie kilku wlewek chemii i dalsze leczenie. Sercem jestem z Tobą Ewciu, ale nic poza tym zaoferować nie mogę. Na dogo omijam wątki pełne jadu i nienawiści, ale na razie nie chcę się stąd zwijać, bo poza tymi pieniaczami są tu ludzie o wielkim sercu, którym nadal zależy na psach, na ich ratowaniu. Nie wszystkich spotkam na facebooku, na którym na marginesie kiepsko mi idzie poruszanie się. Do tych ludzi zaliczam Ciebie Ewa - Mestudio. Zaliczam do nich również Gusiaczaka, która mówi o zwijaniu się stąd, co m nie bardzo martwi:-( Nie odchodźcie, bo mimo, że jest nas dużo mniej, to nadal coś razem możemy zdziałać. Razem z Ellig, którą doskonale znacie - najbliższą mi osobą na dogo i moją przyjaciółką zabieramy dzisiaj z łańcucha Synka mojej Peruszki. W przyszłym tygodniu zabieramy też jej Tatusia. W obecnej chwili jest mi to bardzo nie na rękę, bo każdą wolną chwilę chcę spędzać z Semikiem, któremu weci dają przy wdrożeniu leczenia 7-10 miesięcy życia i ma to być w miarę komfortowe życie. To dla mnie jak chwila i chcę ją wykorzystać na rozpieszczanie i kochanie mojego Skarba. Rozsądek podpowiedzialby wycofanie się z pomocy bezdomniakom, ale jak to zrobić, skoro wiem, że ludzie wynoszą się do nowego lokum i na pewno nie zabiorą psów. Jak się uprzemy i będziemy im kazały je zabrać, to wywiozą do lasu i tak się to skończy. Dlatego rozumiem Cię Ewuniu, że chcesz zakończyć pewne sprawy i zająć się w końcu czymś, co jest równie ważne, ale nie ma na to czasu, ale czasami plany muszą zostać zweryfikowane i dostosowane do rzeczywistości. Mam nadzieję, że za moment rozdzwonią się telefony i uda sie wyadoptować któregoś psiaka, czego życzę z całego serca.
  4. Nie udało mi się wczoraj wgrać filmików, może dzisiaj będzie lepiej. Mam już książeczkę Miśka. Szczepienie ważne do czerwca 2015. Poprosiłam, żeby dzisiaj pozwolili maluchowi ganiać po ogródku od rana. Zabiorę go i przekażę Jamorowi z dala od domu, żeby nie bronil terenu i nie zaczął podskakiwac do Jamora. Jestem oewna, że Jamor dałby sobie z nim świetnie radę nawet biorąc go z łańcucha, ale tak chyba będzie lepiej. Misiek dostanie na początek obróżkę Foresto mojej Barsy, która jest jeszczeżna ok. 2 miesiące, więc za miesiąc kupimy kolejną. Dostanie też tabletki na odrobaczanie, które Jamor poda mu jutro i wklei nalepkę do książeczki. Malutki nie jest ostatnio spuszczany wcale, bo robi podkopy i gania po ulicy:-( Dostałam zgodę na zabieranie go na spacery. Chciałabym nauczyć go chodzić na smyczy zanim pojedzie do Ani.
  5. Tymczasem wrzucam 2 zdjęcia Kuli i Rokiego. Mam tez dwa filmiki, które trudno było nagrywać, bo wyszli do mnie Gośka i Sylwek. Kulka łakomczuch: I Rokuś, który juz troszkę przytył:
  6. Jutro Misiek rusza w drogę. Denerwuję się bardzo, ale mam nadzieję, że Jamor poradzi sobie z ancymonkiem i Misiek wyjdzie na psy... Budka juz u mnie. Malutki dostanie dodatkowo jeszcze kocyk, żeby mógl się w niego wtulać.
  7. Lupuś dostał dzisiaj 50 zł od Małgosi D. - rodzinki adoptowanej od nas Wiki. Bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie!!!!!
  8. Malutki w swojej rezydencji będzie pomieszkiwał w czasie nieobecności Ani. Ania pracuje teraz i przez kilka godzin nie ma jej w domu. Dla bezpieczeństwa staruszka Kubusia, kotów i suniek wolimy stopniowo przyzwyczajać stado do siebie. Dopiero jak będziemy mieć 100% pewność, że dobrze sie dogadują, Mały zacznie zostawać z pozostałymi psiakami w domu. Nie wiemy, ile to potrwa, a buda, którą mu kupiłam chyba 3 lata temu i miałam zabrać podobno mocno spuchła i spróchniała:-( Niestety nikt o nią nie dbał:-( Możliwe, że rozpadłaby się podczas transportu. Eluś, Malutki w życiu nie mieszkał w takich luksusach:-)
  9. Jamor zabierze Miśka w środę. Ja niestety nie dam rady go zawieźć, bo po pierwsze musze i chcę być przy moim Semiku, z którym ganiamy po wetach i dodatkowo obserwujemy reakcję na leki. Poza tym chcę poświęcic mu każdą możliwą chwilę i być blisko. Po drugie on jest silny i nieprzewidywalny i sama nie moglabym jechać samochodem bez kontenera. Koszt transportu Miśka to 120 zł. ja szczerze mówiąc za samą benzynę w moim strasznie dużo palącym samochodzie zapłacilabym 90 zł więc cena jest moim zdaniem bardzo ok. Koszt hotelowania Miśka z już wliczoną karmą to 15 zł/dobę. Mam nadzieję, że Misiek okaże się pojętnym uczniem i szybko go będzie można ogłaszać. Tatuś Peruszki Mały pojedzie do Ani w kolejną sobotę 8 marca, a najpóźniej 15 marca. Do tego czasu chciałabym do odrobaczyć, zaczipować i zrobić mu badania krwi pod kątem sterylki. Będzie mi łatwiej zabierać go spod domu do weta. Mam też zamiar zabierać go na spacery, żeby przyzwyczaił się do zmian.
