Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. I jeszcze filmiki. Moje są krótkie, Jacek zrobil po kąpieli troszkę dłuższy, ale mam nadzieję, że Ela, Gusiaczek i Matillu dadzą radę obejrzeć. Tylko Wy tu jesteście ze mną, więc tak naprawdę dla Was wgrywam te zdjęcia i filmy. Pierwsze chwile w domu: http://youtu.be/P22h4NW-pgM Kilka chwil później: http://youtu.be/9NHOz4XBlzk Po kąpieli: http://youtu.be/UDiVN5lEYXk Tu jest dużo Semika, ale jest też Malutki: http://youtu.be/LympK1hOfo0
  2. Siedzę przy komputerze, a Malutki obok mnie przy nogach. To ulubione miejsce Peruszki
  3. Po kąpieli: Znowu przytulanie
  4. Malutki podsypia własnie przytulony do Peruszki. Jest już po kąpieli i wygląda ślicznie! Jest bardzo opanowany, nie boi się, ale ostrożnie bada mieszkanie. Merda ogonkiem i stara się być blisko kogoś albo mnie albo psiaków. Troszkę się martwię, bo po kąpieli, w której bardzo się bał i starał się wejść na moje kolana nadwyrężył chorą łapkę. Najpierw chodził na czterech, a teraz kuśtyka na trzech. Mam nadzieję, że do rana mu przejdzie. Tymczasem zdjęcia malutkiego w moim domu: Z zazdrosną Peruszką Jak on żył na łańcuchu, jest takim przytulakiem:-( Perusz cały czas pilnuje swojego miejsca:
  5. Dzisiaj byłam z Malutkim u weta na ponownym pobraniu krwi. Biochemia nie została dzisiaj policzona, bo opłaciłam ją poprzednio, a nie zostala zrobiona, dlatego za dzisiejszą morfologię zapłaciłam 30 zł. Wyniki powinny być jeszcze dzisiaj. Malutki był w samochodzie i klinice bardzo grzeczny. Musiał niestety zaczekać na Semika, który pojechal też na badania, ale niestety w nocy pojawila mu sie biegunka i krew w kale, dlatego zostało wdrożóne od razu leczenie, dostał kroplówkę i leki, a Malutki w tym czasie spokojnie leżał obok mnie i czekał. Głaskałam oba psiaki i tak spędziliśmy 40 minut. Prawdopodobnie zabiorę go do domu już dzisiaj, żeby go po ostatnim spacerze wykąpać. Jeśli w domu będą jakieś protesty, to najpóźniej jutro rano Pan malutki rozpocznie nowy etap swojego życia.
  6. Telefonów w sprawie Patki nie ma. W sobotę dołączy do stada Malutki - Tatuś mojej Peruszki - psiak z łańcucha.
  7. Nie jestem pewna, czy Malutki słyszy... Na spacerze nie reaguje konpletnie na głos, jeśli idzie z przodu. Natomiast kiedy mnie widzi i go wołam, natychmiast podbiega do głaskania. Możliwe, że uszy są zatkane bardziej, niż to widać. Wszystko zostanie wyczyszczone w trakcie kastracji. Być może wcześniej Ania będzie odmaczała mu te zaschnięte syfy i delikatnie czyściła. Prawdopodobnie w piątek zabiorę maluszka na ponowne pobranie krwi, bo tego dnia również mój Semik będzie miał badanie krwi. Od czwartku wieczorem jedzenie zostanie zabrane Malutkiemu i będzie już na peewno na czczo. Malutki po godzinnym spacerze dzisiaj podbiegł do miski z wodą i pił dużo, a potem od razu ruszył do miseczki z karmą, co wprawiło w zdumienie Panią, która twierdzi, że on karmy nie ruszal do tej pory, jadl tylko to co im z obiadu zostawało:-( Powiedziałam jej, że Malutki teraz wie, że ma przed sobą perspektywy i postanowil zacząć się zdrowiej odżywiać. A tak poważnie, to nareszcie ma codziennie ruch, więc i głodny się zrobił. Kupiłam wczoraj szampon ze środkiem dezynfekującym i zabijającym bakterie, bo trudno powiedzieć, co na tym małym cialku siedzi. Nie kąpany nigdy nagle zmieni po kąpieli kolor. Tak jak moja Peruszka. Myśleliśmy, że jest szaro czarna, a po kąpieli wyszła super biała sunieczka z czarnymi łatkami.
  8. Elik gratuluję adopcji! Tosia płakała, bo widziala jak wychodzisz, ale na pewno za dzień dwa pokocha nową rodzinkę. Jeśłi zawożę psiaka do DS, zawsze proszę żeby Państwo zajęli psiaka podawaniam smaczków np. w kuchni, a sama wymykam sie tak, żeby psina tego nie widziała. Wtedy wszystkim jest łatwiej. Podejrzewam, że z Was dwóch Ty bardziej przeżywasz to rozstanie. Psiaki najczęściej szybko przyzwyczajają się do nowego miejsca. Oczywiście nie zawsze, co mogła zaobserwować ostatnio Nutusia.
  9. Malutki maszerowal dzisiaj dziarsko prawie godzinę z nami. Mało mu się ogonek nie urwał, kiedy szłam po niego. Jak on uwielbia spacer, wąchanie, rozglądanie się. Na smyczy chodzi naprawdę nieźle, troszkę tylko ciągnie, jak go coś zaabsorbuje. Uwielbia mięsne paseczki i uwielbia być głaskany. W sobotę jedziemy na ponowne badanie krwi, potem kąpiel u mnie w domu kilka godzin na wyschnięcie do końca i ruszamy do Ani...
  10. Ja właśnie dzisiaj zamówiłam psiakom Foresto. Najtaniej chyba jest na stronie VETANIMAL. Z przesyłką przy zakupie 4 Foresto zapłaciłam po 87 zł za obrożę powyżej 8 kg. ja też stosuję Foresto i uważam, że spełnia swoją rolę.
  11. Śliczności! Nareszcie odważne i ciekawe świata! Zdjęcia ze schronu, gdzie siedziały skulone i przestraszone, to już przeszłość! Makila bardzo dziękuję za opiekę nad Gacorkami!
  12. Dotarły właśnie pieniądze z cudownego bazarku książkowego Gusiaczka i Ovolinki!!! http://www.dogomania.com/forum/topic/145579-rozliczam-księgarenka-tulipanovo-zaprasza-bazarek-do-2602-godz-2000/ Psiaki dostały całe 400 zł! Gusiaczku, pięknie dziękujemy, to ogromna pomoc!!!!!!! Znalazłyśmy też z Ela najtańszą obrożę Foresto dla Malutkiego (Misiek pojechał z obróżką ważną jeszcze miesiąc mojej Barsy). Ponieważ zrobiłam zamówienie na 4 obróżki, koszt dostawy jest dużo niższy. Obróżka kosztuje 87 zł. Zapisuję wpłatę od Gusiaczka i zakup obroży w rozliczenia.
  13. Dzięki Eluś! Malutki pomaszerował dzisiaj z nami na regularny prawie godzinny spacer. Zero strachu, że gdzieś go zabieram:-) Łapinki trzęsły sie pod koniec i dyszał ze zmęczenia, ale byl taki szczęśliwy:-) Koniec końców Malutki pozostaje Malutkim, bo mnie nie pasuje Duduś, Eluni nie pasuje Baks. Może nowe imię wyjdzie w trakcie albo zostanie Malutki.
  14. Teraz troszkę wiadomości od Miśka u Jamora. Pierwsze 2 dni był w stosunku do jamora ostrożny, trzymal go na dystans. W tej chwili nie ma już problemu, podbiega do niego bez strachu. Bawi się z mniejszymi psiakami, szczególnie upodobal sobie jedną beagelkę, z którą szaleje. Wygląda na to, że stres poszedl sobie już daleko w świat. Na razie gania z przypiętą smyczką, żeby go w razie czego można było złapać, ale przybiega sam bez wołania. Z jednym psiakiem mieli mocną w pyszczkach wymianę myśli, ale na tym poprzestali. Obaj udają odważnych, ale tak naprawdę nie są tylko udają. Ogólnie Jamor mówi, że Misiek jest ok. Nie podskakuje ani do niego ani do żony. Grzeczny jest i widać, że ma chęć do zabawy i biegania. Będą zdjęcia, ale Jamor musi je wgrać do fotosika, żebyśmy mogły z Elą przegrać.