  10. Weszłam dzisiaj na konto i okazało się, że nasza Patka dostała od Mattilu 100,48 zł w prezencie!!!! To duża niespodzianka i bardzo Ci kochana za to dziękujemy! Patka ma wprawdzie plus w rozliczeniach, ale do Ani w najbliższych dniach przyjedzie mały piesek zabierany z łańcucha, który będzie wymagał szczepienia, odrobaczania, kastracji i operacji przepukliny. Zanim, zostanie oddany nowej rodzinie, będzie musiał przejść socjalizację. Jest bardzo łagodny dla innych psów, ale nie umie nic, ani chodzić na smyczy, ani mieszkać w domu. To Tatuś mojej Peruszki. Poza Tatusiem Peruszki zabieramy też z Elą jej synka, ale ten musi jechać do Jamora z uwagi na swoją agresje wobec wszystkich, których nie zna. Bardzo przepraszam, że nie ma mnie na wątku od kilku dni. Przyznaję, że zaglądam, czytam i wychodzę z dogomanii, bo nie mam siły na pisanie. Mój ukochany Semik ma nowotwór złośliwy prostaty. Od 13 lutego znałam diagnozę, ale potwierdzona badaniami została 24 lutego. Od tego czasu ganiam po wetach, onkologach, robię mu badania, żeby wykorzystać każdą możliwą szansę na utrzymanie go w dobrym stanie i samopoczuciu jak najdłużej. Po przepłakanych 2 dniach czas na podniesienie się i danie mu tyle miłości ile jestem w stanie, ale też danie mu każdej możliwej szansy. Na razie wiem, że po USG jamy brzusznej, pęcherza moczowego i po RTG płuc, że nie ma przerzutów. Statystyki mnie nie interesują, bo one dają mojemu Skarbowi 4 miesiące życia. Wdrażamy od dzisiaj leczenie zaproponowane przez onkologa (Metacam, który podobno potrafi zahamować rozwój nowotworu, oczywiście dodatkowo leki osłonowe na wątrobę i żołądek Ranigast, Essentiale forte i chyba Sylimarol), a 2 marca mamy konsultację z kolejnym onkologiem – dr Jagielskim. Jeśli potwierdzi to, co proponuje dr Dominiak Semik będzie miał podawaną chemię, ale nie taką klasyczną, tylko chemię w tabletkach podawanych codziennie. Nie ma tego leku w Polsce, ale na zachodzie notowane są doskonałe efekty jej stosowania. W Polsce nie ma jej prawdopodobnie z uwagi na wysoka cenę, ale wet może ją sprowadzić w ciągu kilku dni i zaczniemy podawać. Istnieje ryzyko pojawienia się efektów ubocznych i wtedy zarówno naszym jak i weta zdaniem należy przerwać jej podawanie, bo dla Semika liczy się w tej chwili przede wszystkim jakość życia, a nie to, że męcząc go przedłużę mu życie o miesiąc w imię własnej egoistycznej miłości do niego. Nowotwór jest nieoperacyjny, a szanse, że chemia poskutkuje to 20-30%. Liczę na cud, bo one się zdarzają. Nie wiem, jak to przeżyję, bo nawet jak to piszę, to beczę. On jest psem mojego życia. Jest najważniejszy, najmądrzejszy, najlepszy, najkochańszy… Jest szefem w naszym stadzie i jest nam niezbędny do życia. Nie wiem, czy jest możliwe zrobienie bazarku na własnego psa, który potrzebuje pomocy. Jeśli zdecydujemy się na tę nową chemię, to nie będzie nas na nią stać, ale nawet jeśli nie da rady robić bazarku, to na szczęście jest karta kredytowa. Jedno jest pewne – Semik dostanie absolutnie wszystko co jest możliwe, żeby jak najdłużej był z nami i żeby nie cierpiał. Choć wiem, że serce mi pęknie i nie wyobrażam sobie, jak to przeżyję, to nie pozwolę mu cierpieć.
  11. Dzisiaj odezwały sie dwa domki w sprawie Patki. Póki co ostrożnie wysyłamy ankiety i chcemy dać Patce kilka dni na odetchnięcie.
  12. Wyszłam na spacer z psami o 21:30 i kogo spotkałam pod klatką? Kulkę oczywiście.... Sunia przeszczęśliwa, że nas widzi ruszyła na wspólny spacer. Maszerowała z nami prawie pół godziny i za nic nie chciala wracać do siebie. Zadzwoniłam do Gośki, a ta ledwie mówiąc usiłowala mi wyjaśnić, że Kulka jest z nią. Jak jej powiedziałam, że maszeruje właśnie obok mnie, to usłyszałam "Wiesz Ewunia, ta Kulka to jest jakaś nie halo" Nie wytrzymałam i powiedziałqam, że nie halo to jest ona i że ma natychmiast wysłać Sylwka po Kulkę na górę, bo ja nie zejdę na pola z czterema psami po ciemku. Koniec końców spotkaliśmy się w połowie drogi. Kulka bardzo niechętnie poszła z nim, a ja na odchodnym powiedziałam, że jak usłyszę, że Kulka dostała, że piszczy to wrócę i osobiście urwę mu pewną część ciała. Stałam chwilę i słyszzłam, jak grzecznie ją woła... Nie wiem, co zrobię, jak przybiegnie do nas trzeci raz:-(
  13. Jak to????? Nic nie wiem o zmianach na Paluchu! Dorotko, jak pojedziesz, to zakochasz się w Patce na bank:-) Jest wprawdzie łaciata, ale kształty ma jamnicze;-)
  14. No niestety, czasami coś nie wychodzi. Pani bardzo to przeżywa, ale innego wyjścia nie widzimy. Patka wróci do DT jak z urlopu. To bardzo mądra sunia, która kocha wszystkich ludzi. Na szczęście to krótki czas i Patuś nie przeżyje tego za bardzo, a koty odetchną z ulgą. Przeżyje to bardzo Pani, która Pati zdążyla pokochać.
  15. Niestety nie zawsze wszystko udaje się tak, jakbyśmy chcialy. Wszystko wskazuje na to, że w sobotę Patka wróci do Ani:-( Mimo starań Pani, dwa koty kompletnie nie akceptują Patki, a ona czując ich niechęć również je goni. Rozmawiamy i ustalamy, co będzie lepsze zarówno dla Patki, jak i dla kotów:- (
  16. Cudowne zdjęcia! Negrusia szczęśliwa i niech tak zostanie na zawsze!
  17. Jak sobie pomyślę, jak ona musiała tęsknić to płakać mi się chce:-( Domyślam się, że widok radosnej i szczęśliwej Imki był bezcenny, zwłaszcza po tym, kiedy ją Nutusiu zobaczyłaś taka obcą i smutną w jej byłym domu. Trzymam kciuki za to, żeby odezwał się domek pełen super psiaków i chciał ja zadoptować i żeby Imka od razu pokochala nowe stadko!
  18. Nie chcę krakać, ale może to będzie powtórka z Gapci Nutusiu?
  19. Dziewczyny kochane, muszę poogarniać swoje sprawy rodzinne, a potem kto wie?
  20. Bardzo się cieszę, że Gacki miały szczęście i zostały zabrane razem w bezpieczne miejsce! Podejrzewam, że swojego posłanka to one nigdy nie miały, a teraz mogą się rozwalać i spać ile mają ochotę :smile: Bardzo chciałabym zobaczyć je w realu!
  21. Bały się tak bardzo kiedyś, że teraz odreagowują. Może jednak warto je czasem puszczać osobno na dwór, żeby nie były takie zadziorne?
  22. Niebawem ludzie będą wysiedlani, bo rozpoczyna się budowa obwodnicy. Jest nadzieja, że oddadzą wtedy Kulkę. A jak nie, to trzeba coś wykombinować... Ona jest naprawdę słodka, jak już zaufa człowiekowi. Postrzeleniec straszny, ale do ogarnięcia. Niestety moja Peruszka jej nie znosi, czemu daje wyraz rzucając się do niej z ząbkami. Jak one razem żyły - nie wiem. Prawdopodobnie Perusz wyczuwa z mojej strony sympatię do Kulki i na wszelki wypadek informuje, że nie przyjmie jej do stada. Ja zresztą nie mogę, naprawdę nie mogę wziąć jej do siebie. Nie tylko ze względu na Peruszkę:-( Dzwoniła Gośka, Kulka podobno ma się lepiej. Zobaczę na własne oczy jutro rano.
  23. Najgorsza jest niemoc Nutusiu:-(
  24. Ale się porobiło:-( Wydaje się, że masz Nutusiu rację myśląc o powrocie Imki Do Was. Ona powinna iść do domu z inym psem lub psami, które powinna najpierw poznać i polubić:-( Może jest jakaś rodzina, która zgodziłaby sie przyjechać 2-3 razy w odwiedziny do suini ze swoim psiakiem? Serce pęka, jak sie pomyśli, co to małe serduszko w życiu przeszło, że tak źle reaguje na zmiany i ludzi:-(
×
×
  • Create New...