  15. No sama nie wiem, czy Duduś do niego pasuje... Wczoraj w moim domu doszlo prawie do "awantury" bo każdy mial swój pomysl na imię. Dzisiaj u weta zapisałam go pod imieniem "Mały" i musimy ponegocjować... Ja nazwałabym go Baks, ale nie wiem co Ela na to. Bo ten Duduś naprawdę do niego nie pasuje:-( Napiszę w skrócie co z Malutkim. Mam później dostać opis mailem, wtedy go wkleję. Maleńki waży 10,5 kg. Jest przeziębiony i dostał antybiotyk na 10 dni. Rozpoczął go juz dzisiaj. Zostala pobrana krew na morfologię i biochemię. Zaczipowaliśmy malucha na mnie. W uszach ma zaschniętą wydzielinę i mial je płukane i wstępnie czyszczone. Dalsze czyszczenie odbędzie się w sedacji w czasie kastracji i operowania przepukliny. Przepuklina jest duża i na pewno do zoperowania. W łapce coś mu przeskakiwało w czasie badania na stojąco, ale potem w pozycji leżącej już nie. Być może łapinka była zwichnięta i przy okazji porusznia nia nastawila się. Mamy obserwować i w razie gdyby dalej ją odciążał, zrobić RTG. Trudno powiedzieć, czy na 100% był na czczo. Według Pani był, ale wyniki wyszly dziwne. Zrozumiałam z rozmowy telefonicznej z kliniką już po odwiezieniu Malutkiego, że albo nieźle sobie podjadł albo będziemy miały problem z trzustka kolegi. Biochemia jest do powtórzenia prawdpopodobnie w najbliższą sobotę kiedy będziemy go zabierały już do DT. Za dzisiejsze działania: badanie, pobieranie krwi, czipowanie, czyszczenie uszu i antybiotyk na 10 dni zaplaciłam 185 zł. Skan paragonu za dzisiaj:
  16. Lupo dostał wczoraj od mojej koleżanki z pracy Agaty P. 50 zł!!!! Bardzo mu się przyda ta pomoc, zwłaszcza, że do zapłacenia jest już faktura za marzec i rachunki z aleki, które Lupo przyjmuje cały czas. Niestety nic się nie zmieniło w życiu Lupo. Cały czas czeka na dom...
  17. Psiaki dostały wczoraj od mojej koleżanki Agaty P. 50 zł! Nie zdążyłam wczoraj dopisać ich do rozliczenia, ale już się poprawiam.
  18. Malutki ewidentnie czekał na nas dziś rano. Siedzial w budzie i obserwował. W sekindzie, w której nas zobaczył, wyskoczył z budy i skakal merdając ogonkiem. Poszliśmy na spacer, a po drodze spotkaliśmy Panią Jankę wracającą z zakupów. Schyliła się do swojego jeszcze psa (on ją bardzo lubi), a maluch wyminął ją łukiem i pomaszerowal dalej. Chyba bał się, że będzie go chciala zabrać z powrotem. Ma ewidentnie zanik mięśni w tylnych łapkach. Po 20 minutach skakał na trzech, a jak stawał na obie, to mu się trzęsły. Brak ruchu robi swoje. Mamy nadzieję, że u Ani szybko nadrobi straty. Postanowiłyśmy z Elą dać mu nowe imię na nową drogę życia. Bo tak naprawde on nie reaguje na "Malutkiego" Każdy wołal na niego inaczej. Był więc Małym, Malutkim, Gryconem, Łątkiem i kims jeszcze, ale nie zapamiętałam. Elunia wymyśliła, że będzie miał na imię Duduś. Mój Jacek mówił, że mógłby być Muluś, ale my chyba zostaniemy przy Dudusiu. Zrobiłam też dzisiaj test na branie na ręce. Wytrzymal kilka sekund i nawet przeszłam z nim 3 kroki, ale później zaczął się wyrywać. Teraz codziennie będę go brała na ręce, żeby później bez problemu wsadzić go do samochodu.
  19. Gusiaczku. Etap płaczu mam za sobą. Przed Semikiem jestem silna, uśmiechnieta i spokojna. On się nie stresuje, cały czas jest zadowolony i uśmiechnięty. Ja wiem, że przekazuję mu swoje emocje kochana i bardzo staram sie być pozytywna, ale strach w środku pozostaje...
  20. Dziękuję kochane! Semik już po pierwszej chemii. Póki co jest dobrze, ale nasłuchałam się tylu historii w czasie tych 5 godzin w klinice, że jestem przerażona i sparaliżowana strachem, że Semik może tak kiepsko jak niektóre psiaki zareagować na tę chemię:-( Teraz przez 8 dni musimy starać się izolować Semika od Barsy i Peruszki, nie pozwalać im pić z jednej miski, co niestety oznacza, że psiaki będa dostawały miseczki pod pyszczki co godzinę, a potem miski powędrują na stół:-( Musimy zbierać z podłogi przez rękawiczki ślinę Semika, ewentualne popuszczone siusiu, czy inne substancje, bo jest to silnie trujące. Dodatkowo trzeba odkażać miejsce, gdzie to leżało. Damy radę, ale strasznie się boję o niego:-( A jeśli chodzi i Malutkiego, to był z nami z samego rana na kolejnym spacerku. Dzisiaj poszliśy na teren, który on zna, bo jakiś czas temu byl puszczany luzem i ganial koło ulicy, która nie była wtedy jeszcze taka ruchliwa. Tu czuł się cudownie, bezpiecznie i znowu ogonek był cały czas w górze i w ruchu. Raz zdrętwiał, kiedy podbiegł do niego znienacka Semik, ale szybko zorientował się, że nie ma się czego bać. Nie podoba mi się jego tylna łapinka. Co jakiś czas wyraźnie ją odciąża. Wcześniej podobno na niej nie stawal. Ponieważ on jest przyzwyczajony do Pani Janki, zaproponowalam jej, że w przyszłym tygodniu podjedziemy do weta razem, żeby pobrac mu krew i zbadać łapkę. Była zdziwiona, ale nie powiedziała nie. Dla Malutkiego ta przeprowadzka będzie trudna, w końcu 8 lat mieszkał w tym samym miejscu, ale jest konieczna, bo i tak nie zostanie zabrany do nowego lokum. Gdyby mial wylądować w schronisku, na drugim łańcuchu albo gdzieś w lesie, to przecież oczywiste, że u Ani będzie mu jak w niebie, musi się tylko przyzwyczaić.
  21. Gusiaczku, dziękujemy bardzo!!!! Malutki dzisiaj na spacerze z nami:-) Siusiał chyba 20 razy:-) http://youtu.be/kZNCyAm3erA http://youtu.be/nDpfZCTJqBU
  22. Zaktualizowałam pierwszy post i zmieniłam tytuł, żeby bardziej opisywały obecną sytuację. Misiek wczoraj wieczorem grzecznie poszedł do kojca. Wczesniej merdał ogonkiem i przywitał się z Tuptusiem. Po emocjonującym dniu położył się grzecznie w nowej budzie.
  23. Ewciu, nie wiedziałam, że ze zdrowiem u Ciebie aż tak kiepsko. W tej sytuacji Ty rzeczywiście MUSISZ zadbać przede wszystkim o siebie. A może pomyśleć o oddaniu Bafiego do Jamora na miesiąc, żebyś mogła spokojnie pójść do szpitala? A może przez ten czas znajdzie się dla niego dom? Pytanie tylko, czy jeden Bafi mniej wystarczy do ogarnięcia towarzystwa?
  24. U Jamora 15 zł za dobę. Właśnie jedzie do niego nasz podopieczny. Jamor podjechał po niego do mnie.
×
×
  • Create New...